Reklama

Sowa wyparła sokoła

Autorką grafiki jest Jagoda Węglewska. Wygrała ona konkurs na exlibris Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mogilnie w 1994 roku

Mogilno, hala, Sokół, biblioteka, siedziba, adaptacja
     Sowa wyparła sokoła
     Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej Maria Kotlińska czeka na decyzję Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie pieniędzy na adaptację hali Sokoła w siedzibę nowoczesnej multimedialnej biblioteki. Nadal nie wiadomo, co stanie się z 18.000 tysiącami książek z likwidowanej Biblioteki Pedagogicznej.

     WIZUALIZACJA
     Jest już gotowa wstępna koncepcja adaptacji i przebudowy, położonej nad jeziorem hali sportowo-widowiskowej, potocznie nazywanej w Mogilnie halą Sokoła na siedzibę biblioteki. Dziś prezentujemy wizualizację zewnętrznego wyglądu hali, zarówno od strony jeziora, jak i od strony zejścia z rynku. Wizualizację przygotowała firma Pracownia nad Wartą Rafała Owczarzaka ze Śremu. Firma wygrała w wyniku procedury udzielenia zamówienia publicznego zapytanie cenowe ogłoszone przez właściciela hali, Miejską Bibliotekę Publiczną w Mogilnie.
     Zapytanie cenowe było ogłaszane dwa razy. Pierwszy raz 18 stycznia. Swe oferty złożyło 19 firm. Biblioteka ogłosiła 4 lutego, że Opracowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej adaptacji budynku sali sportowej „Sokół” w Mogilnie na siedzibę Miejskiej Biblioteki wykona Przedsiębiorstwo Projektowania i Obsługi Inwestycji Probud Sp. z o.o z Ełku za kwotę 48.585 zł i nadzór autorski 4.920 zł. 10 lutego zapytanie cenowe zostało unieważnione.
     Kolejne zostało rozpisane nazajutrz 11 lutego. Tym razem wpłynęły oferty od 13 firm, 8 ofert zostało z przyczyn formalnych unieważnionych. Z 5 pozostałych ofert wygrała Pracownia nad Wartą za kwotę 84.000 zł. Dokumentacja projektowo-kosztorysowa ma być gotowa do 15 czerwca.

Tak będzie wyglądała Miejska Biblioteka Publiczna w Mogilnie w miejscu obecnej hali „Sokoła”, z głównym wejściem od strony rynku i Komendy Powiatowej Policji Wizualizacja przyszłego wyglądu biblioteki od strony Jeziora Mogileńskiego

     WNIOSEK DO MINISTERSTWA
     Dyrektor biblioteki Maria Kotlińska tłumaczyła radnym podczas komisji oświaty i kultury 14 marca, że biblioteka złożyła wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o dofinansowanie adaptacji i przebudowy hali z programu Infrastruktura Bibliotek 2016-2020. - Jesteśmy w fazie oczekiwania, bo może w kwietniu będzie odpowiedź - mówiła dyrektor. Do ministerstwa zostało złożonych w sumie z całej Polski 250 wniosków. Mogileński jest poprawny pod względem formalnym. - Mamy nadzieję, że może będzie dobrze - mówiła Maria Kotlińska i dodała: - Jeżeli odpowiedź będzie negatywna, będziemy musieli szukać innych środków.
     Koszt adaptacji sokolni na bibliotekę dyrektor określiła na około 2 mln zł. Kilka miesięcy wcześniej burmistrz tłumaczył radnym, że z ministerstwa jest możliwość uzyskania 75% dofinansowania, zaś 25% to wkład własny. Jednak w przypadku, gdyby notarialnym właścicielem budynku sokolni była biblioteka (a to się stało 13 stycznia aktem darowizny), wtedy koszt adaptacji miał wynosić zaledwie 5% kosztów inwestycji.
     Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa retorycznie stwierdziła w kierunku burmistrza: - Gdy tego dofinansowania nie będzie panie burmistrzu, wtedy będzie ciężko, żebyśmy z własnych środków budowali.
     KSIĄŻKI Z PEDAGOGICZNEJ
     Przypomnijmy, że 1 lipca likwidacji ulega mogileńska filia Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej. Znajduje się ona w budynku należącym do Starostwa Powiatowego przy ul. Benedyktyńskiej. Nie wiadomo, co stanie się z księgozbiorem liczącym 18.000 woluminów, które w tej chwili znajdują się na 80 m2. Starosta mogileński Tomasz Barczak mówił reporterowi, że zwracał się ustnie do wójtów i burmistrzów gmin powiatu mogileńskiego o zagospodarowanie księgozbioru.
     Podczas komisji 14 marca, radny Wspólnoty Samorządowej Grzegorz Stochliński pytał dyrektor Kotlińską, czy w momencie, w którym biblioteka otrzymałaby pieniądze na adaptację hali, jest w ogóle przewidywana opcja zagospodarowania księgozbioru obecnej Biblioteki Pedagogicznej. Mówił, że rozmawiał z różnymi osobami, które w trakcie studiowania korzystały z tego zbioru książek i bardzo go sobie chwalą.
     - Przede wszystkim nikt się do nas nie zwracał z takim pytaniem. Nikt się do nas nie zwracał o przekazanie tego księgozbioru - tłumaczyła Maria Kotlińska.
     ZA MAŁO MAGAZYNÓW
     Zwróciła uwagę, że księgozbiór Miejskiej Biblioteki Publicznej jest bardzo bogaty, bo liczy około 70.000 woluminów, które duszą się obecnie na 250 m2. - Żeby to przenieść i rozłożyć tak, żeby wszyscy państwo byli zadowoleni, to też będzie sztuka. Pomimo że ta przestrzeń będzie duża, ale jeżeli mamy spełniać wymagania XXI wieku, to niestety nie aż tak duża - mówiła dyrektor o rozłożeniu książek w przyszłej, nowej siedzibie nad jeziorem.
     Odezwały się od razu głosy radnych, że dobrze byłoby jednak mieć ten księgozbiór Biblioteki Pedagogicznej u siebie.
     Radna Kujawa pytała, czy nie może być tak, jak w nowoczesnej bibliotece w Śremie (samorządowcy mogileńscy byli ją oglądać), gdzie główny księgozbiór znajduje się w magazynach. Okazało się, że w nowej siedzibie biblioteki w hali będzie to niemożliwe, bo planowana adaptacja nie przewiduje ulokowania pod halą piwnic, których obecnie tam nie ma. Dyrektor Kotlińska tłumaczyła, że będzie magazyn, ale niewystarczający na przejęcie księgozbioru z Biblioteki Pedagogicznej. Burmistrz Duszyński mówił, że można by jeszcze podpowiedzieć projektantowi pewne rzeczy związane z piwnicami. - Ale to byłyby już dodatkowe koszty - burmistrz twierdził, że raczej w tym kierunku adaptacja nie pójdzie.
     PROBLEM KSIĄŻEK, NASZ PROBLEM
     Dobitnie na te wypowiedzi zareagował radny Stochliński: - My nie możemy powiedzieć, że problem księgozbioru, problem książek, to nie jest nasz problem. Literatura to nasze dziedzictwo, jaka by ona nie była. Już byli tacy ludzie, którzy w latach 30. palili książki (...) Chyba nie chcemy do tego doprowadzić, żeby zbiory, nasza literatura - nie było co z tym zrobić i płonęła gdzieś w piecach, może na stosach. Ja wiem, że w tej chwili to jest jakby sprawa marszałka i może bardziej starostwa niż nasza, ale każdy człowiek powinien wiedzieć co to znaczy książka i chociaż raz w życiu jedną książkę przeczytać.
     - Ja też jestem przeciwniczką marnowania czegoś, co jest wartościowe i może służyć następnym pokoleniom - mówiła Teresa Kujawa. Dyrektor Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli Jarosław Lorek uważał, że dostęp do zbioru rozwiązywanej Biblioteki Pedagogicznej, również może zapewnić Starostwo Powiatowe poprzez zatrudnienie osoby, która nie będzie zatrudniona na etacie jako pracownik pedagogiczny, tak jak jest to w tej chwili.
     Przewodnicząca Kujawa podsumowała: - Musimy poczekać, co zadecyduje powiat.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1258 (12/2016)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości