Reklama

Sprawdzają, czy była przemoc wobec dzieci

ZS-P, Orchowo, prokuratura, wójt, dyrektor, szkoła, dzieci
     Sprawdzają, czy była przemoc wobec dzieci
    Do prokuratury trafiły dwa doniesienia związane ze szkołą w Orchowie. Jedno złożone zostało przez dyrektor szkoły Elżbietę Gonicką, a drugie przez wójta Jacka Misztala. Wójt jest niezadowolony z zarządzania tą szkołą, a dyrektor przyznaje, iż wójt dąży do tego, by pozbawić ją stanowiska.

     DWA POSTĘPOWANIA
     W ostatnim czasie nerwowa atmosfera panuje w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Orchowie. Ma to związek z dwiema sprawami, które trafiły do Prokuratury Rejonowej w Słupcy oraz napiętych relacji pomiędzy dyrektorem szkoły Elżbietą Gonicką a wójtem Jackiem Misztalem.
     W skład prowadzonego przez gminę ZS-P wchodzą: przedszkole, szkoła podstawowa i gimnazjum.
     W okresie wakacyjnym dyrektor ZS-P powiadomiła słupecką prokuraturę o tym, że podczas zajęć szkolnych mogło dochodzić do przypadków używania przemocy fizycznej wobec uczniów przez nauczycielkę Urszulę B.-L.
     Jak powiedziała nam dyrektor szkoły, o takich przypadkach dowiedziała się od szkolnego pedagoga i wicedyrektorki, a później także bezpośrednio od uczniów jednej z klas szkoły podstawowej.
     Dlatego też najpierw powiadomiła o tym rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie wielkopolskim. Tak też dowiedziała się, że o sprawie tej powinna powiadomić prokuraturę. Obecnie obydwa postępowania: zarówno u rzecznika, jak i w prokuraturze nadal się toczą. M. in. na zlecenie prokuratury szereg czynności w tej sprawie przeprowadzili orchowscy policjanci.
     Urszula B.-L. nie chciała rozmawiać z Pałukami na temat sprawy, którą zajmuje się prokuratura. Zapewniła jedynie, że nie dochodziło nigdy do przypadków używania przez nią przemocy fizycznej wobec dzieci. - Nie widzę celowości udzielania komentarzy i rozpisywania się na ten temat - zakończyła rozmowę nauczycielka ZS-P.
     BYŁY NIEPRAWIDŁOWOŚCI?
     Mniej więcej w tym samym czasie o nieprawidłowościach dotyczących działalności dyrektor ZS-P poinformował słupecką prokuraturę wójt Jacek Misztal.
     Jak powiedział, zgłosił w prokuraturze dwie sprawy. Pierwsza z nich dotyczy rady pedagogicznej zwołanej w ZS-P pod koniec roku szkolnego.
     Według wójta, dyrektor szkoły zwołała radę pedagogiczną nie informując o tym wszystkich nauczycieli.
     Poza tym, zdaniem wójta, rada ta zwołana została w czasie dużej przerwy i trwała około 30 minut, a więc częściowo także w czasie lekcji i przez ten czas uczniowie pozostawali bez opieki. Oprócz powiadomienia prokuratury wójt ukarał za to naganą dyrektor ZS-P.
     Dyrektor Elżbieta Gonicka zarzuty te nazywa kłamstwem. W rozmowie z Pałukami wyjaśniła, że podczas rady pedagogicznej uczniami opiekowały się cztery osoby, które pełniły wtedy dyżury. Dyrektor zaznacza też, że wszyscy nauczyciele byli poinformowani podczas wcześniejszej rady pedagogicznej, kiedy odbędzie się kolejna rada i co będzie jej tematem. Jak relacjonuje dyrektor ZSP, wtedy jednak jedna z nauczycielek nie uważała, a teraz twierdzi, iż nie została powiadomiona.
     Czego dokładnie dotyczy druga sprawa zgłoszona do prokuratury, wójt Jacek Misztal nie chciałpowiedzieć.
     Ewa Woźniak szefowa Prokuratury Rejonowej w Słupcy poinformowała, że prokuratura zadecydowała o odmowie podjęcia postępowania w obydwu sprawach zgłoszonych przez wójta.
     NAPIĘTE KONTAKTY
     Przy okazji obydwu spraw, które znalazły się w prokuraturze wyszło na jaw, jak bardzo napięte kontakty panują obecnie między wójtem i dyrektor ZS-P.
     Urszula B., nauczycielka, której dotyczy postępowanie prokuratorskie dotyczące podejrzenia używania przemocy fizycznej wobec uczniów, jest kuzynką żony wójta. Dodatkowo Jacek Misztal i dyrektor Gonicka byli kontrkandydatami w ostatnich wyborach na fotel wójta. Wójt zaznacza, że te uwarunkowania nie mają żadnego znaczenia w sprawach dotyczących pani dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego. Przyznaje jednak, że relacje między organem prowadzącym a dyrekcją szkoły są złe. Podaje przykład, że nie mógł uzyskać od dyrekcji regulaminu rady pedagogicznej i udało się ten dokument otrzymać dopiero, gdy postraszył, że przyjdzie po niego z policją.
Wójt opowiada, że otrzymywał skargi od rodziców na temat funkcjonowania szkoły w Orchowie.
     - Uważam, że szkoła musi być o wiele lepiej prowadzona. W mojej opinii, szkoły stowarzyszeniowe są lepiej prowadzone, a szkoła publiczna ma przecież lepsze warunki, bo ma na przykład lepszą bazę dydaktyczną, a nauczyciele wyższe pensje. Powinno się to przekładać na wyniki pracy - twierdzi wójt dodając, że szkoła w Orchowie nie oferuje niczego więcej oprócz klasycznej edukacji. Według Jacka Misztala, w ZS-P nie ceni się także dobrych nauczycieli.
     - Chociaż nauczyciele w szkole w Orchowie są dobrzy, ale szkoła ta jest źle zarządzana - uważa wójt Misztal. Informuje także, iż zgodnie z Kartą Nauczyciela zamierza wszcząć procedurę oceny pracy dyrektor Gonickiej, a jak dodaje, negatywna ocena takiej pracy może skutkować tym, że organ prowadzący będzie zobowiązany wypowiedzieć warunki pracy.
     Z DESZCZU POD RYNNĘ
     Również dyrektor Elżbieta Gonicka potwierdza, że ciężko układa się jej współpraca z wójtem.
     Choć, jak przyznaje, w drugiej turze wyborów samorządowych głosowała właśnie na Jacka Misztala i wiązała duże nadzieje ze zmianą dokonaną na stanowisku wójta.
     - A tu okazało się, że z deszczu pod rynnę - komentuje teraz tę zmianę dyrektor ZS-P w Orchowie. Jak dodaje, nie ma normalnej komunikacji między wójtem i dyrekcją szkoły, a wszystko odbywa się drogą pisemną. Według Elżbiety Gonickiej, przez wójta jest prowadzona na nią nagonka i wójt robi wszystko, żeby odwołać ją ze stanowiska dyrektora szkoły. Informuje, że otrzymała już od wójta dwie nagany. Pierwszą związaną ze zwołaniem rady pedagogicznej. Jak tłumaczy, za co była druga nagana nie wie, bo nawet nie chciała jej czytać. Dyrektor ZS-P podkreśla jednak, że odwołała się od obydwu nagan i będzie to teraz rozpatrywane sądownie.
     Elżbieta Gonicka uważa, że działania wójta podyktowane są tym, iż chce on, aby ktoś inny przejął stanowisko dyrektora szkoły. Dodaje, że w ZS-P pracuje przecież kilka osób z rodziny wójta. Dyrektor ZS-P relacjonuje, że już kilka miesięcy temu wójt sugerował jej złożenie rezygnacji opowiadając, iż w jakiejś gminie wójt dość długo prowadził procedurę odwołania dyrektora szkoły i w końcu mu się to udało. Elżbieta Gonicka wspomina także, że kiedyś jej rodzinę łączyły bardzo dobre kontakty z mieszkającym w bliskim sąsiedztwie wójtem i jego rodziną, ale takie relacje skończyły się gdy jej syn wybudował w pobliżu lokal Gościniec nad Stawem.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1228 (34/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości