Zbytowo, sołtysi, fundusz sołecki, ratusz, mieszkańcy
Sołtysi są wściekli
Na zebranie odnośnie funduszu sołeckiego przyszło 28 osób, a nie dotarł nikt z ratusza. Sołtys Dobrzeniecki wydzwaniał do burmistrza i urzędników, ale nikt nie odbierał telefonu. - Bo co, bo tu nie ma jego wyborców to nie przyjechał? - mówi wściekły sołtys.
Na niektórych zebraniach sołeckich w gminie Mogilno panuje nerwowa atmosfera, dlatego że nie ma na nich nikogo z ratusza, ani burmistrza, ani urzędników. Mieszkańcy sołectwa mają tymczasem pytania do podziału funduszu sołeckiego, bo nie zawsze wiedzą czy dany zakup, czy daną inwestycję będą mogli realnie wykonać w danym roku czy nie.
Są też takie kłopoty, jak na zebraniu w Zbytowie 23 września.
Sołtys Zdzisław Dobrzeniecki mówił reporterowi, że burmistrz obiecał mu, że na zebraniu się pojawi. W wiosce nastąpiła więc pełna mobilizacja i sołtys namawiał ludzi, by na zebranie przybyli. Działanie to przyniosło skutek, na zebranie przyszło 28 osób. Zabrakło jednak tego, na którego wszyscy czekali - burmistrza Duszyńskiego.
Sołtys Zbytowa był wściekły. Po zebraniu mówił reporterowi: - Bo co, bo tu nie ma jego wyborców to nie przyjechał? Ja mu szkołę dam, teraz mu parę słów powiem. Sołtys wielokrotnie próbował skontaktować się z burmistrzem w czasie zebrania - telefon jednak milczał. - Dzwoniłem do burmistrza, do komendanta Kussa, do jednej osoby z urzędu, nikt nie odbierał. Dzwoniłem do jednego radnego, on dzwonił do burmistrza i też nic - tłumaczył sołtys.
Przez brak osoby reprezentującej Urząd Miejski podczas zebrania pojawił się problem. Sołtys był przekonany, że ktoś z Urzędu się pojawi i nie miał przygotowanego protokołu, trzeba było zatem spisać prowizoryczny. - W środę byłem w urzędzie, mogli powiedzieć, że nikogo nie będzie - tłumaczył sołtys, po czym dodał: - Ja mam w d... ich komputer, jakbym wiedział to bym sobie sam dokumenty załatwił.
Sołtysowi żal było też mieszkańców, którzy w tak licznej grupie przybyli na zebranie. - Specjalnie ludzi dużo przyszło, gmina ustala termin, obiecywali, a oni sobie w kulki lecą. Ja tego tak nie zostawię, jakbym wiedział to bym sobie sam termin ustalił, na przykład na niedzielę na 18:00 - mówił.
Sołtys pokusił się też o podsumowanie tej całej sytuacji. - Jak burmistrz będzie tak robił to coś czuję, że to będzie jego ostatnia kadencja - kończy sołtys.
Także na poniedziałkowym zebraniu w Niestronnie radny, sołtys Janusz Myszkowski mówił, że po 8 latach może powiedzieć o burmistrzu, że jak coś nie jest po myśli jego, jak ktoś nie myśli tak jak on, to ma potem problem z załatwieniem czegokolwiek dla sołectwa.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1233 (39/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze