- My nie likwidujemy tej szkoły, ale jak to umrze śmiercią naturalną to nie będzie wyjścia - tłumaczyła przewodnicząca Teresa Kujawa. Kierunek wskazał burmistrz Leszek Duszyński: - Gmina nie będzie stawiała żadnych przeszkód, aby dziecko ze Strzelec uczyło się w mogileńskiej szkole.
Mariusz Ziemniak zwracał uwagę na nagły drastyczny spadek liczby uczniów w szkole w Strzelcach. Mieszkaniec nie do końca rozumiał dlaczego. Patrząc na Oddział Przedszkolny w Strzelcach mówił, że dzieci są, ale po szkole tego nie widać. fot. Damian Stawski SZKOŁA ZOSTAJE
17 stycznia w Szkole Podstawowej w Strzelcach zostały przeprowadzone konsultacje społeczne dotyczące reformy edukacji. Burmistrz Leszek Duszyński do zebranych zwrócił się z przestrogą tłumacząc, że przez otwarcie trzeciej szkoły podstawowej w Mogilnie, konkurencyjność wśród szkół wzrośnie. Wszystko jego zdaniem więc w rękach Rady Pedagogicznej, aby poziomem nauczania przekonywać uczniów do uczęszczania do ich właśnie szkoły. - Gmina nie będzie stawiała żadnych przeszkód, aby dziecko ze Strzelec uczyło się w mogileńskiej szkole - mówił burmistrz.
Informacją jednak najważniejszą, o którą najbardziej martwili się rodzice już przez zebraniem było to, czy szkoła podstawowa w Strzelcach zostanie zlikwidowana. Burmistrz Leszek Duszyński uciął te spekulacje - szkoła w Strzelcach zostaje.
- Powstaje tu 8-letnia szkoła podstawowa. Nikt nie miał zamiaru likwidować tej szkoły. Gdyby ktoś miał takie zamiary, to od wielu, wielu lat nie inwestowalibyśmy w tę szkołę - zaznaczał burmistrz.
OBWÓD BEZ ZMIAN
Dla SP Strzelce obwód szkolny pozostaje bez zmian. W 2013 r. była ostatnia zmiana w obwodzie, kiedy do Strzelec zostało przyłączone Skrzeszewo. W skład obwodu wchodzą miejscowości: Białotul, Czarnotul, Góra, Krzyżanna, Lubieszewo, Ratowo, Skrzeszewo, Strzelce.
Propozycję dołączenia jeszcze jednej miejscowości rzuciła wiceprzewodnicząca Ewa Szarzyńska: - Szczeglin można by włączyć - mówiła. Jarosław Lorek zwracał uwagę, że po to są konsultacje, aby można było składać jakieś sugestie. Jak jednak zaznaczał, w Szczeglinie są dzieci uczęszczające do szkół mogileńskich.
- Ale mamy takie informacje, że rodzice ze Szczeglina chcieliby posłać swoje dzieci do nas do szkoły. Bardzo chętnie, ale tu chodzi o dojazd - mówiła z kolei przewodnicząca Rady Rodziców Lidia Lange.
Dyrektor Lorek zostawił dla tego pomysłu furtkę: - To musi być sformalizowane. Musielibyśmy mieć deklaracje, podpisy tych rodziców.
PRZEDSZKOLE DO SZKOŁY
Na terenie przy Szkole Podstawowej w Strzelcach znajduje się również Oddział Przedszkolny i przez planowaną reformę zmianie uległ również termin rekrutacji przedszkolaków do szkół podstawowych na rok szkolny 2017/2018. Wcześniej przedszkolaków trzeba było zadeklarować między miesiącami styczniem, a lutym. Teraz przedszkolaki, a raczej ich rodzice, będą musieli określić się do 15 kwietnia 2017 r. z decyzją, do której szkoły dziecko pójdzie. W kwietniu będzie robiony również nabór do Oddziału Przedszkolnego.
Lidia Lange pytała: - Czy przedszkole wraca do naszej szkoły pod skrzydła pani dyrektor? Tak bowiem miało się stać, kiedy zostanie utworzona 8-letnia szkoła podstawowa i taką deklarację składano wcześniej rodzicom.
Dyrektor Lorek tłumaczył jednak inaczej: - Nie, powiedziałem, że jeżeli sytuacja będzie ustabilizowana i wyjaśniona; to wtedy będą podjęte decyzje.
Z sali padła również propozycja utworzenia w Strzelcach Zespołu Szkolno-Przedszkolnego.
DO DZIECKA TRZEBA DOKŁADAĆ
Jeden z mieszkańców Strzelec Mariusz Ziemniak zwracał z kolei uwagę na to, że drastycznie spadła liczba uczniów uczęszczających do szkoły w Strzelcach.
- Dziwnym zawirowaniem stało się to, że Szkoła Podstawowa w Strzelcach ze szkoły 70-osobowej, stała się szkołą 39-osobową, a dzieciaki są i nie chodzą do Mogilna - mówił mieszkaniec.
Przewodnicząca Teresa Kujawa zwróciła wtedy uwagę, że gmina sporo dokłada na dzieci szczególnie w środowiskach wiejskich, dlatego, że są to małe szkoły, z niewielką ilością uczniów w klasach, a jak zaznaczała, uczą się tego samego co dzieci w szkołach miejskich.
- Nie my jesteśmy winni, że jest niż demograficzny (...) Pan dobrze wie, nie ma szkół tak małych, my nie likwidujemy tej szkoły, ale jak to umrze śmiercią naturalną to nie będzie wyjścia (...) Do tych małych szkół dokładamy około 8.000 zł na każde dziecko - tłumaczyła.
Do tego Mariusz Ziemniak odniósł się tak: - Dziecko nie ma przynosić pieniędzy, my mamy do tego dziecka dokładać pieniądze, jak się zlikwiduje ośrodki oświaty to już nic nie będzie.
- I dokładamy - uciął dyskusję burmistrz Duszyński.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1301 (3/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze