Reklama

Talerze i szklanki skłóciły wieś

Po zmianie władzy sołeckiej w Bożejewicach
     Talerze i szklanki skłóciły wieś
     Członkinie KGW uważają, że wszystkie naczynia w świetlicy należą do nich. Nowy sołtys Kazimierz Kolczyński chce przejąć świetlicę, ale z kuchnią i całym wyposażeniem. Dotychczasowy sołtys Leszek Grobelny nie chce protokólarnie mu jej przekazać. Naczyniami rządzi w KGW żona byłego sołtysa Maria Grobelna.

Nowo wybrana świetlicowa Krystyna Kwiatkowska (z prawej) tłumaczy Marii Grobelnej, że naczynia znajdujące się w świetlicy powinny znajdować się na wyposażeniu świetlicy, a nie tylko do dyspozycji KGW. W środku były sołtys Leszek Grobelny spokojnie czeka na rozwój wypadków.
  fot. Magdalena Lachowicz Maria Grobelna pokazuje naczynia, które jej zdaniem należą do KGW 
  fot. Magdalena Lachowicz

     1 marca odbyło się zebranie sołeckie w Bożejewicach. W głosowaniu tajnym nowym sołtysem został Kazimierz Kolczyński. W skład Rady Sołeckiej weszli: Agnieszka Pietras, Ryszard Kmita, Leszek Grobelny (dotychczasowy sołtys) i Krystyna Kolczyńska.
     Już podczas wyborów doszło do pierwszego konfliktu we wsi. W trakcie zebrania Krystyna Kwiatkowska została wybrana osobą odpowiedzialną za świetlicę i kuchnię wraz z jej wyposażeniem. Panie dotąd zajmujące się sprawami świetlicy oraz kuchni, czyli Maria Grobelna i Władysława Pamfil, zrzekły się stanowisk i powinny protokolarnie zdać świetlicę nowej opiekunce.
     Od tego momentu we wsi toczy się spór o wyposażenie wiejskiej świetlicy. Nowy sołtys wraz z Radą Sołecką chcieliby protokolarnie przejąć obiekt wraz z jego wyposażeniem. Kłopot w tym, że nie mogą dojść do porozumienia z byłym sołtysem Leszkiem Grobelnym oraz członkiniami KGW. Mieszkańcy wsi uważają, że to, co się w świetlicy znajduje należy do wsi, a nie do pewnej grupy osób. Natomiast członkinie KGW twierdzą, że naczynia znajdujące się w kuchni świetlicy wiejskiej należą do nich.
     Od czasu wyborów sołeckich w Bożejewicach odbyło się kilka zebrań w tej sprawie.
     TALERZE SĄ NASZE
     Już dwa dni po zebraniu sołeckim, 3 marca, spotkały się członkinie KGW. Zapadła tam decyzja, że naczynia, które znajdują się na zapleczu świetlicy wiejskiej należą do KGW. W związku z tym, że zaplecze z naczyniami i kuchnia mają osobne wejście, członkinie KGW twierdzą, że są niezależne od wejścia przez świetlicę.
     - Naczynia od podstaw zakupywało KGW i zarządzało nimi - zakupując ubytki i zwiększając ich stan. Mamy na to paragony i rachunki. Członkinie nie zgadzają się na dysponowanie naczyniami przez świetlicową Krystynę Kwiatkowską - tłumaczy szefowa KGW Władysława Pamfil.
     BEZ POROZUMIENIA
     21 marca na wniosek nowego sołtysa Kazimierza Kolczyńskiego odbyło się spotkanie w Urzędzie Miejskim w Strzelnie dotyczące powołania komisji mającej na celu sprawdzenie stanu faktycznego wyposażenia świetlicy wiejskiej w Bożejewicach oraz w sprawie zgromadzonych środków finansowych za wynajem świetlicy w ostatnich czterech latach. W spotkaniu oprócz sołtysa Kolczyńskiego uczestniczyli Maria Giża - kierownik referatu rolnictwa, gospodarki przestrzennej  i rozwoju gospodarczego i Jarosław Marek - kierownik referatu organizacyjnego i spraw obywatelskich.

       Ustalono, że sołtys zwoła spotkanie obecnej Rady Sołeckiej, Rady Sołeckiej poprzedniej kadencji oraz KGW. W przypadku braku porozumienia miał zostać spisany protokół rozbieżności, a mediacją miał się zająć Urząd Miejski w Strzelnie.
     Kolejne zebranie sołtysa i Rady Sołeckiej Bożejewic odbyło się 30 marca. W spotkaniu uczestniczyły Krystyna Kwiatkowska oraz Małgorzata Kolczyńska. Do żadnego porozumienia nie doszło.
     NIE DADZĄ KGW PIENIĘDZY
     Sołtys zdecydował o zwołaniu zebrania 4 kwietnia. Programu zebrania nie udało się zrealizować, gdyż nie przybyła na nie, ani stara Rada Sołecka, ani członkinie KGW. Podczas zebrania mieszkańcy nie wyrazili zgody na przekazanie sołeckich funduszy na organizację jubileuszowych uroczystości KGW.
     - Do dzisiaj nie wiemy, co jest wyposażeniem kuchni oraz w protokole nie ma wymienionych wszystkich przedmiotów znajdujących się na stanie świetlicy. Jak ja mam podpisać, że przejąłem wszystko, skoro tego nie ma na spisie, a za wszystko według statutu sołectwa odpowiada sołtys. Ja muszę wiedzieć za co odpowiadam - mówi sołtys Kazimierz Kolczyński.
     Z tymi słowami nie zgodził się były sołtys, a obecny członek Rady Sołeckiej Leszek Grobelny. - To co macie w protokole z Urzędu to jest jedno, a to co ponadto się na świetlicy znajduje to jest dorobek mojej 16-letniej pracy sołtysa oraz KGW. Nie pasuje coś, to proszę powiedzieć - mówił Leszek Grobelny. 

Reklama
Były sołtys Leszek Grobelny (z prawej) jest zdziwiony, że nowy sołtys Kazimierz Kolczyński (z lewej) żąda od niego protokołu ze stanem znajdujących się w świetlicy przedmiotów i urządzeń
  fot. Magdalena Lachowicz

     UKRĘCILI NA SIEBIE BAT
     Przewodniczący Rady Sołeckiej Ryszard Kmita uważa, że stara władza wsi sama ukręciła na siebie bat, gdyż przez te wszystkie lata zaniedbała wszelkie sprawy papierkowe. - Dzisiaj tak nie ma, bo podejmując się jakiejkolwiek funkcji społecznej, czy jakiegoś stanowiska trzeba się pilnować i z każdej złotówki trzeba się rozliczać, trzeba mieć faktury i paragony. Sołtys przez całe 16 lat to zaniedbał, a my nie będziemy w stanie tego wszystkiego wyprostować. Żeby oni podeszli poważnie do sprawy i uszanowali wybory mieszkańców, to by przyszli i spokojnie z nami porozmawiali. Przecież wszystko idzie jakoś wytłumaczyć i się dogadać, zrobiłoby się jakieś odpisy sołectwa na KGW i wszystko byłoby ok, ale ci ludzie do nas nie przyszli, a dodatkowo mają do nas pretensje, że co my się tutaj rządzimy i mieszamy w różne sprawy - tłumaczy Ryszard Kmita.
     PIORĄ WIEJSKIE BRUDY
     Kolejne spotkanie odbyło się 6 kwietnia. W zebraniu uczestniczyli także burmistrz Ewaryst Matczak, kierownik referatu spraw obywatelskich Jarosław Marek oraz przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak. I tym razem nie udało się załagodzić istniejącego konfliktu.
     Nowa świetlicowa Krystyna Kwiatkowska pytała Marię Grobelną do kogo należy wszystko, co się w świetlicy znajduje. Maria Grobelna odpowiedziała, że wszystko jest wiejskie, ale na spisie większość przedmiotów nie figuruje. - Kto zatem za to będzie odpowiadać? - pytała Krystyna Kwiatkowska.
      W kłótnię pomiędzy paniami wtrącił się radny Piotr Pieszak, który uspokajał, że nawet jeśli teraz doszłoby do kradzieży naczyń w świetlicy, to nowa świetlicowa nie będzie za ukradzione przedmioty odpowiadać. - To nie będzie wasz problem, to będzie problem KGW. Moja sugestia jest nadal taka sama. Dla dobra ogółu powinniście się po prostu dogadać - mówił Piotr Pieszak.
     - Ale my chcemy być solidarni jako wieś i chcemy w życiu tej wsi uczestniczyć. To jest bardzo przykre, że musimy wyciągać tutaj sprawy, które istnieją tu już od 20 lat  - mówili mieszkańcy. Przeszło godzinne spotkanie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Na zakończenie zrezygnowany przewodniczący Rady Sołeckiej Ryszard Kmita zaapelował do burmistrza o przeprowadzenie nowych wyborów. - Proszę to zanotować w protokole, że rezygnujemy, niech przejmie to kto chce i niech sobie rządzi. Skoro ta świetlica jest prywatna, to niech sobie prywatna nadal będzie - jego wypowiedź doprowadziła do burzy oklasków w świetlicy.
     OSTATNIA SZANSA
     Ostatecznie ustalono, że sołtys doprowadzi do ostatecznego spotkania nowej Rady Sołeckiej, starej Rady i KGW, gdzie ustalą warunki korzystania ze świetlicy wiejskiej i ustalą odpowiedzialność za znajdujące się w świetlicy naczynia.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1000 (15/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości