Reklama

Starosta Barczak utajnił plan naprawy dróg

Starosta, Wojciech Baran, plan naprawy, drogi, stan, ZDP
     Starosta Barczak utajnił plan naprawy dróg
    Rządząca powiatem koalicja PSL/SLD dysponuje od lipca 2011 roku Planem naprawy dróg powiatowych na lata 2011-2026, który przygotował dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Piotr Ficer. Plan wykorzystywany jest politycznie. Modernizowane są głównie te drogi, których naprawa będzie służyć konkretnym politykom i kolegom związanym z rządzącymi partiami. Radnemu Baranowi starosta radzi, aby przyszedł do niego do gabinetu, to pokaże mu plan. Może robić notatki, nawet nauczyć się go na pamięć. Przewodniczący Rady Powiatu Jan Bartecki dorzuca: - Myślę też, że i zrobić zdjęcia. Kserokopii planu radny planu nie otrzyma, bo starosta obawia się, że trafi do gazet.

     STAN DRÓG CZY POLITYCZNE ZNAJOMOŚCI
     Stan dróg powiatowych zaczyna budzić poważne napięcia wśród mieszkańców powiatu mogileńskiego. Drogi te są w katastrofalnym stanie, nie remontowane od wielu lat, podziurawione, bez ścinanych od wielu lat poboczy. Tydzień temu stan dróg, za stan których odpowiada starosta Tomasz Barczak skrytykowali na sesji radni z Jezior Wielkich. Zwłaszcza chodziło o drogę ze Strzelna przez Miradz, Nową Wieś do Wójcina, drogę do Nożyczyna.
     Radni opozycyjnej Platformy Obywatelskiej zaczęli bliżej przyglądać się drogom i nie dawać już wiary wyjaśnieniom i słowom starosty po sesji 10 kwietnia. Wtedy to podjęto na sesji uchwałę o modernizacji dwóch dróg powiatowych: Józefowo - Niestronno w gminie Mogilno oraz Dąbrowa w kierunku Niestronna, chodziło o ul. Szkolną w Dąbrowie.

     PROTOKÓŁ Nr 34 /11 Z POSIEDZENIA ZARZĄDU POWIATU W MOGILNIE
     odbytego 6 lipca 2011 r.
     fragmenty
     4. Przedstawienie „Planu naprawy dróg powiatowych na lata 2011-2026” oraz wykaz dróg powiatowych na których planuje się wykonanie powierzchniowe utrwalenie nawierzchni.
     Przewodniczący Zarządu Starosta Tomasz Barczak poprosił Dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Mogilnie Piotra Ficera o przedstawienie „Planu naprawy dróg powiatowych na lata 2011-2026”.
     Dyrektor Piotr Ficer powiedział, że Zarząd Dróg Powiatowych opracował strategiczny plan działania w zakresie naprawy dróg na okres 15 lat, ustawodawca nakłada na nas odpowiedzialność za ciągi komunikacyjne i sieć dróg w Powiecie, dlatego uznaliśmy, że należy planować perspektywicznie aby zapewnić bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Przedstawiony plan naprawy dróg powiatowych określa potrzeby inwestowania w rozwój sieci komunikacyjnej Powiatu Mogileńskiego, a przy obecnej subwencji na drogi ZDP nie będzie stać na przeprowadzenie inwestycji, a tylko na cząstkowe remonty, dlatego proponujemy ograniczenia nośności na drogach sieci uzupełniających.
     (...)
     Zarząd pozytywnie zaopiniował przedłożony wykaz dróg przez Dyrektora ZDP.

     Już wtedy 10 kwietnia radny Przemysław Zowczak mówił, że przed sesją objechał drogi objęte projektem uchwały oraz niektóre drogi na terenie gminy Strzelno. Na drogach Józefowo - Niestronno oraz w Dąbrowie wykonał zdjęcia. Pojechał także do Miradza i Nowej Wsi zrobić zdjęcia i na drogą Jeziorki - Bronisław - Rzadkiwn.
     - Czegoś tu nie rozumiem - komentował radny Zowczak.
     Jego zdaniem droga Niestronno - Józefowo i ul.Szkolna faktycznie są w kiepskim stanie technicznym i wymagają naprawy.
     - Ale bezwzględnie wymaga naprawy ta droga, która prowadzi ze Strzelna w kierunku Nowej Wsi. Pojechałem także drogą do Bronisławia, a później na Rzadkwin. Dobrze, że byłem po tym eksperymencie w stanie dojechać do pracy w Mogilnie. Katastrofa - komentował radny z Zofijówki w gminie Strzelno.
     Radny Zowczak twierdził, że po tym, jak zobaczył na własne oczy stan dróg, które Zarząd Powiatu wybrał do modernizacji, tym kryterium decydującym o wyborze na pewno nie jest stan techniczny drogi ani obciążenie jej ruchem.
     Twierdził, że nie ma żadnego porównania, jeżeli chodzi o obciążenie ruchem dróg Józefowo - Niestronno i ul. Szkolnej z drogami położonymi w gminie Strzelno oraz z tą w kierunku Przyjezierza od strony Strzelna. Nawet w miesiącach zimowych na drodze w kierunku Nowej Wsi jest bardzo duży ruch. - W miesiącach letnich to jest już taki ruch, jak na drodze krajowej - mówił.
     Zwrócił uwagę, że na tych drogach Zarząd Dróg Powiatowych ustawił znaki ograniczające prędkość do 40 km/h. Dziury są takie, że zwłaszcza samochody ciężarowe nie są w stanie się minąć. Apelował do radnych, żeby zechcieli poznać stan techniczny dróg, żeby kryterium kolejności remontowania dróg w powiecie mogileńskim, nie było kryterium pozamerytorycznym.
     Mówił, że strzelnianie stawiają bardzo mocne zarzuty, jeżeli chodzi o remonty dróg. - Mają rację - twierdził radny Zowczak.
     ISTNIEJE HARMONOGRAM
     Starosta Tomasz Barczak tłumaczył, że w całym kraju jest zła sytuacja: - Nie było jeszcze takiej zimy, która narobiłaby takich szkód.
     To co jednak powiedział chwilę później spowodowało u radnych dużą konsternację i zaskoczenie. Okazało się bowiem, że jest w Starostwie Powiatowym jakiś harmonogram modernizacji dróg.
     - Chciałbym przypomnieć, że jest opracowany nie przez polityków ani przeze mnie, tylko przez fachowców od dróg harmonogram, jakie drogi, w jakich latach będziemy robić. Takie coś jest u dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych, jak i u mnie. Tam jest przedstawione, co po kolei będziemy robić - starosta Barczak tłumaczył zdziwionym radnym. Podczas komisji 24 kwietnia dodał, że planowi remontowemu towarzyszą także przewidywane koszty.
     Dodał także: - Od czegoś trzeba zacząć. Nikt nie pomyślał, że w 2013 r. będzie taka sytuacja na innych drogach, planując remont ul. Szkolnej w Dąbrowie.
     Dyrektor ZDP Piotr Ficer ubolewał nad tym, że drogą z Jeziorek w kierunku Rzadkwina kierowcy samochodów ciężarowych zrobili sobie skrót. - Nie wiem, czy będę w stanie w następnych latach tą drogę odbudować czy nie, bo prawdopodobnie finanse naszego powiatu nie pozwolą na to. Tym bardziej, że ta droga mieści się w tzw. drogach uzupełniających sieci powiatowej. Powinniśmy dbać o drogi główne - przekonywał radnych. Na około 400 km dróg powiatowych, jakie ma pod sobą ZDP w powiecie mogileńskim, dróg głównych jest 126 km.
     NA 15 LAT
     Reporter Pałuk dotarł do protokołu nr 34/11 z posiedzenia Zarządu Powiatu Mogilno z dnia 6 lipca 2011 r. (patrz ramka). Wtedy to w dyrektor ZDP Piotr Ficer zaprezentował członkom Zarządu Powiatu „Plan naprawy dróg powiatowych na lata 2011-2026” oraz wykaz dróg powiatowych, na których planuje się wykonanie powierzchniowe utrwalenie nawierzchni.
     W protokole czytamy: Dyrektor Piotr Ficer powiedział, że Zarząd Dróg Powiatowych opracował strategiczny plan działania w zakresie naprawy dróg na okres 15 lat, ustawodawca nakłada na nas odpowiedzialność za ciągi komunikacyjne i sieć dróg w Powiecie, dlatego uznaliśmy, że należy planować perspektywicznie aby zapewnić bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Przedstawiony plan naprawy dróg powiatowych określa potrzeby inwestowania w rozwój sieci komunikacyjnej (...).
     Zarząd Powiatu zaopiniował pozytywnie propozycje ZDP.
     NIE MIAŁ PRZY SOBIE
     Radny Wojciech Baran chciał się dowiedzieć od starosty, jak w harmonogramie jest ujęta modernizacja drogi powiatowej ze Szczeglina na Kunowo. - Na jakie lata? - pytał.
Starosta nie odpowiadał, dlatego radny poprosił o skserowany harmonogram. Starosta Barczak tłumaczył się, że nie ma go przy sobie. Wtedy, 10 kwietnia, nie mówił nic, że będą jakieś przeszkody w jego otrzymaniu.
     NAUCZYĆ SIĘ NA PAMIĘĆ
     Podczas komisji Rady Powiatu, w środę 24 kwietnia, radny Baran ponownie wrócił do harmonogramu naprawy dróg. Myślał, że po 2 tygodniach od złożenia wniosku na sesji 10 kwietnia, ksero harmonogramu naprawy dróg otrzyma. Nie otrzymał.
     Starosta Barczak mówił, że może przyjść zobaczyć ten plan do niego do gabinetu. Wśród wielu propozycji, jakie starosta złożył radnemu Baranowi, była także ta, że przy zaznajamianiu się z planem w jego gabinecie, radny może także nauczyć się go na pamięć.
     Jedynym z powodów podnoszonych przez starostę, dla których nie chce on dać radnemu kserokopii był ten, że za chwilę dokument znalazłby się w mediach.
     NIE SKSERUJĘ, I NIE DAM
     Na sesji 26 kwietnia radny Baran nadal prosił o doręczenie mu kserokopii planu remontu dróg do roku 2026.
     Starosta Tomasz Barczak pozostawał nieugięty: - Mówiłem panu radnemu na komisji, że proszę bardzo, przyjść do mnie do gabinetu, jest plan do wglądu. Powiedziałem, że nie skseruję i tego nie dam. Tak, że nie mamy o czym dyskutować.
     Przez ponad 20 minut sesji toczyła się między radnym PO a starostą taka mniej więcej wymiana zdań.
     Wojciech Baran pytał: - Panie starosto, czy ja otrzymam ten plan? Starosta odpowiadał, że otrzyma.
     Gdy radny dopytywał: - Kiedy, słyszał z ust starosty: - Jak pan przyjdzie do mnie.
     Gdy radny Baran uściślał pytanie: - Kserokopie otrzymam, Tomasz Barczak nie pozostawiał złudzeń: - Nie.
     Radny z wykształcenia prawnik pytał: - Na jakiej podstawie, starosta z wykształcenia rolnik tłumaczył: - Nie ma podstawy.
     WYNOTUJE, ZROBI ZDJĘCIE
     Radny Baran nie chciał odejść od mównicy. Próbował szukać pomocy u przewodniczącego Rady Powiatu Jana Barteckiego.
     Kolega partyjny starosty Barczaka, Jan Bartecki zaczął mu tłumaczyć, że przecież starosta chce mu ten plan pokazać, tylko ma pójść do gabinetu starosty w ratuszu.
     Jan Bartecki obrazowo tłumaczył to tak: - Może pan radny w każdej chwili wejść. I ten plan cały sobie przejrzeć. Myślę, że wynotować, myślę też, że i zrobić zdjęcia, czy co tam pan sobie życzy. Jest udostępniony do wglądu.
     Radnego Wojciecha Barana nie satysfakcjonowała ta odpowiedź. Cały czas prosił starostę o kserokopię dokumentu. Powiedział, że w takim razie wystąpi do starosty w ramach Ustawy o dostępie do informacji publicznej.
     Wojciecha Barana interesowało też: czy na na podstawie tego planu decyduje się o kolejności modernizacji dróg. Według Jana Barteckiego: - Jest on na pewno pomocny w realizowanych zadaniach. Jednocześnie przewodniczący Rady Jan Bartecki starał się umniejszać rolę planu jako dokumentu, mówiąc, że ZDP przygotował takie zestawienie potrzeb, itd.
     POKAZAĆ KOMÓRKĘ
     Gdy radny Baran nie poprzestawał na swej prośbie, starosta Barczak zaprosił go w poniedziałek do swego gabinetu.
     - Rozumiem, że otrzymam kserokopię harmonogramu - pytał starostę. - Do wglądu - uporczywie powtarzał Barczak.
     - Starosta chce panu udostępnić - wtórował przewodniczący Rady Jan Bartecki.
     Gdy radny Zowczak zwrócił uwagę Barteckiemu, że starosta chce tak naprawdę pokazać ten plan, a nie udostępnić, usłyszał od Jana Barteckiego: - Pokazać to ja mogę panu komórkę, że mam.
     Wojciech Baran wiele razy powtarzał jeszcze na sesji i pytał, dlaczego radny nie może otrzymać kserokopii dokumentu.
     - Bo nie jest przyjęty przez zarząd, w związku z tym nie stanowi to dokumentu - ujawnił Jan Bartecki.
     GABINET
     Według Przemysława Zowczaka, proces dewastacji dróg powiatowych będzie postępował: - Tym bardziej panie starosto trzeba czynić przejrzystymi zasady, według których będą podejmowane decyzje, które drogi w jakim zakresie będą remontowane w pierwszej kolejności. Bardzo źle się stało, że stanowisko ZDP jest tylko do przeczytania, zobaczenia, a nie do bardzo szerokiej dyskusji. My wszyscy, włącznie z samorządami gminnymi powinniśmy usiąść i zastanowić się, które drogi w pierwszej kolejności powinny być naprawiane i remontowane.
     Radny Zowczak kontynuował:
     - Widzę coś, co mnie przeraziło, i z czym się nie mogę zgodzić. Mianowicie ta mizeria finansowa na drogi powiatowe nie może być jeszcze pogłębiana przez wykorzystywanie pieniędzy na działalność bardziej związaną z pozyskiwaniem wyborców. Spekulacji będzie mniej, jeżeli decyzje nie będą zapadały w pańskim gabinecie, ale w szerszym gremium.
     Według radnego, ten dokument powinien być upubliczniony i powinien ulegać ciągłym modyfikacjom, w zależności od aktualnych potrzeb. A dziś zdaniem radnego PO służy on przede wszystkim jako alibi dla podejmujących decyzje, którą drogę remontować.
     JAK KORZYSTAĆ Z PAPIERÓW
     Radny PO Witold Pochylski zaapelował do starosty i Zarządu Powiatu, aby przygotowali Regulamin korzystania z czegoś, co nazywamy papierami, instrukcjami, itd.
Powiedział, że on nie może zgodzić się na to, aby być uzależnionym od dat, godzin i konkretnych osób, które miałyby mu towarzyszyć przy czytaniu jakichś dokumentów.
     - Gratuluję niefrasobliwości - mówił do starosty - zamiast sprawę uciąć w zarodku, wyjaśnić, nie machać nam przed nosem przypadkowymi papierami.
Radny powiedział na koniec, że czuje się, jak przy składania zeznań skarbowych, jak w Urzędzie Skarbowym.
     ZŁOŻYŁ WNIOSEK
     W piątek 26 kwietnia po sesji Rady Powiatu radny Baran złożył na ręce starosty pisemny wniosek o kserokopię planu naprawy dróg na lata 2011-2026, zgodnie z zapisami Ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jej najważniejsze fragmenty publikujemy poniżej. Wynika z nich jasno i precyzyjnie, że starosta nie ma prawa odmawiać wydania kserokopii radnemu ani żadnemu innemu zainteresowanemu mieszkańcowi.
     Radny PSL Krzysztof Mleczko przestrzegał dwa dni wcześniej podczas komisji 24 kwietnia, że jeżeli radny Baran wystąpi oficjalnie o ten plan: - To sami sobie zrobimy niepotrzebny rozgardiasz medialny.
     Na komisji apelował do starosty: - Panie starosto, myślę, że nie jest to na tyle niebezpieczny materiał, by zaszkodziło ujawnienie jego, nawet kserokopii. Przecież to jest tylko projekt, aż projekt (...) Nie blokowałbym tego panie starosto, a tylko ze względu na to, a może właśnie ze względu na jazdę też w mediach.

Reklama

 

     USTAWA O DOSTĘPIE DO INFORMACJI PUBLICZNEJ z dnia 6 września 2001 r.
     Art. 1
     1. Każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu i ponownemu wykorzystywaniu na zasadach i w trybie określonych w niniejszej ustawie.
     Art. 3.
     2. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienie do niezwłocznego uzyskania informacji publicznej zawierającej aktualną wiedzę o sprawach publicznych.
     Art. 4
     1. Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, w szczególności:
     1) organy władzy publicznej,
     Rozdział 2
     Dostęp do informacji publicznej
     Art. 6. 1. Udostępnieniu podlega informacja publiczna, w szczególności o:
     3) zasadach funkcjonowania podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1, w tym o:
     a) trybie działania władz publicznych i ich jednostek organizacyjnych,
     b) trybie działania państwowych osób prawnych i osób prawnych samorządu terytorialnego w zakresie wykonywania zadań publicznych i ich działalności w ramach gospodarki budżetowej i pozabudżetowej,
     4) danych publicznych, w tym:
     b) stanowiska w sprawach publicznych zajęte przez organy władzy publicznej i przez funkcjonariuszy publicznych w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego,
     c) treść innych wystąpień i ocen dokonywanych przez organy władzy publicznej,
     d) informacja o stanie państwa, samorządów i ich jednostek organizacyjnych,
     Art. 10. 1.
     2. Informacja publiczna, która może być niezwłocznie udostępniona, jest udostępniana w formie ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku.
     Art. 12. 1.
     2. Podmiot udostępniający informację publiczną jest obowiązany zapewnić możliwość:
     1) kopiowania informacji publicznej albo jej wydruk lub
     2) przesłania informacji publicznej albo przeniesienia jej na odpowiedni, powszechnie stosowany nośnik informacji.
     Art. 23. Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

 

 Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1107 (18/2013)

 

 

 

 

Komentarz

     Nie dość, że dziurawe, to jeszcze utajnione

     Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że stan dróg powiatowych - przyznaję katastrofalny - może w rządzącym obozie wywoływać taką panikę. Panika jest jednak moim zdaniem pozorna, kontrolowana, i tak naprawdę na rękę rządzącym.
     Bo to nie wszechobecne dziury w powiatowych drogach, zarośnięte pobocza i zarośnięte rowy przy tych drogach wywołują niepokój. Nic nie robienie na drogach powiatowych zawsze można mieszkańcom wytłumaczyć brakiem pieniędzy i jakimś tam tymczasowym rozwiązaniem polegającym na załataniu dziur.
     Strach i panika, wypieki na twarzy u starosty i innych prominentnych działaczy powiatu pojawiają się tylko w kontekście niebezpieczeństwa ujawnienia planu. Źle by się stało dla władzy, gdyby plan ujrzał światło dzienne, gdyby został opublikowany na naszych łamach.
     Zachowanie starosty pozornie jest bez sensu. Przecież, jeżeli władze opracowały taki plan, powinny podzielić się nim z mieszkańcami powiatu mogileńskiego. Starosta powinien od razu poprosić reportera gazety do ratusza i próbować zainteresować go tym tematem. Tak jednak nie zrobił.
     Dlaczego? Dlatego, że zawarte w nim informacje nie są przeznaczone do wiadomości mieszkańców. Starosta nie obawia się samego faktu zamieszczenia planu w gazecie. Obawia się reakcji mieszkańców na to co jest w planie. To jest główny sens operacji z utajnianiem tego materiału.
     Władza obawia się, że ujawniony plan spowoduje, iż mieszkańcy dowiedzą się, jakie drogi powinny być już od 2011 r,. zmodernizowane, a jakie drogi powiatowe czekają w bliższej i dalszej kolejce, aż do 2026 r.
     Ujawniony plan spowodowałby, że mieszkańcy pilnowaliby swoich dróg i dopominali się o ich naprawy i remonty. Władza byłaby na bieżąco rozliczana z tego, co robi na powiatowych drogach.
     A dziś sytuacja jest taka, że do modernizacji trafiają wcale nie drogi o najgorszej nawierzchni. Starosta Barczak mówi, że zima spustoszyła drogi. Ja jednak o katastrofalnej nawierzchni drogi Jeziorki - Broniewice - Rzadkwin słyszę od zawsze. Tak samo o drodze ze Strzelna przez Nową Wieś do Wójcina.
     Ale tych dróg się nie remontuje.
     Do kapitalnego remontu trafiają drogi nie wiadomo według jakiego klucza, i kto o tym decyduje. Nie wiadomo, w jakich gremiach zapadają decyzje. Czy na naradach politycznych w PSL i SLD, czy na Zarządzie Powiatu. Czy może jeszcze gdzieś indziej.
     Można mieć takie wątpliwości, chociażby w kontekście drogi Józefowo - Niestronno. Właśnie w tamtym środowisku można usłyszeć opinie, że po likwidacji Wiejskiego Ośrodka Zdrowia w Józefowie, czymś trzeba było przewodniczącemu Rady Powiatu Janowi Barteckiemu, pochodzącemu z pobliskiego Mielenka zrekompensować jakoś gniew ludzi i nadszarpniętą popularność. No to dawaj, zrobimy drogę w pobliżu i radny będzie mógł przed mieszkańcami zasługi przypisać sobie.
     Starosta Barczak zachowuje się tak, jakby sam tworzył prawo w powiecie mogileńskim. Nie chce przygotować dla radnego kserokopii planu remontu dróg na lata 2011-2026. Nie chce podać, dlaczego podejmuje taką decyzje. Nic. Nie, bo nie.
     Chce, by radny na kolanach przyszedł prosząco do jego gabinetu. Wtedy otworzy sejf w kancelarii tajnej, wyciągnie zalakowaną kopertę, zerwie pieczęć i położy przed radnym na swoim biurku najbardziej w tej chwili chronioną tajemnicę Starostwa Powiatowego. Radny, jak będzie sprytny może zapamiętać cały materiał, może też robić notatki. Jan Bartecki dorzuca, że może robić zdjęcia. Oj, coś mi się wydaje, że po sesji była reprymenda ze strony starosty. Tutaj radny Bartecki z tymi zdjęciami wyszedł lekko przed szereg.
     Zachowanie radnego Barteckiego jest dla mnie dziwne. Bronił jak lew argumentacji starosty. Przecież Jan Bartecki jest szefem Rady Powiatu i przełożonym starosty w rozumieniu pracodawcy. Rada ma za zadanie kontrolować pracę starosty i Zarządu Powiatu. Tymczasem Jan Bartecki publicznie taką kontrolę uniemożliwia. Uniemożliwia w tej sposób, że nie ułatwia radnemu słusznych starań o kserokopię planu naprawy dróg.
     Bierze zdecydowanie stronę starosty. Jak ma się potem czuć radny, który składa najzwyklejszą w świecie interpelację, kiedy starostę broni zażarcie przewodniczący Rady Powiatu z tej samej partii PSL, a siedzący na sali prawnik milczy przez cały czas.
     Taki radny nie ma żadnych szans. Wszyscy przeciwko niemu, znikąd pomocy.
     Na szczęście publikowane przez nas dziś niektóre artykuły Ustawy o dostępie do informacji publicznej, jasno pokazują, że to radny ma rację a nie starosta.
     Cytuję zapis: „Każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną”. I nie ma sensu dyskutować, czy jest to dokument czy nie jest, czy przyjął go zarząd czy nie przyjął. Radny powinien niezwłocznie kserokopię tego planu otrzymać, co także wynika z ustawy. Starosta jak chce może go jedynie obciążyć kosztami skserowania 1 czy 2 kartek planu.
     To, co pokazali funkcjonariusze PSL-u w tej sprawie nijak ma się z samorządnością i demokracją. Zachowali się tak, jakby to oni byli tu władzą, prawem, policją, prokuraturą i sądem. Oni wyznaczają standardy zachowań.
     Starosta prędzej czy później będzie musiał wydać kserokopię planu naprawy dróg - obliguje go do tego prawo. Ta wywołana przez starostę awantura była moim zdaniem niepotrzebna.
     Na miejscu zaś Jana Barteckiego nie broniłbym tak zażarcie starosty. Raz, że powiat za chwilę wybuduje radnemu pod nosem drogę. Dwa, że żona radnego pracuje w Zarządzie Dróg Powiatowych u dyrektora Piotra Ficera, który będzie inwestorem budowy tej drogi. I rodzi się kłopotliwa sytuacja dla radnego.
     Pewnych etycznych zachowań politycy powinni jednak przestrzegać.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1107 (18/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości