Sytuacja, parafia pw. św. Jana Apostoła, Mogilno, klasztor, zadłużenie, ks. Andrzej Panasiuk
Trzy wersje o zadłużeniu klasztoru
Ks. Andrzej Panasiuk: Parafia nie ma długów. Ks. rezydent w klasztorze Jan Buczkowski: - Ks. Panasiuk ma duże długi, a wy możecie je zapłacić. Parafianie i sympatycy parafii w liście otwartym: (...) my, parafianie, członkowie Europejskiego Centrum Spotkań i mieszkańcy Mogilna powinniśmy czuć się współodpowiedzialni za kłopoty finansowe.
21 listopada pisaliśmy o tym, że Kuria Gnieźnieńska rozważa możliwość przekazania klasztoru i parafii klasztornej w Mogilnie zakonowi kapucynów z Warszawy. Przy tym rozwiązaniu z parafią pożegnałby się ks. dziekan Andrzej Panasiuk. Wymieniana była parafia w Chodzieży jako nowe miejsce, gdzie skierowany byłby ks. Panasiuk.
Sam zainteresowany nie chciał rozmawiać z nami na ten temat.
Nie zajmuję stanowiska, gdyż nie zostały podjęte żadne decyzje. Trwają konsultacje dotyczące utrzymania Klasztoru i statusu Europejskiego Centrum Spotkań „Wojciech - Adalbert” - usłyszeli wierni na mszach 1 grudnia z ust ks. dziekana Panasiuka.
Jest już jednak dekret Prymasa Polski, który 8 grudnia przenosi z parafii pw. Nawiedzenia NMP w Chodzieży proboszcza i dziekana chodzieskiego do parafii w Niechanowie. Nie ma jak na razie dekretu powołującego nowego proboszcza tej parafii.
Na mszach niedzielnych 24 listopada w klasztorze wyłożony został list otwarty. Nie wiemy, przez kogo został napisany, parafianie mogli się pod nim podpisywać. W tygodniu osoby związane z parafią chodziły także po mieszkaniach na sąsiednim osiedlu Sójcze Wzgórze zbierając podpisy. Mieliśmy takie sygnały od mieszkańców, że jedni list podpisywali, inni złożenia podpisów odmawiali.
Ks. Panasiuk dziękował podczas niedzielnych mszy wszystkim, którzy się pod listem podpisali. W sumie były to 243 osoby.
Ciekawy jest też wątek finansowy, który pojawia się przy okazji tej sprawy.
Parafia nie ma długów, ale w mojej pamięci pozostaje obietnica, że miał być to ośrodek wspomagany przez diecezję - mówił do wiernych na mszach 1 grudnia ksiądz Panasiuk.
Ks. rezydent w klasztorze Jan Buczkowski, gdy zaatakował reportera Pałuk krzyczał co innego: - Ks. Panasiuk ma duże długi, a wy możecie je zapłacić (...).
Podpisujący się pod listem otwartym uważają jeszcze inaczej: Ilu starało się wesprzeć ks. proboszcza, szukać rozwiązań i podsuwać pomysły? Zaniedbaliśmy tę kwestię i to my, parafianie, członkowie ECS i mieszkańcy Mogilna powinniśmy czuć się współodpowiedzialni za kłopoty finansowe.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1138 (49/2013)
Komentarz
Ujawnić finanse klasztoru
Wątek finansowy utrzymania klasztoru oraz Europejskiego Centrum Wojciech Adalbert jest prawdopodobnie tym, który ma zasadniczy wpływ na to, co się teraz dzieje wokół parafii i osoby ks. Panasiuka.
Pisząc wcześniej artykuł o tym, że możliwe jest odejście ks. dziekana z parafii i przyjście tutaj braci kapucynów, nie poruszaliśmy wątku finansowego. Po prostu nic o nim nie wiemy. Ks. Panasiuk nie rozmawia z prasą na żadne tematy, trudno więc byłoby o tym cokolwiek wiarygodnego napisać.
Jednak ku mojemu zdziwieniu po naszym artykule 21 listopada, to co nie zostało napisane, stało się najgorętszym tematem, poruszanym w środowisku związanym z klasztorem. Chodzi o finanse parafii.
Momentem przełomowym była niedziela 1 grudnia. Parafia nie ma długów, ale w mojej pamięci pozostaje obietnica, że miał być to ośrodek wspomagany przez diecezję - mówił do wiernych na mszach 1 grudnia ks. Panasiuk. Przekazał tym samym dwie informacje. Po pierwsze - parafia nie jest zadłużona i po drugie - były jakieś wcześniejsze ustalenia z diecezją o finansowaniu ECS i teraz Gniezno prawdopodobnie się z tego nie wywiązuje.
Również 1 grudnia otrzymaliśmy od jednego z mieszkańców list otwarty parafian, gdzie podpisujący się pod listem zwracają mimochodem uwagę na kłopoty finansowe. Napisali: „Ilu starało się wesprzeć ks. proboszcza, szukać rozwiązań i podsuwać pomysły? Zaniedbaliśmy tę kwestię i to my, parafianie, członkowie ECS i mieszkańcy Mogilna powinniśmy czuć się współodpowiedzialni za kłopoty finansowe”.
Mamy więc sytuację, że informacja o kłopotach finansowych parafii nie pochodzi od „wrogów Kościoła”, tylko od osób blisko z parafią związanych.
Te dwie wypowiedzi zdecydowały o tym, że postanowiliśmy umieścić w gazecie relację z ataku ks. rezydenta z tej parafii na reportera Pałuk. Nastąpił on 22 listopada, ale bezpośrednio po nim wydawało się nam, że nic ciekawego ks. rezydent poza groźbami i wyzwiskami nie powiedział. Napadnięty dziennikarz skojarzył jednak w kontekście powyższych wypowiedzi to, co rezydent mówił o sytuacji finansowej, co odnosił do samej osoby ks. dziekana
Jako mieszkaniec nie czuję się współodpowiedzialny za stan kościelnej kasy w klasztorze. Jeżeli parafia jest zadłużona, to myślę, że jakąś informację na temat, jakie to są kwoty i kto za zadłużenie odpowiada, parafianie przed odejściem ks. proboszcza otrzymają. A jeśli długu nie ma - dziekan pewnie sprostuje informację z listu.
Jak mówił starszyna Czernousow z „Czterech pancernych”: Pożyjemy, zobaczymy.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1138 (49/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze