Reklama

Starosta mogileński strategiem żnińskiego szpitala

Starosta Tomasz Barczak - tu próbuje (poza konkursem) swoich sił w rzucie balotem słomy na odległość podczas piątkowego wieloboju dożynkowego w Gozdaninie

      fot. Paweł Lachowicz

Żnin, szpital, PCZ, Zbigniew Jaszczuk, Zarząd Powiatu, Tomasz Barczak
     Starosta mogileński strategiem żnińskiego szpitala
    Zarząd Powiatu w Żninie powołał do rady nadzorczej Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie Tomasza Barczaka - starostę powiatu mogileńskiego. - Postawiłem sobie za cel, że szybko musimy szukać sprzymierzeńców i musimy się z kimś łączyć. Niektóre rzeczy można robić wspólnie z sąsiadami - mówi Tomasz Barczak. - Mam nadzieję, że władze powiatu mogileńskiego sobie z problemami szpitala poradzą, ale jeśli im się to nie uda, to żniński szpital musi być przygotowany, żeby przyjąć pacjentów z części powiatu mogileńskiego - mówi starosta żniński.

     Po śmierci Michała Joachimowskiego radę nadzorczą Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie tworzyły dwie osoby: Ryszard Lorczyk, który przewodniczy radzie i Roman Rezulak. Poszukując kandydata na wolne stanowisko w radzie nadzorczej starosta Zbigniew Jaszczuk zwrócił się do Ministerstwa Skarbu Państwa z wnioskiem o podanie wykazu osób z powiatu żnińskiego, mogileńskiego i inowrocławskiego z uprawnieniami do zasiadania w radach nadzorczych.
     W wykazie przesłanym przez ministerstwo widniało 25 nazwisk osób z powiatu żnińskiego z uprawnieniami do zasiadania w radach nadzorczych, z powiatu mogileńskiego - 17 osób, a z powiatu inowrocławskiego - 132 osoby. - Na listach ministerstwa są niestety osoby, które już nie żyją - zwraca uwagę starosta żniński.

Rada nadzorcza Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie w imieniu właściciela (czyli powiatu żnińskiego, który ma 100% udziałów w spółce) decyduje o strategicznych celach szpitala. Akceptuje lub nie działalność zarządu spółki. Powołuje zarząd spółki oraz składa sprawozdania właścicielowi. (am)

     W ŻNIŃSKIM BĘDZIE UZDRAWIAĆ MOGILEŃSKI
     Zgromadzenie wspólników Pałuckiego Centrum Zdrowia, czyli Zarząd Powiatu w Żninie spośród stu kilkudziesięciu osób jednogłośnie postanowiło powołać do rady nadzorczej żnińskiego szpitala Tomasza Barczaka - starostę mogileńskiego.
     Zapytaliśmy Zbigniewa Jaszczuka czy uważa za zasadny wybór starosty mogileńskiego, który nie może sobie poradzić z bardzo trudną sytuacją szpitala w Strzelnie i Mogilnie (dług mogileńsko-strzeleńskiej lecznicy, która podlega staroście Barczakowi jest już wielomilionowy). Jak swoją wiedzę i doświadczenia miałby starosta mogileński wykorzystać w żnińskim szpitalu?
     Zbigniew Jaszczuk inaczej patrzy na ten wybór - to nie starosta Tomasz Barczak ma pomóc żnińskiemu szpitalowi, a doświadczenie zdobyte w żnińskim szpitalu ma pomóc staroście Barczakowi w przekształceniach i w końcu - w uratowaniu mogileńsko-strzeleńskiej lecznicy.
     Szpitale w Mogilnie i Strzelnie cały czas funkcjonują jako jeden twór w ramach archaicznej struktury Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (a nie - jak w Żninie - spółki, której wyłącznym właścicielem jest powiat). W takiej strukturze żniński szpital funkcjonował do 2004 roku. - Nasza Rada Powiatu, co prawda jednym głosem przewagi, ale podjęła wtedy trudną decyzję, co nie stało się dotychczas w Mogilnie. Nam to wyszło na dobre - mówi starosta Zbigniew Jaszczuk. I dodaje, że Tomasz Barczak to doświadczony i rozważny samorządowiec i w żnińskim szpitalu może to być dobrze wykorzystane.
     Starosta Zbigniew Jaszczuk ucina też spekulacje co do tego, że informacje o szpitalu żnińskim mogą pozwolić staroście Barczakowi na działania, które osłabią żniński szpital i które będą wbrew interesowi żnińskiej lecznicy, wzmacniając jednocześnie mogileńską służbę zdrowia. Zbigniew Jaszczuk nie obawia się konfliktu interesów: - Tomasz Barczak nie ma możliwości w tej trzyosobowej radzie nadzorczej działać na szkodę żnińskiej lecznicy. Znam go wiele lat i to nie jest jego styl.
     Tomasz Barczak za członkostwo w radzie nadzorczej Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie będzie otrzymywał dietę w wysokości 1.000 zł brutto miesięcznie (827 zł netto), tak jak drugi członek rady nadzorczej - Roman Rezulak.
     KANDYDAT Z POWIATU ŻNIŃSKIEGO
     Wśród podanych przez Ministerstwo Skarbu Państwa osób z uprawnieniami do zasiadania w radach nadzorczych znalazł się również m.in. Piotr Horka, radny Rady Miejskiej w Żninie (podobnie jak starosta Zbigniew Jaszczuk - z SLD). Zbigniew Jaszczuk przyznaje, że były próby przeforsowania przez lokalne koło SLD kandydatury Piotra Horki do rady nadzorczej szpitala w Żninie. Nie zgodził się jednak na taki scenariusz. - W radach nadzorczych są mi potrzebne kompetentne osoby, mające określoną wiedzę, a nie ludzie typu radny Piotr Horka - tłumaczy starosta i dodaje, że rozważał wiele kandydatur, została wybrana najlepsza z nich.
     Piotr Horka wie, że starosta jest zły na niego, bo razem z innymi członkami SLD miał kandydata na burmistrza Żnina - Włodzimierza Nowickiego, a ten nie spodobał się staroście i dodaje: - Ja o to stanowisko w radzie nadzorczej nie zabiegałem, tylko bardziej o to koledzy zabiegali.
     BARCZAK MYŚLI O TRÓJKĄCIE
     Starosta mogileński Tomasz Barczak w rozmowie z Pałukami wyjaśnia, że decyzję o przyjęciu funkcji w radzie nadzorczej żnińskiego szpitala przyjął bardzo szybko. Głównym motywem była decyzja radnych powiatu mogileńskiego, że szpital w Mogilnie nadal ma funkcjonować jako lecznica samorządowa.
     - Postawiłem sobie za cel, że szybko musimy szukać sprzymierzeńców i musimy się z kimś łączyć. Niektóre rzeczy można robić wspólnie z sąsiadami. Myślę tutaj m.in. o zakupie leków. Lepiej tworzyć w tym zakresie korporacje, żeby być większym kontrahentem i kupić tego więcej i taniej. Chodzi również o to, żeby nie konkurować, tylko działać na zasadzie, że wy robicie to, a my np. to - tłumaczy starosta mogileński. Tomasz Barczak nie ukrywa, że czas wymusi na mogileńskiej lecznicy, by połączyła się z innym szpitalem powiatowym. Mógłby to być żniński szpital.
     - Jeśli chodzi o szpitale powiatowe, to jedyną szansą dla nich jest szybkie łączenie się. Najlepiej byłoby stworzyć korporację szpitali powiatowych Gniezno, Żnin, Mogilno, które by ze sobą nie konkurowały, by bronić się przed dużymi korporacjami. Sytuacja w służbie zdrowia sama nas zmusi, by tworzyć większe korporacje szpitali - dodaje Tomasz Barczak.
     GNIEŹNIEŃSKI TROP
     Starosta mogileński nie mówi jednak o tym, że decyzja mogileńskich radnych o szpitalu samorządowym została zaskarżona do wojewody kujawsko-pomorskiego przez dyrektora mogileńskiego SPZOZ-u Michała Ogrodowicza, pani wojewoda Ewa Mes zaskarżoną uchwałę uchyliła, a we wtorek 19 sierpnia, na nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu w Mogilnie radni podjęli zdecydowaną większością 11 głosów uchwałę o zaskarżeniu decyzji wojewody do Sądu Administracyjnego.
     Michał Ogrodowicz jest dyrektorem SPZOZ w Mogilnie od lipca ubiegłego roku i do pracy dojeżdża codziennie właśnie z Gniezna, także część ratowników pracujących w oddziale pomocy doraźnej w Mogilnie mieszka w Gnieźnie. Nowy dyrektor w pogotowiu zatrudnił m.in. związaną z nim lekarkę Joannę Franzen. Wśród personelu medycznego istnieje obawa o dalsze zwolnienia z pracy w mogileńskim pogotowiu ratunkowym (pierwsze już nastąpiło) i powolne zastępowanie ich ratownikami z Gniezna.
     MAŁY I WYDOLNY
     Starosta mogileński przyznaje, że zamierza podjąć takie działania, by stworzyć mały i wydolny szpital w Mogilnie na miarę XXI wieku. Wierzy, że jeśli uda się taki szpital stworzyć, to mieszkańcy powiatu nie będą musieli jeździć do lekarzy specjalistów do Bydgoszczy lub Torunia, bo wówczas specjaliści będą przyjeżdżać do Mogilna.
     - Jeśli mogileński szpital ma nadal działać jako SPZOZ, to jedyną logiczną decyzją jest szybkie łączenie się. Trzeba łączyć się w większy organizm, ale nie konkurować - uważa starosta mogileński.
     ŻNIN GOTOWY NA PRZEJĘCIE
     Starosta Zbigniew Jaszczuk podziela zdanie starosty mogileńskiego, że korporacje się sprawdzają, gdyż są przez to silniejsze i liczą się na rynku. Ma natomiast wątpliwości, by na obecnym etapie tworzyć korporacje w służbie zdrowia. Według starosty żnińskiego to sprawa do szerszej dyskusji. Nie wyklucza, że w przyszłości szpitale powiatowe będą łączyć się w korporacje i będą tworzyć wyspecjalizowane oddziały.
     Zdaniem starosty żnińskiego może się tak stać, że w powiecie mogileńskim zostanie tylko szpital w Strzelnie, natomiast w Mogilnie trzeba by budować nowy szpital od podstaw, a na taką inwestycję powiatu mogileńskiego nie stać. Zbigniew Jaszczuk dopuszcza też taką możliwość, że w ogóle nie będzie szpitala w powiecie mogileńskim. Wtedy mieszkańcy powiatu mogileńskiego będą musieli korzystać z opieki medycznej szpitali ościennych. Część mieszkańców powiatu mogileńskiego, a szczególnie gminy Dąbrowa mogłaby stać się pacjentami szpitala w Żninie; mieszkańcy Strzelna i Jezior Wielkich byliby wtedy pacjentami szpitala w Inowrocławiu.
     - Mam nadzieję, że władze powiatu mogileńskiego sobie z problemami szpitala poradzą, ale jeśli im się to nie uda, to żniński szpital musi być przygotowany, żeby przyjąć pacjentów z części powiatu mogileńskiego - zaznacza starosta żniński.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1175 (34/2014)

 

 

Komentarz

     Plan starosty żnińskiego

     Powierzenie wakatu w radzie nadzorczej Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie Tomaszowi Barczakowi, staroście mogileńskiemu to dosyć spore zaskoczenie. Nie brakowało bowiem kandydatów do rady z powiatu żnińskiego, dla których żniński szpital na pewno jest znacznie bliższy niż dla mieszkańca powiatu mogileńskiego, który walczy o ratunek dla miejscowej lecznicy. Pominę animozje o kandydata na burmistrza Żnina pomiędzy żnińskim a powiatowym SLD, ale dla mieszkańca Żnina wydaje się oczywistym, że do rady powinien wejść żninianin Piotr Horka.
     Moje zdanie w tym temacie jest nieco odmienne. Mogileński zaciąg do zarządzania żnińskim szpitalem rozpoczął się z chwilą powierzenia funkcji dyrektora Romanowi Pawłowskiemu. Dyrektor żnińskiej lecznicy jest mieszkańcem gminy Mogilno. Myślę, że powierzenie stanowiska w radzie nadzorczej drugiemu mogilnianinowi nie jest w tym przypadku działaniem na niekorzyść szpitala w Żninie, lecz ma swój szerszy wymiar. Tomasz Barczak - jak mniemam - stwarza już tylko pozory, że chce zrobić wszystko dla uratowania szpitala w Mogilnie, stąd decyzja o przyjęciu propozycji starosty żnińskiego.
     Tonący brzytwy się chwyta, jak mówi stare porzekadło. W Żninie mało kto wierzy, by szpital w Mogilnie wypłynął jeszcze na powierzchnię.
     Myślę, że starosta Zbigniew Jaszczuk skrupulatnie realizuje swój dalekosiężny plan mający na celu rozwój żnińskiego szpitala. Przypomnę tylko - o czym pisaliśmy kilka tygodni temu - że część pieniędzy unijnych, które trafią w nowym rozdaniu na teren powiatu żnińskiego, ma być przeznaczona na zagospodarowanie pomieszczeń w Domu Pomocy Społecznej (dawny pawilon ginekologiczno-położniczy). Na górnych kondygnacjach mają powstać trzy dodatkowe oddziały: psychiatryczny, geriatryczny i neurologiczny, a zatrudnienie ma znaleźć blisko 120 osób. Ma to swój sens - zważywszy na fakt, że dalsza działalność szpitala w Mogilnie jest mocno zagrożona i raczej mało prawdopodobna.
     I to dlatego moim zdaniem żniński szpital ma się rozwinąć, dlatego w radzie nadzorczej znalazł się Tomasz Barczak, jako łącznik w budowaniu wzajemnych relacji między jednym i drugim powiatem oraz gwarant odpowiedniej jakości usług w żnińskim szpitalu dla mieszkańców Dąbrowy i Mogilna.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1175 (34/2014)

 

Komentarz

     O koniu trojańskim

     Dyrektor SPZOZ w Mogilnie Michał Ogrodowicz przedstawił pod koniec ubiegłego roku biznesplan na lata 2014-2018. Zaznaczył w nim m.in., że na rynku usług medycznych mogileński szpital konkuruje ze szpitalami w Żninie, Gnieźnie i Inowrocławiu. To jest ta najbliższa i najgroźniejsza konkurencja, która wymusza na dyrekcji każdego z tych szpitali proponowanie usług medycznych na jak najwyższym poziomie. W przypadku usług na niskim poziomie, do każdego z tych szpitali mogą odpływać pacjenci z terenu powiatu mogileńskiego. Dlatego przedstawił szereg - jego zdaniem - koniecznych działań, które należy podjąć, by taki odpływ pacjentów zahamować i mu przeciwdziałać.
     Starosta mogileński Tomasz Barczak w przeciwieństwie do dyrektora Ogrodowicza zdaje się nie podzielać jego obaw związanych z konkurencją na rynku usług medycznych, bo poszedł właśnie pracować do konkurencji i zasiadł w jej radzie nadzorczej.
     W Żninie szpital Pałuckie Centrum Zdrowia działa jako spółka ze 100% udziałem kapitału powiatowego. W Mogilnie szpital działa jako SPZOZ, dla którego założycielem jest powiat.
     Do tej pory wydawało mi się, że zasiadanie w radzie nadzorczej jakiejkolwiek spółki (także medycznej) ma służyć tylko jednemu - kontroli zarządu danej spółki oraz działaniu tylko i wyłącznie na rzecz dobra i rozwoju tej spółki.
     Absolutnie nie przyjmuję do wiadomości zarówno tłumaczenia się z podjętej decyzji starosty żnińskiego jak i starosty mogileńskiego, jakie mogliśmy przeczytać tydzień temu w naszej gazecie.
     Moim zdaniem starosta Jaszczuk działa na niekorzyść spółki Pałuckie Centrum Zdrowia, bo wprowadził - jak sam mówi (!) - starostę mogileńskiego do rady nadzorczej, by ten posiadł tu takie wiadomości i taką wiedzę, która pozwoli mu uratować szpital mogileński. Od kiedy staroście żnińskiemu zależy na dobrym funkcjonowaniu mogileńskiego szpitala? Powinno mu zależeć, ale na rozwoju Pałuckiego Centrum Zdrowia a nie na rozwoju konkurencyjnego szpitala w Mogilnie.
     Także starosta Barczak działa na niekorzyść szpitali w Mogilnie i Strzelnie, bo poszedł doradzać, jak ma się rozwijać żnińska spółka medyczna. Po co? Aby była mocniejsza?
     Od 12 lat starosta mogileński próbuje wyprowadzić SPZOZ na prostą i dziś można powiedzieć, że ta operacja nie udała się. Starosta powinien działać na rzecz dobra SPZOZ w Mogilnie, a nie dla dobra żnińskiej spółki. Tomasz Barczak często publicznie mówi, że w tej kadencji najwięcej czasu poświęca sprawom służby zdrowia. Szczerze mówiąc, tego zaangażowania - gdy się patrzy na efekty - nie widać. Widać za to, że starosta ma dużo czasu wolnego, skoro przyjmuje ofertę od konkurencji.
     Zapewniam starostę Jaszczuka, że patrząc na rachityczną mogileńską służbę zdrowia, starosta Barczak nic nowego nie może wnieść do żnińskiej spółki, poza tym, że swymi pomysłami może jej zaszkodzić.
     Starosta Barczak próbuje mydlić ludziom oczy, mówiąc o jakiejś korporacji szpitali z Gniezna, Mogilna i Żnina. Jak można opowiadać takie mrzonki? Kto wejdzie w układ z mogileńskim SPZOZ-em w takim stanie, w jakim on się obecnie znajduje? Najlepsze jest to, że mieszkańcy powiatu mogileńskiego o pomyśle z korporacją dowiedzieli się właśnie z ostatniego numeru Pałuk. Także radnym starosta nic o tym do tej pory nie mówił. W żadnych materiałach dostępnych nie znalazłem informacji, by mówił o tym na Zarządzie Powiatu. Także radnym powiatowym nie powiedział ani słowa o tym, że zasiada w radzie nadzorczej w Żninie. Napisaliśmy o tym w ubiegły czwartek 21 sierpnia, a sesja powiatowa była we wtorek 19 sierpnia. Starosta nie uznał za stosowne przekazać tej informacji radnym.
Dlaczego w takim razie starosta mogileński wszedł do rady nadzorczej żnińskiej spółki i dlaczego starosta żniński z otwartymi rękoma go tam przyjął? Więcej - sam mu to zaproponował!
     Postawię hipotezę, która wyjaśnia wszystkie niezrozumiałości, ale która graniczy z nieprawdopodobieństwem. Starosta mogileński nie ma perspektywy utrzymania powiatu mogileńskiego.
     Bo tylko tym można wytłumaczyć kryzys, do jakiego doprowadził starosta i obecny Zarząd Powiatu w stosunkach z gminą Strzelno. Starosta, który z racji funkcji powinien odpowiadać za cały powiat, spokojnie patrzył jak burmistrz Ewaryst Matczak przeprowadza swą separatystyczną akcję zebrań i głosowań w poszczególnych sołectwach pod hasłem odłączania się od powiatu mogileńskiego. Starosta Barczak nie próbował temu przeszkodzić, nie zrobił nic, by zahamować trend, który w Warszawie mógł odebrany być tylko w jeden sposób: ten mały powiat, skłócony, praktycznie bez służby zdrowia trzeba rozwiązać. Jakoś dziwnie wszystkim aktorom rządzącej PSL ten wizerunek odpowiadał. SLD, który jest w koalicji, dziwnie jakoś nie miał sił protestować.
     To, co robi burmistrz Matczak na wschodzie powiatu mogileńskiego, na zachodzie tego powiatu powiela w tej chwili starosta Barczak. Mami od ponad roku tę część powiatu budową nowego szpitala w Mogilnie, chętnie przyjmuje desant z Gniezna i jeszcze doradza przyjaciołom ze Żnina.
     Ten powiat jest rozrywany w tej chwili z dwóch stron. Z każdej przez ludzi tej samej partii, przez PSL.
     Pisałem to już kiedyś, ale napiszę jeszcze raz, głośnymi literami: racją istnienia powiatu mogileńskiego jest zgoda ze Strzelnem. A jedynym warunkiem zgody ze Strzelnem jest to, aby nie robić krzywdy strzeleńskiemu szpitalowi. Zamachniesz się na szpital w Strzelnie - zamachnąłeś się na rację bytu powiatu. Zamach (dokonany już!) na szpital w Strzelnie może dać taki skutek, że Strzelno i Jeziora powiększą powiat inowrocławski (lub kruszwicki), a Mogilno i Dąbrowa - powiat żniński.
     Wiem, że robię tu dziś za Kasandrę. Wiem też, że to co piszę może zostać potraktowane tak samo, jak to, co mówiła, gdy widziała wprowadzenie do miasta konia trojańskiego - nikt jej nie uwierzył. Trudno. Ja piszę, co myślę. Można podzielać moje zdanie, można go nie podzielać.
     Ale może kilka tysięcy lat po wojnie trojańskiej powinno w końcu trafić do kogoś to, co piszę od ponad roku. Że najważniejszy jest powiat mogileński. A szpital jest niezbędnym środkiem do tego, by powiat istniał. Dlatego nie wolno burzyć i niszczyć tej struktury, która w tej chwili się znajduje - główny szpital w Strzelnie, filia rozbudowana o nowe oddziały w Mogilnie. Tylko zachowanie status quo między Strzelnem a Mogilnem gwarantuje utrzymanie służby zdrowia i daje szansę na istnienie powiatu.
To wokół tej idei, swoistej racji stanu powinno się lobbować i tworzyć większość. Nie może być tak, że działacze PSL-u hasają sobie po powiecie, rozgrywają jakieś swoje interesy, rozrywają ten powiat jak chcą, skłócają ludzi, a większość milczy bezbronna i się przygląda. Racją stanu wszystkich polityków w powiecie mogileńskim jest utrzymanie powiatu mogileńskiego.

Reklama

Marek Holak
Pałuki nr 1175 (34/2014)

 

 

 

 

Z listów
     Starosta Barczak odpowiada radnemu Zowczakowi
     Pan
     Przemysław Zowczak
     Radny Rady Powiatu w Mogilnie
     W związku z Pana listem otwartym dotyczącym mojej osoby pozwalam sobie nieśmiało na następującą odpowiedź.
     Na wstępie pragnę zauważyć, iż nowotestamentowy język listu i biblijny przykład zarzutu skierowanego do mnie „zdrady za srebrniki” niewiele ma wspólnego z prawdą, chrześcijańską pokorą i postawą i świadczy wręcz o obcej chrześcijańskiej etyce zapiekłości i zapalczywej wrogości. Zaś na gruncie prawa pozytywnego (stanowionego), stwierdzenie radnego stanowi klasyczny przykład po pierwsze naruszenia dóbr osobistych i po drugie zniesławienia karalnego na mocy przepisu art. 212 kodeksu karnego. W tym kontekście mając to co wyżej na uwadze wzywam Pana radnego do zamieszczenia na tych samych łamach, na których ukazały się w w/w kolumnie oświadczenia odwołujące przywołane oszczerstwa oraz do zadośćuczynienia w postaci przeproszenia. Brak oczekiwanej przeze mnie reakcji zmusi mnie do poszukiwania ochrony prawnej na drodze sądowej.
     Odnośnie do motywów przyjęcia propozycji uczestniczenia w Radzie Nadzorczej Pałuckiego Centrum Zdrowia Spółka z o. o. w Żninie to pragnę zainteresowanym tą kwestią a szczególnie Panu radnemu Przemysławowi Zowczakowi wyjaśnić, iż w fakcie tym nie ma nic co byłoby sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami. Przeciwnie, uważam, iż pozwoli to na pozyskanie wiedzy co do efektów funkcjonowania samorządowej służby zdrowia w innych prawnych formach niż to ma miejsce w Powiecie Mogileńskim. Formę SP ZOZ-u uważam podobnie jak Zarząd Powiatu w Mogilnie za archaiczną, nie rokującą poprawy, a in conctreto gdy chodzi o mogileński SP ZOZ, będącą nadto przedmiotem politycznej hucpy, inspirowanej przez Pana radnego i et consortes i wspieranej przez nąjznakomitszy pożal się Boże „Tygodnik Pałuki”. Ja osobiście nie pragnę i nie zabiegam o pochlebstwa „Pałuk”, gdyby tak było, byłby to dla mnie powód do zmartwień i niesławy.
     Ponadto kontestowanie przez radnego Przemysława Zowczaka i et consortes prób zmian funkcjonowania powiatowej służby zdrowia, podważanie jej samodzielności, ingerowanie w strukturę pracowniczą jest dla SP ZOZu swoistą stygmatyzacją, która dla niezorientowanych pozwala upatrywać, że dzieje się tam wszelkie zło. Nie jest zatem możliwa w takiej atmosferze rzeczowa, rozumna rozmowa i ocena zachodzących zdarzeń. W tej sytuacji a więc gdy, mogileński SP ZOZ pozostaje w centrum swoistej wojny podsycanej przez radnego P. Zowczaka i et consortes (dla grupy tej populizm jest znakomitym paliwem), nie pozostaje nic innego jak rozważenie przez Zarząd szukania oparcia we współpracy z innym samorządem, konkretnie żnińskim celem wspólnego świadczenia usług zdrowotnych dla mieszkańców obu powiatów, na poziomie satysfakcjonującym świadczeniobiorców. To druga przyczyna dla której postanowiłem uczestniczyć w Radzie Nadzorczej Pałuckiego Centrum Zdrowia sp. z o. o. w Żninie. Czy jest zatem w tym coś prawnie i etycznie nagannego, zasługującego na określenie mnie mianem Judasza. Natomiast twierdzenie, że zmierzam do secesji - pewnie za przykładem „ciążenia” Strzelna do Inowrocławia - i oderwania ziem powiatu dla ich przyłączenia do Żnina uważam za prześladującą Pana manię, na którą ja, niestety lekarstwa nie mam.

Reklama

z poważaniem
Starosta Mogileński
mgr inż. Tomasz Barczak
Mogilno, dnia 1.09.2014 r.

 

 

     Od redakcji
     List zamieszczamy zgodnie z oryginalną pisownią i składnią.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1177 (36/2014)

 

 

 

 

Z listów

     Nie płacą Panu za naukę

     Pan
     Starosta Tomasz Barczak
     W odpowiedzi na Pańskie pismo z dnia 1 sierpnia 2014 r. uprzejmie wyjaśniam:
     1. Odmawiam wydania oświadczenia odwołującego wskazane przez Pana treści oraz zadośćuczynienia w postaci przeproszenia za nie. Namawiam Pana natomiast do uważnego przeczytania mojego „listu otwartego”. Wzywam również Pana do zaprzestania publicznego pomawiania mnie o zawarcie w nim sformułowań, których tam nie było.
     2. Pałuckie Centrum Zdrowia w Żninie i SPZOZ w Mogilnie (w zakresie świadczenia usług leczniczych), są bezspornie przedsiębiorstwami konkurencyjnymi wobec siebie. Członek rady nadzorczej przedsiębiorstwa jest zobowiązany reprezentować interes jego właściciela i dbać o dobro samego przedsiębiorstwa. Pełnienie przez Pana nadzoru nad SPZOZ w Mogilnie (z racji pełnionej funkcji) i jednocześnie zasiadanie przez Pana w radzie nadzorczej konkurencyjnego przedsiębiorstwa, powoduje w oczywisty sposób kolizję interesów, i podważa do Pana zaufanie jego wyborców oraz wszystkich mieszkańców naszego powiatu. Pańskie intencje związane z przyjęciem członkostwa w radzie nadzorczej nie mają tutaj żadnego znaczenia. Wynagrodzenie otrzymuje Pan przecież, nie za pozyskiwanie przez siebie wiedzy, a za dbanie o interesy konkurencyjnej firmy!
     Szkoda, że Pan tego nie rozumie.
     3. Zgadzam się z Panem, że obecnie nie jest możliwa żadna rzeczowa dyskusja dotycząca opieki zdrowotnej na naszym terenie. Przyczynę tego upatruję jednak po Pańskiej stronie. Pańskie publiczne kłamstwa, przemilczenia i odmowa udzielania wyjaśnień, powodują absolutny brak zaufania do Pana. Uniemożliwia to jakąkolwiek dyskusję z Panem. Konstruktywna dyskusja nie jest możliwa również z tego powodu, że wszystkie Pańskie pomysły na reformę naszej opieki zdrowotnej miały jedno wspólne założenie - przeniesienie oddziałów szpitalnych ze Strzelna do Mogilna. Nawet koncepcja zarządzania SPZOZ-em przez operatora, zakładała konieczność przeniesienia ich do Mogilna. To właśnie Pan wykluczył z ewentualnej dyskusji o przyszłości naszej opieki zdrowotnej najważniejszą sprawę - pozostawienie oddziałów szpitalnych w Strzelnie.
     4. Nigdy nie twierdziłem, że jest Pan zwolennikiem secesji Mogilna do Żnina. Twierdzę jednak, iż w przypadku bardzo prawdopodobnego rozpadu naszego powiatu, starosta żniński ma prawo oczekiwać od Pana (w związku z zasiadaniem przez Pana w radzie nadzorczej Pałuckiego Centrum Zdrowia) działania na rzecz przyłączenia gminy Mogilno do powiatu żnińskiego. Zresztą nigdy nie usłyszałem od Pana, że mogileńską racją stanu jest utrzymanie powiatu mogileńskiego z siedzibą w Mogilnie - nawet za cenę rezygnacji z przeniesienia oddziałów szpitalnych ze Strzelna do Mogilna. Karmienie swoich wyborców iluzją przeniesienia oddziałów szpitalnych do Mogilna, jest widocznie dla Pana ważniejsze od dalszego istnienia w Mogilnie siedziby powiatu!

Reklama

z poważaniem
radny Rady Powiatu
w Mogilnie
Przemysław Zowczak
Zofijówka, 10 września 2014 rok
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1178 (37/2014)

 

 

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości