Jazem administruje Kujawsko-Pomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku
Straszenie jazem na rzece Pannie, to dziś ulubione zajęcie opozycji
O tym opozycja PSL-owska milczy. W sprawie jazu jest wyrok NSA odnośnie skargi kasacyjnej złożonej przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu na dwie decyzje starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka. Decyzje o wygaśnięciu pozwolenia wodno-prawnego dla Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych na piętrzenie wody i przeniesienie prawa własności jazu NSA uznał za podjęte niezgodnie z prawem. Tym samym je uchylił.
Jezioro Mogileńskie i zaznaczony jaz na Pannie (na mapie jako budowla piętrząca). ATAKI NA DUSZYŃSKIEGO
Jaz na rzece Pannie zlokalizowany przy ul. Poznańskiej, którym można regulować poziom wody w Jeziorze Mogileńskim, stał się w ostatnich miesiącach ulubionym tematem bezpardonowych ataków na obecnego burmistrza Mogilna. Krąg ludzi skupionych wokół byłego wiceburmistrza, odwołanego z funkcji w 2006 r. Przemysława Majcherkiewicza uważa, że jaz powinien błyskawicznie zostać zmodernizowany przez gm. Mogilno, bo jego stan jest tragiczny. Może grozić to katastrofą budowlaną, której skutki dla środowiska naturalnego są dziś trudne do przewidzenia.Sprawdziliśmy, jak naprawdę przedstawia się sytuacja z jazem i kto jest jego właścicielem. W dużym skrócie najważniejsze wydarzenia z historii jazu w ostatnim 10-leciu umieściliśmy obok w ramce. O niektórych sprawach napiszemy tutaj szerzej.
CHRONOLOGICZNIE
W mogileńskim ratuszu jest niewiele dokumentów na ten temat. Są one dość przetrzebione. W latach 90. zajmował się jazem i był za niego odpowiedzialny Kujawsko-Pomorski Zarząd Melioracji. W 2000 r. wystąpił on do starosty mogileńskiego (wtedy był nim Tadeusz Szymański) o pozwolenie wodno-prawne na piętrzenie i takie pozwolenie otrzymał na okres 10 lat do 31 października 2010 r.
W 2003 r. rzeka Panna przeszła pod zarząd Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu (ale bez jazu). Ten sam K-P ZMiUW wystąpił w 2005 r. do starosty (tym razem był to już Tomasz Barczak) o cofnięcie pozwolenia wodno-prawnego. Dyrekcja K-P ZMiUW uważała, że skoro nie mają cieku rzeki Panny, to po co im jaz.
To o ten drewniany jaz na Pannie opozycja skupiona wokół byłego wiceburmistrza Przemysława Majcherkiewicza toczy boje i straszy mieszkańców Mogilna fot. Paweł Lachowicz Wiceburmistrz Mogilna Jarosław Ciesielski uważa, że prawdopodobnie w K-P ZMiUW uznano, że za chwilę jaz będzie wymagał ogromnych nakładów remontowych. - Krótko mówiąc, chciano się pozbyć ze swojego majątku tego elementu, by nie ponosić kosztów - uważa wiceburmistrz. Starosta Tomasz Barczak informował wtedy RZGW, że jest taki wniosek i prosił o zajęcie stanowiska. Stanowisko było jednoznacznie negatywne. 29 czerwca 2005 r.dyrekcja RZGW w Poznaniu pisała: - Naszym zdaniem wybiórcze potraktowanie przez PK ZWiUW jazu w Mogilnie spowodowane jest jego bardzo złym stanem technicznym, wymagającym niezwłocznego remontu, co się wiąże z poniesieniem znacznych nakładów finansowych. Dodatkowo RZGW stwierdził, że nie jest zainteresowany przejęciem jazu, gdyż m.in. jaz na rzece Pannie służy wyłącznie do stabilizacji poziomu wody w jeziorze, wymaganej przez infrastrukturę miejską, gospodarkę komunalną i służy celom rekreacji, turystyki i wędkarstwa.
DWIE DECYZJE STAROSTY
Pomimo tych zastrzeżeń starosta przeniósł prawa własności budowli piętrzącej - jazu na rzecz RZGW w Poznaniu. RZGW odwoływał się od decyzji starosty najpierw do wojewody kujawsko-pomorskiego, potem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, by w końcu złożyć kasację w warszawskim NSA.
W efekcie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu wygrał. NSA uznał za nieważne obydwie decyzje starosty mogileńskiego: zarówno w sprawie cofnięcia K-P ZMiUW pozwolenia na piętrzenie jak również przeniesienia własności jazu.
WŁAŚCICIEL, ADMINISTRATOR
Dziś właścicielem jazu jest Skarb Państwa, ale administruje nim Kujawsko-Pomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku. Pozwolenie wodno-prawne na piętrzenie ma do końca października 2010 r.
EKSPERTYZY, PROJEKTY
Co ciekawe, analizując dokumenty dotarliśmy także do pewnych działań, które podejmowano w sprawie jazu już w okresie ostatnich 10 lat. Już wtedy były pierwsze symptomy tego, że z jazem może dziać się coś niedobrego. 10 lat temu opracowano ekspertyzę. Potem gmina zapłaciła 40.000 zł za projekt przebudowy jazu. Wtedy wiceburmistrzem Mogilna (w latach 1990-2006) był Przemysław Majcherkiewicz. Przeanalizowaliśmy protokoły z posiedzeń ówczesnego zarządu gminy i nie trafiliśmy nawet na najmniejszą dyskusję ówczesnego burmistrza Stanisława Łaganowskiego czy jego zastępcy na temat jazu, jego stanu technicznego i znaczenia dla Jeziora Mogileńskiego.
PATRZĄ NA BURMISTRZA
Jarosław Ciesielski mówi, że w tej chwili: - Wszyscy łącznie ze starostwem mogileńskim patrzą w stronę burmistrza i sugerują, żeby to on wziął jaz na swoje braki, zajął się jego eksploatacją i naprawą. Wiceburmistrz dodaje, że opinia Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu jest też taka, aby w ogóle zlikwidować jaz i zrobić stały próg wodny. Według Jarosława Ciesielskiego jest to błędne myślenie, gdyż zwłaszcza przy ostatnich dużych opadach, gdy poziom wody w Jeziorze Mogileńskim się podniósł i zakryte były wszystkie wyloty deszczówki jaz umożliwił opuszczenie lustra wody w jeziorze. - Można było tak regulować poziomem wody na jazie, by te odpływy deszczówki stały się drożne - mówi wiceburmistrz.
W tej chwili w ratuszu trwa kompletowanie materiałów dotyczących jazu, zbierane są materiały ze starostwa i te, które są w ratuszu. - Musimy sami wyrobić sobie pogląd na ten temat - mówił Jarosław Ciesielski radnym na sesji lipcowej Rady Miejskiej.
LIST O REMONT
We wtorek, 11 sierpnia burmistrz Mogilna Leszek Duszyński zwrócił się do dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku Mariana Wilmanowicza o podjęcie prac remontowych drewnianego jazu na Pannie.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 913 (32/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze