Stanisław Grządziela w 1920 roku zakładał Wandę Mogilno, a w 1923 roku Pogoń Mogilno. Chciał być piekarzem. Został szewcem, bo chciał mieć wolne popołudnia na treningi piłkarskie. Jak się szybko okazało wieczorów też w tym zawodzie nie miał wolnych, bo poza szykowaniem butów dla mieszkańców, dostawał po każdym treningu i meczu cały worek piłkarskich butów do naprawy i popękanych piłek do zszycia.
POD ZABOREM TYLKO KLUBY NIEMIECKIE
W Mogilnie pod zaborem pruskim, trwającym od 1772 roku do 1 stycznia 1919 roku wszelkie polskie stowarzyszenia i kluby sportowe oficjalnie nie rozwijały się. Na przeszkodzie stawały głównie kwestie finansowe. Władze niemieckie nie były zainteresowane przekazywaniem funduszy polskim organizacjom sportowym, ponieważ mogły one stać się źródłem wzmacniania polskości i niepodległościowego patriotyzmu. Tymczasem zaborca pruski był zainteresowany dławieniem wszystkich przejawów polskości. Prowadził politykę Kulturkampfu, związanego z germanizacją, czyli propagowaniem i narzucaniem szeroko rozumianej niemieckiej kultury. Poza tym, polskie kluby i organizacje sportowe w Mogilnie nie miałyby także żadnych szans na korzystanie z obiektów sportowych, które znajdowały się wtedy wyłącznie w niemieckich rękach.
Prężnie za to rozwijały się niemieckie stowarzyszenia. Spowodowane było to przede wszystkim dużymi dotacjami finansowymi płynącymi od pruskiego państwa oraz chęcią wzmocnienia niemieckich wpływów w Polsce, także w Mogilnie. W II połowie XIX wieku oraz na początku XX wieku powstały na terenie Mogilna cztery takie organizacje.
Pierwsza to działające od 1893 roku Mannerturnverien (Męskie Towarzystwo Gimnastyczne), które prężnie funkcjonowało aż do wybuchu I wojny światowej w 1914 roku Na początku XX wieku powstała druga niemiecka organizacja sportowa - Kegelklub der deutschen Beamten, czyli Klub Kręglarski Niemieckich Urzędników. Kolejną organizację - Schutzengilde (Klub Strzelecki) - Prusacy założyli w 1907 roku. Zaś czwarta sportowa organizacja nosiła nazwę Radfahrerklub Freie Bahn, klub Kolarski Wolna Droga. Ten ostatni nie działał jednak zbyt aktywnie.
SOKÓŁ PRZECIERA SZLAK
Pierwszą polską organizacją sportową w Mogilnie było powstałe 10 marca 1895 roku Towarzystwo Gimnastyczne Sokół. TG Sokół założyli kupcy Feliks Jarecki i Józef Stark, ziemianin Stanisław Różański, piekarz Stanisław Gajewski, emeryt Michał Paruszewski, a także rolnik z podmogileńskiej Bystrzycy, Leonard Głowacki. Sokół organizował głównie pokazy i zawody gimnastyczne pod hasłem W zdrowym ciele zdrowy duch. Oprócz sekcji gimnastycznej, istniała również sekcja rowerzystek. Ich działalność przez 23 lata, aż do końca I wojny światowej podlegała ciągłym szykanom pruskim. Towarzystwo prowadziło także działalność patriotyczną, taką jak organizowanie wieczorków patriotycznych, akademii, wystawiało sztuki sceniczne, przez co pruskie władze Mogilna szczególnie go nie tolerowały. Przykładem może być nałożenie grzywny na prezesa Sokoła Feliksa Jareckiego za udział członków Sokoła ze sztandarem w pogrzebie ks. Piotra Wawrzyniaka 13 listopada 1910 roku. Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, podobnie jak inne sportowe organizacje niemieckie na czas I wojny światowej zawiesiło działalność. Powodem było wcielenie mężczyzn do pruskiej armii. Mogilno nie odzyskało niepodległości, tak jak Polska pod zaborem rosyjskim i austriackim 11 listopada 1918 roku, tylko 1 stycznia 1919 roku. Towarzystwo Gimnastyczne Sokół wznowiło działalność kilka tygodni przed wyzwoleniem Mogilna, 8 grudnia 1918 roku. W dwudziestoleciu międzywojennym funkcjonowało dalej, nie odgrywało już jednak nigdy takiej roli, jak pod zaborem pruskim.

W środku zdjęcia Stanisław Grządziela z żoną Władysławą z domu Stręk. Z lewej syn Mieczysław Grządziela, z prawej córka Henryka Napieralska. Przed rodzicami stoją: córka Mirosława Żukowska i drugi syn Grzegorz Grządziela fot. arch. rodziny Grządzielów
WANDA + POLONIA = POGOŃ
Po odzyskaniu wolności, mogilnianie rozpoczęli organizować życie sportowe, głównie wokół klubów piłkarskich. Piłka nożna stała się dominującą dyscypliną sportową. Młodzi mogileńscy urzędnicy i rzemieślnicy wzorowali się na klubach, takich jak Warta Poznań (rok założenia 1912) i Stella Gniezno (rok założenia 1915), o których dokonaniach było głośno w całym Mogilnie.
Mój pradziadek, szewc Stanisław Grządziela miał 17 lat, gdy w marcu 1920 roku razem ze ślusarzem Stanisławem Bukowskim, krawcem Leonem Leśnym, ślusarzem Wacławem Gniewkowskim, a także urzędnikiem Edmundem Nowickim założyli Klub Sportowy Wanda Mogilno. Pradziadek w 1922 roku został również gospodarzem klubu.
Na początku działalności do Wandy należało około 40 członków. Barwami klubowymi zostały kolory biały i zielony. Szkoleniem piłkarzy zajmowali się bracia Kazimierz i Wojciech Wojtczakowie. Klub miał wówczas tylko jedną sekcję - piłki nożnej i rozgrywał mecze towarzyskie razem z zespołami ze Strzelna, Inowrocławia, Gębic. Wanda swoje mecze rozgrywała na łące, należącej do rodziny Radomskich. Jest to obecnie wybetonowany teren byłego ogródka jordanowskiego przy ul. Hallera (znajduje się tutaj galeria z parkingiem). Co ciekawe, teren ten zagarnięty po II wojnie światowej przez władze komunistyczne wrócił do prawowitych właścicieli - rodziny Radomskich - dopiero w 2007 roku. Na przełomie 1922 roku i 1923 roku w Wandzie zaczęto uprawiać lekkoatletykę. Poprzez brak funduszy, zawodnicy występowali we własnych strojach i butach, przerabianych ze zwykłego obuwia przez późniejszego mistrza szewskiego Stanisława Grządzielę.
Nie doszukałam się w archiwach, skąd pochodziła nazwa klubu. Niewykluczone, że od legendy O Wandzie, co Niemca nie chciała. Opowiada ona o Wandzie, władczyni sprawiedliwej, mądrej i pięknej. Książę Niemiec Rydygier zapałał do niej miłością. Wysłał posłów, którzy mieli przedstawić propozycję małżeństwa, a jeżeli władczyni się nie zgodzi, zagrozić rozlewem krwi. Wanda znalazłam sposób na uratowanie królestwa - zrzuciła się ze stromego brzegu w odmęty Wisły. Taka etymologia nazwy klubu jest bardzo prawdopodobna. Zaledwie 15 miesięcy po odzyskaniu niepodległości nastroje antyniemieckie w społeczeństwie mogileńskim mogły być bardzo silne i mogilnianie w ten sposób odreagowywali okres zaboru.
Na inne źródło pochodzenia nazwy klubu wskazuje regionalista ze Strzelna Marian Przybylski. Uważa on, że nazwa Wanda Mogilno pochodzi od imienia właścicielki dzierżawionej przez klub łąki, czyli Wandy Radomskiej.

8 maja 1927 r. Członkowie Koła Sportowego "Pogoń" Mogilno podczas majówki w Lesie Babskim. Stanisław Grządziela w dolnym rzędzie siedzi pierwszy z prawej. Miał tutaj 24 lata. W górnym rzędzie w środku w okularach Stanisław Kaus. fot. arch. rodziny Grządzielów
W 1921 roku pojawił się w Mogilnie kolejny klub piłkarski Polonia Mogilno, utworzony także przez urzędników i rzemieślników. W skład jego pierwszego zarządu wchodzili: kupcy Alfons Filisiewicz, Jaskólski z Wylatowa, stolarz Edward Kaszuba, urzędnik Sylwester Kaszuba i Jan Węsierski oraz Górny. Klub zainaugurował działalność podobnie jak Wanda Mogilno meczami towarzyskimi. Pod koniec 1992 roku w Polonii utworzono sekcję lekkoatletyczną i szachową.
Szybko okazało się, że funkcjonowanie dwóch klubów o podobnych sekcjach w tak małym mieście jest wręcz niemożliwe, że względów finansowych, szkoleniowych i organizacyjnych, dlatego doszło do historycznej decyzji o dobrowolnym zjednoczeniu Wandy i Polonii Mogilno. Nastąpiło to 23 maja 1923 roku w sali Domu Katolickiego im. ks. Piotra Wawrzyniaka (obecne kino Wawrzyn). Powstał klub sportowy Pogoń Mogilno, czasami w materiałach historycznych mamy także do czynienia z nazwą Pogoń 1923 Mogilno (ta nazwa obowiązywała od 1933 roku do 1937 roku). Klub na początku liczył około 70 członków. Barwami klubowymi są kolory niebieski i biały. Wśród założycieli klubu był także mój pradziadek Stanisław Grządziela.
ZOSTAŁ SZEWCEM, BY GRAĆ W PIŁKĘ
Stanisław Grządziela urodził się 9 kwietnia 1903 roku w Mogilnie, zmarł 5 lipca 1981 roku. Pochowany jest na mogileńskim cmentarzu. Wychowywał się w domu na ulicy ks. Piotra Wawrzyniaka, naprzeciwko salki prałackiej (obecnie ul. Benedyktyńska). Było ich pięcioro rodzeństwa: Irena, Marta, Janina, Edmund i Stanisław, a mój pradziadek był z nich najstarszy. Jego ojciec zmarł wcześnie i opiekowała się nimi jedynie matka. Jak opowiada nam jego córka Henryka Napieralska, mały Stasiu często biegał do ogrodów przy farze. Kiedy ksiądz Piotr Wawrzyniak przyjeżdżał samochodem, tam zbierały się okoliczne dzieciaki, oczekując rozdawanych zawsze przez księdza cukierków. Pradziadek nosił wtedy fartuszek z wyhaftowanym napisem grzeczny Stasiu. Jak wynika z relacji córki Henryki, Stasiu był wesołym i energicznym dzieckiem. Pewnego dnia miała miejsce zabawna rozmowa. Ksiądz Wawrzyniak zapytał pradziadka: Stasiu, jesteś grzeczny? Stasiu odpowiedział: Nie zawsze.
W wieku siedmiu lat Stasiu zaczął uczęszczać do szkoły. W 1917 roku ukończył Szkołę Podstawową nr 1, mieszczącą się przy Rynku obok poczty. Budynek szkoły istnieje do dnia dzisiejszego, dziś należy do osoby prywatnej. Następnie przez trzy lata uczył się w zawodzie szewca. Najpierw miał zamiar zostać piekarzem, ale zajęcia przypadały na godziny popołudniowe, co kolidowało z jego codzienną grą w piłkę, zdecydował się więc zostać szewcem. Po ukończeniu praktyk został czeladnikiem.

Według podpisu na odwrocie zdjęcia, pochodzi ono z 10 października 1937 r. (cały podpis publikujemy na zdjęciu poniżej) z meczu I drużyny K.S. "Pogoń 23" z drużyną oldboyów wygraną 15:1. Stanisław Grządziela stoi trzeci z prawej strony. Siódmy z prawej strony to Hieronim Tyczewski, syn przedwojennego wieloletniego burmistrza Mogilna Kazimierza Tyczewskiego. Piąty w dolnym rzędzie od lewej strony to Michał Olszewski - patron stadionu w Mogilnie. fot. arch. rodziny Grządzielów

NAPRAWIAŁ KORKI, SZYŁ PIŁKI
Następnie zamieszkał na pl. Wolności z matką i tam prowadził swój zakład szewski. Wówczas, w 1920 roku, pasja do piłki nożnej spowodowała, że został jednym z założycieli opisywanej wcześniej przeze mnie Wandy, a w 1923 roku Pogoni Mogilno. Do domu, gdzie mieszkał pradziadek, po każdym meczu zawodnicy przynosili pełen worek butów do naprawy. Stanisław Grządziela wycinał z grubej skóry krążki o coraz mniejszej średnicy. W ten sposób powstawały korki, które następnie wbijał w podeszwę buta młotkiem. Szył również piłki, które pękały w czasie treningów bądź ligowych i towarzyskich spotkań. Pradziadek zajmował się także wydawaniem sprzętu sportowego przed meczami i prowadzeniem treningów.
W 1929 roku mój pradziadek wziął ślub z Władysławą Stręk. Z tego związku narodziło się czworo dzieci: Mieczysław, Henryka, Grzegorz oraz Mirosława. Od 1937 roku, po zdobyciu w swoim zawodzie tytułu mistrza szewskiego, przeprowadził się do teściów na ul. Padniewską. Przyjął również do siebie ucznia - pana Roczka. Do 1937 roku mieszkali na ul. Padniewskiej u teściów, wciąż prowadząc warsztat szewski u matki. Później przeprowadził się na pl. Wolności, koło byłego sklepu jubilera.
W sierpniu 1939 roku został zmobilizowany do wojska. Podczas II wojny światowej dostał się do niewoli niemieckiej, gdzie przebywał razem z panem Weberem, ojcem mogileńskiego cukiernika. Umiejętność posługiwania się biegle językiem niemieckim sprawiła, że wkrótce, przed Bożym Narodzeniem, wypuszczono ich. Przyjechali do Mogilna w nocy, już po godzinie policyjnej. Stanisław zapukał w okno domu, krzycząc po niemiecku: Otwierać!. Wywołało to niemałe zamieszanie, jednak córka Henryka pamięta, że poznała ojca. Na koniec wojny powołano go do kopania okopów przez Arbeitsamt. W czasie wojny zakład szewski nadal istniał, prowadzony przez pana Roczka.
Pogoń w czasie II wojny światowej zawiesiła swoją działalność.

Zdjęcie piłkarzy Pogoni" Mogilno prawdopodobnie wykonane po II wojnie światowej. Drugi z lewej Stanisław Grządziela z chorągiewką sędziego bocznego, którego rolę prawdopodobnie pełnił w tym meczu fot. arch. rodziny Grządzielów
Po wojnie, Stanisław Grządziela reaktywował w Mogilnie razem kolegami Pogoń i brał udział w rozgrywkach piłkarskich. Musiał zrezygnować jednak z zawodu szewca - rzemiosło wówczas podupadało. Zatrudnił się jako pracownik rzeźni, gdzie całą noc pilnował budynku. Na emeryturze zajął się głównie łowieniem ryb.
Brat Stanisława, Edmund mieszkał w Gębicach. Tam poznał nowo przybyłego na te tereny po II wojnie światowej Antoniego Brzeżańczyka, znanego piłkarza i trenera. Edmund zaproponował mu zapisanie się do klubu w Mogilnie. W ten sposób Pogoń miała wojnie świetnego zawodnika i trenera. Brzeżańczyk zasłynął na cały świat jako znakomity trener, pracujący w wielu klubach. Trenował poza polskimi klubami, także m.in.: Feyenoord Rotterdam, Rapid Wiedeń, PAOK Saloniki. Był także w latach 1964-1965 trenerem młodzieżowej reprezentacji Polski a w 1966 r. trenerem I reprezentacji Polski, współpracował wtedy m.in. z Kazimierzem Górskim.
ZARAŻAŁ MIŁOŚCIĄ DO PIŁKI
Stanisław Grządziela, jako wielki pasjonat piłki nożnej zaraził nią wszystkie swoje dzieci. Henryka już gdy miała 3 lata jeździła na mecze piłkarskie. Syn Grzegorz Grządziela grał w Pogoni w juniorach jako pomocnik w środku pola, następnie w Unii Janikowo. Później został jej trenerem. Podobnie zamiłowanie miał do piłki nożnej, Mieczysław, mój dziadek, grał w Gwardii Mogilno (tak nazywała się Pogoń przez kilka lat po II wojnie światowej). Rodzinne tradycje w Pogoni kontynuuje wnuk Mieczysława i prawnuk Stanisława - Janek Grządziela, syn Pawła (jest synem Mieczysława). Jest bramkarzem w drużynie juniorów młodszych. I tak piłkarska historia rodziny zatoczyła koło do kolejnego pokolenia rodu Grządzielów związanego z klubem.
Anna Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska
nr 31/2016 (1276)
Przy pisaniu artykułu korzystałam z książek: W barwach Pogoni, Mogilno 1983 r. - Stanisława Kaszyńskiego i Dzieje Mogilna, Poznań 1998 r. - Czesława Łuczaka oraz z relacji rodzinnych: Henryki Napieralskiej i Grzegorza Grządzieli.