Mogilno, notatka służbowa
To polityczne podłoże działania
Poniżej przedstawiamy opinie osób, które są bohaterami notatki służbowej Mirosława Kussa, jaką wykonał na polecenie Jacka Kraśnego.
ROBERT MUSIDŁOWSKI
(podinspektor w wydziale organizacyjnym, radny powiatowy SLD)
- Smutne jest to, że jeden kolega śledzi drugiego. Na piątkowej sesji prawdopodobnie zapytam pana Kraśnego prosto w oczy, czy prawdą jest, że wydał komendantowi Kussowi polecenie śledzenia urzędników. Nawet gdyby tak było, to ja też byłem pełniącym obowiązki komendantem Straży Miejskiej przez prawie dwa lata i uważam, że w takiej sytuacji można było panu Kraśnemu odmówić wykonania polecenia. To działanie mogło mieć podłoże polityczne. Pytanie tylko po co? Pan Kraśny w ubiegłorocznych wyborach samorządowych i tak wszystko przegrał.
TADEUSZ SZYMAŃSKI
(naczelnik Wydziału Oświaty, radny powiatowy SLD)
- Do czego jest straż miejska? Jakie ma obowiązki? Czy komendant Kuss miał płacone za podglądanie? Czy komendant Kuss nie miał co robić? Czy burmistrz miał prawo obserwować swoich współpracowników? Podglądanie jest według mnie procederem nagannym. Jeśli pan burmistrz chciał w jakiś sposób zdyscyplinować swoich współpracowników, mógł rozmawiać z nimi w cztery oczy. Mógł przedstawić swoje wątpliwości prosto w oczy. Zresztą ja mówiłem burmistrzowi, że z odwiedzającymi mnie osobami nie rozmawiam tylko o polityce. Nie przystoi podglądać. Z drugiej strony mam jednak wątpliwości, czy pan burmistrz Jacek Kraśny wydał polecenie inwigilowania urzędników. Znam go lepiej niż komendanta Kussa. To za poważne stanowisko, by bawić się w takie rzeczy. Jeśli jednak byłaby to prawda, Jacek Kraśny okazałby się małym człowiekiem.
MARIAN BUKOWSKI
(dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Mogilnie)
- Jestem zaskoczony podwójnie. Dopiero po publikacji w “Pałukach” dowiedziałem się, że w urzędzie są jakieś kamery. Teraz, jak się tam pojawię zobaczę sobie tę kamerę. Natomiast jeśliby się okazało, że pan Kraśny rzeczywiście kazał komendantowi śledzić urzędników, oceniam to negatywnie. Monitoring do tego nie służy. Dzięki kamerom ma być przede wszystkim bezpieczniej.
MARIA KOWALSKA
(pracownik ZGK w Mogilnie)
- Zaskoczyła mnie pani prosząc o opinię na ten temat. W ogóle to zaskoczona byłam tym, że monitoring w urzędzie wykorzystywany jest do takich właśnie celów. Jak wchodzę teraz do urzędu to mam wrażenie, że cały czas ktoś mnie obserwuje. Monitoring powinien być wykorzystany na przykład do złapania jakiegoś złodzieja, ale nie w ten sposób.
MIROSŁAW LESZCZYŃSKI
(naczelnik Wydziału Rolnictwa, radny powiatowy PSL)
- Monitoring to naprawdę dobra rzecz, ale nie służy podglądaniu. Ta osoba, która śledziła urzędników jest chyba mało obciążona i nie ma co robić. Nie umiem powiedzieć, czy pan Kraśny kazał inwigilować urzędników. Nie wiem, naprawdę nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Dla mnie to co się stało, to jak powrót do przeszłości, to jak powrót do państwa policyjnego. Jestem zaskoczony i zmartwiony takim postępowaniem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze