Reklama

To było powstanie kujawskie

Józef Drzazgowski z Gaju nie ma wątpliwości:
    To było powstanie kujawskie
    Około 5 tysięcy osób manifestowało w Kruszwicy w obronie wysychających jezior. Tak licznej rzeszy osób nie spodziewali się organizatorzy marszu protestacyjnego połączonego z happeningiem ekologicznym. Wszyscy głośno mówili o konieczności ochrony Gopła, Jeziora Ostrowskiego i innych jezior.

    Organizatorem protestu było Stowarzyszenie Ochrony Śroowiska Naturalnego w Przyjezierzu oraz samorządy lokalne, na obszarach których położone są zagrożone jeziora. W manifestacji, która najpierw rozpoczęła się w na kruszwickim rynku, a później przeniosła się do amfiteatru, wzięło udział około 5 tysięcy osób.

Grupa młodzieży z ZSZ Strzelno podczas manifestacji na kruszwickim rynku
fot. Sławomir Gacek 

    Celem manifestacji była ochrona wód jeziora Gopło przed zagrożeniem ze strony nowej odkrywki kopalni węgla brunatnego Konin - Tomisławice. Jednocześnie manifestowano solidarność z gminami, na których terenach wysychają jeziora. Stąd w Kruszwicy pojawili się także samorządowcy z terenu ziemi mogileńskiej: burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak, wójt Jezior Wielkich Marek Maruszak, wójt Dąbrowy Stanisława Łagowska i wójt Orchowa Teodor Pryka oraz przewodniczący Rad Gmin i radni. Przybył również zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Miradz, Roman Pawlak, który w parku przy amfiteatrze posadził wspólnie z nadleśniczym Nadleśnictwa Gniewkowo Dąb Nowego Tysiąclecia. Wśród uczestników happeningu można było zobaczyć młodzież z Zespołu Szkół Zawodowych ze Strzelna oraz członków Stowarzyszenia Wędkarstwa i Ochrony Środowiska działającego przy M-GOKiR w Strzelnie, którzy przywieźli ze sobą transparenty.
    Była także liczna grupa posłów, która już wcześniej złożyła w Sejmie zapytania i interpelacje w sprawie Jeziora Ostrowskiego. Podczas happeningu Jezioro Ostrowskie wielokrotnie wymieniano jako przykład negatywnego oddziaływania kopalni na środowisko. Gwizdani przyjęto wyjaśnienia przedstawiciela kopalni, że winę za opadanie poziomu wody w jeziorach tego obszaru ponosi brak opadów. Reprezentant kopalni dodał, że Gopło może tylko zyskać na uruchomieniu odkrywki w Tomisławicach. Jeden z uczestników spotkania stwierdził, że skoro tak, to dlaczego jeziora na terenie np. gminy Mogilno, nie wysychają. Tam również notuje się podobny stopień opadów jak na obszarze gmin Strzelno i Jeziora Wielkie czy Orchowo.
    Gospodarz spotkania, burmistrz Kruszwicy Tadeusz Gawrysiak, stwierdził, że działania w obronie kujawskich jezior, przewyższają zakresem obronę symbolicznej już Rospudy. Dodał, że w obronie jezior władze zrobią wszystko, włącznie z wykorzystaniem instytucji Wspólnoty Europejskiej. Podczas manifestacji odczytano pismo skierowane do premiera Donalda Tuska, pod którym swoje podpisy składali uczestnicy protestu.
    Józef Drzazgowski powiedział reporterowi Pałuk: - W założeniach miał być to marsz protestacyjny w obronie jezior i zmierzający do zatrzymania ekspansji kopalni. Okazało się, że przerodził się on w prawdziwe powstanie kujawskie. Nie mamy w dłoniach sierpów i kos, ale mamy transparenty i argumenty w postaci niezależnych ekspertyz. Mieszkańcy Kujaw podnieśli głowy i zrozumieli, o co idzie walka i co mogą stracić. To co się stało w Kruszwicy, na pewno na długo zapadnie w pamięci tych tysięcy ludzi, którzy tutaj przybyli. Akcja przyniesie z pewności pozytywne rezultaty dla Kruszwicy i Jezior Ostrowskiego, i Wójcińskiego oraz naszych Lasów Miradzkich.
    Do Kruszwicy dotarła także kilkuosobowa grupa działaczy Greenpeace, którzy po zakończeniu manifestacji wspólnie z Józefem Drzazgowskim odwiedzili zagrożone tereny.

  Sławomir Gacek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 845 (17/2008)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości