Reklama

Świński ogon, szkielet nietoperza i głowa królika

Klasztorne mury w Mogilnie odsłaniają skrywane przez kilkaset lat tajemnice
    Świński ogon, szkielet nietoperza i głowa królika
    Ks. Andrzej Panasiuk mówi, że na dzień dzisiejszy trudno w sposób jednoznaczny określić przyszłą aranżację wnętrza świątyni. Na pewno odsłonięte zostaną wszystkie elementy romańskie. Gotyckie także, jednak w zależności od stanu, w jakim się zachowały. Sprawą nadrzędną jest zabezpieczenie popękanych murów oraz ustalenie i usunięcie przyczyny spękań.

Po zerwaniu tynku, w otworach między cegłami i pod fugami, oczom pracowników ukazały się części zwierzęce, takie jak widoczne na zdjęciu: świński ogon, głowa królika, fragment skóry z sierścią, fragmenty kończyn         fot. Paweł Lachowicz

    CZAS NA KOŚCIÓŁ
    Po kolejnych etapach remontu i adaptacji klasztoru i klasztornego wirydarza przyszedł czas na remont samej świątyni. Wchodząc w tej chwili do środka kościoła, nie sposób nie zauważyć robotników pracujących nad nowym jego wyglądem. Całość prac remontowo-konserwatorskich wykonuje firma Wexel z Wrześni, natomiast nad sprawami archeologicznymi czuwa prof. Jadwiga Chudziakowa z UMK Toruń. Osoba, która jak mało kto zna wszystkie tajemnice i zakamarki mogileńskiego klasztoru. Pracowała przy słynnych wykopaliskach archelogicznych w latach 70. Później w latach 90. oraz na przełomie 1999 i 2000 r. kierowała pracami archeologicznymi już przy gruntownej modernizacji zabudowań poklasztornych.
    Prace, które w tej chwili wykonywane są w klasztorze, projektował prof. Jerzy Jasieńko z Politechniki Wrocławskiej, a jego najbliższym współpracownikiem i również wykonawcą jest doktor Lech Engel. Natomiast dalsze prace

Dopiero po całkowitym odsłonięciu ścian klasztoru spod tynku, pojawi się koncepcja zszycia wielu pęknięć (także widocznych na zdjęciu), a dopiero potem zapadnie decyzja, co zostanie wyeksponowane w klasztorze    
           fot. Paweł Lachowicz

związane z projektowaniem powrócą do prof. Henryka Jaworowskiego z Politechniki Łódzkiej, który rozpoczynał je w mogileńskim monastyrze już w 1999 r.
    KILKA ETAPÓW
    Remont kościoła także będzie się odbywać etapami. We wtorek, 7 sierpnia, do mogileńskiego klasztoru przybyli fachowcy z różnych uczelni, aby zadecydować, jaki styl po remoncie będzie miało wnętrze kościoła pw. św. Jana. Pierwszym etapem prac przy remoncie świątyni są sprawy konstrukcyjne i zabezpieczenie wszelkich zagrożeń, pozszywanie wszystkich pęknięć oraz wyeliminowanie wszystkich przyczyn ich powstawania.
    Po pierwszym etapie prac, po skuwaniu tynku i odsłonięciu pierwszych warstw, już dzisiaj wiadomo, że zakres prac będzie szerszy niż przewidywano. Tegoroczny etap prac będzie obejmował przede wszystkim niezbędne zabezpieczenia w dolnej partii kościoła, inwentaryzację i określenie drugiego etapu tych samych zabezpieczeń na poziomie strychowym.
    To jest etap, który pomoże dojść do dalszych prac, związanych z aranżacją kościoła.
    SPRAWY KONSTRUKCYJNE NAJWAŻNIEJSZE
    Ksiądz proboszcz Andrzej Panasiuk, mówiąc o przyszłej aranżacji wnętrza, powiedział reporterowi gazety: - Mamy tutaj pomieszane różne style, zaczynając od romańskiego przez gotycki, dalej przez barok i rokoko aż do secesji. I tutaj trzeba jakby przyjąć jeden klucz, co będzie tutaj celem.
Więc naszym podstawowym celem będzie bezpieczeństwo ludzi i dlatego sprawy konstrukcyjne mają tu pierwszeństwo. Natomiast trwa dyskusja, na ile można te sprawy konstrukcyjne robić tak, by w aranżacji odsłonić starszy wygląd świątyni niż ten, co był. Są również fragmenty świątyni np. w nawach bocznych, których nie da się odsłonić, ponieważ są zanadto zniszczone. Natomiast być może, że odsłonimy jakieś gotyckie fragmenty ścian w nawie głównej. Na pewno będziemy próbowali odzyskać romańszczyznę, czyli pierwotne wejścia do krypt oraz przebicie się z kościoła na wirydarz - powiedział ksiądz proboszcz Andrzej Panasiuk.
    KONIEC PRAC 2009/2010
    Ks. dziekan dodał, iż przewiduje, że przyszły rok 2008 będzie etapem dokończenia zabezpieczeń, a jednocześnie czasem projektowania aranżacji: - Dlatego jeśli ten czas wykorzystamy tak, jak planujemy i uda się to poprzeć finansowo, to wtedy będziemy mogli w 2008 r. składać wnioski na rok 2009, wówczas wyłącznie na aranżację.
    Prace aranżacyjne będą również obejmowały także m.in.: ogrzewanie, nagłośnienie, elektrykę oraz alarmy kościoła. - Myślę, że przy dużym wysiłku i szczęściu połączenie tego wszystkiego może nastąpić pod koniec 2009 r.. Wówczas dochodzilibyśmy do finału tego, co rozpoczynamy teraz, ale uwzględniając, że wszystko może mieć jeszcze różne niespodzianki i mogą być poszerzone badania archeologiczne, to trzeba liczyć, że może to być rok 2010.
    POTRZEBNE ŚRODKI
    Żeby przeprowadzać prace konserwatorskie w kościele i co się z tym wiąże także archeologiczne, potrzebne są duże nakłady finansowe. - W tej chwili jeśli chodzi o pieniądze, to na ten rok otrzymaliśmy z Ministerstwa Kultury kwotę w granicach 330.000 zł. Pieniądze, które nam przyznał na mój wniosek Sejmik Wojewódzki, tj. 80.000 zł uruchomimy na dokończenie brukowania wokoło kościoła. Mamy promesę na pieniądze z Funduszu Kościelnego, który podlega

Reklama
Pod tynkiem odkryto także fragmenty śpiewnika i modlitewnika  
           fot. Paweł Lachowicz

pod Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Natomiast nie wiem, jaka to będzie suma, dlatego, że ja składałem tam dwa wnioski, a właściwie dwa w jednym i nie wiem, czy będą uwzględnione obydwa, czy jeden i od tego zależy, czy to będzie 80.000 zł czy 140.000 zł. Tutaj ta suma przeznaczona byłaby na odwodnienie skrzydła południowego i wschodniego. Jeśli kwota byłaby większa niż potrzebna na wykonanie tego zadania, to resztę można będzie przeznaczyć na monitoring klasztoru. Kolejny wniosek jest złożony do katolików niemieckich. Tam wniosek jest zarejestrowany, to znaczy tyle, że trzeba czekać i zobaczyć co to z tego będzie.
    SZKIELET NIETOPERZA
    Do tej pory podczas wykonywania prac, pod zerwanym tynkiem, w fugach i otworach między cegłami odkryto różne rzeczy, m.in. lane szkło z pęcherzykami powietrza. Powietrze tam się znajdujące pochodzi sprzed paru setek lat. Pod tynkiem odkryto też fragmenty śpiewnika i modlitewnika oraz cegłę palcówkę, na której widoczne są ślady jakiegoś zwierzęcia sprzed około 300 lat. Odkryto też między cegłami: świński ogon, kawał skóry z sierścią, głowę królika oraz szkielet nietoperza. Trudno dziś powiedzieć, co umieszczenie tych części zwierząt akurat w takim miejscu miałoby oznaczać. Podczas prowadzonych prac remontowo-konserwatorskich odsłaniają się pierwotne filary, które pokazują, że kiedyś kościół wyglądał inaczej, a po usunięciu tynków ze ścian ujawniają się na nich gotyckie malowidła.
    Pytając ks. proboszcza czy takie ściany bez tynku pozostaną teraz w kościele, dowiedzieliśmy się, że dopiero po zdjęciu wszystkich tynków będzie wiadomo, co trzeba będzie zszyć. Na to, czego nie da się eksponować, nałożona zostanie siatka i zarzucony tynk. Natomiast na tym, co da się eksponować, prowadzone będą prace konserwatorskie.
    Na dzień dzisiejszy msze św. w tygodniu odprawiane są w specjalnie przygotowanej Kaplicy Codziennej, która znajduje się w miejscu skarbczyka. Natomiast na niedziele pracownicy tak zabezpieczają i sprzątają remontowany kościół, że msze św. odprawiane są w świątyni.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 809 (33/2007)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości