Mieszkańcy ul. Prusa w Mogilnie - Ryszard Walkowski i Tadeusz Krzyżaniak - chcą, by ul. Prusa jak najszybciej została odbudowana po wymianie kolektora sanitarnego oraz wodociągu. Wszyscy mieszkańcy ulicy chcą pieszojezdni bez chodnika. Takie pismo złożyli do burmistrza Leszka Duszyńskiego 16 maja 2014 r. Nie rozumieją, dlaczego wiceburmistrz Jarosław Ciesielski wprowadzał w błąd i mówił na sesji budżetowej 19 grudnia 2014 r., że odbudowa ulicy się przesunie, bo mieszkańcy chcą mieć chodnik i gmina musi przygotować teraz nowy projekt.
fot. Damian Stawski
Wiceburmistrz Ciesielski, sesja, mieszkańcy, projekt, ulica, odbudowa
Spokojnie siedzieć nie będą, chcą pieszojezdni bez chodnika
Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego wiceburmistrz Jarosław Ciesielski mówi podczas sesji budżetowej, że do odbudowy ul. Prusa musi być nowy projekt, bo mieszkańcy kiedyś chcieli pieszojezdnię, a teraz chcą mieć chodnik. Mówią, że to nieprawda i powołują się na pismo z podpisami prawie wszystkich mieszkańców ulicy, złożone u burmistrza Leszka Duszyńskiego 16 maja 2014 r., gdzie wyraźnie zdeklarowali się, że chcą pieszojezdnię. Chodnika na ul. Prusa nie chcą, bo chodnik na osiedlu jest ich zdaniem niepotrzebny.
REMONTU NIE BĘDZIE
Ulica Prusa w Mogilnie kolejny rok nie znalazła się w wykazie ulic przeznaczonych do remontu. Przypomnijmy, że pod koniec (lata 2009-2010) pierwszej kadencji burmistrza Leszka Duszyńskiego w tej ulicy budowany był kolektor sanitarny z dofinansowaniem unijnym. Potem wymieniany był w ulicy wodociąg, tak by woda nie była dostarczana mieszkańcom rurami azbestowymi.
O sytuacji z ulicą pisaliśmy w artykule Wyremontują jak usiądzie do świątecznego wydania Pałuk. Przypomnijmy, że o ul. Prusa pytał na sesji 19 grudnia 2014 r. radny PSL Zbigniew Spólnik.
MUSI USIĄŚĆ I CZEKAĆ NA CHODNIK
Wiceburmistrz Jarosław Ciesielski tłumaczył, że nie ma tej ulicy ujętej w budżecie, ponieważ ulice po kolektorze odbudowywane są w takiej kolejności w jakiej są gotowe do odbudowania. Przypominał, że w ostatnim czasie w ul. Prusa był wymieniany wodociąg i jego zdaniem byłoby teraz nieporozumieniem, gdyby inwestycje były realizowane rok po roku. Według wiceburmistrza byłoby to absurdem. Mówił, że być może w kolejnym roku ulica doczeka się remontu, ale póki co, po remoncie ulica musi usiąść. Wiceburmistrz podał także inną przyczynę, dla której mieszkańcy ul. Prusa nie doczekają się na razie odbudowy swojej drogi. Mówił, że mieszkańcy tej ulicy najpierw chcieli, by była to pieszo jezdnia, ale ostatnio zmienili zdanie i oprócz jezdni chcą dodatkowo mieć chodnik po jednej ze stron. Jarosław Ciesielski tłumaczył, że burmistrz Leszek Duszyński nie jest głuchy na głosy mieszkańców, dlatego chciał do gotowego wcześniej projektu przebudowy ul. Prusa nanieść tylko poprawki. Okazało się to niemożliwe. Zamiast poprawek w dotychczasowym projekcie, potrzebny musi być nowy projekt remontu ulicy, który uwzględni chodnik.
Na zdjęciu od lewej: Wioleta Michalak, Maciej Wiśniewski i Tomasz Błażejewski. Mieszkańcy stoją na zrujnowanym skrzyżowaniu ul. Prusa z ul. Polną.
fot. Damian Stawski
CHCĄ PIESZOJEZDNI
7 stycznia zadzwonił do naszego reportera mieszkaniec ul. Prusa Tomasz Błażejewski. Powiedział, że to co przeczytał i to co padło z ust wiceburmistrza Ciesielskiego to są nieprawdziwe informacje. W sobotę 10 stycznia Tomasz Błażejewski i Ryszard Walkowski spotkali się z reporterem bezpośrednio na ulicy. - To są wierutne bzdury. To nie jest epoka kamienia łupanego, żebyśmy czekali 10 lat, aż gleba usiądzie bo to było zagęszczane, a poza tym to rurociąg nie szedł środkiem ulicy tylko ładnie jej brzegiem - tak zbulwersowani mieszkańcy odnoszą się do słów wiceburmistrza Ciesielskiego.
Tomasz Błażejewski i Ryszard Walkowski przedstawili reporterowi pismo z 16 maja 2014 r. z podpisami mieszkańców, w którym było wyraźnie napisane, że mieszkańcy chodnika nie chcą.
- Ponoć kiedyś ktoś chodził z mieszkańców z ul. Prusa do gminy, żeby zrobić chodniki i oni tam powiedzmy zaprojektowali te chodniki, ale to było bez uzgodnienia z mieszkańcami i tak dalej. Tak nie może być, my poszliśmy wyprostować tę sytuację - mówił Błażejewski. Projekt pierwszy był zrobiony z chodnikiem, więc Tomasz Błażejewski i Ryszard Walkowski zwrócili się wtedy do dyrektora Arkadiusza Grobelskiego, że chcą pieszojezdnię.
PODPISALI SIĘ PRAWIE WSZYSCY
Podpisy w sprawie projektu bez chodnika zbierano 12 maja ubiegłego roku, a cztery dni później pismo zostało dostarczone do burmistrza Duszyńskiego. Innego pisma do burmistrza już nie zanosili. Jak mówi Tomasz Błażejewski, pod pismem podpisali się praktycznie wszyscy mieszkańcy Prusa, nie licząc może 2-3 osób. Potrzebę budowy pieszojezdni bez chodnika mieszkańcy motywowali tym, że na osiedlu mieszkają osoby starsze, które miałyby problemy z jego utrzymaniem. Kolejną przesłanką przeciwko chodnikowi było to, że przez likwidację w projekcie chodnika zmniejszy się koszt całej inwestycji na plus dla budżetu. Pieszo-jezdnia bez chodników umożliwiła by też mieszkańcom parkowanie pojazdów przy posesji, gdyż nie każdy ma gdzie przyjąć np. swoich gości, którzy przyjadą. Ul. Prusa jest ulicą osiedlową i stanowi tylko dojazd do poszczególnych posesji, dlatego mieszkańcy nie widzieli potrzeby ustanawiania ciągów pieszych w postaci chodnika. Budowa chodnika zawęziłaby też jezdnie.
PRZEPŁYW INFORMACJI
Tomasz Błażejewski mówi, że burmistrz Duszyński na propozycję mieszkańców przystał i zapowiedział, że tę piesząjezdnię mieszkańcy będą mieć. Mieszkańcy ulicy kompletnie nie rozumieją, dlaczego wiceburmistrz powiedział, że mieszkańcy chcą chodnika, jeżeli go nie chcą. Mówili, że jeśli Jarosław Ciesielski nie był pewien tej informacji - bo bardziej zorientowany w temacie był sam burmistrz Leszek Duszyński - to na forum Rady Miejskiej nie powinien wygadywać takich rzeczy.
- Jak w ogóle przepływają informacje między tym panem a burmistrzem? Bo z burmistrzem rozmawialiśmy na ten temat i mówiliśmy, że chcemy pieszojezdnię, burmistrz na to przystał. Przecież od tego dnia to już minęło ponad pół roku - mówił z kolei Ryszard Walkowski.
ULICA ZAPOMNIANA
Tomasz Błażejewski zwraca uwagę, że ul. Prusa to najstarsza ulica w Mogilnie, liczy sobie ponad 40 lat. Mówił, że jak robiono kanalizację to mieszkańcy chcieli, by wymieniono rury cementowo- -azbestowe, ponieważ absurdem byłoby odbudowywać taką starą jezdnię, pozostawiając w niej tą rurę. - No i żeśmy to z burmistrzem wywalczyli. To naszą winą jest, że chcemy mieć teraz drogę z powrotem? - mówił mieszkaniec.
Mieszkańcy żalili się również, że wszystkie większe inwestycje są robione w ten sposób, że ul. Prusa zawsze jest na ostatnim miejscu, a pamiętają słowa burmistrza Leszka Duszyńskiego, który mówił po I swej kadencji, że o wschodnią część Mogilna zadba teraz szczególnie.
Bardziej szczegółową historię inwestycji w ul. Prusa przytoczył Ryszard Walkowski. W 1970 r. na ulicy był położony asfaltowy dywanik. Istniał on do założenia kolektora gazowego, czyli do 1991 r. Drogę położono na nowo, a w 2010 r. zrobiono kolektor deszczowy i ściekowy. - Asfalt był taki popękany, że można było go paznokciami wyciągać - mówi mieszkaniec.
Na ul. Prusa reporter spotkał także jeszcze trzech innych mieszkańców. Maciej Wiśniewski, Wioleta Michalak oraz Tadeusz Krzyżaniak zgodnie mówili, że chodnik przy osiedlu jest niepotrzebny. Wioleta Michalak dodała również, że pomimo iż w budżecie na początku roku nie ma tej inwestycji to liczy na to, że pojawi się ona pod koniec roku i znajdą się na nią środki.
Mieszkańcy tłumaczyli: - My nie chcemy wojny z panem burmistrzem, sami chodziliśmy do burmistrza, ale jeżeli w gazecie padają takie zarzuty pod naszym adresem ze strony wiceburmistrza, to musimy się ustosunkować do tego. Nie można tego pozostawić - mówił Tomasz Błażejewski.
MODERNIZACJE ULIC
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1196 (2/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze