Reklama

Szkoły przygotowane na przyjęcie uczniów

Wójcin, Rzeszynek, Jeziora Wielkie, szkoły, uczniowie
     Szkoły przygotowane na przyjęcie uczniów
    Dyrektor SP w Jeziorach Wielkich Krzysztof Laskowski prosił w imieniu wszystkich dyrektorów, aby co roku dwa komputery w szkołach wymienić. - Nie chcemy dopuszczać do sytuacji, że jak komputer nie działa jakiś czas, żeby dzieci nie musiały siadać we czwórkę do jednego komputera. Po prostu sygnalizuję problem, który jest coraz bardziej dla nas uciążliwy - mówił.

     Po wakacyjnej przerwie, w piątek 29 sierpnia w Jeziorach Wielkich odbędzie się sesja Rady Gminy. Jednym z omawianych tematów będzie sprawozdanie z przygotowania placówek oświatowych z terenu gminy do nowego roku szkolnego. 18 sierpnia odbyło się wspólne posiedzenie komisji Rady Gminy. Radni przyjęli sprawozdania z realizacji zadań oraz informacje o przygotowaniu poszczególnych placówek do nowego roku szkolnego. Dyrektorzy szkół wyjaśnili radnym, iż stan techniczny szkół jest systematycznie kontrolowany przez odpowiednie służby i na dzień dzisiejszy nie budzi większych zastrzeżeń. Dyrektorzy zapoznali także radnych z wykonaniem zaplanowanych remontów szkół i oddziałów przedszkolnych.
     SZKOŁA W WÓJCINIE
     Jako pierwsza sprawozdanie radnym złożyła dyrektor Alicja Ossowska. Poinformowała, że w miarę posiadanych środków pomalowana została połowa korytarza w budynku szkolnym. - Dziwnie to może brzmi, ale korytarz jest podzielony na dwie części - mówiła dyrektor Ossowska.Poza tym siatka ogrodzeniowa została pomalowana w 1/5.
     Radny Waldemar Ciesielczyk pytał, czy głównym powodem pomalowania w połowie korytarza był brak środków. - Środki też, bo ja planuję, a środki są obcinane. Radny dopytywał, jakie środki byłyby potrzebne, by wymalować cały szkolny korytarz. Dyrektor Ossowska tłumaczyła, że zawsze przy jakichkolwiek remontach kładzie szczególny nacisk na oszczędność, nawet przy zakupie farb.
     - Kupuję farby lepsze i one są wydajne. Więc zostało jeszcze na część korytarza. A mamy pracownika, więc same materiały to koszt około 1.600 zł. Nie jest źle, ale jak mówimy o środkach to uważam, że aby odświeżyć szkołę, bo przecież dzieci muszą się w przyzwoitych warunkach uczyć, to byłby koszt 5.000 zł a nawet 7.000 zł i co roku musiałoby być tyle pieniędzy. A skąd wzięłam te pieniążki? Po prostu z oleju i mam nadzieję, że go wystarczy. Jest to jakby jedna pula. Rok był dosyć przyzwoity i przypuszczam, że jak nam oleju [na ogrzewanie - przyp. pal] zabraknie, to organ musi go zapewnić - mówiła Alicja Ossowska.
     Wspomniała również, że z tych samych środków planowany jest remont dachu i został on częściowo wykonany.
     Radny Rafał Żuchowski pytał, czy dach również był wyremontowany w połowie właśnie ze względu na brak środków. Dyrektor Ossowska zaznaczyła, że dach jest ogromny i płaski, dlatego corocznie wymaga dużych nakładów finansowych. Obecnie na jego konserwację szkoła wydała 9.000 zł i taka konserwacja starczy tylko na rok.
     - Wykonawca określił, że przyszłościowo potrzeba byłoby około 50.000 zł, żeby trzecią warstwę papy położyć. A jak wiemy o dach trzeba dbać, bo inaczej czekać nas będzie ponowne malowanie - tłumaczyła dyrektor Ossowska.
     Radny Jerzy Burzyński zauważył: - Ja o tym dachu słyszę już kolejna kadencję. Jak nie przecieki to malowanie.
     Wójt Zbysław Woźniakowski tłumaczył, że w tej chwili nie wystarczą konserwacje, ani położenie trzeciej warstwy papy, twierdził, że skoro mowa jest o remoncie, to konieczne jest wykonanie dwóch dylatacji. - Musi to być zrobione w konkretny sposób. Bo inaczej będziemy wykładać pieniądze co roku, a będą zacieki i ciągłe naprawy dachu. Musimy zrobić przynajmniej dwie dylatacje i wówczas będzie dopiero porządek - mówił wójt.
     Jerzy Burzyński sugerował, aby do remontu dachu podejść konkretnie. - Trzeba w końcu przerwać ten węzeł gordyjski i podejść z sercem do sprawy. Wałkujemy to od wielu lat i co roku są na dach wydatki. To jest bardzo uciążliwe dla pani dyrektor, jak i dla budżetu - mówił radny.
     Radni byli ciekawi, jakiego kosztu mogą się spodziewać przy dylatacji dachu. Zdaniem wójta na dzień dzisiejszy jest to kwota 12 zł za m2, a dach na szkole ma około 800 m2. Czyli potrzeba na ten cel 9.600 zł. Dyrektor Ossowska poinformowała także, że do nowego roku szkolnego przygotowane zostały sale lekcyjne, które zaopatrzone zostały w odpowiednie pomoce dydaktyczne i nowe elementarze dla pierwszoklasistów.
     SZKOŁA W RZESZYNKU
     Sprawozdanie z przygotowania szkoły w Rzeszynku złożyła dyrektor tej placówki Roma Nowińska. Jej zdaniem remonty w placówce, którą kieruje, trwają cały rok. Wymienione zostały drzwi wejściowe. - To było głównym zaleceniem, jeżeli chodzi o remonty ze względu na bezpieczeństwo. Są certyfikaty. Koszt wymiany drzwi to 6.400 zł z demontażem starych drzwi, montażem nowych i obróbką - mówiła dyrektor Nowińska.
     W szkole przeprowadzony został tez remont sali gimnastycznej. Zostały tam założone nowe tynki, bo do pomieszczenia wdzierała się wilgoć. Sala została pomalowana, łącznie z lamperiami. - Wszystko zrobili rodzice. Sala wygląda bardzo ładnie, a koszt niewielki, bo farby kosztowały 900 zł, a około 1.200 zł wyszło z zaprawami tynkarskimi. Nie jest to źle zrobione, bo na dzień dzisiejszy nic nie pęka. A sala jest potrzebna ze względu na realizację nowej podstawy programowej - usłyszeli radni. Ponadto w placówce zostały obudowane 2 grzejniki, a do końca wakacji zostanie wymieniona stolarka okienna w stołówce oraz sali gimnastycznej. - Okien w sali nie można w tej chwili otworzyć. Są zabite gwoździami. I żeby je otworzyć trzeba je powtórnie zabić gwoździami. Tam rośliny wręcz wrastają do środka - mówiła Roma Nowińska.
     Radni dociekali, skąd w budynku bierze się wilgoć i co można zrobić, by się jej pozbyć. Zdaniem dyrektor Nowińskiej powodem jest to, że ściany sąsiadują z pomieszczeniami lokatorów i te pomieszczenia nie są ogrzewane: - Teraz myślę, że jak będzie tam wietrzone, to nic się nie stanie.
     Zdaniem Romy Nowińskiej w szkole potrzebny jest też remont schodów wejściowych do budynku. Sugerowała, że można by je wyłożyć płytkami, ale to jest dużo większa inwestycja i dlatego dotychczas schody są naprawiane tylko doraźnie. Podkreśliła, że zostały wykonane przeglądy placu zabaw, jak i pomocy dydaktycznych, m.in. tablic interaktywnych.
     - Ja myślę, że za chwilę te tablice będą naszą zmorą, bo wymiana lampy kosztuje około 1.000 zł - mówiła Roma Nowińska. Po czym dodała, że już w tej chwili słabo widoczne jest to, co zostaje wyświetlone na tablicy. W sprawie tablic interaktywnych głos zabrał też dyrektor szkoły w Jeziorach Wielkich Krzysztof Laskowski. Jego zdaniem firma, która zajmuje się konserwacją żąda minimum 250 zł od czyszczenia takiego projektora, a w jeziorańskiej podstawówce są trzy takie projektory. Łącznie transportem i usługą koszt zamyka się w granicy 900 zł. - Ale oni z góry informują, że powodem słabej widoczności może się okazać zupełnie coś innego. My się na tym nie znamy, a może być wymieniona jakaś inna część i koszty automatycznie mogą wzrosnąć o 100% - mówił Krzysztof Laskowski. Jego zdaniem projektory trzeba czyścić przynajmniej raz w roku, bo po kilku miesiącach jest obraz zamazany i traci sens korzystanie z tych tablic. - Te tablice, to fajna sprawa, ale konserwacja jest tak droga, że jak by ktoś wiedział wcześniej, że tak to będzie wyglądać, to byśmy szukali innych rozwiązań. Tego nikt się nie spodziewał i ciężko jest przewidzieć koszty. Ciężko planować i przekładać środki - dodał dyrektor Laskowski.
     Roma Nowińska dodała, że szkoły dbają o tablice. Czyszczą filtry, lecz mają ograniczone możliwości. - My nie możemy nigdzie ingerować, nic odkręcać. W lipcu w ramach gwarancji poprosiłam tego pana o wyczyszczenie, ale on powiedział, że nie daje gwarancji. Rzeczywiście dużo to nie dało, bo nadal jest słabe pole widzenia - mówiła dyrektor Nowińska.
     Jerzy Burzyński stwierdził, że problemy z tablicami pojawiły się podobnie, jak z orlikami. - Minęły 2 lata. Dofinansowanie było w wysokości 50%, a teraz spada to na barki gminy. To jest problem nie tylko gminny, ale ogólnopolski. Proponuję ująć to w przyszłorocznym budżecie. Te wydatki, o  których mówił pan Krzysztof razy trzy, to będą konkretne pieniądze - mówił radny Burzyński.
     Roma Nowińska sugerowała, że problem z tablicami jest o tyle ogromny, że gdy ich nie można używać, to brakuje innych rozwiązań: - Ja nie mam w ogóle tablic kredowych, bo warunkiem gwarancji jest to, że nie może być tablica kredowa. Ona powoduje zapylenie i jak jest taka tablica gwarancja przepada.
     SZKOŁA W JEZIORACH WIELKICH
     Sprawozdanie z przygotowania szkoły w Jeziorach Wielkich omówił dyrektor Krzysztof Laskowski. Jako najważniejszą inwestycję wskazał wymianę pokrycia dachowego na budynku wielofunkcyjnym, gdzie położona została blacho-dachówka oraz wykonane orynnowanie. Obecnie trwają prace wykończeniowe i budynek zostanie pomalowany. W okresie wakacyjnym pracownicy szkoły pomalowali 6 pomieszczeń. Oprócz tych prac wybrukowano drogę do szkoły wzdłuż płotu oraz wymieniono kostkę na terenie przed kotłownią.
     - Jest to miejsce newralgiczne, gdyż niestety dzieci korzystają ze stołówki, która jest w trzecim obiekcie szkoły i dzieci dożywiane muszą pokonać tą odległość. Tam, na tym łuku w okresie jesienno-zimowym było ślisko i niebezpiecznie - mówił dyrektor Laskowski.
     Zaznajomił radnych z problemem dachu na budynku głównym, z którym szkoła boryka się od wielu lat. Twierdził, że jeszcze przed wakacjami dach był częściowo pokryty papą, gdyż były problemy z zaciekaniem w dwóch salach lekcyjnych.
     - Problem ten jest problemem wieloletnim. To sztukowanie, które trwa od wielu lat ma zapewne również swój kres, bo coraz więcej papy pojawia się na dachu i coraz większy jest to ciężar. Oczywiście jest to zabezpieczone, nic nie przecieka i jest we właściwym stanie. Nikt nie może poręczyć za to, co będzie po następnej zimie. Jak jest charakterystyczna zima, jak są roztopy i mrozy to on się rozszerza i kurczy na zmianę, a nie daj Boże jeszcze odśnieżanie dachu, kiedy trzeba wejść z łopatami, to tych dziur mnoży się mnóstwo i powoduje później niespodzianki - mówił dyrektor Laskowski. Podkreślił, że poza tymi problemami szkoła jest przygotowana dydaktycznie na 1 września.
     W trakcie rozmowy z radnymi wspomniał też o problemach z bazą komputerową szkoły. Twierdził, że sprzęt, jaki szkoła posiada wymaga wymiany. - Niestety jest tak, że co jakiś czas jeden komputer pada. Często jest tak, że nie wiemy co się z nimi dzieje i ciężko to opanować. Często zanim się usunie usterki, mija jakiś czas - mówił Krzysztof Laskowski. Prosił w imieniu wszystkich dyrektorów, aby co roku dwa komputery w szkołach wymienić. - Nie chcemy dopuszczać do sytuacji, że jak komputer nie działa jakiś czas, żeby dzieci nie musiały siadać we czwórkę do jednego komputera. Po prostu sygnalizują problem, który jest coraz bardziej dla na uciążliwy - mówił dyrektor Laskowski.
     Jerzy Burzyński pytał dyrektora, czy podjął jakieś kroki w kierunku naprawy dachu szkoły. Dyrektor Laskowski przypomniał, że problem istnieje od wielu lat i cały czas monituje konieczność jego remontu. Uspokoił jednak radnego, że budynek jak i jego dach jest po ekspertyzach i został dopuszczony do użytku.
     Natomiast wójt Woźniakowski tłumaczył, jaki zakres prac powinien być wykonany podczas remontu. - W projekcie jest dach żelbetowy. Okazało się, że zostało to zmienione i nie wiadomo przez kogo. Robiąc ubikacje okazało się, że są tam kratownice drewniane i są źle skonstruowane. Będzie dach robiony na pewno przy rozbudowie szkoły i będę o tym pamiętał - powiedział wójt.
     Jerzy Burzyński pytał wójta kiedy rozpocznie się rozbudowa szkoły w Jeziorach Wielkich. Usłyszał, że w przyszłym roku.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1175 (34/2014)

Reklama

 

Prrzejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości