Reklama

Uchwała oświatowa wycofana z sesji

Radni strzeleńscy mają inny pomysł na funkcjonowanie sieci szkół. Chcieliby, aby szkoły wiejskie miały klasy I-VI, a w mieście byłaby jedna szkołą podstawowa w dwóch budynkach. Dzieci do klas VII i VIII byłyby dowożone do budynku gimnazjum. O tej sprawie radni chcą przed sesją nadzwyczajną rozmawiać z dyrektorami szkół.

Radni głosują nad wycofaniem uchwały sieci szkół, według pomysłu burmistrza Ewarysta Matczaka fot. Paweł Lachowicz

     RADNI MAJĄ INNY POMYSŁ
    
Tak jak zapowiadali radni, 27 lutego, dzień przed sesją Rady Miejskiej w Strzelnie, na której miała zostać podjęta uchwała w sprawie reformy oświaty, odbyło się kolejne spotkanie połączonych komisji Rady Miejskiej. W związku z tym, że projekt uchwały burmistrz przedstawił im na ostatnią chwilę, radni próbują poszukać jeszcze oszczędności, tak by nie dokładać coraz to większych pieniędzy z budżetu do utrzymania poszczególnych placówek. Spotkanie to zorganizowano na wniosek radnego Piotra Cieślika, który proponował na poprzedniej komisji, że warto zastanowić się jeszcze nad możliwością utworzenia jednej szkoły podstawowej w Strzelnie w dwóch budynkach. Zgodnie z sugestią radnego Cieślika w budynku gimnazjum miałyby się odbywać lekcje dla uczniów klas VII i VIII z całej gminy (łącznie ze szkołami wiejskimi).
     Przypomnijmy, że burmistrz Ewaryst Matczak chce 8-klasowych szkół na wsiach i dwóch szkół podstawowych w mieście. I zapowiadał na wszystkich spotkaniach z rodzicami i nauczycielami, że z tej opcji nie zrezygnuje.
     Już podczas poniedziałkowego spotkania radna Irena Mohylowska sugerowała, aby przed podjęciem uchwały spotkać się jeszcze z dyrektorami szkół. Spotkanie miało się odbyć tego samego dnia, ale do niego nie doszło. - Skoro nie było spotkania, to uważam, że dyrektorzy wszystkich szkół podstawowych ze wsi oraz w mieście i gimnazjum powinni spotkać się z nami, przedstawić wyliczenia i powinni wyrazić opinię, czy zgadzają się na tego typu podział. My nie wiemy, jakie jest ich zdanie i co z tymi VII i VIII klasami. Wiemy, jaka jest istota reformy: szkoły ośmioletnie. Czy ci dyrektorzy są zgodni co do tego projektu uchwały? Pytam po raz kolejny, dlaczego nie było takiego spotkania - mówiła radna Mohylowska.
     - Nie chcieli się spotkać - odpowiedział burmistrz Ewaryst Matczak.
     JEDNA SZKOŁA W MIEŚCIE
    
Sekretarz Jarosław Marek przedstawił wizualizację, jak wyglądałaby placówka obecnej szkoły podstawowej w Strzelnie, gdyby połączono ją z obecnym gimnazjum, a później odbywałyby się lekcje dla klas VII i VIII.
     Okazuje się, że gdyby była utworzona jedna szkoła w dwóch budynkach, to dwie VII klasy z obecnej podstawówki przeszłyby do budynku gimnazjum, wówczas gmina miałaby o 3 etaty mniej do zagospodarowania w gimnazjum. Natomiast w szkole podstawowej wszyscy nauczyciele mieliby pracę. Tylko w klasach I-III mogłaby powstać różnica 3 etatów, gdyż VI klasę kończy 6 klas, a jest 72 dzieci, więc powstałyby góra 3 nowe oddziały.
     Zdaniem radnego Piotra Dubickiego dyrektorzy szkół doskonale wiedzą, jakie są perspektywy przyszłości w naborze dzieci do szkół. - Czy oni są świadomi, kto ich sfinansuje? Czy klasa z dwoma uczniami ma rację bytu? Wyjdzie na to, że nie będziemy czekali 7 lat do krachu tylko 2 lata. Tu będzie wielki problem w zagospodarowaniu tych dzieci. A spotka nas duży problem za 2 lata, jak gimnazjum całkowicie wygaśnie - przestrzegał radny Dubicki.
     KTO ZBUDUJE GABINETY?
    
Zdaniem radnego Ryszarda Chudzińskiego brnięcie na siłę w utworzenie we wszystkich szkołach wiejskich szkół ośmioklasowych nie jest dobrym pomysłem. - Będziemy budowali gabinety na wsiach do chemii i fizyki, gdzie będzie 4 czy 5 uczniów w oddziale i co, kto pokryje koszty, panie burmistrzu? Minister finansów nic na ten temat nie mówi - dodał radny Chudziński.
     - Jak długo można dokładać do szkół, kiedyś to padnie. Komisarz zapuka do drzwi i powie państwu co macie robić - mówił w kierunku burmistrza i sekretarza Piotr Pieszak.
     MOŻE STOWARZYSZENIA
    
Radny Kazimierz Łojewski stwierdził, że może warto zaproponować szkołom wiejskim powołanie stowarzyszeń. - I będzie lepiej. Bo tak się wciąż zadłużamy, mówimy, że wiele rzeczy nie możemy zrobić. Szkoły nie możemy zamknąć, a jest tam 40 dzieci. Teraz do szkoły dokładamy sporo pieniędzy, a przez kilka lat ta szkoła i tak padnie i nie tylko jedna. Te szkoły wiejskie i tak nie wytrzymają - mówił Kazimierz Łojewski.
     Radny Dubicki przypominał, że były składane takie propozycje już w latach wcześniejszych i nikt się nie chciał tego podjąć. - Po co mieli zakładać stowarzyszenia i się wysilać i prowadzić to, jak tu mają wszystko obiecane i zagwarantowane - pytał radny Dubicki.
     EMERYCI NA EMERYTURĘ
    
Ryszard Chudziński ponaglał, że skoro trzeba uchwalić siatkę szkół, to trzeba zastanowić się, czy we wszystkich szkołach będą klasy od I do VI, a w gimnazjum VII-VIII. Zwracał uwagę, że w innych gminach są szkoły ośmioklasowe o obniżonym stopniu do klas I-III i można tak zrobić.
     Pytał ponadto burmistrza, ilu jest obecnie nauczycieli, którzy mogliby odejść na emeryturę. Burmistrz odpowiedział, że na chwilę obecną jest to 8-10 pracowników. - Z tym, że są również osoby, które są związkowcami, które są nietykalne. Otrzymuję pismo, że te osoby są przewodniczącymi związku i nie podlegają roszadom i są pod ochroną - mówił burmistrz.
     Radna Magdalena Harasimowicz-Zawodniak zauważyła, że to od dyrektora zależy, jak i kogo zatrudnia. Jej zdaniem dyrektor może ułożyć tak plan pracy, że ta osoba z możliwością pójścia na emeryturę sama zrezygnuje.
     - Moim zdaniem to jest tylko odwlekanie w czasie upadku szkół. To jest tak, że nikomu się nigdy nie dogodzi, ale powinniśmy iść w takim kierunku, żeby koszty obniżyć. Kiedyś przyjdzie inna Rada, będą podnosić ręce i tak będziemy wciąż rosnąć w długi. Skoro połowa budżetu gminy idzie na oświatę, to nigdy nie zrobimy tego kawałka ulicy św. Anny. Jak pieniążki będą uciekać w oświatę, to inwestycje owszem będą realizowane, ale będziemy je wykonywać wolniej. Żeby tylko nie doszło do momentu, że wszystkie inwestycje staną. Niesprawiedliwe jest, że nie szanują nas dyrektorzy szkół, i że nie przyszli tu, aby się z nami spotkać. Na sesji będzie po fakcie. To jest również ich interes. Wiem, że są postawieni pod murem. Będą musieli zwolnić nauczycieli. Jak innych pracowników się zwalnia, nikt nie pomoże. Żadna karta nikogo nie chroni, tylko nauczycieli - mówiła Magdalena Zawodniak.
     - Jeżeli byłaby ta zgoda i współpraca tych nauczycieli i by odeszli na emeryturę, to resztę można by utrzymać - powiedział Kazimierz Łojewski.
     Magdalena Harasimowicz-Zawodniak dodała, że tylko mądry dyrektor tak zadziała, żeby tego nauczyciela nie zwalniać z niekorzyścią dla niego. - Sam ustalić powinien mu taki rozkład pracy, aby było dla niego korzystniejsze pójść na emeryturę, a nie zajmować stanowiska pracy dla młodych nauczycieli. Młodzi gdzie są? Nikt nie zostanie, bo wszystko ucieka. Będziemy miasteczkiem starych ludzi. Może po prostu trzeba postawić dyrektorów pod murem i powiedzieć: „jak nic konkretnego nie ustalicie, to my zrobimy tak i tak”. Wiem, że jest to okropne, ale trzeba tak zrobić. Pan burmistrz również jest postawiony pod murem, a chce dla każdego dobrze, i co? Dlaczego oni mają mieć łatwo, jak wszystko w życiu jest trudne? - dodała Magdalena Zawodniak.
     Już na komisji zadecydowano, że uchwała o dostosowaniu sieci szkół do nowego ustroju szkolnego zostanie zdjęta z obrad sesji Rady Miejskiej.
     UCHWAŁA WYCOFANA
    
Następnego dnia, 28 lutego, na sesji radna Irena Mohylowska jako przewodnicząca komisji oświaty złożyła wniosek formalny o zdjęcie z obrad sesji podjęcia uchwały oświatowej w celu spotkania się radnych z dyrektorami szkół i kuratorem oświaty.
     Z jej propozycją nie zgadzał się radny z Markowic Dawid Nowak. - Zupełnie nie rozumiem, dlaczego mamy tę uchwałę zdjąć. Na komisji nic nie mówiliśmy o tym. Uważam, że jeżeli chodzi o spotkanie z dyrektorami, to i tak to spotkanie nic nie wniesie, jak to bywało przez ostatnie lata. Mam wrażenie, że jest to raczej strach, albo lęk niektórych radnych przed głosem opinii publicznej po ewentualnym podjęciu tej uchwały - mówił radny Nowak.
     Radna Mohylowska tłumaczyła, że radny Nowak nie ma racji, tym bardziej, że nie uczestniczył w posiedzeniu komisji 27 lutego i nie wie, jakie zapadły tam decyzje.
     - Komisja oświaty była w poprzedni poniedziałek. Wczoraj była wspólna komisja, niestety nie mogłem być, a można było mnie o niej powiadomić - dodał radny Nowak.
     Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak powiedział, że poniedziałkowa komisja była zapowiedziana tydzień wcześniej i wszyscy radni, którzy byli na poprzednich komisjach wiedzieli, chyba że ktoś nie usłyszał lub wcześniej wyszedł. - Wczoraj jeszcze były rozsyłane SMS-y, że jest wspólna komisja - skomentował radny Pieszak.
     Ostatecznie na 15 radnych dwóch było przeciw (Dawid Nowak, Lucyna Hełminiak), dwóch wstrzymało się od głosu (Sławomir Wójcik, Robert Pruczkowski), a pozostałych 11 radnych było za zdjęciem uchwały z porządku obrad.
     Zaplanowano jeszcze jedno posiedzenie komisji wspólnie z dyrektorami szkół, a następnie odbędzie się sesja nadzwyczajna, wstępnie zaplanowana na poniedziałek 6 marca, na której podejmowana będzie uchwała oświatowa.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1307 (9/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości