Reklama

To koniec wegetacji czy przykład gigantomanii

Mogilno, Miejska Biblioteka Publiczna, sokolnia, hala, budżet, 2016
     To koniec wegetacji czy przykład gigantomanii
     Część radnych nie chce lokalizacji biblioteki w sokolni. Radny Molenda: - Nie myśleć o gigantomanii, tylko pod potrzeby. Czy będzie nas stać utrzymać. Mówił o braku drogi dojazdowej do hali i braku parkingów. Radny Stochliński mówił, że Mogilno nie jest ośrodkiem akademickim i wyraził wątpliwość, czy budynek o tak dużej kubaturze spełni w ogóle swoje zadanie. Dyrektor Kotlińska apelowała do radnych: - Proszę nie mówić, że wymagamy zbyt wiele. My się nie rozwijamy, my wegetujemy.

     DECYZJE RADNYCH
     Mogileńscy radni uchwalili w budżecie na przyszły rok 85.000 zł dotacji dla Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mogilnie na adaptację budynku hali sportowej Sokoła nad Jeziorem Mogileńskim na potrzeby biblioteki oraz na zakup wyposażenia. Uchwalili także 400.000 zł na budowę boiska wielofunkcyjnego o sztucznej nawierzchni przy Szkole Podstawowej nr 2 w Mogilnie. Choć te dwie inwestycje bezpośrednio nie są ze sobą związane - mogą mieć jednak związek z przyszłą lokalizacją biblioteki. To wokół tych dwóch inwestycji toczyła się podczas komisji Rady Miejskiej dość ostra, poparta argumentami dyskusja radnych z wszystkich klubów.
     Do tej pory niekwestionowaną lokalizacją dla przyszłej biblioteki, forsowaną przez burmistrza Leszka Duszyńskiego i przez dyrektor biblioteki Marię Kotlińską, był budynek hali sportowej, tzw. sokolnia nad brzegiem Jeziora Mogileńskiego. Zresztą radni już wcześniej uchwalili środki w budżecie 2015 r. na opracowanie dwóch dokumentów. Pierwszy to ekspertyza techniczna możliwości i warunków adaptacji sali sportowej Sokoła na siedzibę biblioteki, którą wykonał rzeczoznawca budowlany Stefan Heise z Bydgoszczy. Drugi dokument przygotowało Przedsiębiorstwo Geotechniczno-Konsultingowe Geotech sp. z o.o. w Bydgoszczy. Zbadało podłoże gruntowe pod budynkiem hali i stwierdziło brak jakichkolwiek przeciwwskazań dla przebudowy hali sportowej na bibliotekę.
     CO PO GIMNAZJUM
     Jednak po objęciu władzy w Polsce przez PiS i zapowiedzi likwidacji gimnazjów, pojawiła się możliwość innej lokalizacji biblioteki, czyli w budynku SP 2 Mogilno przy ul. Sądowej. Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa powiedziała, że w przypadku likwidacji gimnazjum na Sójczym Wzgórzu pusty zostanie budynek ze świetnie wyposażonymi pracowniami, połączony z krytą pływalnią, mający salę sportową oraz wielofunkcyjne boisko ze sztuczną nawierzchnią. Tam przeniesiona byłaby siedziba SP 2, gdyż w Mogilnie nadal pozostałyby dwie szkoły podstawowe. Ze względu na niż demograficzny i zwiększeniu szkół podstawowych z sześcio do ośmioklasowych, powstanie trzeciej szkoły podstawowej w mieście jest nierealne.
     Tym samym do rozwiązania pozostała także kwestia budowy boiska ze sztuczną nawierzchnią przy obecnej lokalizacji SP 2. - Czy my mamy aż tyle pieniędzy, aby je wyrzucać? - pytała przewodnicząca Teresa Kujawa. Chodziło o to, że przy ewentualnym przeniesieniu siedziby szkoły na Sójcze Wzgórze, boisko przy obecnej lokalizacji SP 2 byłoby zbędne. Radnych nieco uspokoiła wyrażona już wcześniej podczas komisji oświaty, kultury i sportu deklaracja burmistrza, że budowa w 2016 r. boiska przy szkole będzie dokładnie przemyślana i uzależniona od rozwoju wypadków z gimnazjami. Nie będzie działał pochopnie.

     W tej chwili Miejska Biblioteka Publiczna w Mogilnie znajduje się w dwóch miejscach: w ratuszu oraz oddział dla dzieci w pomieszczeniach GS Samopomoc Chłopska przy plantach. Samo utrzymanie siedziby przy plantach finansowo zżera budżet biblioteki. Rocznie płaci do GS 36.000 zł czynszu, a do tego trzeba doliczyć koszty c.o. i prądu.

     KTO SIĘ BOI WŁADZY
     Radny PSL Paweł Molenda zwrócił uwagę, że po przeniesieniu SP 2 zostanie pusty budynek w centrum miasta i to jest idealne miejsce na kulturę. Jego zdaniem, lokowanie biblioteki po Sokole: - To jest rozrzutność, nic więcej. Padały słowa, że sala Sokoła jest blisko SP 2 i dlaczego nie ma tam lekcji wychowania fizycznego, chociażby dla klas I-III. Radna Kujawa była innego zdania: - Uważam, że nie można oszczędzać na kulturze. Zauważyła też, że jeżeli nie będzie rządowej reformy oświaty, to dzieci z SP 2 mają najgorsze warunki w mieście.
     Wiceburmistrz Jarosław Ciesielski zwrócił uwagę, że uczniowie SP 2 mogą ćwiczyć na sali Sokoła, ale nie chcą. Pod dwójkę podstawiane są autobusy i tak jak z innych szkół uczniowie SP 2 dowożeni są na lekcje wf. do hali widowiskowo-sportowej. Sytuacji nie rozumiał także dyrektor Mogileńskich Domów Jerzy Padoł, w zarządzie których jest hala Sokoła: - Pierwsze słyszę, że klasy I-III nie mogą korzystać z hali.
     Z opinią wiceburmistrza nie zgodził się radny Wspólnoty Grzegorz Stochliński. Mówił, że zna inne opinie nauczycieli na temat lekcji wf. w sali Sokoła. - Wam po prostu boją się tego powiedzieć. Wolą przemilczeć, żeby było tak, jak władza chce - mówił radny do wiceburmistrza. Jarosław Ciesielski odparował, że radny to także władza. Zapewniał radnego Stochlińskiego, że mieszkańcy mówią burmistrzowi nie mniej niż radnemu i często o wiele bardziej przykrych rzeczy.
     Wcześniej, podczas październikowych komisji także radna Wspólnoty Maria Lewandowska apelowała, by hala Sokoła nadal służyła do lekcji wychowania fizycznego dzieciom z klas I-III.
     BEZ DOJAZDU, PARKINGÓW
     Według Pawła Molendy, biblioteka po ulokowaniu jej w hali Sokoła pozbawiona będzie drogi dojazdowej oraz parkingów. Dostęp do niej będzie utrudniony. Uznał to za minus, w sytuacji, gdy obok budynku SP 2 Mogilno jest zlokalizowany duży gminny parking, a dostęp do budynku jest bardzo ułatwiony. - Na siłę zlikwidować „Sokoła”. Zburzyć, zniszczyć, przekształcić, żeby nie było z tym problemu. Ja to tak odbieram - tak radny oceniał działania władz w sprawie przyszłości sokolni.
     Podobne wątpliwości, co do ulokowania biblioteki w hali Sokoła miał radny Stochliński. Twierdził, że Mogilno nie jest ośrodkiem akademickim i czy o tak dużej kubaturze budynek spełni w ogóle swoje zadanie. Radny obawiał się, że będzie stał pusty, wymagał za to będzie ogromnych nakładów na utrzymanie, jak opłata za prąd czy ogrzewanie. Pytał, czy na warunki mogileńskie nie lepszą byłaby rzeczywiście inna lokalizacja.
     Radny Molenda apelował jeszcze raz: - Nie myśleć o gigantomanii, tylko pod potrzeby. Czy będzie nas stać utrzymać?
     KONIEC WEGETACJI
     Dyrektor biblioteki Maria Kotlińska apelowała do radnych: - Proszę nie mówić, że wymagamy zbyt wiele. My się nie rozwijamy, my wegetujemy. Zatrzymaliśmy się w rozwoju 10 lat temu. Mówiła, że cała działalność biblioteki to w tej chwili wypożyczanie książek i jakieś dodatkowe zajęcia w czytelni. - To wszystko, bo na nic nie ma miejsca. Nie ma szatni, nie ma toalety - mówiła.
     Adaptacja sokolni na bibliotekę kosztować będzie budżet gminy 3,6 mln zł. Początkowo burmistrz Duszyński chciał pozyskać środki zewnętrzne, unijne z perspektywy 2014-2020 na dofinansowanie inwestycji w kwocie 85%, zaś 15% miał to być wkład własny. Obecnie stara się o środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tutaj jest możliwość uzyskania 75% dofinansowania, zaś 25% to wkład własny. Jednak w przypadku, gdyby właścicielem budynku sokolni była biblioteka, wtedy koszt, jaki poniesie gmina, będzie wynosił zaledwie 5% kosztów inwestycji. Odpowiedni wniosek gmina, musi złożyć do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego do 25 stycznia 2016 r.
     Prawdopodobnie do tego dnia zwołana jeszcze zostanie sesja Rady Miejskiej, by podjąć decyzję, aby biblioteka stała się właścicielem działki z budynkiem sokolni.
     Radna Kujawa mówiła, że złożenie wniosku wcale nie jest jednoznaczne z otrzymaniem dofinansowania. Natomiast dyrektor Kotlińska straszyła radnych, że za rok - dwa sokolnia może być już tylko do rozbiórki. Padały także głosy, że w przypadku, gdyby w sokolni powstała biblioteka, a SP przeniosłoby się do zlikwidowanego budynku gimnazjum, to w obecnym budynku SP 2 swe miejsce znajdą instytucje, których obecnie w Mogilnie nie ma: jako Dom Dziennego Pobytu lub Środowiskowy Dom Samopomocy.
     DOSTOSUJE SIĘ
     8 grudnia burmistrz Duszyński wraz z przewodniczącą Kujawą, radną Wspólnoty Elżbietą Sarnowską oraz dyrektor Kotlińską odwiedzili Miejską Bibliotekę Publiczną w Śremie. Tam oglądali nowoczesną trzy-kondygnacyjną bibliotekę, która powstała w tym roku właśnie z dofinansowaniem MKiDN.
     Podczas sesji budżetowej Leszek Duszyński tak zachęcał radnych, by wyrazili zgodę na przeniesienie biblioteki do sokolni: - Ta hala jest pusta, nikt nie chce jej wziąć, bo są to koszty. A biblioteka nie spełnia standardów współczesności. Burmistrz mówił: - My umiemy słuchać, jaka jest państwa decyzja. Jeżeli powiecie, że ma stać pusta sala, to ja się dostosuję.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1246 (52/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości