Rzeszyn świetlica, sprzedaż, wójt, umowa
Świetlica zostaje
Po podanej przez nas informacji o zamiarze sprzedaży przez wójta pomieszczenia świetlicy, zareagowali sołtys Paweł Glanc i członek Rady Sołeckiej Zygmunt Wiśniewski. Przedstawili wójtowi Woźniakowskiemu umowę z 1995 r.
Paweł Glanc i Zygmunt Wiśniewski w rozmowie z reporterem 16 stycznia mówili, że oczekują teraz od wójta na pisemne zapewnienie, iż świetlica w Rzeszynie nie zostanie zlikwidowana W artykule Przedszkola w Rzeszynie nie będzie, który ukazał się w 52/2011 numerze Pałuk, pojawiła się informacja, że odział przedszkolny wraz z zerówką od nowego roku przeniesione zostają do Szkoły Podstawowej w Rzeszynku, która jest ich macierzystą placówką. Pisaliśmy wówczas, że pomieszczeń po przedszkolu nie będzie można też wykorzystać jako świetlicy wiejskiej, gdyż w planach wójta jest ich sprzedaż.
Natychmiast po ukazaniu się naszego artykułu do wójta Zbysława Woźniakowskiego przyjechał członek Rady Sołeckiej Rzeszyna Zygmunt Wiśniewski, który zaniepokojony informacjami, jakie przeczytał w Pałukach, przedstawił wójtowi umowę zawartą z władzami gminy w 1995 r. w sprawie pomieszczenia na świetlicę wiejską.
Sołtys Rzeszyna Paweł Glanc opowiada, że w sprawie świetlicy wiejskiej rozmawiał z wójtem jeszcze przed ukazaniem się artykułu. - Było zapewnienie, że świetlica będzie, a w artykule okazało się, że nie. Ja dzwoniłem do wójta zaraz po artykule. Zapewnił mnie, że skoro była wcześniejsza umowa, to świetlica dla mieszkańców pozostanie. Czekałem dwa tygodnie na odpowiedź pisemną i nie dostałem do dziś. Na słowo nie wierzę - opowiada Paweł Glanc.
W związku z tym 16 stycznia wraz z członkiem Rady Sołeckiej Zygmuntem Wiśniewskim złożył u wójta oficjalne pismo w tej sprawie. - Teraz będę 14 dni cierpliwie czekał na odpowiedź - dodał sołtys Glanc.
W piśmie podpisanym przez całą Radę Sołecką Rzeszyna, w składzie: sołtys Paweł Glanc i członkowie Teresa Hamerlińska, Paweł Czyściecki, Dorota Andrzejkiewicz i Zygmunt Wiśniewski, zwrócili się do wójta o wdrożenie procedury przekazania pomieszczenia na parterze budynku po byłej klasie Szkoły Podstawowej w Rzeszynie na świetlicę wiejską. Swoją prośbę argumentowali tym, że ich wieś nie posiadała do chwili obecnej żadnej świetlicy, a organizując jakiekolwiek zebrania czy spotkania społeczeństwa wsi korzystała z klasy w budynku szkoły.
Jednym z wyborczych punktów pańskiego programu kampanijnego było hasło „Świetlica w każdej wsi”. W nawiązaniu do tego hasła oraz do obietnic pana wójta jak i pańskich poprzedników na tym stanowisku żądamy wprowadzenia tego założenia programowego w życie i przekazania społeczeństwu naszej wsi pomieszczenia klasy wraz z całym zapleczem socjalnym na świetlicę wiejską - czytamy w piśmie.
Na dowód tego, że temat świetlicy wiejskiej i boiska wiejskiego nurtował społeczeństwo Rzeszyna od wielu lat, do pisma dołączyli ksero protokołu zebrania wiejskiego z 10 marca 1995 r. Okazało się, że poprzednicy Zbysława Woźniakowskiego, wójt Zbigniew Wróblewski oraz wójt Marek Maruszak, zobowiązali się wobec społeczeństwa Rzeszyna, iż w razie likwidacji szkoły w Rzeszynie pomieszczenie na parterze będzie przekazane i pozostawione do dyspozycji mieszkańców wsi jako świetlica wiejska. Ziemia, która była w gestii oświaty - jak wynika z protokołu - została przekazana samorządowi wiejskiemu Rzeszyna i społeczeństwu wsi, które własnymi siłami oraz nakładami finansowymi zbudowało boisko sportowe, parking oraz drogę dojazdową do boiska. Odbywa się na nim od wielu lat dużo imprez rekreacyjno-sportowych, z których największą jest cyklicznie organizowany Nadgoplański Turniej Rodzin Wielopokoleniowych połączony z festynem i zabawą (...) Panie wójcie, mamy niepłonną nadzieję, że pan wójt serio potraktuje swoje zapewnienia, które pan składał nam wszystkim i wyda właściwą decyzję, która spełni nasze oczekiwania - czytamy w piśmie złożonym u wójta.
Zygmunt Wiśniewski opowiada naszemu reporterowi, że boisko, które znajduje się przy świetlicy, pozyskali tylko i wyłącznie dzięki własnym staraniom mieszkańców. - Tam były działki nauczycieli, a że nic nie uprawiali, to przejęliśmy i wszystko zrobiliśmy sami, nikogo się o nic nie prosiliśmy. Jak wójt chce, to tę salę na górze niech sprzedaje. Nam chodzi o salę na dole, bo ona była dla nas zapewniona - mówi Zygmunt Wiśniewski.
Natomiast sołtys Paweł Glanc twierdzi: - Pieniądze z gminy idą na boiska czy świetlice. My nie chcieliśmy nic, a tu wójt mówi, że sprzeda i można autobusem dowozić do innych świetlic. Chodzi nam tylko o tę salę, żeby wójt nie miał zapędów do sprzedaży. My napisaliśmy, że my sobie sami wyposażymy świetlicę. Na malowanie czy remonty my nie chcemy centa. Tylko stałe opłaty, tak jak w innych świetlicach, licznik wody, prądu spadłby na gminę - dodaje Paweł Glanc.
Wójt Zbysław Woźniakowski zaznaczył, że tak jak powiedział wcześniej, miał zamiar sprzedać pomieszczenia po byłej szkole w Rzeszynie, bo zgodnie ze swoim postanowieniem będzie sprzedawał wszystko, co jest wspólne, czyli gdzie gmina dzieli budynek z mieszkańcami. Jednak wówczas nie miał pojęcia o spisanym porozumieniu.
Teraz obiecuje, że w budynku pomieszczenie na dole będzie świetlicą. - Jest rzeczą nieodzowną, że pan Glanc jako sołtys otrzyma ode mnie pisemne potwierdzenie. Ja władzę przejąłem po kimś, było to kiedyś ustalone i musi to być podtrzymane - powiedział wójt Zbysław Woźniakowski.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1040 (3/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze