Tak wyglądał zablokowany tirami wyjazd ul. Inowrocławską ze Strzelna. Od tych dwóch tirów zaczęła się trwająca blisko 20 godzin „czarna doba” - jak nazywa ją burmistrz Ewaryst Matczak.
fot. Paweł Lachowicz
Strzelno, Mogilno, Dąbrówka, orkan Ksawery, strażacy
Strażacy wyjeżdżali 84 razy
Poza rejonem Strzelna bardzo trudna sytuacja panowała na drodze z Mogilna do Dąbrówki - tu utknęło 50 aut osobowych i 4 ciężarowe. Także w kierunku Dąbrowy na drodze wojewódzkiej samochody leżały w rowach i w zaspach.
Z LUBIESZEWA PIERWSZY SYGNAŁ
Pierwsze zgłoszenie o zdarzeniu związanym z orkanem Ksawery, które zapoczątkowało lawinę zdarzeń wpłynęło do mogileńskiej PSP 6 grudnia o 7:19 rano z miejscowości Lubieszewo i dotyczyło zwisających konarów drzewa, które znajdowały się nad drogą powiatową.
Mało kto wtedy przewidywał, że działania strażaków będą trwały nieprzerwanie aż 19 godzin i 5 minut.
ZACZĘŁO SIĘ OD INOWROCŁAWSKIEJ
Na dobre problemy zaczęły się 6 grudnia około 14:00. Na jednokierunkowej ul. Inowrocławskiej, będącej drogą wyjazdową ze Strzelna w kierunku Inowrocławia i Kruszwicy, dwa tiry zablokowały wyjazd. Jeden z samochodów wpadł w poślizg, w wyniku czego ciągnik zjechał z drogi, a naczepa stanęła w poprzek jezdni. Kierowca drugiego samochodu ciężarowego chcąc ominąć powstałą w ten sposób blokadę zsunął się do przydrożnego rowu. Spowodowało to wyłączenie tego odcinka drogi z ruchu. Służby porządkowe uruchomiły wówczas objazd ul. Lipową w kierunku dwukierunkowego odcinka ul. Michelsona. Już wówczas na tej ulicy samochody jadące w kierunku Mogilna poruszały się bardzo wolno. Jazdę utrudniała śliska nawierzchnia. Zaczął tworzyć się korek blokujący wjazd do Strzelna od strony Inowrocławia. Sytuację dodatkowo utrudniał silny wiatr, któremu towarzyszyła śnieżyca.
W tym samym czasie na krajowej 15, na odcinku między Strzelnem a Markowicami, doszło do kolejnych kolizji, co całkowicie utrudniło przejazd w obie strony. Stojące w korku pojazdy uniemożliwiały dojazd ciężkiego sprzętu, którym można by było usunąć blokujące przejazd samochody. Na miejsce nie mogły również dojechać solarki i pługi. Utworzył się gigantyczny korek, który o 15:30 ze Strzelna w kierunku Mogilna sięgał już około 5 kilometrów, aż do smażalni ryb w Kopcach. Z godziny na godzinę korek na drodze powiększał się. Tiry zostały usunięte dopiero następnego dnia.
WSZYSCY GOTOWI
- Wszystkie siły naszej jednostki były postawione w stan gotowości. Pełne składy osobowe, nawet osoby, które były na wolnych służbach były ściągane do komendy w celu wsparcia - opowiada nam rzecznik prasowy KP PSP Mogilno Patryk Kaczmarek.
Na stanowisku kierowania w normalnym toku służby jest jedna osoba, natomiast w okresie ataku orkanu do trzech osób znajdowało się w obrębie stanowiska kierowania non stop w całodobowej obsadzie. - Taki był nawał informacji. Dlatego te dodatkowe osoby w miarę możliwości sprzętowych mogły odbierać zgłoszenia - dodaje kpt. Kaczmarek.
19 GODZIN NA KRAJÓWKACH
Na miejscu działań udzielono pomocy medycznej 20 osobom, prowadzono wsparcie psychiczne i zabezpieczono przed utratą ciepła. Osoby poszkodowane zostały przetransportowane samochodami pożarniczymi do Szkoły Podstawowej w Strzelnie. Najpierw odkopywane były z zasp samochody osobowe . Osobom, które zostały w pojazdach starano się również dostarczyć koce, drożdżówki, ciepłe posiłki i napoje. Jak mówi rzecznik Kaczmarek funkcję zaopatrywania gastronomicznego pełniła jednostka OSP Ostrowo.
Po usunięciu samochodów osobowych podjęto decyzję o wyciąganiu samochodów ciężarowych i ich odholowaniu. Następnie do działań wprowadzono sprzęt specjalistyczny, w tym koparki, fadromy, spychacze, pługi w celu udrożnienia ciągów komunikacyjnych.
Ewakuacja, która nie była związana z działaniami medycznymi objęła około 250 dzieci i 150 osób dorosłych. Działaniami dowodził dowódca JRG st. kpt. Łukasz Rogalski oraz zastępca dowódcy JRG st. kpt. Piotr Górny, którzy działali ponad 19 godzin w obrębie dróg krajowych.
W KIERUNKU DĄBRÓWKI
Sytuacja nieciekawie wyglądała też na innych drogach powiatu mogileńskiego. Na drodze powiatowej w kierunku Janikowa, na wysokości Dąbrówki działały dwa zastępy JRG Mogilno, OSP Gębice i samochód operacyjny nissan navara z mogileńskiej jednostki PSP. W obrębie tej drogi działania prowadzone były bez przerwy ponad 14 godzin. Trwało to od 6 grudnia od 1845 aż do 7 grudnia, do 914.
Na miejscu zdarzenia znajdowało się 50 samochodów osobowych oraz 4 ciężarowe, które na skutek bardzo silnego wiatru oraz intensywnych opadów śniegu utknęły na drodze. Strażacy uwalniali kierowców z zasp. Kierowcy i podróżni, których pojazdów nie udało się wydostać zostały ewakuowane do miejsc noclegowych w Mogilnie. Ratownikom udało się wydostać 2 samochody ciężarowe, natomiast kolejne 2 bez użycia ciężkiego sprzętu nie było możliwości wydostania z przydrożnych rowów. Miejsca noclegowe zlokalizowane były w klasztorze mogileńskim. Także w komendzie PSP w Mogilnie nocowało 8 osób dorosłych i 3 miesięczne dziecko.
W KIERUNKU DĄBROWY
Zablokowana była także droga wojewódzka nr 254 w kierunku Dąbrowy. Tam pierwsze zdarzenia mogileńscy strażacy odnotowali w Sędowie, gdzie na drodze powiatowej leżał konar drzewa. Później doszło tam także do szeregu zdarzeń, po których strażacy musieli wyciągać samochody z przydrożnych rowów.
- Tutaj działał między innymi samochód ciężki z JRG Bydgoszcz. Akcje trawy do 7 grudnia, do 11:20, kiedy mamy odnotowane ostatnie zdarzenie. Po tym czasie ta droga była przejezdna. Tutaj również jeździł samochód kwatermistrzowski i dowoził paliwo, ciepłą herbatę, czy koce - mówi Patryk Kaczmarek.
84 WYJAZDY
W sobotę, 7 grudnia o 22:27 działania zostały zakończone, zostały udrożnione główne ciągi komunikacyjne w obrębie dróg krajowych.
Od 8:00 6 grudnia do 10:00 8 grudnia mogileńska PSP odnotowała 84 wyjazdy pojazdów ratowniczych z terenu powiatu, w których uczestniczyło 135 strażaków. W działaniach uczestniczyły zastępy: JRG Mogilno, OSP Dąbrowa, OSP Gębice, OSP Jeziora Wielkie, OSP Kwieciszewo, OSP Niestronno, OSP Ostrowo, OSP Padniewo, OSP Parlin, OSP Strzelno, OSP Wójcin, OSP Wronowy, OSP Wylatowo. Dodatkowo spoza terenu skierowano na pomoc w walce z żywiołem zastępy: PSP Bydgoszcz, PSP Gniezno, PSP Konin, PSP Świecie, OSP Trzemeszno, OSP Witkowo.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1139 (50/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze