Syn Walentego, Antoni prowadził swój zakład przy ul. Mickiewicza fot. archiwum rodziny Bisikiewiczów
Trzemeszno, szewc, medal, Walenty Bisikiewicz, Rada Miejska
Szewc Walenty Bisikiewicz honorowym obywatelem
Medal przyznany Walentemu Bisikiewiczowi odebrał jego praprawnuk Daniel, który jest kontynuatorem rodzinnej tradycji szewskiej już w piątym pokoleniu.
Treść uchwały oraz medal przyznany Walentemu Bisikiewiczowi otrzymał jego praprawnuk Daniel Bisikiewicz fot. Roman Wolek ZACZĘŁO SIĘ OD WALENTEGO
Na sesji 30 lipca Rada Miejska w Trzemesznie podjęła uchwałę o nadaniu honorowego obywatelstwa gminy Trzemeszno mistrzowi szewskiemu Walentemu Bisikiewiczowi w 120. rocznicę śmierci za osiągnięcia gospodarcze w dziedzinie rzemiosła. Uchwałę tę podjęto na wniosek jego praprawnuka Daniela Bisikiewicza.
Walenty Bisikiewicz urodził się 24 stycznia 1854 r. Warsztat szewski założył w 1882 r. Zakład specjalizował się głównie w ręcznym szyciu butów skórzanych na miarę. Cieszył się bardzo dobrą renomą. Swojego fachu Walenty Bisikiewicz uczył swoich trzech synów: Jana, Antoniego i Stanisława. Po trzech latach nauki zdobyli oni tytuł czeladnika szewskiego, zdając egzaminy państwowe. Później zdobywając tytuły mistrza szewskiego, bracia otworzyli własne warsztaty z wyjątkiem Stanisława który przejął zakład szewski po ojcu. Dlatego też w latach 1895-1898 istniały trzy zakłady szewskie braci Bisikiewiczów: Jana przy ul. Kościuszki, Antoniego przy ul. Mickiewicza i Stanisława przy ul. Dąbrowskiego.
ZATRUDNIALI PONAD 50 OSÓB
W 1900 r. Stanisław wyjechał do Hamburga w Niemczech, gdzie kupił produkowane tam na amerykańskiej licencji maszyny cholewkarskie marki Singer. Takie unowocześnienie zakładu pozwoliło na szybszą produkcję butów. W trzech rodzinnych zakładach powstawały buty: dziecięce, damskie, męski i tzw. oficerki. Duża ilość zamówień spowodowała, że zakłady musiały zatrudniać wielu czeladników i uczniów. Przed I wojną światową rodzina Bisikiewiczów zatrudniała ponad 50 osób. Po wojnie Stanisław Bisikiewicz podtrzymując tradycję zaczął uczyć na szewców trzech swoich synów: Kazimierza, Henryka i Tadeusza. Jednak najstarszy syn Tadeusz zadecydował, że będzie krawcem. Swoje własne zakłady szewskie prowadzili Henryk i Kazimierz. Po wybuchu II wojny światowej Niemcy w Kociniu rozstrzelali Tadeusza Bisikiewicza za udział w zbrojnej obronie Trzemeszna.
PIĄTE POKOLENIE
Po zakończeniu wojny Henryk i Kazimierz nadal prowadzili swoje zakłady, a w latach 70. ubiegłego wieku przekazali je swoim synom Czesławowi i Wojciechowi. Zakłady te funkcjonują do dziś. 30 listopada 2011 r. syn Czesława, Daniel zdobył tytuł mistrza szewskiego a więc jest kontynuatorem rodzinnej tradycji już w piątym pokoleniu.
W uzasadnieniu swego wniosku o uhonorowanie Walentego Bisikiewicza, jego praprawnuk Daniel Bisikiewicz napisał:
Prośbę swoją motywuję tym, iż warsztat mistrza Walentego zatrudniał ponad 50-ciu rzemieślników, szewców i cholewkarzy, z których każdy miał rodzinę, co w odniesieniu do ówczesnej liczby mieszkańców wynoszącą około 1.100, oznacza że mistrz Walenty miał na utrzymaniu ponad 200 osób. Co przekładało się na dobre życie tych rodzin i pozwalało przetrwać w tak trudnych czasach. Według znanych nam faktów, przekazywanych nam z pokolenia na pokolenie, mistrz Walenty cieszył się dobrą opinią wśród mieszkańców Trzemeszna, którzy cenili go nie tylko za nieprzeciętną fachowość w rzemiośle, ale także obdarzali go wzorowym szacunkiem i żyli w poczuciu, że mogli w każdej sprawie się do niego zwrócić, a on z pewnością nigdy nie odmówił im pomocy i zawsze znajdował dla nich czas.
Warto wspomnieć, że w 2012 r. władze gminy uhonorowały mistrzów szewskich Czesława Bisikiewicza i jego syna Daniela z okazji 130-lecia istnienia warsztatu szewskiego im. Walentego Bisikiewicza. Z tej okazji na sesji Rady Miejskiej 25 kwietnia wręczono Danielowi Bisikiewiczowi specjalny grawerton nadany przez burmistrza i Radę Miejską.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1173 (32/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze