Wójt Jeziorach Wielkich nie wybuduje studni głębinowej w Wycinkach dla posesji Mieczysławy Matczak. Twierdzi, że na prywatnym terenie gmina nie może prowadzić takich inwestycji. Nie rozumie, dlaczego w Mogilnie takie inwestycje są realizowane.
Podczas komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich powrócił temat braku dostępu do bieżącej wody dwóch rodzin zamieszkujących jedyny dom w lesie w miejscowości Wycinki (gm. Jeziora Wielkie). Sprawa kilkakrotnie była opisywana na łamach Pałuk. Miejscowość ta przed laty nie została zwodociągowana, a jedyną wodę mieszkańcy czerpią z hydroforni od nadleśnictwa. Jakość wody z tego ujęcia nie nadaje się praktycznie do niczego. Do przewodniczącego Rady Gminy Dariusza Ciesielczyka wpłynęło pismo Mieczysławy Matczak z 14 grudnia 2016 r., mieszkanka zwróciła się po raz kolejny z prośbą o pociągnięcie nitki wodociągu przez jej miejscowość. Mieszkanka przypominała, że 6 grudnia miał miejsce pożar budynku w Wycinkach i gaszenie pożaru na własną rękę było utrudnione. Jak zaznaczała w piśmie mieszkanka, woda z hydroforni jest rdzawa, zawiera dużą ilość żelaza i nadaje się tylko do spłukiwania sanitariatów.
Mieszkanka prosiła o wyjaśnienie, dlaczego nie zostało wykonane zadanie w ramach przyjętego rozwoju gminy na lata 1991-1996, a zadanie to obejmowało pociągnięcie nitki wodociągu przez miejscowości Budy, Radunek, Żółwiny, Proszyska i Wycinki. Nitka nie została pociągnięta tylko przez tę ostatnią miejscowość. Wójt Zbysław Woźniakowski odpowiadał wcześniej mieszkance, że na poprowadzenie wodociągu przez Wycinki nie zgadzało się w tamtych latach nadleśnictwo. Jak jednak zwracała uwagę Mieczysława Matczak: Uważam, że negatywny stosunek Nadleśnictwa Miradz do zwodociągowania budynków mieszkalnych w Wycinkach nie oznaczał, żeby nie poprowadzić zaprojektowanej nitki wodociągowej.
Mieszkanka powoływała się również na inne pismo gminy z 21 lutego 2014 r., według którego planowano wykonanie dokumentacji dotyczącej przyłączenia wsi Wycinki do zbiorowej sieci wodociągowej. Według waszego pisma budowa sieci miała rozpocząć się w 2015 roku - pisała mieszkanka.
Podczas komisji dyskusja na ten temat wywiązała się pomiędzy wójtem, a radną z Proszysk, wiceprzewodniczącą Rady Gminy Elżbietą Kozłowską. Wójt dalej tłumaczył, że nitka nie została pociągnięta przez Wycinki, ponieważ nie zgodziło się na to nadleśnictwo. Wójt poruszył również sprawę innego rozwiązania, jakim byłoby wybudowanie studni głębinowej. Takie wyjście, jak mówił wójt, nie jest możliwe.
- Budowy studni w żadnym wypadku nie możemy robić na terenach prywatnych, bo nie możemy - mówił Zbysław Woźniakowski. Elżbieta Kozłowska dopytywała zatem wójta: - No to w takim razie panie wójcie gmina będzie dowoziła tym ludziom wodę w bańkach?
Wójt tłumaczył z kolei, że jeżeli ma on opierać się o przepisy, to gmina musi dowozić wodę w beczkowozach tylko w przypadku awarii wodociągu, z kolei tam, gdzie sieci nie ma - tylko za odpłatnością. Dalej wiceprzewodnicząca pytała, dlaczego nie zostało wykonane zadanie z programu rozwoju gminy na lata 1991-1996. - Jak było wodociągowanie to nadleśnictwo nie wyraziło zgody na przyłączenie - powtarzał jak mantrę wójt. Wtedy radna Kozłowska wskazywała, że czym innym jest pociągnięcie wodociągu, a czym innym przyłączenie do niego. Radna nie rozumiała, dlaczego to zadanie nie zostało wykonane. Wróciła jeszcze do sprawy innego rozwiązania, jakim byłoby wybudowanie studni głębinowej. Jak zaznaczała radna, takie studnie powstają m.in. w gminie Mogilno.
- Panie wójcie, wiem, że w gminie Mogilno na terenie prywatnym gmina budowała studnie głębinowe. Czy gmina Mogilno jest ponad prawem, łamie prawo? - pytała radna. Wójt odniósł się do ostatniego artykułu w Pałukach odnośnie Wycinek, w którym pisaliśmy, że według urzędników z gminy Mogilno można budować studnie głębinowe na prywatnych terenach i gmina Mogilno takie inwestycje realizuje.
- Byłem zdziwiony czytając ten artykuł, jak można na terenie prywatnym robić komuś prywatnemu studnię. No nie wolno tego robić - mówił wójt. Radna pytała zatem, czy nie można by było przejąć studni głębinowej na własność gminy. Wójt mówił: - Musimy mieć przejęty grunt.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1301 (3/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze