Reklama

Sołectwa bronią Romana Bardonia

Sołtys Padniewa Małgorzata Helt prezentuje sporządzoną petycję
w obronie Romana Bardonia, pod którą podpisują się mieszkańcy sołectwa

     fot. Paweł Lachowicz

Mogilno, podpisy, akcja protestacyjna, doktor Roman Bardoń, sołectwa
     Sołectwa bronią Romana Bardonia
    Akcja protestacyjna przeciwko odwołaniu Romana Bardonia z funkcji koordynatora Oddziału Pomocy Doraźnej przez dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza rozlewa się na kolejne sołectwa gminy Mogilno. Podpisy zbiera już nie tylko sołectwo Padniewo, ale także od poniedziałku sołectwo Józefowo, sołectwo Palędzie Dolne i sołectwo Huta Palędzka. Starosta Tomasz Barczak tymczasem roztoczył parasol ochronny nad dyrektorem Ogrodowiczem. Nowym koordynatorem od 1 sierpnia ratownictwa medycznego będzie nowy dyrektor ds. medycznych Tomasz Nowak.

     W DWÓCH SKLEPACH
     Po ukazaniu się tydzień temu w Pałukach artykułu o zbieraniu podpisów pod petycją przeciwko odwołaniu Romana Bardonia z funkcji koordynatora Pogotowia Ratunkowego w Mogilnie przez mogileńskiego przedsiębiorcę Zbigniewa Bleję, do akcji przyłączyli się mieszkańcy Padniewa i okolicznych miejscowości sołectwa. Oni także nie zgadzają się z podjętymi przez dyrektora SPZOZ w Mogilnie Michała Ogrodowicza działaniami wobec lekarza Romana Bardonia. Również postanowili zebrać podpisy. Inicjatorką akcji jest sołtys Padniewa Małgorzata Helt.

Halina Świtała (pierwsza z lewej) twierdziła, że dzięki poświęceniu i oddaniu swojej pracy Roman Bardoń uratował życie wielu mieszkańcom wsi 

Reklama

    fot. Paweł Lachowicz

Józefa Jarczyńska twierdziła, że chorzy oczekują wizyty doktora Bardonia i jak on przyjeżdża na wizytę są spokojni o swoje życie

    fot. Paweł Lachowicz

Dorota Strzelińska twierdzi, że nie ma drugiego tak oddanego chorym lekarza, jakim jest Roman Bardoń

     fot. Paweł Lachowicz

     Jak nas poinformowała, podpisy były zbierane w dwóch sklepach. Ponadto mieszkańcy Padniewa chcieli spotkać się koniecznie z naszym reporterem. W sobotę 12 lipca na parking przy świetlicy wiejskiej przyszło 25 mieszkańców wsi, aby w imieniu innych mieszkańców zaprotestować przeciwko działaniom podejmowanym przez dyrektora SPZOZ. Inicjatorka akcji przez niespełna dwa dni zebrała 127 podpisów z Padniewa i okolic.
     - Zbieramy podpisy zarówno z sołectwa, jak i okolic, dlatego że mieszkańcy chcą się podpisywać - tłumaczyła sołtys Małgorzata Helt.
     MUREM ZA LEKARZEM
     Usłyszeliśmy wiele pozytywnych opinii o lekarzu mogileńskiego pogotowia. Jak twierdzą, dzięki poświęceniu i oddaniu swojej pracy Roman Bardoń uratował życie wielu mieszkańcom wsi.
     Jedną z takich osób jest Halina Świtała. - Żeby nie pan doktor, to by mnie tutaj nie było - mówiła stanowczo. - Wcześniej byłam u innego lekarza i dostałam zastrzyk, a od niego uczulenie. Mąż zawiózł mnie na pogotowie, był tam Roman Bardoń i on razem z pielęgniarkami ratowali mi życie. Sądził, że do Strzelna już by mnie nie dowiózł. I gdyby nie on, to kto wie co by ze mną było - dodała Halina Świtała.
     Podobnego zdania jest mieszkanka wsi Dorota Strzelińska, która pracuje w Zespole Placówek Specjalnych w Szerzawach.
     - Kiedy tylko była potrzeba doktor Bardoń od razu przyjechał. Dzieciaki mają często jakieś ataki, bo wiadomo jakie tam dzieciaki są i pan Bardoń zawsze był. Pytam głośno, czy komuś przeszkadzał, czy co. Zapewne taka jest prawda - stanowczo twierdzi Dorota Strzelińska.
     Mieszkańcy sadzą, że na stanowisku koordynatora pogotowia ratunkowego długo teraz nie trafi się taki lekarz. Nie mogli zrozumieć, dlaczego takie decyzje personalne zostały podjęte.
     - Kim jest ten nowy dyrektor, lekarzem czy kim? - pytali głośno reportera.
     Stanisław Bielewicz ponad 5 lat temu miał blokadę serca i jak twierdzi dzisiaj, jeszcze żyje tylko dzięki Romanowi Bardoniowi.
     - Zasłabłem podczas pracy. Okazało się, że nie był to zawał lecz blok trzeciego lub czwartego stopnia na serce. Tętno stanęło i żona mnie najpierw trochę ocuciła. Przyjechał doktor Bardoń. Rozeznał się błyskawicznie o co chodzi. Nie pozwolił mi się rozebrać i wzięli do karetki. W rezultacie po rozeznaniu rozebrali mnie, bo musiałem się umyć. Wzięli mnie drugi raz do karetki i odjechaliśmy. On cały czas przy mnie był i uspokajał. Mówił mi, że nic się nie stanie, mówił, że panuje nad sytuacją i mam być spokojny. Nie zawieźli mnie do szpitala w Mogilnie, ale wprost na kardiologię do Inowrocławia. Od momentu zasłabnięcia już po półtorejgodzinie miałem wszczepioną elektrodę w serce. Ona rytm pracy serca uregulowała. Dzisiaj mam już stymulator komorowy - opowiada Stanisław Bielewicz.
     Wspominał też, jak Roman Bardoń przyjechał na wezwanie do jego wnuka, kiedy to bez problemu i trafnie zdiagnozował anginę.
     - On reaguje nie tyle bardzo szybko, ale jeszcze na dodatek skutecznie i może dlatego jest przez władze nielubiany. To jest moje osobiste zdanie z obserwacji. Być może dlatego, że on od razu wysyła do szpitala w Bydgoszczy pomijając szpital mogileński, a za tym idą pieniądze - dodał Stanisław Bielewicz.

Reklama

Treść petycji, pod którą podpisywali się mieszkańcy sołectwa Padniewo

    fot. Paweł Lachowicz

Prezes OSP w Padniewie Piotr Zieliński mówił, że tak oddanego i narażającego własne życie dla ratowania innych lekarza nie ma w okolicy

     fot. Paweł Lachowicz

     - Wychodzi na to, że oni uważają, iż pan Bardoń wydaje za dużo pieniędzy na to, że nas ratuje - dodała Dorota Strzelińska.
     Sołtys Małgorzata Helt sugerowała, że jej zdaniem zmiany w pogotowiu są pierwszym krokiem do zlikwidowania pogotowia w Mogilnie. - Teraz za koordynatora przyjdzie ktoś obcy, nie z naszych terenów i nim on zdąży się zorientować jakie zasady panują na naszym terenie, to zdążą wcześniej zamknąć nam pogotowie ratunkowe - dodała Małgorzata Helt.
     - Oni pewno kogoś mają na jego miejsce, bo jak mają kogoś nowego na to miejsce, to najlepiej kogoś zdegradować. To ludzie płacą ubezpieczenia, a oni topią się długach i jeszcze stale mają mało - dodała zirytowana Dorota Strzelińska
     Mieszkańcy twierdzą, że nie ma takiej miejscowości w powiecie, a może i rodziny, w której Roman Bardoń by komuś nie pomógł.
     Prezes OSP Padniewo Piotr Zieliński opowiada, że tak oddanego lekarza i narażającego własne życie dla ratowania innych próżno szukać w okolicy.
     - Do wypadków to tutaj nie ma lepszego lekarza na trzy okoliczne powiaty. Są lekarze, którzy tylko czekają, jak straż człowieka opatrzy i zrobi wszystko za nich, a Roman Bardoń nie patrzy, tylko ratuje. Jak trzeba było wejść do pojazdu, a trzeba było szybę wybić, to jak strażacy wybili on od razu do kabiny wskakiwał - mówił Piotr Zieliński.
    Podał przykład wypadku w Ławkach (gm. Trzemeszno), gdzie ciężarowy samochód przewrócił się na bok. Roman Bardoń, aby ratować ludzkie życie z narażeniem swojego wskoczył do kabiny. - Straż wyciągała poszkodowanego już odstresowanego i całkiem inaczej wtedy odbywała się akcja ratunkowa. To jest jedyny lekarz, który tak zrobi - dodał Piotr Zieliński.
     Mieszkańcy twierdzą, że jak wzywane jest pogotowie i przyjeżdża na wezwanie, to każdy wypatruje tylko jaki lekarz przyjechał.
     - To jest po prostu wiara w doktora Bardonia. Jak wysiada doktor Bardoń, to sama psychika tego chorego człowieka jest inna i to jest bardzo ważną sprawą - mówi Józefa Jarczyńska.
     Wszyscy mieszkańcy podczas spotkania głośno krzyczeli, że Roman Bardoń jest lekarzem z powołania.
     - Pan starosta musi głęboko się zastanowić - powiedziała Małgorzata Helt. Z kolei Dorota Strzelińska dodała: - Pan starosta jest trochę ułożony człowiek, to mamy nadzieje, że to wszystko wyprostuje i że doktor Bardoń nadal będzie koordynatorem. Mieszkańcy innych miejscowości na pewno tak samo myślą.
     - Jeżeli nie będzie skutku, jak oddamy naszą petycję do starosty Barczaka, to napiszemy do wojewody. Zostawimy kopie podpisów i będziemy monitować u wojewody - dodała Małgorzata Helt.
     Sołtys Padniewa tłumaczyła, że przy zbieraniu podpisów nie był kładziony żaden nacisk na mieszkańców. Każdy mieszkaniec podpisywał się na liście z własnej i nieprzymuszonej woli. - Każdy mógł przeczytać petycję, nim się pod nią podpisał. Ale jak mieszkańcy usłyszeli tylko imię i nazwisko Roman Bardoń, nie było żadnej mowy, tylko zaraz podpisywali - powiedziała na zakończenie Małgorzata Helt.
     DOŁĄCZAJĄ KOLEJNE SOŁECTWA
     W poniedziałek 14 lipca dowiedzieliśmy się, że zbieranie podpisów przez panią sołtys Padniewa Małgorzatę Helt zmobilizowało do działania sołtysów sąsiednich sołectw.      W akcję zbierania podpisów włączyli się sołtysi: Mariusz Kaczyński (Józefowo), Józef Gapiński (Palędzie Dolne) i Małgorzata Iwińska (Huta Palędzka).
     Sołtys Padniewa Małgorzata Helt sporządziła kserokopię petycji i dostarczyła ją też do dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza. Tuż przed zamknięciem numeru pani sołtys rozważała również bardzo poważnie wysłanie petycji do wszystkich burmistrzów i wójtów powiatu mogileńskiego z prośbą o ich pomoc w tej sprawie.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1170 (29/2014)

 

 

Więcej na ten temat:

Zbierają podpisy w obronie doktora Bardonia

Dyrektor zdegradował Romana Bardonia

Atakują morfiną, całują po rączkach

Widmo taczek dla Ogrodowicza

Doktor Bardoń oczyszczony

Miał być zniszczony, jest koordynatorem

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości