Reklama

Tuje podcięte i oszpecone

Na cmentarzu parafii MBNP w Mogilnie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Teresą Wosztyl i Krzysztofem Wosztylem (z lewej), a zarządcą cmentarza Janem Goślinowskim. Widać, że tuje przez zarządcę cmentarza zostały nienaturalnie wysoko i byle jak przycięte. Nie przedstawia to ładnego widoku na zadbanym cmentarzu.

     fot. Paweł Lachowicz

Cmentarz, parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Mogilno, tuje, zarządca
     Tuje podcięte i oszpecone
    Zarządca cmentarza Jan Goślinowski mówi, że sam musiał podciąć tuje, bo zasłaniały część chodnika, poza tym szczury robiły sobie tam gniazda. Krzysztof Wosztyl twierdzi, że zarządca zrobił to na złość, a szczury to tylko wymówka. Także regulamin cmentarza nie pozwala zarządcy na samowolne przycinanie cudzych drzewek. Może tylko wydać ich właścicielom zalecenie, by je odpowiednio przycięli. Zdaniem Teresy Wosztyl, takiej prośby nigdy nie było.

     Do naszej reakcji zgłosił się rozgoryczony mieszkaniec Mogilna Krzysztof Wosztyl. Na mogileńskim cmentarzu, przy grobie swojego ojca w roku jego śmierci, 10 lat temu posadził tuje. Jak zapewnia, zrobił to za zgodą administratora cmentarza, czyli Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mogilnie. Przez lata tuje urosły do wysokości ponad 2 m, znacznie rozrosły się również wszerz.
     Pod koniec września nie powiadamiając Krzysztofa Wosztyla, ani nikogo z jego rodziny, zarządca cmentarza Jan Goślinowski samowolnie nierówno poprzycinał tuje w ich dolnych partiach, kilkadziesiąt centymetrów od ziemi.

Przy wejściu na cmentarz, w gablocie wywieszony jest Regulamin cmentarza Matki Bożej Nieustającej Pomocy. 4 punkt regulaminu mówi: „Pielęgnując swoje groby, nie zaśmiecajmy ganków i cudzych grobów”. Punkt 8 regulaminu: „Bez zgody parafii nie wolno sadzić drzew, krzewów, stawiać ławek itp”. Natomiast punkt 12: „Za ład i porządek na cmentarzu odpowiada zarządca cmentarza, do którego zaleceń należy się stosować”. 

Reklama

      fot. Paweł Lachowicz

     To oszpecenie drzewek nie spodobało się ich właścicielowi i oburzony zgłosił ten fakt na policję. Ze względu na niską szkodliwość czynu policja nie podjęła żadnych działań w kierunku ukarania sprawcy okaleczenia drzewek.
     Gdy 2 października pojechaliśmy na spotkanie z Krzysztofem Wosztylem, na cmentarzu spotkaliśmy Jana Goślinowskiego. Spytaliśmy go, dlaczego w taki sposób przyciął tuje. Zarządca cmentarza pokazał kilka drzewek bardzo rozrośniętych w dolnych partiach, gdzie sporo z nich miało już suche igły. Tłumaczył, że ludzie na cmentarzu nauczyli się w tujach przechowywać szmaty oraz inne rzeczy, które - jak twierdzi - sprzyjają szczurom do budowania tam swoich gniazd.
     - Dwa lata prosiłem tych ludzi, że mają obciąć drzewka. W każdej jednej nie przyciętej tui gnieżdżą się szczury. Nie wolno sadzić drzewek na cmentarzu, każdy kto posadzi drzewka, robi to na własne ryzyko. W regulaminie wyraźnie jest o tym napisane, a nie żebym ja im tuje obcinał. Wielkie pretensje mają, a ludzie musieli omijać chodnik, bo tujami był zarośnięty. Tak nie może być, ktoś tu chyba na tym cmentarzu o tym decyduje. Inni wiedzą o tym i tuje przycinają. A tutaj stąd wywieźliśmy 3 taczki śmieci i do kogo ma pretensje - mówił Jan Goślinowski.
     Regulamin cmentarza mówi jednak co innego niż twierdzi zarządca odnośnie zasadzenia drzewek i krzewów na cmentarzu. Drzewka i krzewy wolno sadzić, każdorazowo trzeba mieć jednak zgodę parafii. Krzysztof Wosztyl twierdzi, że taką zgodę miał.
     Jan Goślinowski twierdzi, że dwa lata temu na jego prośbę właściciele obcięli tylko czubki drzewek. Nie została jednak obcięta ich część znajdująca się bezpośrednio nad ziemią, a ścięte czubki spowodowały jeszcze większy rozrost gałęzi. Twierdzi również, że przejście w tym miejscu zostało wybrukowane 2 lata temu, aby usprawnić komunikację na cmentarzu.
     - To ja po to robiłem ten ganek, żeby on zarastał tujami? Ja 75-letni człowiek mam im obcinać drzewka. Ja jedyne co mogę zrobić, to zgłoszę do gminy i wytniemy je całkowicie - dodał Jan Goślinowski. Dodał, że wielu ludzi potrafi na cmentarzu podciąć drzewka i wszystko wygląda estetycznie.
     Podczas naszej rozmowy z zarządcą cmentarza na miejscu pojawił się Krzysztof Wosztyl.
     Zwrócił się do reportera: - Zróbcie coś z tym, żeby się więcej coś takiego nie powtarzało, bo takiej samowolki nie można robić. To jest wstyd i hańba. Byliśmy tutaj z rodziną i jak to zobaczyliśmy, to zabrakło nam słów. Nie wiem, jak można takie coś zrobić. Gdy Jan Goślinowski próbował coś tłumaczyć, usłyszał: - Proszę niech pan się oddali i proszę nas zostawić. Ja nie przyszedłem tutaj z panem rozmawiać.
     Jan Goślinowski prosił, aby właściciele drzewek zrobili z nimi porządek, bo inaczej zostaną całkowicie wycięte. Z naszym rozmówcą na cmentarz przyjechała jego mama, która sugerowała, iż zarządca cmentarza nie powinien podejmować się takiego zadania, gdyż drzewka nie są jego własnością. - Pan ich nie kupował. I chyba pan wszystkie drzewa obetnie, jakie są tylko na cmentarzu. Nie mam w ogóle ochoty z panem rozmawiać, bo pan jest tak niedobry - mówiła Teresa Wosztyl.
     Natomiast jej syn twierdził, że w sprawie ogołocenia drzewek przy grobie jego ojca rozmawiał już z proboszczem parafii Matki Bożej ks. Eugeniuszem Jaworskim. - Był zszokowany tym, co usłyszał - mówi Krzysztof Wosztyl.
     Według pani Teresy, tuje na cmentarzu są regularnie przycinane. Mówi, że ostatnio tego faktycznie nie robiła, bo jest po operacji kolana. Twierdzi, że dwa razy w roku czyści drzewka z suchych igieł, jakie się gromadą miedzy gałęziami. A między drzewkami przechowuje jedynie bańkę z wodą i w zamkniętym zniczu łatę do mycia pomnika.      Twierdziła ponadto, że zarządca nie prosił ich nigdy o przycięcie drzewek.
     Zdaniem Krzysztofa Wosztyla szczury nie są głównym powodem, a gałęzie zostały obcięte na złość.
     - To jest tylko takie tłumaczenie się szczurami. A w śmietnikach szczurów nie ma, czy w blokach? Dla mnie jest to zbezczeszczenie, bo jak ten pan będzie miał widzimisię, to przyjdzie i pomaluje mi pomnik na biało i powie, że ten kolor mu się nie podoba - dodał.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1182 (41/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości