Reklama

- To zwykła ludzka podłość z niskich pobudek

Tak komentuje burmistrz Krzysztof Dereziński część zarzutów stawianych przez cztery matki uczniów SP 2. Z zarzutami nie zgadzają się także radni, którzy jednogłośnie popierają odrzucenie skierowanego przez tych rodziców wezwania.

Autorki wniosku Magdalena Ciszak, Jadwiga Schillak, Małgorzata Walczak i Joanna Zielińska (od lewej) podczas obrad wysłuchały gorzkich komentarzy burmistrza co do stawianych przez nie zarzutów fot. Roman Wolek

     PRZECIWKO NOMENKLATURZE
     Jak informowaliśmy w ostatnim numerze, cztery mieszkanki Trzemeszna, rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 2 - Małgorzata Walczak, Jadwiga Schillak, Joanna Zielińska i Magdalena Ciszak - za pośrednictwem radcy prawnego skierowały do Rady Miejskiej wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Usunięcie to ma dotyczyć uchwały Rady Miejskiej z 29 marca w sprawie dostosowania szkół podstawowych i gimnazjów do nowego ustroju szkolnego.
     Jak uzasadniły, podjęcie uchwały nastąpiło wbrew prawu i słusznemu interesowi obywateli. Argumentując to podniosły zarzut, że włączenie oddziałów Gimnazjum w Trzemesznie do SP 2 dopiero we wrześniu 2018 r. ma zapewnić piastowanie funkcji wicedyrektora Gimnazjum przez żonę burmistrza Danutę Derezińską do daty upływu kadencji obecnego dyrektora SP 2 Jarosława Kaniastego i przejęcie jego funkcji.
     Wnioskodawcy podkreślili, że celem reformy oświaty nie jest zapewnienie stanowisk nomenklaturze, ale usprawnienie systemu nauczania i wychowania.
     WBREW RODZICOM
     Kolejne argumenty wnioskodawców:
     * uczniowie klas IV-VII SP 2 już od 1 września 2017 r. mają mieć lekcje w budynku Gimnazjum, a uczniowie Gimnazjum w budynku SP 2, co według autorów wezwania do usunięcia naruszenia prawa, narazi uczniów SP 2 na stres związany ze zmianą szkoły w wieku 10 lat oraz na zajęcia w niedostosowanych dla nich salach razem ze znacznie od nich starszą młodzieżą;
     * uchwała została podjęta w tym kształcie w celu całkowitego zwolnienia budynku SP 2 na inne cele niż oświatowe, mimo że w poprzednich latach wydano ponad 1,3 mln zł na remonty tej placówki;
     * skutkiem uchwały będzie funkcjonowanie w budynkach Gimnazjum SP 2 i szkół ponadpodstawowych, co będzie stanowić - według autorów pisma - dyskomfort dla każdej z tych grup uczniów i spowoduje niski nabór, zarówno do SP 2, jak i szkół ponadpodstawowych.
     Czworo rodziców twierdzi również, że podjęcie uchwały Rady Miejskiej nastąpiło mimo wyraźnego stanowiska rodziców przeciwko wyprowadzce z budynku SP 2 oraz zniweczy dorobek przyjaznej uczniom małej szkoły i rozbije dobrze działającą społeczność szkolną. Zaprezentowali wyniki ankiety przeprowadzonej przez radę rodziców, w której na pytanie, czy rodzice akceptują przeniesienie SP 2 do budynków Gimnazjum na 130 ankiet aż 117 osób było przeciw takiemu rozwiązaniu, a tylko 13 było za.
     Autorzy wezwania do usunięcia naruszenia prawa wnosili także o wstrzymanie wykonania uchwały Rady Miejskiej w sprawie dostosowania szkół do nowego ustroju szkolnego.
     BZDURY, KŁAMSTWA I INSYNUACJE
     Treść wezwania do usunięcia naruszenia prawa omawiana była 24 kwietnia podczas wspólnych obrad komisji Rady Miejskiej. Burmistrz Krzysztof Dereziński komentował, że czuje się osobiście mocno urażony tym pismem. To wezwanie, to w jego przekonaniu - jak się wyraził - stek bzdur, kłamstw, insynuacji i pomówień tym bardziej wrednych, że dotyka kwestii personalnych.
     - Ja się przyzwyczaiłem do tego, że pluje się na mnie w tym mieście i trudno. Ale jak się pluje na moją rodzinę i na ludzi uczciwych i prowadzi pewne insynuacje to trudno tutaj milczeć - stwierdził burmistrz przypominając, że zarzuca się mu, iż przygotował uchwałę dotyczącą zmian w oświacie pod siebie i swoją żonę. Insynuuje się, że może jego żona ewentualnie przejąć funkcję dyrektora SP 2.
     - No nie może. To się nie nazywa nomenklatura tylko nepotyzm i to jest zabronione prawnie. Bardzo mnie boli słowo nomenklatura. Nie wiem, czy panie je znają, zachęcam do przeczytania słownika wyrazów obcych, encyklopedii. W żadem sposób nie czuję się spokrewniony z reżimem stalinowskim, w żaden sposób. I to jest duże nadużycie, to jest naruszenie dóbr osobistych. Dziwię się, że pod takim paszkwilem podpisał się pan radca prawny Marek Rozenbajgier - komentował Krzysztof Dereziński, podkreślając, że nie może się zgodzić z zapisami skierowanymi we wniosku czwórki rodziców.
     OBRAŻONY NOMENKLATURĄ
     Burmistrz przypomniał, że zmiany dotyczące nowego ustroju szkolnego zostały zaakceptowane przez Kuratorium Oświaty i obydwa związki zawodowe, a Rada Miejska podjęła uchwałę po dyskusji. Podkreślił, że chciano zrobić to w sposób sprawiedliwy. Burmistrz zastrzegł, że nie będzie się odgrażał sądami, bo nic nie zrobi w tej sprawie, ale na pewno nie powstrzyma w tej sprawie swojej żony. Powtórzył, że nomenklatura jest obraźliwym i dyskredytującym słowem jego osoby, która nigdy z komuną nie miała nic wspólnego.
     - I zarzucanie kobiecie, która do pracy przychodzi na 800 i wychodzi po 1500 i pracuje w wakacje i w święta - czego niektórzy dyrektorzy mogliby się od niej nauczyć, bo niestety ciężko ich zastać w szkole - jest po prostu wredne i chamskie. I dlatego ja będę prosił Radę Miejską, żebyście państwo odrzucili to wezwanie, bo ja chcę z paniami w sądzie w tej sprawie się spotkać. Chcę. Bo prostu bardzo chcę - zapewnił burmistrz Dereziński.
     REPREZENTUJĄ 90% RODZICÓW
     W obradach uczestniczyły autorki wezwania do naruszenia prawa. W ich imieniu Magdalena Ciszak zapewniła, że podtrzymują one swoje stanowisko i chcą nadmienić, że w czwórkę stanowią reprezentacje 90% rodziców dzieci SP 2.
     Taką deklaracją zaskoczony był burmistrz, który podkreślił, że zna wielu rodziców uczniów SP 2. I chyba, że na dwa fronty oni mówią, ale zapewnił, iż z nimi rozmawiał i oni tego stanowiska nie popierają. Gdyby miał 90% podpisów, to odnosiłby się do takiej ilości, ale pod zarzutami o nomenklaturze i obraźliwymi tekstami podpisane są cztery panie i Marek Rozenbajgier i w razie czego z nimi będzie się o tym rozmawiać.
     - Ja rozumiem, że panie są niezadowolone. Ja to rozumiem i możemy rozmawiać na argumenty. Ale jak się kopie poniżej pasa, to trudno, żebym milczał - dodał burmistrz. Podkreślił, że ma duży żal do czterech pań za użycie słowa nomenklatura i naruszenie jego rodziny. Stwierdził, że czynienie takich insynuacji jest podłe i jest to zwykła ludzka podłość z niskich pobudek.
     Przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Peno przypominał, że było spotkanie w SP 2. Były przedstawione całej społeczności propozycje. Chciano rozmawiać normalnie z rodzicami i dyrektorem. Według przewodniczącego RM, nie wiadomo, co będzie jutro czy za miesiąc, a rodzice już się zajmują sprawą wyboru dyrektora.
     RADNI ODRZUCAJĄ
     Mirosław Świerkot zajmujący się w trzemeszeńskim ratuszu sprawami oświaty oświadczył, że w piśmie rodziców są zupełnie fałszywe przesłanki. Nie wie, dlaczego pisze się o tym, że gimnazjaliści będą uczyć się w SP 2. Zwrócił uwagę, że podczas prac przygotowawczych żaden organ nie otrzymał wyników ankiety. Była ona zrobiona już po podjęciu uchwały.
     Małgorzata Walczak zwróciła uwagę, że w związku z uchwałą sytuacja w SP 2 jest taka, że rodzice przychodzący zapisywać dzieci do I klasy, pytają co będzie z dziećmi od IV klasy. Dzieci te mają iść do obiektu gimnazjum, więc rodzice rezygnują i zapisują swoje dzieci do SP 1.
     Radny Kacper Lipiński pytał rodziców, czy wiedzą z czyich pieniędzy finansowana jest praca radcy prawnego ich reprezentującego. Padała odpowiedź, że jest to finansowane z prywatnych pieniędzy jednego z rodziców.
     Podczas obrad komisji wszyscy radni jednogłośnie głosowali za tym, aby nie uwzględnić wezwania do naruszenia prawa skierowanego do Rady Miejskiej przez czwórkę rodziców uczniów SP 2.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska 1315 (17/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości