Straż Miejska po zgłoszeniach od mieszkańców i w uzasadnionych przypadkach będzie mogła wejść na teren prywatnej nieruchomości, gdzie istnieje podejrzenie spalania odpadów i pobrać próbki z paleniska do zbadania.
Strażnik miejski Krzysztof Nowaczyk prezentuje pojemnik, w jaki strażnicy będą pobierali z paleniska próbki do badań. W towarzystwie kontrolowanych osób pojemniki zostaną zaplombowane i zostanie spisany protokół kontrolny. fot. Damian Stawski Po raz kolejny piszemy o problemie smogu, z jakim zmagają się w okresie grzewczym na terenie Mogilna, głównie mieszkańcy osiedla zachodniego. Przeprowadzone w marcu badanie stężeń pyłów w powietrzu dowiodło, że właśnie w tej części miasta jest największy problem. 22 sierpnia w sklepie komputerowym Roberta Przepiórki przy ul. Jana Kausa odbyło się spotkanie na ten temat. Do jednego z tematów poruszanych podczas tego zebrania wracamy.
Komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss przedstawił wtedy mieszkańcom działania, jakie mogą w sprawie walki ze smogiem podejmować strażnicy. - Jesteśmy przeszkoleni, dwóch strażników ma certyfikat na pobieranie próbek paleniskowych w ramach prowadzenia czynności kontrolnych - Krzysztof Nowaczyk i Paweł Chałupniczak - mówił komendant. Oprócz certyfikatów strażnicy będą posiadać również upoważnienia do przeprowadzenia kontroli. Procedury w zakresie kontroli gospodarstw domowych wprowadzone zostaną zarządzeniem burmistrza Leszka Duszyńskiego.
Straż Miejska posiada już także sprzęt, którym będzie mogła pobierać próbki z pieców mieszkańców, a następnie wysyłać je do Jastrzębia-Zdroju, do Centralnego Laboratorium Pomiarowo - Badawczego.
- Sprzęt wykonany jest z atestowanej stali kwasoodpornej, która nie będzie wchodziła w reakcję z pobranymi próbkami. Działania kontrolne z użyciem specjalistycznego sprzętu, podejmowane będą przez Straż Miejską wyłącznie w uzasadnionych przypadkach. Docierać będziemy tylko do tych gospodarstw domowych, w których istnieje uzasadnione podejrzenie, na podstawie zgłoszenia lub obserwacji, że dochodzi do spalania odpadów - mówi reporterowi komendant Kuss. W towarzystwie osoby kontrolowanej strażnicy spiszą protokół i materiał zostanie zaplombowany.
Jeżeli osoba, u której przeprowadzana będzie kontrola, przyzna się do spalania w swoim piecu odpadów - dostanie mandat w wysokości od 20 zł do 500 zł. W przypadku skierowania sprawy do sądu, mandat może sięgnąć nawet kwoty 5.000 zł.
Z kolei jeżeli osoba kontrolowana nie przyzna się, a strażnicy nadal mają podejrzenie, że spalany materiał nie jest opałem - nastąpi pobranie próbek, które zostaną zabezpieczone i wysłane do laboratorium. Po otrzymaniu wyniku strażnicy ponownie udadzą się do właściciela posesji i jeśli wyniki badań będą pozytywne (były spalane odpady), wtedy właściciel zostanie ukarany mandatem. W takim przypadku, jeżeli właściciel nie przyjmie mandatu, sprawa zostanie skierowana do sądu, a właściciel nieruchomości może zostać obciążony kosztami badania.
Kontrole będą przeprowadzone po zgłoszeniach od mieszkańców i w uzasadnionych przypadkach, kiedy będzie wyczuwalny zapach palonych odpadów.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1338 (40/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze