Strzelno, ośrodek, dom dziecka, Stowarzyszenie Piecza, projekt
Trzy bajki o rozbudowie ośrodka
Burmistrz Matczak zaprezentował radnym wizualizację rozbudowy ośrodka na ul. Parkowej o dom dziecka. Upoważniona przez burmistrza Bogumiła Muller z Bydgoszczy o szczegółach nie chciała mówić przed podjęciem przez radnych decyzji. Radni są sceptyczni - boją się, że inwestycja będzie kulą u nogi budżetu gminy i na etapie powstawania, i potem utrzymania.
Bogumiła Muller z Bydgoszczy na pierwszym spotkaniu nie przekonała radnych do pomysłu budowy centrum dla dzieci niepełnosprawnych w Strzelnie. Burmistrz Ewaryst Matczak zorganizuje kolejne spotkania. fot. Paweł Lachowicz ROZBUDOWA PARKOWEJ
Dzień przed sesją Rady Miejskiej, podczas połączonych komisji 17 października, burmistrz Ewaryst Matczak zaskoczył wszystkich radnych. Zaprezentował radnym wizualizację domu dziecka dla dzieci niepełnosprawnych, który miałby zostać wybudowany przy obecnym Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym przy ul. Parkowej w Strzelnie.
- Dlaczego myślimy o tym domu dziecka? Dlatego, że w szkole specjalnej ilość dzieci maleje. Było 130 teraz jest około 90 dzieci. Budując ten dom dziecka wykorzystalibyśmy możliwości szkoły i jej pracowników. Subwencja oświatowa ma być kierowana na daną placówkę. Ze szkoły specjalnej braliśmy i dawaliśmy subwencję na inne szkoły. Niebawem takiej możliwości nie będzie - mówił burmistrz.
Szczegóły inwestycji przedstawiła Bogumiła Muller z Bydgoszczy, reprezentująca firmę, która miałaby zająć się powstaniem domu dziecka, członkini Stowarzyszenia Piecza w Bydgoszczy, pomagającego dzieciom z rodzinnych domów dziecka i rodzin zastępczych.
Bogumiła Muller tłumaczyła, że burmistrz poprosił ją o przygotowanie założenia projektu, który mógłby być realizowany dla dzieci o specjalnych potrzebach. Twierdziła, że planowany budynek będzie nowoczesny, ściśle powiązany z ośrodkiem, który istnieje. - Jeżeli on powstanie, będzie to jedyny ośrodek tego typu w Polsce. Dlaczego nazwaliśmy to ośrodkiem. Dlatego, że będzie to centrum opieki nad dziećmi i młodzieżą z autyzmem i innymi dysfunkcjami. Rozbudowując obecny ośrodek zwiększamy zatrudnienie pracowników i nauczycieli gimnazjów, które za chwilę będą się zamykać. Najważniejszym ogniwem jest to, że dzieci, które będą trafiały do domu dziecka tzw. pieczy zastępczej, będą miały nie tylko opiekę, ale w stu procentach zagwarantowaną rehabilitację na bazie ośrodka, który w tej chwili istnieje - mówiła Bogumiła Muller.
WINDY, KOMORY, GABINETY
Radni usłyszeli, że budynek ma mieć podpiwniczenie do zagospodarowania, windy i klatkę schodową oraz ma zostać połączony z istniejącym budynkiem SOSW. W podpiwniczeniu zaplanowano komorę hiperbaryczną, salę ćwiczeń, gabinet pielęgniarski i lekarski, suszarnię, kotłownię, zaplecze z łazienkami i szatniami. Na jednej kondygnacji zaplanowano ciąg kuchenny ze stołówką na 100 osób, administracją i gabinetami dyrektorów, gabinety lekarskie i pielęgniarek, stomatologię, salę Tomatisa, salę doświadczeń świata, gabinety rehabilitacyjne. Wszystko ma odpowiadać najnowszym trendom w tego typu placówkach. Ponadto w budynku mają także znajdować się gabinet psychologiczny, pedagogiczny, logopedyczny i szereg różnych pomieszczeń magazynowych i socjalnych. Na ostatniej kondygnacji mają być pokoje dwu i trzy osobowe z łazienkami, przygotowane dla osób niepełnosprawnych. Ma być 26 pokoi. Stary i nowy budynek mają być połączone przejściem szklanym.
Jedną z innowacyjności byłoby centrum hiperbarii, czyli leczenia tlenem. Komory znajdują się obecnie tylko w dwóch miejscach w Polsce - w Bydgoszczy i Gdańsku. W pomieszczeniach piwnicznych przewidziano hydromasaże, kąpiele perełkowe dla rehabilitacji osób znajdujących się w centrum do 15:00, natomiast po tej godzinie ma to służyć lokalnej społeczności. - Zaznaczam, że leczenie w komorze hiperbarycznej jest finansowane w 100% z Narodowego Funduszu Zdrowia. Oczywiście przewidziane jest również leczenie odpłatne - mówiła Bogumiła Muller.
KOSZT GMINY - DZIAŁKA
Istotną rzeczą - jak mówiła - jest to, że nie są nałożone na gminę żadne wkłady własne finansowe. Miałoby być to zrealizowane w 85% ze środków unijnych. Natomiast 15% stanowiłaby własność gminy, czyli obiekt i ziemia, które już istnieją. - Musiałby być wykonany tylko operat, aby można to było wykorzystać. W ten sposób oprócz tego, że nie inwestujecie żadnych pieniędzy, jesteście jedynym w Polsce ośrodkiem tego typu i czerpiecie niesamowite korzyści, i lecznicze, i finansowe. Pomysł jest rewelacyjny. Zastosowania budowlane bardzo nowoczesne. Wszystkie systemy, które opracowaliśmy, to najnowsza technologia i myślę, że warto się nad tym zastanowić - mówiła Bogumiła Muller.
Wizualizacja centrum opieki nad dziećmi z autyzmem i dysfunkcjami, które miałoby powstać w Strzelnie, opracowana przez ACC Biuro Architektoniczne w Poznaniu. Dotychczasowy budynek ośrodka w pałacu byłby połączony szklanym nadziemnym przejściem z nowym budynkiem. fot. Paweł Lachowicz RADNI SCEPTYCZNI
Skarbnik gminy Dorota Rawska pytała, w ramach jakiego programu mają być pozyskane pieniądze. Bogumiła Muller odpowiedziała, że ma to być program innowacyjności 6/1. - Musicie państwo wiedzieć również, że przed jakimikolwiek decyzjami nie możemy sprzedawać wszystkich swoich danych - mówiła.
Radny Ryszard Chudziński sugerował, że zadania tego typu należą do powiatu. Pytał też panią Muller, czy posiada już gdzieś takie ośrodki, skoro twierdzi, że jest to takie wspaniałe. - Czy gdzieś to działa już? – pytał. Bogumiła Muller odpowiedziała, że byłby to pierwszy tego typu ośrodek w Polsce. Dodała, że prowadzenie całego centrum będzie zadaniem własnym gminy, a zgodę na to da Urząd Marszałkowski. - Pani tak opowiada, a nie wiadomo, jak to w rzeczywistości będzie - komentował radny Chudziński.
Szefowa komisji oświaty, radna Irena Mohylowska nie ukrywała zaskoczenia planami burmistrza. - To nie może tak być. Ja wiem, że to ładnie wygląda. Nie może tak być, że jest temat z desantu. My musimy się z tym tematem zapoznać, żeby o takich zadaniach podyskutować. Pan nas zaskoczył tymi gośćmi. Trzeba było nam wcześniej powiedzieć - mówiła radna.
Radny Robert Pruczkowski pytał o koszty wybudowania planowanego ośrodka. Bogumiła Muller tłumaczyła, że na tym etapie o kosztach jeszcze nie można rozmawiać, ale zaznaczyła, że będzie to około 8 mln zł bez wyposażenia. - Wyposażenie to jest osobna bajka, na które również pozyskamy środki unijne. Nikt nie jest w stanie komory hiperbarycznej sam zakupić, bo jest to koszt rzędu 3,5 a 8 milionów zł. W zależności jak duża jest ta komora i z jakim przeznaczeniem. Lekarze obsługujący komory baryczne są szkoleni w Szwecji i to jest program, z którego się korzysta. Ośrodek zostaje taki, jaki był, a terapia ośrodka powiększa się o dodatkowe zajęcia terapeutyczne - mówiła Bogumiła Muller.
Radny Pruczkowski cały czas sceptycznie nastawiony był do planów burmistrza. Przerażony był kwotami, o jakich była mowa. - 8 milionów ośrodek, drugie tyle komora hiperbaryczna. Czy 30 milionów na to starczy? - pytał ironicznie.
TRZY BAJKI
Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak jasno określił, że największym problemem w tej sprawie jest konieczny wkład własny gminy - Tu jest jeden problem do przełknięcia. Jest finansowanie unijne, ale później zostaje problem utrzymania. To jest pytanie, ile kosztuje utrzymanie takiego domu dziecka? - pytał radny Pieszak.
Bogumiła Muller twierdziła, że jest subwencja na dziecko. Sugerowała, aby tę kwestię przedstawił Mariusz Podhorodecki, który zajmuje się finansami SOSW. Radny Pieszak odpowiedział, że kwestia ośrodka jest znana radnym. - To jest jedna bajka, szkoła. Dom dziecka, to jest druga bajka – mówił Piotr Pieszak.
- W zasadzie to są trzy bajki. Pierwsza bajka to piwnica, na którą się państwo, albo zdecydują, albo też nie, czyli sprawa hiperbarii. Druga bajka to jest ośrodek, który istnieje i na parterze (nowego budynku) ma całe swoje zaplecze, powiększone o dodatkowe leczenie. Trzecia bajka to piętro pierwsze i drugie i to jest piecza zastępcza. To są trzy etapy, które są w jednym budynku, który nazywa się centrum – tłumaczyła Bogumiła Muller.
WINDA NIE POWSTAŁA
Jej zdaniem, na tym etapie rozmów nie może przedstawić radnym żadnego projektu unijnego, a to ze względu na brak podpisanych umów. - Czekamy na państwa ruch. Gdy państwo to zaopiniują w sposób pozytywny, to wówczas możemy przystąpić do dalszych prac – mówiła.
Dodała, że jest to ostatni dzwonek dla realizacji tej inwestycji - Albo zrobimy to tu i teraz. Do końca grudnia jest ostateczny termin składania wszystkich wniosków, dlatego takie są nasze działania, żeby się w terminie zmieścić. Co będzie po nowym roku, nie wiemy - mówiła Bogumiła Muller.
Ryszard Chudziński mówił oburzony: - Przez tyle lat nie wybudowaliśmy windy w SOSW, mimo że ośrodek ma swoje pieniądze. A teraz chcemy budować jakiś nowoczesny obiekt.
Natomiast Piotr Pieszak dodał, że tak, jak mówił burmistrz, jest to wstępna informacja o planowanej inwestycji. - Dla mnie nic z niej nie wynika. Ja na podstawie materiałów, które są, nie jestem w stanie podjąć decyzji, która może być kulą u nogi kolejną, której nie będziemy w stanie uciągnąć. Z tego, co widzimy, nic nie wynika. Każdy ma świadomość, jaki jest budżet - mówił Piotr Pieszak.
Burmistrz próbował jeszcze bronić pomysłu: - Do ośrodka nie dokładamy, i do tego również nie będziemy dokładać. Chcemy jeszcze na tym zarobić.
W sprawie centrum ma odbyć się kolejne spotkanie.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1289 (43/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze