Salę obrad radnych w Domu Kultury wypełnili głównie rodzice uczniów i nauczyciele trzemeszeńskich szkół
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, szkoła, gmina, sesja, Rada Miejska
Szkół będą bronić jak Wawelu
Aby uniemożliwić realizację pomysłu połączenia dwóch szkół ponadgimnazjalnych w jeden twór, trzemeszeńscy samorządowcy chcą przekonać radnych powiatowych do odstąpienia od tego zamiaru. W razie niepowodzenia tych działań, są gotowi na drastyczne rozwiązanie polegające na przejęciu przez gminę, mimo problemów finansowych, prowadzenia nie tylko gimnazjum, ale także LO oraz szkoły zawodowej.
REWOLUCJA
19 marca w Domu Kultury w Trzemesznie, do późnych godzin wieczornych odbywała się sesja Rady Miejskiej związana z planami władz powiatu odnośnie zmian w funkcjonowaniu dwóch trzemeszeńskich szkół ponadgimnazjalnych. Przypomnijmy, że starostwo planuje od 1 września bieżącego roku połączyć Zespół Szkół Gimnazjum i Liceum z Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych, powszechnie nazywaną przez mieszkańców zawodówką. Ma powstać Zespół Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych z siedzibą w budynkach szkolnych na pl. Kosmowskiego.
Równocześnie z tym, gimnazjum funkcjonujące dotychczas w ZSGiL ma zostać wyprowadzone z tego obiektu i ma i być prowadzone przez gminę. Gdzie mają trafić uczniowie gimnazjum, tego nie wiadomo, gdyż władze powiatu nie są tym zainteresowane, a gmina nie ma jak na razie odpowiedniego lokum dla gimnazjum.
GMINA CHCE PRZEJĄĆ
Aby do planowanych przez władze powiatu powiatowe zmian nie doszło, zwołano nadzwyczajną sesję z inicjatywy grupy trzemeszeńskich radnych. Na sesję tę radni przygotowali projekt uchwały w sprawie wykonywania zadania oświatowego poprzez Zespół Szkół Gimnazjum i Liceum. W uchwale tej zawarto zapis, że dla gminy Trzemeszno zachowanie gimnazjum w ramach Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum stanowi priorytet w ramach wykonywania zadania oświatowego przez gminę. W uchwale tej Rada Miejska wyraziła wolę przejęcia i prowadzenia gimnazjum jako organ prowadzący oraz wolę zawarcia z powiatem porozumienia, na mocy którego gmina stałaby się organem prowadzącym dla całego ZSGiL, a więc przejęłaby także prowadzenie liceum. Zmieniono także pierwszy projekt tej uchwały i na sesję trafił projekt z dopisanym punktem, że gmina deklaruje także zawarcie z powiatem porozumienia, na mocy którego stałaby się także organem prowadzącym dla Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych.
Starosta Dariusz Pilak po raz pierwszy mówił publicznie o swoim pomyśle połączenia trzemeszeńskich szkół
fot. Roman Wolek
JEST NIŻ, WIĘC TRZEBA REAGOWAĆ
Na nadzwyczajną sesję przybyli przedstawiciele nauczycieli oraz rodziców uczniów dwóch trzemeszeńskich szkół średnich. Sala Domu Kultury nie mogła pomieścić wszystkich zainteresowanych, więc część osób przysłuchiwało się obradom stojąc na korytarzu.
Poniedziałkowa sesja była pierwszą okazją do tego, aby wszyscy zainteresowani mogli wysłuchać stanowiska co do proponowanych zmian starosty Dariusza Pilaka.
Starosta zapewniał, że na całe szkolnictwo w gminie Trzemesznie stara się patrzeć całościowo. Mówił o tym, że jak w każdej gminie, także w Trzemesznie jest niż demograficzny więc co raz mniej dzieci trafia do szkół. Przytoczył dane, z których wynika, że jeszcze w 2007 r. do trzemeszeńskiej zawodówki uczęszczało 374 uczniów a do liceum 376. W 2011 r. liczba uczniów to odpowiednio 239 i 250. Przedstawił także dane dotyczące coraz mniejszej liczby uczniów, którzy są obecnie w gimnazjach i szkołach podstawowych gminy Trzemeszno, a więc z danych tych wynika, że nabór do szkół ponadgimnazjalnych będzie ciągle malał. Jak dodał, nie wszyscy uczniowie z gminy po skończeniu gimnazjum trafiają do szkół w Trzemesznie. Część z nich wybiera szkoły w Gnieźnie i województwie kujawsko-pomorskim.
- Można udawać, że sprawy nie ma - mówił starosta Pilak. Ale, jak komentował, w takim przypadku trzeba będzie za kilka lat zastanowić się nad bardziej dotkliwymi zmianami w szkołach ponadgimnazjalnych. Według starosty utworzenie jednego zespołu szkół w Trzemesznie daje szansę na utrzymanie miejsc pracy dla nauczycieli i ułatwi zarządzanie szkołami.
SZKOŁA JAK WAWEL
Po raz kolejny starosta potwierdził, że nie interesuje go, co w takim przypadku stanie się z gimnazjum, które będzie musiało opuścić mury szkoły przy pl. Kosmowskiego.
- Nie będziemy sugerować, gdzie ma być gimnazjum. Nie my jesteśmy od tego, żeby to sugerować czy państwa ukierunkowywać, bo to są kompetencje gminy - oświadczył Dariusz Pilak.
Radny Maciej Adamski i jednocześnie nauczyciel w ZSGiL mówił m.in. o tym, że postawa starosty, iż od września umywa ręce co do przyszłości gimnazjum jest bardzo źle odbierana. Według radnego Adamskiego, ewentualna lokalizacja gimnazjum w budynku ZSP na ul. Mickiewicza jest bardzo niekorzystna biorąc pod uwagę m.in. wąskie korytarze czy znajdujące się tam boisko, które jak się wyraził, jest niewiele większe od pomieszczenia, w którym odbywa się sesja. Mówił także o obawach w gminie, że planowane zmiany przyczynią się do jeszcze mniejszego naboru w dwóch szkołach ponadgimnazjalnych i po kilku latach trzeba będzie je zamknąć, a dzięki temu uczniowie trafiliby do Gniezna.
Zastanawiał się, czy nie powinno się dopłacać do ZSGiL, skoro ta szkoła tak wiele dała Polsce.
- Takie perły trzeba chronić. Może Wawel też trzeba zamknąć? - zastanawiał się Maciej Adamski.
NAJDROŻSZE SZKOŁY
Radny Rady Powiatu, były wieloletni burmistrz Marek Gotowała zapewniał, że radni Rady Powiatu z gminy Trzemeszno będą głosować przeciwko uchwale o połączeniu dwóch trzemeszeńskich szkół, a większość pozostałych radnych powiatu nawet nie wie, że jest taki pomysł. Jak tłumaczył, planowana reforma jest tylko pomysłem starosty. Radny Gotowała zwracał się do starosty ze słowami, że oświata nie lubi rewolucji i wymaga spokoju oraz debaty. Chwalił także współistnienie przez 13 lat gimnazjum i liceum w jednym zespole.
Aleksandra Kuźniak, dyrektor wydziału oświaty w Starostwie Powiatowym w Gnieźnie zaprezentowała dane, z których wynika, że koszty funkcjonowania trzemeszeńskich szkół ponadgimnazjalnych w przeliczeniu na jednego ucznia są najwyższe w całym powiecie. W ZSGiL wynoszą na ucznia 7.117 zł, a w ZSP 7.104 zł, podczas, gdy w innych szkołach powiatu wynoszą co najmniej o 1.000 zł mniej. Jak dodała, przez tak duże koszty powiat musi dopłacać do ZSGiL 886.000 zł.
Takiej argumentacji dziwił się radny Krzysztof Szapował, który przypomniał, że to starostwo akceptuje przecież arkusze organizacyjne szkół i tym samym akceptuje wiążące się z tym koszty.
TRAKTOWAĆ PO PARTNERSKU
Na pytania, czy uchwała o połączeniu dwóch szkół ponadgimnazjalnych trafi na obrady marcowej sesji Rady Powiatu, starosta Dariusz Pilak nie odpowiadał wprost, ale zaznaczał, że cała dokumentacja potrzebna do przyjęcia tej uchwały jest już przygotowana. Na zarzuty, iż powiat przedstawiając pomysł łączenia szkół w tak krótkim czasie, nie traktuje gminy w sposób partnerski, starosta odpowiadał, że to gmina nie traktowała powiatu po partnersku, nie zgadzając się na wielkość partycypacji w kosztach funkcjonowania gimnazjum proponowaną przez powiat.
Przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski tłumaczył, że burmistrz Krzysztof Dereziński nie mógł przecież godzić się na proponowane kwoty, które nie byłyby zgodne z zapisami porozumienia o prowadzeniu gimnazjum dotyczącymi współfinansowania tej szkoły, gdyż komisja rewizyjna RM nie zaakceptowałaby tego przy okazji udzielania absolutorium.
Burmistrz Dereziński zabierając głos stwierdził, że był przekonany dotychczas, iż sprawy połączenia szkół i wzajemnych rozliczeń co do prowadzenia gimnazjum są rozdzielnymi tematami, ale teraz po raz pierwszy ma wątpliwości. Jak zaznaczył, stanowiska gminy i powiatu co do kosztów, które ma ponieść gmina na prowadzenie gimnazjum, są coraz bardziej zbliżone, więc nie może się zgodzić z podawanym wcześniej przez starostę zarzutem, że gmina powróciła po kilkumiesięcznych negocjacjach do punktu wyjścia.
DOTRZEĆ DO ODPOWIEDNICH LUDZI
Sporo gorzkich słów pod adresem starosty padło od innych radnych i uczestników obrad. Np. przedstawicielka rady rodziców ZSGiL Elżbieta Hapońska mówiła o tym, że odnosi wrażenie, iż Dariusz Pilak jest starostą Gniezna, a nie całego powiatu. Apelowała, aby powiat z gminą się dogadał, bo rodzice nie wiedzą gdzie ich dzieci pójdą od września do szkoły.
- Władza to służba. Służba to pomoc innym. Jeśli nam nie pomagacie, to jak nam służycie? - pytała Elżbieta Hapońska.
Były wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk stwierdził, że starosta jest przekonany do słuszności swojego pomysłu i zdeterminowany, żeby to przeprowadzić, więc nie ma sensu go przekonywać. Zaapelował, aby docierać do samorządowców i polityków z powiatu, żeby doprowadzić do tego by uchwała o łączeniu szkół nie znalazła większości w Radzie Powiatu.
- Docierajmy do tych ludzi. Niech nie pamiętają o nas tylko przed wyborami - mówi Zygmunt Nowaczyk.
OKLASKII PROBLEM BURMISTRZA
Ostatecznie radni Rady Miejskiej przyjęli przez aklamację i z oklaskami uchwałę intencyjną w sprawie wykonywania zadania oświatowego, na mocy której chcą powierzyć burmistrzowi podjęcie działań, by gmina przejęła prowadzenie nie tylko gimnazjum, ale także liceum oraz ZSP. Jeśliby doszło do jej realizacji to prowadzenie tych szkół wiązałoby się także z poważnymi kosztami dla gminy, a przypomnijmy, że już pod koniec ubiegłego roku, w budżecie gminnym zabrakło pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli i dowozy dzieci do szkół.
Z treści podjętej uchwały zadowolony był starosta Dariusz Pilak.
- To będzie teraz problem dla burmistrza, skąd weźmie na to pieniądze - komentował w rozmowie z Pałukami starosta Dariusz Pilak.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1049 (12/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze