Rodzice i nauczyciele SP Ciechrz są zgodni - nie ma mowy o wprowadzaniu okresu przejściowego i dowożeniu uczniów klas VII i VIII do budynku gimnazjum w Strzelnie, po to, żeby nauczyciele z wygaszanego gimnazjum mieli zagwarantowaną pracę. Misja z takim przesłaniem szefowej ZNP Ireny Pułkownik i apelowanie o nauczycielską solidarność zakończyła się fiaskiem.
W gminie Strzelno podczas konsultacji oświatowych padł pomysł ze strony m.in. szefowej ZNP Ireny Pułkownik, by nauczyciele wiejskich szkół byli solidarni z 40 nauczycielami wygaszanego gimnazjum i zgodzili się na dowożenie dzieci VII i VIII klas do Strzelna. Nauczycielka SP Ciechrz Danuta Śmigielska (nas zdjęciu z lewej) przypominała, że jak 17 lat temu powstawały gimnazja mówiono, że nikt na tym nie straci, a jednak zabierając ze szkół podstawowych klasy VII i VIII - nauczyciele stracili. Solidarności nie będzie. fot. Paweł Lachowicz WARIANTY SIECI
23 stycznia w gminie Strzelno rozpoczęły się spotkania informacyjne na temat sieci szkół i wprowadzania od 1 września 2017 r. reformy oświaty. Burmistrz Ewaryst Matczak i odpowiedzialny za oświatę sekretarz gminy Jarosław Marek spotykają się z nauczycielami i rodzicami w wiejskich szkołach. Na pierwszy ogień 23 stycznia poszła Szkoła Podstawowa w Ciechrzu.
Burmistrz przedstawił własną propozycję zmian. Poinformował, że gmina Strzelno na 2017 r. ma niższą subwencję niż w ubiegłym roku. - Nie widzimy środków na wprowadzenie tej reformy. Subwencja nadal przychodzi na ucznia, nie przychodzi na nauczyciela. Przez ostatnie kilkanaście lat liczba uczniów bardzo zmalała, natomiast ilość nauczycieli trzyma się na poziomie. Od wielu lat były naciski, aby szkoły na wsiach likwidować. Ja jestem temu przeciwny - mówił.
Ewaryst Matczak zapowiedział, że zaproponuje Radzie Miejskiej utrzymanie wszystkich szkół wiejskich jako 8-klasowych. W mieście byłaby jedna szkoła podstawowa w dwóch budynkach: obecnym przy dworcu PKS oraz w budynku hali sportowej przy ul. Topolowej, czyli na terenie obecnego gimnazjum. Ten budynek, jak twierdził burmistrz, jest najlepiej doposażony dydaktycznie ze wszystkich szkół na terenie gminy. Są tam odpowiednio wyposażone gabinety i zaplecze sportowe. Gimnazjum będzie wygaszane, od 1 września będą tam jeszcze uczniowie klas II i III.
Zdaniem burmistrza okres przejściowy wprowadza ustawa i mówi ona, że w tym okresie obowiązek szkolny uczniowie będą mogli spełniać w innej szkole. W tym czasie wszystkie szkoły trzeba będzie dostosować do nauczania w klasach VII i VIII. Takie - zdaniem burmistrza - są założenia tej reformy. Dodał także, że w mieście ma dylemat, gdyż pojawiają się także głosy mieszkańców, aby stworzyć dwie szkoły podstawowe, nr 1 i nr 2 ze swoimi obwodami. Jedna z tych szkół podobnie jak w Mogilnie powstałaby wtedy prawdopodobnie na bazie gimnazjum. - Tylko, że jest problem, jak podzielić dzieci klas II, III, IV, V i VI. Wiem, że niektórzy rodzice chcą dzieci posłać do szkoły, która by powstała, a inni chcą dzieci posłać do szkoły przy dworcu. Jest propozycja, aby w obecnym gimnazjum przeprowadzić nabór do I klasy, lecz za trzy lata byłyby tylko trzy klasy. Co rodzic, to propozycja - mówił burmistrz.
Ewaryst Matczak dodał także, że u niektórych osób pojawia się też pomysł na okres przejściowy, by szkoły wiejskie były 6-klasowe, tak jak do tej pory a uczniowie klas VII i VIII byli w okresie dwóch-trzech lat dowożeni do Strzelna. Zdaniem burmistrza okres przejściowy wprowadza ustawa i mówi ona, że w tym okresie obowiązek szkolny uczniowie będą mogli spełniać w innej szkole. W tym czasie wszystkie szkoły trzeba będzie dostosować do nauczania w klasach VII i VIII.
- Jeżeli klasy te miałyby być w szkołach wiejskich prawdopodobnie w wielu przypadkach byłyby to klasy łączone. Ostateczną decyzję podejmie Rada Miejska - mówił burmistrz.
KOSZTY UTRZYMANIA
Jarosław Marek przedstawił sytuację finansową szkoły w Ciechrzu. W 2016 r. koszt utrzymania szkoły podstawowej wyniósł 803.705,80 zł, a oddziału przedszkolnego - 198.000 zł. Łącznie daje to kwotę ponad 1 mln zł. W szkole było 61 dzieci, a w obu oddziałach przedszkolnych (Ciechrz i Rzadkwin) 26 przedszkolaków. Ilość etatów nauczycielskich wynosi 12,37 etatów i 6 etatów usługowych. Roczny koszt utrzymania dziecka w szkole wyniósł 13.175,50 zł. Subwencja oświatowa na ucznia wynosi ok. 5.300 zł. Czyli gmina około 7.000 zł dokłada na każdego ucznia z własnego budżetu. W oddziale przedszkolnym jedno dziecko kosztuje gminę 11.513,86 zł. W sumie na utrzymanie szkoły w Ciechrzu brakuje 450.000 zł rocznie.
Burmistrz dodał, że aby szkoła była rentowna, to w klasie powinno być 25 uczniów: - Wiadomo, że szkoły nigdy nie będą rentowne. Szkoły w mieście również nie są rentowne.
Mieszkaniec Ciechrza Karol Kościelny kategorycznie nie zgadzał się z propozycją burmistrza, by w okresie przejściowym, przez dwa lata dowozić uczniów z klas VII i VIII do Strzelna fot. Paweł Lachowicz NIE POZWOLĄ ZAMKNĄĆ
Były radny, mieszkaniec Wymysłowic Henryk Filipczak mówił, że co roku słyszy te same słowa, ile to gmina dokłada do oświaty. - Już, jak burmistrzem był Piotr Pieszak, to mówił do mnie, że jak zlikwidujemy szkoły w Ostrowie i w Bronisławiu, to będziemy wychodzić na zero. Ja uważam, że jak zlikwidujemy wszystkie szkoły na wsi to i tak będziemy dokładać. Nie możemy na dzieciach robić interesu. To są dzieci, one mają się uczyć i mają być wychowane. Niech pan weźmie sobie to do serca. Jak słyszę, że pan nie będzie zamykał szkoły to bardzo się cieszę. Bo jak zamkniecie szkołę na wsi, to jak byście likwidowali kulturę na wsi, a ja pochodzę ze wsi i chcę być kulturalny - mówił Henryk Filipczak.
Włodzimierz Kowalski z Rzadkwina zwrócił uwagę, że tuż za jeziorem jest szkoła w Strzelcach (gm. Mogilno), która liczy 39 uczniów i nie będzie zamknięta. - Prawdopodobnie jest to zrobione po to, aby tamta szkoła przejęła uczniów z naszej szkoły. Dzisiaj szkoła będzie walczyć o ucznia. My mamy stworzyć warunki, aby ten uczeń tu został, a nie pchać go gdzie indziej, a do tego zmierzamy. Bo jak klasy VII i VIII pojadą do Strzelna nawet na dwa lata, to założenie jest zawsze jedno. Bo jak coś jest zrobione na dwa lata, to później już nie wraca - mówił.
Mieszkaniec Ciechrza Karol Kościelny przestrzegał, że: - Propozycja okresu przejściowego będzie czasem na pogrążenie wiejskich szkół, żeby spadała jeszcze bardziej rentowność i będzie to coraz gorzej wyglądało.
Mieszkańcy z sali mówili głośno: - My nie chcemy. Ma być w Ciechrzu szkoła ośmioklasowa i kropka.
APEL O SOLIDARNOŚĆ
W spotkaniu uczestniczyła także przewodnicząca ZNP Irena Pułkownik. W sytuacji, gdy burmistrz robi wszystko, by wiejskie szkoły utrzymać a nie likwidować, nawoływała nauczycieli do solidarności zawodowej.
- Gdybyście się zgodzili wejść w skórę pana burmistrza, który z wielkim trudem wybudował i doposażył gimnazjum, po to, żeby tam kontynuować naukę języków obcych, fizykę, chemię. To nie jest tak, że ja walczę o swoje (Irena Pułkownik jest nauczycielem w strzeleńskim gimnazjum - przyp. pal.). Ja dzisiaj jestem tylko związkowcem. I będę walczyła o wasze stanowiska pracy. Lecz gdybyście rozważyli ten jeden z pomysłów, że na ten czas wygaszania gimnazjum posłać klasy VII i VIII do Strzelna. U was nic by się nie zmieniło, mieliście 6 oddziałów i mielibyście 6 oddziałów. Jest niż demograficzny i dotknął on każdego z nas. Ja nie mówię, że tak musi być, ale musicie pamiętać o tym, że po pierwsze jest to doposażona szkoła i są gabinety wszelkiego rodzaju a po drugie nie możemy 40 nauczycielom, że tak powiem dać kopa i powiedzieć idźcie sobie - powiedziała Irena Pułkownik.
Po tej wypowiedzi na sali zawrzało.
Dyrektor Jacek Jabłoński mówił, że zamiast wchodzić w skórę burmistrza, jak sugerowała Irena Pułkownik, może lepiej wejść w skórę dyrektora szkoły. Jego zdaniem, gdyby przychylić się do słów Ireny Pułkownik, to dojdzie do sytuacji, że zadba się o to, by pracę mieli nauczyciele w gimnazjum, a za dwa lata on jako dyrektor szkoły w Ciechrzu będzie zmuszony dać wypowiedzenie warunków pracy większości nauczycielom zatrudnionym w szkole w Ciechrzu, bo nie będzie dla nich godzin.
- Będą zatrudnieni na 12 godzin w tygodniu i będą szukać pracy. Będę miał 8-klasowa szkołę, ale VII i VIII klasę będę miał w Strzelnie i na zakończenie VIII klasy przyjdzie taki fajny moment, że będę wręczał świadectwa ukończenia szkoły. Mam pytanie. Kto będzie wtedy zatrudniał nauczyciela uczącego w VII klasie? Uczącego tam historii i innych przedmiotów. Bo jak będzie zatrudniał ktoś inny, to jaka jest tutaj moja rola? Figuranta? Jak ja będę odpowiadał za bezpieczeństwo tego ucznia? Takie są moje obawy i takie są obawy nauczycieli, że dojdzie do sytuacji, że wygaszane są gimnazja, a my będziemy bez pracy - mówił Jacek Jabłoński.
Elżbieta Prużyńska mówiła, że sama dobra baza dydaktyczna nie wystarczy, że potrzebne jest też zaangażowanie nauczyciela fot. Paweł Lachowicz SOLIDARNOŚCI NIE BĘDZIE
Nauczycielka w szkole w Ciechrzu Elżbieta Prużyńska odniosła się do zachwalanej świetnej bazy dydaktycznej strzeleńskiego gimnazjum. - Moja córka chodziła do waszego gimnazjum i proszę mi nie mówić, że korzystała ze świetnych doświadczeń i pomocy dydaktycznych. Bo może ze dwa razy doświadczenie było w szkole zrobione. Tu wszystko zależy od nauczyciela - mówiła Elżbieta Prużyńska.
Karol Kościelny odniósł się także do tematu planowanego przez burmistrza dowożenia uczniów klas VII i VIII do Strzelna. Jego zdaniem nikt nie mówi o zwalnianiu nauczycieli. Ale to nauczycielowi jest łatwiej dojechać do Ciechrza, niż uczniom do Strzelna. - Pomoce dydaktyczne zabrać ze sobą tu do szkoły i w ten sposób można tak zorganizować fizykę w jednej szkole, czy innej i te pomoce w danym momencie będą wykorzystane we wszystkich szkołach. Chyba wiemy, jakie obciążenie mamy autobusów i niebezpieczeństwa, gdy odległości rosną i ilość uczniów też. Automatycznie będę to koszty, których gmina się pozbywa. Dziś żaden nauczyciel w pobliżu szkoły nie mieszka, a czy jedzie 5, czy 10 km to koszt dla niego jest niewielki - powiedział Karol Kościelny.
Jarosław Marek wtrącił, że przez najbliższe dwa lata dzieci i tak będą jeszcze dowożone do gimnazjum do II i III klasy, to razem z nimi jeździliby uczniowie klas VII i VIII.
Nauczycielka w szkole w Ciechrzu Danuta Śmigielska mówiła, że jak powstawały gimnazja mówiono, że nie nikt na tym nie traci, że zabiera się uczniów z klas kl. VII i VIII. - Zostaliśmy w szkołach 6-klasowych. Nikt nie patrzył, że godzin mamy mniej, nie mówiło się wówczas o solidarności. Ja nie mam nic przeciwko, ja nie życzę nikomu utraty pracy. Można to interpretować różnie - mówiła Danuta Śmigielska.
Burmistrz stwierdził, że skoro jest taka wola rodziców, by w szkole w Ciechrzu zatrzymać klasy VII i VIII, to jego zdaniem nauka w szkołach w mieście będzie musiała zostać rozwiązana w inny sposób. - Pewne ruchy będę musiał zrobić w mieście, bo zabraknie mi pracy dla nauczycieli gimnazjum. W Radzie Miejskiej cały czas są głosy, aby szkoły wiejskie zostały zlikwidowane. Miałaby zostać jedna szkoła wiejska, a trzy szkoły zlikwidowane i podporządkowane pod Strzelno. Na to ja się nie zgodzę. Ja chcę, aby wszystkie szkoły wiejskie były 8-klasowe i tego się będę trzymał - mówił Ewaryst Matczak.
SZKOŁA SOBIE PORADZI
Radna Zofia Borowska przypominała czas, kiedy sama przeżywała zamknięcie szkoły w Ostrowie.
- Z chwilą zamknięcia szkoły, którą zamknął pan Piotr Pieszak, zamknięto nam też kulturę. Były kółka teatralne, muzyczne, nie ma nic. Co prawda mamy świetlicę. Opiekunami świetlicy są strażacy, ale to już nie jest to samo. Ja jestem zbulwersowana jedną rzeczą. Może nie powinnam tego powiedzieć, ale proszę mi powiedzieć czy ponad 70-letnia wuefistka jest w stanie prowadzić zajęcia [wuefistka w gimnazjum - przyp. pal]. Mogę państwa zapewnić, że mój głos będzie na tak - mówiła radna Borowska.
Radny Sławomir Wójcik z Wymysłowic pytał dyrektora Jabłońskiego o zaplecze w szkole w Ciechrzu dla kolejnych oddziałów. - Kiedyś było tu osiem klas, czy jest możliwe, że szkoła pomieści dzisiaj te klasy? Bo wiem, że klasy były przekształcane - pytał radny.
Dyrektor Jabłoński powiedział, że w szkole doszła salka gimnastyczna oraz dzięki staraniom rodziców dobudowane piękne sanitariaty. Dzięki temu szkoła jest bogatsza. - Nie ma potrzeby na więcej klas. Szkoła ta jest w pełni przygotowana do podjęcia wyzwania bycia szkołą ośmioklasową. Nasi nauczyciele nawet przy łączeniu klas sprawią, że dzieciaki będą na topie i będą jednymi z najlepiej przygotowanych uczniów do podjęcia nauki w szkole średniej - mówił Jacek Jabłoński.
Nauczyciele komentowali głośno, że sobie poradzą. Zdaniem dyrektora Jacka Jabłońskiego nauczyciele są chętni poświęcić prywatny czas dla rozwoju 8-klasowej szkoły w Ciechrzu.
Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film w zakładce Filmy.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1302 (4/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze