Comiesięczne kwoty wypłacane Krzysztofowi Kaźmierczakowi od maja (pierwsza pozycja) do grudnia (dwie ostatnie pozycje) z budżetu Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jego nazwisko znajduje się każdorazowo w miejscu zaczernionym flamastrem. Informacje pochodzą z comiesięcznej dokumentacji prowadzonej przez skarbnika gminy dla GKRPA. Przy kwotach jest informacja, za co Krzysztof Kaźmierczak otrzymywał pensje.
Burmistrz, Mogilno, Leszek Duszyński, Krzysztof Kaźmierczak, pensja, Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
Syn szefa Platformy na utrzymaniu alkoholówki
Krzysztof Kaźmierczak od maja do grudnia ubiegłego roku pracował w mogileńskim ratuszu na umowę-zlecenie. Jego 9 pensji (w grudniu pobrał dwie pensje) finansowanych było z budżetu Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Miał wykonywać prace w amfiteatrze i w jego otoczeniu. Co ciekawe, prace te częściowo dublowały się z czynnościami, jakie w parku po przetargu wykonywała firma Inter-Mal. Komisją alkoholową kieruje jego ojciec Piotr Kaźmierczak. Zarzeka się jednak, jak i pozostali członkowie, że pensje dla syna z alkoholówki: - To jakieś nieporozumienie. Na rachunkach są jednak pieczątki Kingi Luksteadt, członka GKRPA i pełnomocnika burmistrza do spraw alkoholowych. - Jest to zwyczajna pomyłka - zapewnia Kinga Lukstaedt. Wypłaty miały nie iść z alkoholówki, tylko z pieniędzy administracyjnych. Posiadane przez nas dokumenty mówią jednak co innego.
Plan tegorocznej pracy komisji rewizyjnej Rady Miejskiej w Mogilnie radni przyjęli w głosowaniu na sesji 23 stycznia. W lutym zaplanowali kontrolę celowości wydatkowania środków finansowych z budżetu Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w 2014 roku. Komisja rewizyjna w tej kadencji Rady Miejskiej pracuje w składzie: Łukasz Drzazgowski ze Wspólnoty Samorządowej, Karol Nawrot z PSL oraz Janusz Myszkowski ze Wspólnoty Samorządowej.
9 RAZY PENSJA
Reporter Pałuk dotarł do protokołu z kontroli oraz comiesięcznych wykazów kwot środków przekazywanych z GKRPA do różnych osób i instytucji na różne cele.
Nas szczególnie zaciekawiła jedna pozycja, która regularnie pojawia się w wykazach od maja do grudnia 2014 r. Jest to przekazywanie kwoty 1.680 zł brutto. Co miesiąc takiej samej, czyli równowartości najniższego krajowego wynagrodzenia. Jeden miesiąc z tego wykazu się jednak wyróżnia. W grudniu 2014 r. taka sama kwota 1.680 zł brutto do tej samej osoby została przelana dwa razy.
Numery i daty wystawienia dokumentów oraz daty ich księgowania wypłat dla Krzysztofa Kaźmierczaka w dokumentacji Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych 
Krzysztof Kaźmierczak
fot. Joanna Świetnicka
NAZWISKO ZACZERNIONE
Comiesięczne wykazy wydatkowania środków z budżetu GKRPA sporządza wydział finansowy ratusza. Te egzemplarze wykazów, które są w naszym posiadaniu mają jednak zaczernione (zamalowane czarnym flamastrem) wszystkie imiona i nazwiska osób, do których trafiały pieniądze. Takie same materiały z zaczernionymi nazwiskami otrzymali również członkowie komisji rewizyjnej. Tłumaczono im, że utajnione zostały imiona i nazwiska ze względu na ochronę danych osobowych.
My znaleźliśmy jednak sposób, by odczytać, jakie nazwiska znajdują się pod czarnym flamastrem. Wystarczyło kartki z poszczególnych miesięcy przyłożyć do szyby pod słońce. Porównując różne kartki można było odczytać nazwisko. Umowę-zlecenie miała też okazać komisji skarbnik gminy Emilia Gałęzewska, o co wnioskowali podczas swojego posiedzenia.
I tu kompletne zaskoczenie.
Okazało się, że interesujące nas kwoty 1.680 zł brutto wypłacane były z budżetu GKRPA Krzysztofowi Kaźmierczakowi. Dlaczego ta informacja nas zaskoczyła?
Otóż Krzysztof Kaźmierczak to syn szefa Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Piotra Kaźmierczaka. Jednocześnie szefa powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej, obecnie radnego miejskiego w Mogilnie.
UMOWA-ZLECENIE DLA SYNA SZEFA PO
Od maja do grudnia wypłacane mu były pieniądze m.in. za obsługę imprez w amfiteatrze, porządkowanie zaplecza amfiteatru i terenu przyległego do placu zabaw w parku miejskim czy w grudniu 2014 r. na zabezpieczenie zaplecza amfiteatru w parku przed sezonem zimowym.
Kompletnie nie zdawaliśmy sobie sprawy, gdzie mógłby być w ubiegłym roku zatrudniony Krzysztof Kaźmierczak, skoro pieniądze na pensję brał z funduszu alkoholowego. Do tej pory kojarzony był raczej z pracą w Mogileńskim Domu Kultury, gdzie dwa razy był w przeszłości na stażu. Reporter spotkał się z dyrektorem MDK Janem Szymańskim, a ten szczegółowo przekazał nam na jakich zasadach i kiedy Krzysztof Kaźmierczak pracował i odbywał staże w MDK. Nie było to jednak w 2014 r., w którym Krzysztof Kaźmierczak nie miał nic wspólnego z MDK, teraz zaś pracuje w MDK etatowo od 6 lutego jako animator kultury.
Rozmawialiśmy też z samym zainteresowanym. Krzysztof Kaźmierczak powiedział nam, że w interesującym nas okresie 2014 r. był zatrudniony w Urzędzie Miejskim w Mogilnie na umowę-zlecenie i była to praca w amfiteatrze.
Czyli informacje, jakie znaleźliśmy w sprawozdaniach finansowych z wydatków GKRPA zaczynały się potwierdzać.
W tym momencie, gdy Krzysztof Kaźmierczak zorientował się, że rozmawia z reporterem Pałuk, zdenerwował się i zaczął nerwowo mówić, że to jego prywatna sprawa gdzie on pracuje i w ogóle co to kogo obchodzi.
Synowi Piotra Kaźmierczaka na zasadzie umów-zleceń ze środków GKRPA wypłacono w sumie 9 pensji (w tym dwie w grudniu), łącznie w kwocie 15.120 zł brutto. Wypłaty były przelewane na konto Krzysztofa Kaźmierczaka w maju, czerwcu, lipcu, sierpniu, wrześniu, październiku, listopadzie i podwójna w grudniu.
NA TO PIENIĄDZE NIE MOGŁY IŚĆ
Co ciekawe w przyjętej przez radnych 18 grudnia 2013 r. uchwale w sprawie Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych dla gminy Mogilno na rok 2014, radni jasno sformułowali, na co można przeznaczać środki z funduszu GKRPA. Pieniądze mogły być przeznaczane na sprawy stricte związane z problemami alkoholowymi lub też dla młodzieży m.in. na różnego rodzaju zawody sportowe w celach wychowawczych. Na pewno nie powinny być przeznaczane na regularne pensje brane za opiekę nad otoczeniem amfiteatru i placu zabaw.
DUBLOWANIE PRACY
Rozmawialiśmy także z szefem mogileńskiej firmy Inter-Mal Grzegorzem Januchowskim. Jego firma zajmuje się utrzymaniem w parku porządku. Dowiedzieliśmy się, że w 2014 r. miał również podpisaną umowę z gminą na sprzątanie. - Firma zajmuje się koszeniem terenów zielonych, sprzątanie robiłem we własnym zakresie - mówi reporterowi Grzegorz Januchowski. Na pytanie na jakim obszarze jego firma świadczy usługi odpowiedział, że od amfiteatru do jeziora. Gdy zapytaliśmy go o plac zabaw przy amfiteatrze odpowiedział, że kosił trawę na placu zabaw, ale sprzątaniem amfiteatru i placu zabaw zajmowała się już jedna z pań z Mogileńskiego Domu Kultury.
Wynikałoby by z tego, że Krzysztof Kaźmierczak odbierał z alkoholówki pensję za czynności, które miała w swych obowiązkach i wykonywała firma Inter-Mal.
OJCIEC ZDZIWIONY
Gdy przedstawiliśmy Piotrowi Kaźmierczakowi całą sytuację, i to, że od maja do grudnia 2014 roku co miesiąc na konto jego syna wpływała kwota 1.680 zł brutto właśnie z środków Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów alkoholowych, usłyszeliśmy: - Pan chyba sobie żartuje. Przewodniczący GKRPA nie potrafił uwierzyć w słowa reportera. - To jest jakieś nieporozumienie - tłumaczył reporterowi.
Zaznaczył również, że komisja nie dysponuje bezpośrednio pieniędzmi. Powiedział, że komisja jedynie opiniuje i opisuje składane wnioski. Zarzekał się, że Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych nie zajmowała się wnioskiem w sprawie wynagrodzenia ze środków komisji alkoholowej dla jego syna.
CZŁONKOWIE ZASKOCZENI
Rozmawialiśmy także z innym członkiem komisji Stanisławem Grelą. Zareagował podobnie jak Piotr Kaźmierczak: - Pierwszy raz słyszę to od pana. Stanisław Grela tłumaczył reporterowi, że aby jakikolwiek wniosek o dofinansowanie przeszedł musi przejść przez komisję i być podpisanym przez wszystkich członków GKRPA. Ostateczną decyzję zaopiniowanych wniosków przez komisję o wysokości przyznanych środków podejmuje już jednak burmistrz Leszek Duszyński. Także Stanisław Grela zapewniał, że nie przypomina sobie, by komisja takim wnioskiem w sprawie Krzysztofa Kaźmierczaka się zajmowała.
Chcieliśmy także porozmawiać z innym członkiem komisji - Marią Kapałą. Tymczasem powiedziała nam, że ona od 1 stycznia nie jest już członkiem komisji. Jako członek jednak cały czas widnieje w składzie GKRPA (wybrana była z grona radnych w poprzedniej kadencji, obecnie radną już nie jest), gdyż burmistrz nie zmienił jeszcze zarządzeniem dotychczasowego składu komisji.
Zakładając, że członkowie komisji alkoholowej nas nie kłamią, ktoś jednak musiał za nich podjąć decyzję o wypłacaniu pensji dla syna szefa komisji alkoholowej.
Szukaliśmy dalej.
DOTARCIE DO ŹRÓDŁA NIEUDANE
Wczoraj rano poszliśmy do ratusza i poprosiliśmy skarbnik gminy Emilię Gałęzewską o możliwość wglądu do dokumentów rozliczających budżet GKRPA za ubiegły rok. Skarbnik uznała, że musi najpierw zapytać o zgodę burmistrza Leszka Duszyńskiego. Nasz reporter chciał dowiedzieć się kto opiniował wniosek o przyznanie środków z alkoholówki na pensje Krzysztofa Kaźmierczaka w ramach umowy-zlecenia.
Także w sekretariacie dotarcie do burmistrza bądź jego zastępcy okazało się nieudane. Pani w sekretariacie powiedziała nam:
- Burmistrz przyjmuje interesantów we wtorki. Mówiliśmy, że jest to sprawa pilna, sekretarka twardo powtarzała: - We wtorek. Reporter powiedział, że potrzebuje tylko pozwolenia od burmistrza na wgląd do dokumentów u skarbnik gminy. Sekretarka stwierdziła, że aby takie informacje uzyskać, reporter musi złożyć formalny wniosek do burmistrza.
SKŁAD GMINNEJ KOMISJI ROZWIĄZYWANIa
PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH W MOGILNIE
Przewodniczący komisji - Krzysztof Kaźmierczak, komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss, policjant Tomasz Rybczyński, Stanisław Grela, Maria Kapała, kierownik M-GOPS Agnieszka Szulc, pracownik Biura Rady Miejskiej Krzysztof Krajewski, pełnomocnik burmistrza do spraw alkoholowych Kinga Lukstaedt, kurator Jadwiga Kopińska i Danuta Ciesielska.
W POŁUDNIE ŹRÓDŁO PRZEMÓWIŁO
W południe spotkaliśmy się z burmistrzem Duszyńskim i skarbnik Gałęzewską w gabinecie burmistrza.
Oboje tłumaczyli, że na każdym rachunku jakim jest przelew musi być podpis kierownika jednostki czyli burmistrza Leszka Duszyńskiego lub wiceburmistrza Jarosława Ciesielskiego. Jeśli obu panów nie ma w ratuszu podpis może złożyć sekretarz gminy Mariola Źrałka. Oprócz tego musi być również podpis z wydziału księgowości - skarbnika lub głównego księgowego.
- Dlaczego poszło to z AA, tego nie wiem - twierdził burmistrz Duszyński.
PIECZĄTKI PANI PEŁNOMOCNIK
Skarbnik gminy wytłumaczyła jak to rzeczywiście wyglądało z umową Krzysztofa Kaźmierczaka.
- Została zawarta umowa pomiędzy osobą, a panem burmistrzem, następnie do umowy są wystawiane rachunki do umowy zlecenia, że to zadanie zostało wykonane. No i tutaj są podpisy osoby, która stwierdziła, że zadanie zostało wykonane i dlatego to jest księgowane z tych środków - tłumaczyła obszernie skarbnik Emilia Gałęzewska.
Te podpisy i pieczątki na rachunkach do umowy zlecenia Krzysztofa Kaźmierczaka należą do Kingi Lukstaedt. W ratuszu jest ona pełnomocnikiem burmistrza do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych.
Burmistrz oraz skarbnik Emilia Gałęzewska mówili, że muszą zażądać wyjaśnień od Kingi Lukstaedt. Burmistrz tłumaczył, że być może mógł być to po prostu błąd księgowy. - Ja nie chcę mówić pani skarbnik, tego nie wiem - tłumaczył burmistrz.
Do tych słów odniosła się skarbnik Emilia Gałęzewska: - Ale jeżeli tu jest, że pani pełnomocnik potwierdziła... .
Tutaj wtrącił się burmistrz Leszek Duszyński: - i dlatego musimy wyjaśnić to.
Burmistrz tłumaczył reporterowi, że Urząd Miejski kontrolują przeróżne instytucje od NIK do RIO i najczęściej żądają wyjaśnień kiedy jest protokół, czasem jednak instytucje kontrolne żądają wyjaśnień w trakcie. - Szkoda, że oni nie żądali wyjaśnień w trakcie - mówił burmistrz. Skarbnik gminy mówiła, że w ubiegłym roku była kontrola komisji rewizyjnej i to też środków z AA, była w dość dużym gronie i była wtedy też Kinga Lukstaedt.
- Jest dużo pytań, muszę to sprawdzić - burmistrz nie pozwalał, aby skarbnik powiedziała zbyt dużo. Pierwszym krokiem ma być zapytanie Kingi Lukstaedt jak to było, drugim, dlaczego pieniądze na umowę-zlecenie Krzysztofa Kaźmierczaka poszły z tego działu.
ZWYCZAJNA POMYŁKA
Zadzwoniliśmy na końcu do Kingi Lukstaedt. Pełnomocnik ds. rozwiązywania problemów alkoholowych powiedziała naszemu reporterowi, że na tę umowę-zlecenie na pewno nie szły pieniądze z alkoholówki, tylko z pieniędzy administracyjnych.
- Jest to zwyczajna pomyłka - mówiła Kinga Lukstaedt.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1205 (11/2015)
Komentarz
Misternie uszyty plan wydał się
Sprawa finansowania zatrudnienia syna szefa mogileńskiej Platformy Obywatelskiej ze środków Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zakrawa na duży skandal i kpinę z poszanowania dla publicznych pieniędzy.
Spróbuję rozebrać to na czynniki pierwsze.
Gdy kolega zbierał materiały do artykułu pytałem go, czy bohater naszego artykułu ma problemy alkoholowe, że z takiego źródła otrzymał finansowanie swej pracy. Z tego co wiem, to jego rodzina nie jest w żaden sposób zagrożona patologicznie, dlatego takie wsparcie dla syna jest niekonieczne.
Nie są to pytania pozbawione sensu, bo przecież program pracy GKRPA, jaki radni mogileńscy uchwalili na 2014 r. jasno precyzował na co mogą być wydawane pieniądze w ramach tego programu.
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Jaką pracę wykonywał nasz bohater. Było to między innymi sprzątanie obejścia amfiteatru i placu zabaw w parku. Tak wynika z dokumentacji rozliczenia środków GKRPA za 2014 rok. Ta praca w żaden sposób nie mieści się w możliwości sfinansowania jej ze środków alkoholówki. Dodatkowym smaczkiem jest to, że praktycznie te same prace w obejściu amfiteatru i placu zabaw wykonywała firma Inter-Mal.
Cała ta sprawa dla mnie śmierdzi. Począwszy od zatrudnienia w Urzędzie Miejskim na umowę-zlecenie, po finansowanie tego zatrudnienia.
Nie chce mi się wierzyć, że burmistrz Duszyński zatrudniając syna swego kolegi, i wtedy także politycznego przełożonego w PO, nie wiedział, z jakich źródeł sfinansuje to zatrudnienie. Dzisiaj burmistrz tak się zachowuje, jakby nie wiedział o co chodzi. Przecież zatrudniając syna swego kolegi na umowę-zlecenie musiał doskonale wiedzieć jak to sfinansuje i moim zdaniem od samego początku miały to być środki z budżetu GKRPA. Wszyscy musieli o tym doskonale wiedzieć. Nie wierzę w to, że pełnomocnik burmistrza ds. alkoholowych sama porządziła się i akceptowała rachunki i wypłacanie pieniędzy z budżetu GKRPA, i nikt o tym nie wiedział.
To jak to w końcu jest w mogileńskim ratuszu. Burmistrz zatrudnia kogoś do pracy i nie interesuje się, z jakich źródeł sfinansuje jego pracę.
Panika, jaka zapanowała w tej chwili w obozie władzy, wygląda na to, że ma na celu oczyszczenie tylko własnego wizerunku burmistrza. Leszek Duszyński robi wszystko, by ta afera się do niego nie przykleiła.
Ale ona przyklei się, czy burmistrz tego chce czy nie chce. Jeżeli burmistrz będzie próbował zwalić winę na panią pełnomocnik, pokaże tym samym, że nie panuje nad sytuacją w ratuszu. Jeżeli przyjmie winę na siebie (jako szef ratusza tak powinien zrobić), sprawa jest jasna.
Pisałem kilka lat temu artykuł o zatrudnianiu przez burmistrza w ratuszu i jednostkach podległych swoich znajomych, politycznych kolegów. Jak widać nic się nie zmieniło. Nadal takie przypadki mają miejsce.
Ci, którzy odpowiadają za tę aferę nieudolnie próbują ją teraz wyjaśniać. Nie myśleli po prostu, że ona się kiedykolwiek wyda. Misternie uszyty plan nie powiódł się.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1205 (11/2015)
Inne teksty na ten temat:
Uwagi komisji to nie Pismo Święte
Burmistrz Duszyński odpowiada komisji rewizyjnej
Umowy-zlecenia ukryte pod czarnym flamastrem
Alkoholowe doładowania
Komisja rewizyjna będzie nazywać rzeczy po imieniu
Telefon prywatny, karta służbowa
Wrócili do alkoholówki
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze