Wśród śniętych ryb dominują sandacze, szczupaki i okonie, czyli gatunki najbardziej wrażliwe na brak tlenu. Padnięte ryby są zbierane przez ptactwo. Prezes gospodarstwa w Łysininie Henryk Sobolewski przyznaje, że podobne sytuacje występują w jeziorze w Kruchowie, a także w innych jeziorach co roku. Dlaczego się tak dzieje?
ŚNIĘTE RYBY PRZY BRZEGU
22 sierpnia wędkarze zauważyli duże ilości śniętych ryb na Jeziorze Kruchowskim w Kruchowie (gm. Trzemeszno). Szczególnie było to widoczne w południowo-wschodniej części tego akwenu, czyli od strony osiedla bloków. Na całej powierzchni jeziora można było zaobserwować zakwit glonów, barwa wody była zielona i niejednolita. W pobliżu miejsce gdzie znajdowały się śnięty ryby czuć było nieprzyjemny zapach.
Jezioro Kruchowskie należy do Skarbu Państwa. Uprawnienia właścicielskie wykonują więc na nim Wody Polskie.
Jak przekazała nam Edyta Rynkiewicz, rzecznik prasowy, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy, Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie - Wiele wskazuje na to, że po raz kolejny (zjawisko to na tym zbiorniku jest odnotowywane rokrocznie w tym czasie) wystąpiło zjawisko przyduchy. Aby jednak jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie potrzebne są dokładniejsze badania. Z tego powodu powiadomiliśmy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu, który ma kompetencje do badania próbek wody i analizy wyników.
Przyducha to inaczej, znaczne zmniejszenie ilości tlenu rozpuszczonego w wodzie, które w skrajnym przypadku może prowadzić do masowego wymierania zamieszkujących go organizmów, w tym także śnięcie ryb.
ZA MAŁO TLENU
O wyniki badania próbek wody zapytaliśmy więc w Wielkopolskim Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska.
Jak poinformował nas Andrzej Sparażyński, kierownik konińskiej delegatury Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu, organ ten został powiadomiony o śniętych rybach na Jeziorze Kruchowskim 22 sierpnia i tego też dnia dokonano oględzin, które potwierdziły występowanie śniętych ryb w tym akwenie.
- Wstępna analiza zawartości tlenu w pobranych próbkach wykazała obniżoną jego zawartość (3,7 mg/l) w miejscu śnięcia ryb. W pozostałych dwóch próbach wody zawartość tlenu wyniosła 7,0 mg/l i 9,6 mg/l. Z jeziora pobrano próby do badań na zawartość BZT5, CHZT-Cr, azotu ogólnego, azotu amonowego, azotu azotynowego, azotu azotanowego, azotu Kjeldahla, zawiesiny ogólnej, fosforu ogólnego, pH, przewodność, tlen rozpuszczony - badania w toku
W odpowiedzi tej zaznaczono iż na podstawie dotychczasowych działań i pozyskanych wyników badań można uznać, że prawdopodobnie przyczyną śnięcia ryb była niska zawartość tlenu.
PRAWO NIE BRONI CZYSTOŚCI WODY?
Dzierżawcą Jeziora Kruchowskiego jest Gospodarstwo Rybackie w Łysininie (gm. Gąsawa). Jak przekazał nam Henryk Sobolewski, prezes tego Gospodarstwa Rybackiego, straty ryb są w Kruchowie znaczne. Wśród śniętych ryb dominują: sandacze, szczupaki i okonie, czyli gatunki najbardziej wrażliwe na brak tlenu. Padnięte ryby są zbierane przez ptactwo. Prezes gospodarstwa w Łysininie przyznaje, że podobne sytuacje występują w jeziorze w Kruchowie a także w innych jeziorach co roku.
Jak podkreśla, jest to problem szerszy, ale bardzo niepopularny. Henryk Sobolewski wyjaśnia, że wpływ na małą ilość tlenu w jeziorach ma szczególnie kilka czynników. Jeden z nich to fakt iż istnieje zakaz wpuszczania ścieków do jezior, ale nie ma zakazu wpuszczania ścieków do rowów. Prezes Gospodarstwa Rybackiego zwraca uwagę, że w rolnictwie jest zbyt dużo oprysków chemicznych oraz za dużo chemii w domach. A po opadach wszystko szybko spływa z pól do jezior. Jego zdaniem zbyt wysokie są normy zanieczyszczeń które mogą trafiać do wód a oczyszczalnie ścieków nie wypuszczają do jezior aż tak oczyszczonej wody, by nie zagrażała ona środowisku. Poza tym zwraca uwagę na brak właściwej kontroli dotyczącej wywozu szamb. Zdaniem prezesa w polskim przemyśle powinien być stosowany w procesie produkcyjnym zamknięty obieg wody, tak jak w Europie zachodniej, bo skoro firmy informują, że stan wody którą oczyszczają po produkcji jest bardzo dobry, to powinny sobie tę wodę zatrzymać.
POTRZEBNA ŚWIADOMOŚĆ, JAK ZE ŚMIECIAMI
Według Henryka Sobolewskiego oprócz zanieczyszczeń wody w jeziorach ważną sprawą jest retencja wody które w Polsce kuleje. Nie powinno się np. wypuszczać wiosennego nadmiaru wody z jezior. Jak tłumaczy, brak świeżej wody powoduje w niej brak tlenu. Dodaje również, że na brak tlenu ma wpływ spadek poziomu wód w jeziorach.
Zdaniem prezesa Gospodarstwa Rybackiego w Łysininie wskazane przez niego problemy powinny być traktowane bardzo poważnie i jest w tym duża rola mediów oraz odpowiedniej edukacji. Według Henryka Sobolewskiego, w Polsce powinna być taka sama świadomość dotycząca zanieczyszczeń wód, jaka istnieje już w przypadku gospodarowania śmieciami.
Roman Wolek, 24 VIII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze