Reklama

Sołtys Szczególski walczy o drogi

Ratowo
     Sołtys Szczególski walczy o drogi
     Ponadto uważa, że ratusz źle liczy ilość mieszkańców w jego sołectwie. Dlatego część pieniędzy z funduszu sołeckiego ma trafiać nieprawidłowo do sąsiednich Strzelec.

Sołtys Ratowa Włodzimierz Szczególski pokazuje reporterowi stan drogi, którą parę dni wcześniej naprawiali drogowcy
   fot. Magdalena Lachowicz

    - Moje sołtysowanie w Ratowie (gm. Mogilno) to głównie zmaganie się z problemami dróg we wsi - mówi zdenerwowany sołtys Włodzimierz Szczególski. Sołtys od lat prosi lokalne władze o remont dwóch odcinków drogi znajdujących się we wsi.
    DZIURA NA DZIURZE
    O gruntowny remont wytyczonej i utwardzonej drogi polnej sołtys Ratowa zabiegał u burmistrza Leszka Duszyńskiego już zimą ubiegłego roku. - Niech pani sama zobaczy, czy tą drogą można jechać? Czy to można w ogóle nazwać drogą? - pytał reportera, gdy dojechaliśmy na miejsce. O opłakanym stanie drogi świadczyć może fakt, że sama zakopałam się w polu omijając dziury i musiałam skorzystać z pomocy rolnika, który wyciągnął mój samochód. Droga, o której remont walczy sołtys, utwardzona jest  kamieniem wapiennym. Mieszczą się przy niej cztery gospodarstwa domowe. Jak mówi sołtys Szczególski, najbardziej należy tutaj współczuć dzieciom, które na pieszo muszą tę drogę pokonywać idąc na szkolny autobus. - Najgorzej jest po deszczu, wówczas droga nie nadaje się do niczego. Jak dzieciaki mają dojść na autobus? - pyta zdenerwowany sołtys.
    Najgorsze zdaniem sołtysa jest to, że ta droga parę dni wcześniej była naprawiana. - To ma się nazywać naprawioną drogą? To ja nie wiem, kto za to płaci w końcu. Jeżeli za coś płacimy, to żądamy porządnie wykonanej roboty - dodaje sołtys. 
    Drogę bardzo trudno pokonać osobowym samochodem, a przemierzyć ją rowerem to już nie lada sztuka. - Na tę drogę jedynie ciągnik jest dobry - dodaje sołtys Szczególski.
    Jego też zdaniem do mogileńskiego Urzędu Miejskiego wpłynęło wiele pism i monitów odnośnie kompleksowego remontu drogi. Niestety zabiegi sołtysa okazują się być bezskuteczne. Na ostatni monit sołtysa przybyli drogowcy, którzy ograniczyli się do nasypania na drodze kamienia. - Nawet tego nie utwardzili, po tym po prostu nie da się jechać. Mam już dosyć stosowania do naprawy naszych dróg we wsi tylko półśrodków. Czas, aby w końcu dokonać gruntownego i solidnego remontu - mówi sołtys.
Jeżeli chodzi o drugą drogę we wsi, to jest to droga asfaltowa. Zdaniem sołtysa po awanturze, jaką zrobił w Urzędzie na wiosnę, droga została naprawiona, ale skutki jej naprawy okazały się niestety opłakane. Po kilku deszczach dziury na nowo się pojawiły, bo całkowicie wypłukał się nasypany w nie grys. Gdy do sołtysa zaczęli przychodzić oburzeni mieszkańcy, że na drodze znowu są dziury, Włodzimierz Szczególski ponownie udał się do mogileńskiego ratusza. - Najdziwniejsze było dla mnie stwierdzenie specjalisty od dróg w Urzędzie, który stwierdził, że droga niszczy się od przejeżdżających tam samochodów. Pytam się więc, czy te drogi zrobili jako pomnik? Czy po to, aby po nich jeździć? Bo jeżeli jako pomnik, to brakuje tabliczek - mówił sołtys.
    Burmistrz Leszek Duszyński potwierdza, że w tym roku przeprowadzono już remont dróg gruntowych w Ratowie. - Konieczne stało się jeszcze wyprofilowanie i utwardzenie powierzchni walcem wibracyjnym. W przyszłym roku planuję w każdym sołectwie wykonanie 500 metrów powierzchniowego utrwalenia dróg gruntowych i tłuczniowych. Natomiast remont drogi bitumicznej rozpocznie się w tym tygodniu - powiedział burmistrz Duszyński.
    LICZĄ DUSZE
    Sołtys ma jeszcze inne zastrzeżenia do mogileńskiego ratusza. Otóż nie zgadza się on z wykazem ludności zamieszkującej sołectwo Ratowo, jakim dysponuje Urząd Miejski. Uważa, że w sołectwie jest tylu mieszkańców, ilu w nim faktycznie zamieszkuje. Zdaniem sołtysa, według wyliczeń gminy w sołectwie Ratowo mieszka mniej ludzi niż mieszka tam w rzeczywistości.
    - Na zebraniu mnie ludzie obudzili i powiedzieli „Ty masz tu w Ratowie 150 ludzi. Setka mieszka w Lubieszewie, czyli w sumie masz 250 mieszkańców”. Niestety w gminie figuruje, że sołectwo Ratowo ma zaledwie 160 ludzi. Fundusz sołecki przeliczany jest od każdego mieszkańca, czyli w sumie my w Ratowie jesteśmy oszukiwani. Nie dostajemy tyle funduszu, ile w rzeczywistości mieszka u nas ludzi. Jak wspomniałem o tym na zebraniu, to burmistrz nie bardzo chciał ze mną rozmawiać, bo i nie czas był na takie dysputy. Ja jako sołtys będę o te pieniądze walczył, bo wychodzi na to, że dużo pieniędzy zabierają nam Strzelce - powiedział sołtys Szczególski.
    W tym przypadku burmistrz Duszyński potwierdził, że na zebraniu wiejskim w Lubieszewie mieszkańcy sołectwa Ratowo zwrócili mu uwagę, że ich zdaniem niektóre domy leżące w miejscowości Strzelce, administracyjnie należą do sołectwa Ratowo. Burmistrz wyjaśnił nam, że kiedyś nie było dwóch sołectw, tylko jedno sołectwo Strzelce, składające się z trzech miejscowości, w tym z Ratowa.
    Później powstało nowe sołectwo Ratowo i prawdopodobnie zdaniem burmistrza błędnie zostały wytyczone wówczas granice sołectwa.
      - Należałoby skorygować granice sołectwa Ratowo o te domostwa. My informacje do funduszu sołeckiego bierzemy z ewidencji ludności, a tam mieszkańcy spornych domów mają w dowodach zapisane, iż mieszkają w Strzelcach. Pan Szczególski mija się z prawdą. Nieprawdą jest, że nie chciałem z nim rozmawiać. Od razu zaproponowałem mu, aby udał się do Urzędu i porozmawiał w tej sprawie z panią skarbnik. Następnie spotkałem się z nim osobiście w swoim gabinecie w ubiegły wtorek - dodał burmistrz Duszyński.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńśka nr 973 (40/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości