Reklama

Sołtys Wojciech Kosiński: - Dzieci z Kruchowa przenieść do nas

Zebranie rodziców w Jastrzębowie w sprawie likwidacji szkoły
    Sołtys Wojciech Kosiński: - Dzieci z Kruchowa przenieść do nas
    Gdy burmistrz Dereziński powiedział mieszkańcom, że najbardziej radykalnym rozwiązaniem już po likwidacji szkoły mogłaby być sprzedaż szkolnego budynku usłyszał od sołtysa: - Nasi dziadkowie, pradziadkowie budowali tę szkołę, a wy chcecie ją sprzedać? Gdy atmosfera stawała się gorąca, Henryk Michalak uspokajał: - Nie ma co krzyczeć, bo może jeszcze dojść do rękoczynów i wtedy na pewno wygramy.

    DECYDUJE EKONOMIA
    29 stycznia w Jastrzębowie (gm. Trzemeszno) odbyły się pierwsze konsultacje społeczne w sprawie planów likwidacji w gminie Trzemeszno szkół wiejskich. Szkoła w Jastrzębnowie, do której uczęszcza obecnie 42 uczniów jest jedną z 4 takich szkół, które zaplanowano do zamknięcia. Na zebranie w budynku szkolnym stawiło się kilkudziesięciu mieszkańców Jastrzębowa i okolicznych miejscowości.

Korytarz w szkolnym budynku w Jastrzębowie wypełnił się po brzegi mieszkańcami. Ostrzegali oni burmistrza, że w przypadku likwidacji ich szkoły wcale nie muszą posłać dzieci do sąsiedniego Kruchowa, a mogą dojeżdżać do Gościeszyna w gminie Rogowo. Wtedy gmina straci część subwencji.
     fot. Roman Wolek

    Tłumacząc powody zamiaru likwidacji małych szkół wiejskich, burmistrz Krzysztof Dereziński kilkakrotnie powtarzał, że w przypadku Jastrzębowa jest to dla niego szczególnie trudna decyzja, gdyż uczył w tej szkole przez 14 lat. Przypominał, że podczas kampanii wyborczej w Jastrzębowie był pytany o to, czy będzie chciał likwidować szkołę lecz odpowiedział wtedy lakonicznie, gdyż nie był wtedy jeszcze w tej sprawie zdecydowany. Krzysztof Dereziński podkreślał, że o zamiarach likwidacji zaważyły względy ekonomiczne i nikt w tym przypadku nie podważa osiągnięć szkoły w Jastrzębowie. Przypomniał, iż w zeszłym roku były już plany likwidacji szkół, ale wtedy wycofano się z tego zamiaru.
    Burmistrz tłumaczył też, że gmina wydała 15.000 zł na sporządzenie specjalnego raportu dotyczącego sieci szkół i wynikało z niego, iż nie tylko 4 szkoły wiejskie powinno się zlikwidować, ale także jedną szkołę w Trzemesznie. - Powiedziało się „A”, trzeba powiedzieć „B”, choć ostateczną decyzję w sprawie szkół podejmować będą radni - kończył swoje wystąpienie burmistrz.
Względy ekonomiczne podkreślał także wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk, informując, że gmina otrzymuje z budżetu państwa subwencje na oświatę w wysokości około 6 mln zł a jest to zdecydowanie za mało i 1,6 mln zł trzeba na ten cel dokładać z budżetu gminy. - To są duże pieniądze. Chcemy, żeby one zostały w oświacie - mówił wiceburmistrz Nowaczyk.
     MAŁA SZKOŁA, POZIOM WYSOKI
    Ludmiła Pełczyńska, dyrektor szkoły w Jastrzębowie przekonywała, że jej placówka jest najtańsza w utrzymaniu. Dziwiła się też, dlaczego dzieci chodzące teraz do szkoły w Jastrzębowie po reorganizacji miałyby trafić do Kruchowa, skoro poziom nauczania tamtej szkoły jest znacznie niższy niż w SP Jastrzębowo.
    Również Marzena Czerwińska, jedna z uczestniczek spotkania, podkreślała wysoki poziom szkoły w Jastrzębowie i sukcesy, jakie osiągają uczniowie w wielu konkursach.
Burmistrz powtórzył, że osiągnięcia szkoły w Jastrzębowie są doceniane oraz że jej wyniki dobrze znane i były m.in. ostatnio publikowane w prasie.
    Henryk Michalak mówił o tym, że poziom nauczania się obniży dla uczniów z rejonu Jastrzębowa, jeśli trafią oni do szkoły w Kruchowie. Apelował do burmistrza, aby nie zastanawiał się, co zrobić, żeby zlikwidować szkołę w Jastrzębowie, lecz żeby pomyślał o tym, co zrobić, żeby ta szkoła mogła funkcjonować dalej.
    O PIENIĄDZACH I TUCZNIKACH
    Część dyskusji dotyczyła środków potrzebnych na utrzymanie szkół. Henryk Michalak pytał, ile gmina musi dopłacać z własnego budżetu do szkoły w Jastrzębowie. Burmistrz Dereziński odpowiadał, że jest to kwota 179.803 zł. Wiceburmistrz podkreślał, że największą część takich wydatków stanowią koszty pracy nauczycieli.
    Jeden z mieszkańców Jastrzębowa pytał, że skoro tak dużo mówi się o ekonomii, to co ma zrobić rolnik, skoro wyprodukuje tucznika za 450 zł, a dostanie później za niego tylko 300 zł.
Wojciech Kosiński, sołtys Jastrzębowa, pytał, ile pieniędzy potrzeba będzie na odprawy dla nauczycieli.  - W granicach 90.000 zł. Ale proszę porównać to do 1,6 mln zł - odpowiadał Zygmunt Nowaczyk.
    PRZENIEŚĆ DZIECI Z KRUCHOWA
    Mieszkańcy mieli też sporo obaw co do losu ich dzieci po przeniesieniu do innych szkół. Mówili o uciążliwościach związanych z dowozami oraz o traktowaniu dzieci ze wsi w większych szkołach.
Danuta Afanaszak, nauczycielka szkoły w Jastrzębowie, zwracała uwagę na to, że nauczyciele z innych szkół narzekają na warunki, w jakich muszą pracować i twierdziła, iż jeśli dojdą do innych szkół dzieci z Jastrzębowa, to warunki tam pogorszą się jeszcze bardziej.
    Zastępca burmistrza Zygmunt Nowaczyk zapewnił, że po dołączeniu dzieci z Jastrzębowa do Kruchowa to i tak szkoła w Kruchowie wcale nie będzie dużą szkołą. Przekonywał również, że po likwidacji szkół znacznie lepiej zostaną zorganizowane dowozy dzieci.

Reklama
    KOLEJNE KONSULTACJE
    Kolejne zebrania z mieszkańcami w miejscowościach, w których mają być likwidowane szkoły odbędą się:
    * w piątek 1 lutego w Szydłowie,
    * w poniedziałek 4 lutego w Zieleniu,
    * w środę 6 lutego w Wymysłowie.
    Wszystkie zebrania rozpoczynają się o 18.00. Po zebraniach odbędzie się sesja Rady Miasta, na której głosowane będą uchwały o zamiarze likwidacji 4 szkół.      (wol)

    Według sołtysa Wojciecha Kosińskiego, lepiej dzieci ze szkoły w Kruchowie przenieść do Jastrzębowa, skoro jest tu lepszy poziom nauczania.
    Henryk Michalak zapewniał, że rodzice z wielu przyczyn nie zgodzą się, żeby przenieść swoje dzieci do szkoły w Kruchowie i będą woleli posłać je do szkoły w Trzemesznie. - A jeśli damy dzieci do Trzemeszna, to w Kruchowie będzie mało uczniów i za rok trzeba będzie tam zamknąć szkołę - uważał mieszkaniec Jastrzębowa.
    Część mieszkańców stwierdziła, że na przekór władzom gminy, poślą swoje dzieci do szkoły w Gościeszynie i wtedy subwencja za każdego ucznia trafi do gminy sąsiedniej.
    SOLARIUM NIE BĘDZIE
    Mieszkańcy Jastrzębowa i okolic niepokoili się także, co stanie się z budynkiem, jeśli szkoła zostanie zlikwidowana. - Najbardziej radykalne wyjście to sprzedaż - mówił burmistrz Dereziński.
Takie stwierdzenie oburzyło uczestników zebrania. - Nasi dziadkowie, pradziadkowie budowali tę szkołę, a wy chcecie ją sprzedać? - krzyczał sołtys Jastrzębowa. - Nie będzie tutaj solarium, panie burmistrzu - krzyczał do wiceburmistrza Nowaczyka jeden z mieszkańców. Zygmunt Nowaczyk natychmiast zaprzeczył temu, aby kiedykolwiek mówił o utworzeniu solarium w budynku szkoły w Jastrzębowie.
    - Nie ma co krzyczeć, bo może jeszcze dojść do rękoczynów i wtedy na pewno wygramy - uspokajał atmosferę Henryk Michalak.
    MOŻE STOWARZYSZENIE
    Radny Krzysztof Szapował stwierdził, że cieszy go podejście mieszkańców, którzy twierdzą, iż trzeba się zastanowić nad tym, co zrobić, żeby szkoła w Jastrzębowie nadal funkcjonowała i namawiał do przejęcia prowadzenia szkoły przez stowarzyszenie. - Czasy się zmieniły. Wszyscy myślą o ekonomii. Problemem są w szkole płace i ich pochodne. 90 procent kosztów na to idzie, a tylko 10 procent na utrzymanie. W waszych rękach jest jak rozwiązać ten problem - mówił radny Szapował i przekonywał, że takie rozwiązanie uratowało szkoły m.in. koło Bydgoszczy i w gminie Jarocin.     Zaznaczył, że w szkole takiej nie obowiązywałaby wtedy Karta Nauczyciela.  
    - A ile muszą płacić rodzice w takiej szkole? - pytała dyrektor szkoły w Jastrzębowie Ludmiła Pełczyńska. - Nie muszą nic płacić - zapewnił Krzysztof Szapował. Przyrównał też obecną sytuację do przeprowadzanych niedawno zmian w Trzemeszeńskiej Przychodni Lekarskiej, tłumacząc, że także zmianom tym towarzyszyło wiele emocji, a dziś sytuacja w przychodni jest lepsza, niż przed zmianami.
    Najwięcej braw zebrał radny Wiesław Pokorski, który stwierdził, że chce, aby pozostawić nadal wszystkie szkoły w gminie. Od razu też zastrzegł, że nie jest to z jego strony żaden populizm.
    Z TARYFĄULGOWĄ
    Kończąc i podsumowując zebranie Krzysztof Dereziński stwierdził, że spodziewał się, iż będzie ono przebiegało gorzej. - Podejrzewam jednak, że w innych miejscowościach nie będę miał już takiej taryfy ulgowej - mówił burmistrz.  
    - Bo my tej kultury właśnie w tej szkole się nauczyliśmy - skomentował jeden z uczestników zebrania. Na zakończenie zebrania sołtys Jastrzębowa zaapelował do radnych, aby nie głosowali za likwidacją szkoły.

 Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 833 (5/2008)




Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości