Prezes OSP Słowikowo Waldemar Gruszczyński uważa, że jego jednostka została oszukana fot. Roman Wolek
Orchowo, Słowikowo, OSP, samochód strażacki, przekazanie
Strażacka kłótnia o samochód
- Uważam, że bezpieczeństwa w gminie Orchowo nie będzie. Będzie wielki bałagan - komentuje sytuację Waldemar Gruszczyński, prezes OSP Słowikowo i uważa, że jego jednostka została oszukana przez druhów z Orchowa.
MAJĄ ZABYTEK
Konfliktem między strażakami z OSP Orchowo i OSP Słowikowo zakończyły się ustalenia w sprawie przekazania samochodu strażackiego.
Przypomnijmy, że od wielu lat strażacy z OSP Słowikowo podejmowali starania o zakup samochodu strażackiego dla ich jednostki. Obecnie jednostka ta posiada prawie zabytkowego stara 660 z 1982 r. Samochód został zakupiony i przystosowany do użytku przez strażaków za własne pieniądze w 1997 r. Kilka lat temu wnioskowali o przyznanie na zakup używanego pojazdu kwoty około 100.000 zł. Później kwota ta wzrosła do 115.000 zł. Samochód za taką kwotę poszukali bowiem druhowie ze Słowikowa. Miał to być pojazd z 1995 r., na dużych kołach i zabierający 3.000 litrów wody. Orchowscy samorządowcy podchodzili jednak do tej propozycji dość sceptycznie. Było to efektem wcześniejszego wystąpienia prezesa zarządu gminnego Edwarda Bąkowskiego, który podczas obrad komisji, podając przykład OSP z Bielska, przestrzegał przed konsekwencjami dopuszczenia do użytku sprzętu strażackiego bez wymaganych krajowych pozwoleń. Dlatego też kilku radnych i ówczesny wójt Teodor Pryka wyrazili obawy co do tego, czy zakupiony pojazd dla Słowikowa nie będzie musiał zostać dopuszczony do użytku w straży, co mogłoby się wiązać z dodatkowymi kosztami wynoszącymi nawet 50.000 zł.
BYŁO POROZUMIENIE
Ustalono więc, że jednostka w Słowikowie otrzyma samochód należący do OSP Orchowo, jeśli jednostce tej uda się pozyskać nowy samochód z dofinansowaniem ze środków zewnętrznych. W tej sprawie 18 sierpnia 2014 r. podpisano porozumienie pomiędzy jednostkami OSP Słowikowo i Orchowo. Zgodnie z zapisami tego porozumienia strażacy z Orchowa mieli nieodpłatnie przekazać druhom ze Słowikowa samochód man zakupiony w 2009 r.
Realizacja przedmiotu porozumienia jest możliwa w przypadku przyznania dla OSP Orchowo nowego samochodu pożarniczego, o który jednostka się ubiega z Oddziału Wojewódzkiego Związku Ochotniczej Straży Pożarnej Rzeczpospolitej Polskiej Województwa Wielkopolskiego z dofinansowaniem ze środków otrzymanych od gminy Orchowo - zapisano w porozumieniu.
Zostało ono podpisane przez nieżyjącego już ówczesnego prezesa OSP Orchowo Piotra Sucharskiego i naczelnika tej jednostki Piotra Wędzikowskiego oraz ze strony OSP Słowikowo przez prezesa Waldemara Gruszczyńskiego i nieżyjącego już naczelnika tej jednostki Mieczysława Rzyskiego, w obecności ówczesnego wójta Teodora Pryki i prezesa zarządu oddziału gminnego Edwarda Bąkowskiego.
Według Tomasza Rybarczyka, prezesa OSP Orchowo, podpisane wcześniej porozumienie między strażakami ze Słowikowa i Orchowa jest nieważne fot. Roman Wolek ZMIENILI ZDANIE
Mimo starań jednostce z Orchowa nie udało się pozyskać samochodu z Oddziału Wojewódzkiego Związku OSP Województwa Wielkopolskiego. Za pośrednictwem gminy pozyskano jednak środki na nowy samochód z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Koszt zakupu tego pojazdu to 858.600 zł. Dofinansowanie z Unii Europejskiej wyniosło 680.000 zł, a gmina z własnych środków dołożyła pozostałą kwotę. Jest to ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu scanii. Został on później wyposażony przez strażaków w sprzęt znajdujący się na stanie OSP Orchowo. Uroczyste przekazanie nowego samochodu pożarniczego dla tej jednostki odbyło się 26 lutego.
Okazało się jednak, że strażacy z Orchowa nie zamierzają przekazywać druhom ze Słowikowa swojego mana, tłumacząc, że porozumienie podpisane 2 lata temu przez obydwie jednostki jest nieważne. Deklarują jedynie możliwość przekazania stara z 1985 r.
POROZUMIENIE NIEWAŻNE?
Do dyskusji na ten temat doszło 22 marca podczas wspólnych obrad komisji Rady Gminy Orchowo.
Prezes OSP Słowikowo Waldemar Gruszczyński podkreślił, że największą bolączką jego jednostki jest brak samochodu pożarniczego z prawdziwego zdarzenia. Obecny pojazd się dosłownie rozpada. Przypomniał, że dogadano się, iż przy zakupie nowego samochodu dla Orchowa, 6-letni man miał zostać przekazany do Słowikowa, jednak okazało się, że druhowie z Orchowa nie chcą się wywiązać z tego porozumienia. Komentował więc, że taki wydatek ze strony gminy na zakupu nowego pojazdu dla OSP Orchowo był nietrafiony, bo nie zapewni to bezpieczeństwa dla całej gminy.
Prezes OSP Orchowo Tomasz Rybarczyk komentował, iż porozumienie jest nieważne, ponieważ zostało sporządzone nieprawnie i nie dotyczy zaistniałej sytuacji. Apelował, że trzeba się nauczyć czytać to porozumienie.
Innego zdania była radna Anna Kosiak, która stwierdziła, że samochód jednostce w Słowikowie należy się.
WSZYSTKO W TEMACIE
Prezes Gruszczyński komentował, iż może trzeba będzie tę sprawę rozstrzygać w sądzie, a wtedy bezpieczeństwo gminy na pewno się obniży. Według prezesa OSP Słowikowo, nie byłoby nowego samochodu dla Orchowa, gdyby nie napisane wcześniej porozumienie. Waldemar Gruszczyński stwierdził, że może dojść do sytuacji, iż strażacy przyjadą do zdarzenia i będą komentarze, że to ci co nie chcieli dać i nie będzie wtedy współpracy. Dodał, że też chciałby mieć dwa samochody, ale trzeba myśleć o bezpieczeństwie całej gminy.
Radna Kosiak dopytywała prezesa OSP Orchowo, dlaczego porozumienie jest nieważne.
- Z jakich środków został zapisany pojazd „scania”? Wszyscy wiedzą, tak? Więc przeczytam wam głośno i wyraźnie - wyjaśnił prezes Rybarczyk i odczytał fragment treści porozumienia mówiący o tym, że dotyczy ono przypadku pozyskania dofinansowania z Oddziału Wojewódzkiego Związku Ochotniczego Straży Pożarnej Rzeczpospolitej Polskiej Województwa Wielkopolskiego.
- Skąd został pojazd otrzymany? Wszystko w temacie - mówił Tomasz Rybarczyk.
BĘDZIE BAŁAGAN
Gdy przeciwko takiemu uzasadnieniu protestował prezes OSP Słowikowo, prezes orchowskiej straży zwracał mu uwagę, że trzeba było tego pilnować i złożyć odpowiednie sprostowania, a po za tym dodał - zastrzegając, iż nie powinno się źle mówić o zmarłych - prezes Sucharski nie mógł decydować o majątku jednostki.
- Jeżeli jedna osoba mogłaby decydować o majątku jednostki, to ja w tej chwili mogę iść do remizy i rozsprzedać ją całą - tłumaczył Tomasz Rybarczyk dodając, iż najważniejszą instytucją w OSP jest walne zebranie, które podejmuje decyzje większością głosów.
Oponował przeciwko temu prezes Gruszczyński wyjaśniając, że zgodnie ze statutem decyzja walnego zebrania jest potrzebna tylko do zbywania i nabywania nieruchomości, a samochód nie jest nieruchomością, więc decyzje może podjąć zwykły zarząd.
- Uważam, że bezpieczeństwa w gminie Orchowo nie będzie. Będzie wielki bałagan. Tak jak pisały gazety, wstyd było jechać do miasta, do Słupcy czy do Mogilna, bo pytali co tam u was w Orchowie się dzieje, bez przerwy piszą, jak dwa tygodnie gazety nic nie pisały to pytali - co tam się u was stało, że nic nie piszą. Taka jest prawda. My nie mamy już nic do stracenia - komentował sytuację w gminnej straży prezes OSP Słowikowo.
WOJNA ALBO USTAWKA
Tomasz Rybarczyk komentując wypowiedzi prezesa Gruszczyńskiego stwierdził, iż słyszał ze Słowikowa, że mają prawników, mają już sprawę wygraną, że mają kontakt z TVN i ściągną telewizję. Więc trudno, ale on jako prezes nie wyda majątku jednostki, bo nie ma takiego prawa.
- Daliście piękny prezent, a oni odwdzięczyli się widzicie czym - zwrócił się do radnych prezes Gruszczyński i chciał opuścić obrady.
Wójt Jacek Misztal odpowiadając na pytania radnych wyjaśniał, że właścicielem nowego samochodu jest gmina, ale może go użytkować tylko OSP Orchowo i ma umowę użyczenia na 6 lat, a man jest własnością OSP Orchowo. W tym roku zostanie zakończona spłata pożyczki na zakup mana i obecnie gminie zostało do spłaty 75.000 zł. Według wójta, obydwie strony mają swoje racje, więc trzeba spokojnie rozmawiać i nie denerwować się.
Według prezesa Gruszczyńskiego, gdy stanie się nieszczęście, to będzie już za późno. Przypominał, że w pobliżu są: ŚDS, szkoła, przedszkole i DPS w Skubarczewie.
- Oszukani jesteśmy, po prostu jesteśmy oszukani - skomentował prezes OSP Słowikowo i dodał, iż składa wniosek o zakup nowego samochodu dla Słowikowa
Podsumowując całą dyskusję radny Ryszard Świtek stwierdził, że trudno będzie znaleźć wyjście z tej sytuacji bez jakiejś ustawki lub wojny między strażakami.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1258 (12/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze