Reklama

Na terenie Mokrego, Mierucina, Parlina, Parlinka i Dąbrowy. Rozpoczęto procedurę, która umożliwi stawianie elektrowni wiatrowych

Na sesję Rady Gminy 19 marca przyszli mieszkańcy przeciwni stawianiu w gminie wiatraków. Przewodniczący RG Mariusz Samulski nie chciał im jednak udzielić głosu. Po utarczkach i przepychankach słownych oraz interwencji pani wójt, głos zabrała w imieniu mieszkańców jedynie Justyna Pachla-Duszyńska. Wiceprzewodniczący RG Łukasz Kotlarek, złożył wniosek o wykreślenie z programu sesji projektu uchwały o przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla lokalizacji urządzeń wytwarzających energię z odnawialnych źródeł energii. Przeciwnicy wiatraków głosowanie przegrali. Wójt Agnieszka Ziółkowska zapewniała, że bez zgody mieszkańców w konsultacjach społecznych, żadne wiatraki w gminie nie powstaną. Że głos mieszkańców na każdym etapie prac będzie brany przez władzę pod uwagę.

RADNY WNIOSKUJE O WYKREŚLENIE

W środę 19 marca w programie obrad sesji Rady Gminy w Dąbrowie, znalazł się projekt uchwały o przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla lokalizacji urządzeń wytwarzających energię z odnawialnych źródeł energii w obrębach ewidencyjnych Mokre, Mierucin, Parlin, Parlinek i Dąbrowa, która umożliwi stawianie elektrowni wiatrowych w wyszczególnionych obrębach ewidencyjnych

- Nie podoba mi się, w jaki sposób gmina tak bardzo chce iść w tym kierunku odnawianych źródeł energii, w postaci tych elektrowni wiatrowych - mówił wiceprzewodniczący Rady Gminy Łukasz Kotlarek. Jego zdaniem, w pierwszej kolejności powinno odbyć się referendum, a minimum konsultacje społeczne. - Żeby ludzie mogli się wypowiedzieć, czy oni tych wiatraków chcą, czy też nie chcą - mówił. Przy pomocy swoich znajomych zebrał podpisy przeciwko budowie wiatraków, zebrał ich 250. Radny Kotlarek zwrócił także uwagę, że na terenie gminy odbywały się w ostatnim czasie przed sesją zebrania sołeckie, jednak na żadnym z nich temat wiatraków nie pojawił się.

Reklama

Granice czterech obszarów - Mokrego, Mierucina, Parlina, Parlinka i Dąbrowy - gdzie po opracowaniu planu zagospodarowania przestrzennego będzie możliwość stawiania elektrowni wiatrowych fot. Sebastian Lachowicz

Radny Kotlarek złożył wniosek o wykreślenie tego punktu z obrad. Oto treść wniosku:

Prośbę swa motywuję tym iż, odnawialne źródła energii w postaci elektrowni wiatrowych które mają powstać na terenie gminy Dąbrowa we wskazanych wcześniej obrębach ewidencyjnych mają szkodliwe oddziaływanie na życie człowieka jak i środowisko: Hałas generowany przez turbiny wiatrowe może negatywnie wpływać na zdrowie mieszkańców, powodując problemy ze snem, stres i inne dolegliwości. Elektrownie wiatrowe mogą stanowić zagrożenia dla ptaków jak i nietoperzy prowadząc do ich śmierci w wyniku kolizji z łopatami turbin. Spadek wartości nieruchomości w pobliżu elektrowni wiatrowych. Problem z potencjalną rozbudową miejscowości, które znajdują się w rejonie elektrowni wiatrowych. Zmiana krajobrazu: wysokie konstrukcje wiatraków mogą znacząco wpłynąć na estetykę krajobrazu. Efekt migotania cieni: obracające się łopaty wiatraków mogą powodować efekt migotania cieni, co jest szczególnie uciążliwe w pobliżu zabudowań mieszkalnych. Znaczne pogorszenie zasięgu telefonii komórkowej, Internetu radiowego oraz sygnału telewizyjnego Posiadacze instalacji fotowoltaicznych nie będą mogli odsprzedać lub wprowadzić wyprodukowanego przez siebie prądu do sieci z uwagi na fakt, iż pracujące turbiny wiatrowe będą powodowały duże obciążenie sieci przesyłowej i żeby temu zapobiec energetyka w pierwszej kolejności będzie wyłączała instalacje fotowoltaiczne indywidualnych użytkowników. Te jak i wiele innych negatywnych czynników związanych z wybudowaniem elektrowni wiatrowych, będzie miało negatywny wpływ na funkcjonowanie znacznej części społeczności gminy Dąbrowa, dlatego tak ważna decyzja o rozpoczęciu prac zmierzających do wybudowania wiatraków na terenie gminy Dąbrowa powinna być poprzedzona referendum lub konsultacjami społecznymi, które będą zorganizowane w dogodnych terminach i godzinach, aby mogła w nich wziąć udział jak największa liczba mieszkańców gminy Dąbrowa.

Reklama

WNIOSEK RADNEGO ZOSTAŁ ODRZUCONY

Wniosek radnego Kotlarka został odrzucony. 10 radnych głosowało przeciwko wykreśleniu tego punktu z porządku obrad - Tomasz Chełminiak, Paweł Gałązka, Dominika Kamińska, Anna Kaźmierczak, Magdalena Kudła, Katarzyna Nowobilska, Jacek Piskorski, Mariusz Samulski, Ilona Schmidt-Zarychta i Violetta Stokfisz. 5 radnych było za wykreśleniem - Marta Błaszczak, Zenon Bergmann, Marek Cyrok, Elżbieta Kosicka-Buczek i Łukasz Kotlarek.

WŁADZA ZAPEWNIA, ŻE BĘDĄ KONSULTACJE I PUBLICZNA DYSKUSJA

Reklama

W dyskusji jako pierwsza zabrała głos pani wójt Agnieszka Ziółkowska. Mówiła, że w drugiej połowie 2024 r. zgłosiło się kilka firm z branży energii odnawialnej, zainteresowanych inwestycjami w gminie Dąbrowa. 27 listopada 2024 r. odbyło się spotkanie, brali w nim udział radni i przedstawiciele gminy. Samorządowcy ustalili, że nigdy, pod żadnym pozorem, nie dopuszczą do sytuacji, w której na terenie gminy miałyby powstać wielkie farmy wiatrowe, liczące po kilkadziesiąt wiatraków. W pozostałym zakresie, uznano, że gmina potrzebuje więcej czasu, by zastanowić się nad tą sprawą. Przed lutową sesją na posiedzeniu komisji Rady Gminy, podjęto decyzję, aby zaproponować projekt uchwały umożliwiający rozpoczęcie otwartej dyskusji na temat wiatraków w gminie Dąbrowa. Na posiedzeniu komisji 14 marca radni ustalili, że projekt uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego trafi pod obrady sesji.

Reklama

-"Dzisiejsza uchwała o niczym nie rozstrzyga. Ona jest dopiero rozpoczęciem bardzo długiego procesu i początkiem publicznej dyskusji" - zapewniała mieszkańców pani wójt Agnieszka Ziółkowska fot. Sebastian Lachowicz

Agnieszka Ziółkowska zaznaczyła, że nadszedł czas, aby rozpocząć dyskusję na temat wiatraków w gminie Dąbrowa. Dyskusji, która będzie odbywać się w szerokim procesie konsultacji społecznych z mieszkańcami w gminie, a zwłaszcza z osobami zamieszkującymi obszary bezpośrednio objęte planem zagospodarowania. Pani wójt zapewniała: - Ile wiatraków powstanie w gminie Dąbrowa? Może żaden, może kilka, ale na pewno nie więcej niż dziesięć. Kiedy to się stanie? Gdy potencjalni inwestorzy spełnią wymagane prawem procedury, a mieszkańcy gminy Dąbrowa zaakceptują te pomysły. Dzisiejsza uchwała o niczym nie rozstrzyga. Ona jest dopiero rozpoczęciem bardzo długiego procesu i początkiem publicznej dyskusji. Wszelkie procedury uchwalenia planu miejscowego, dają nam podstawę prawną do konkretnych rozmów z konkretnymi mieszkańcami, prowadzenia konsultacji w miejscu, gdzie temat jest najbardziej żywy (...).

Reklama

Głos zabrała radna Marta Błaszczak: - Również jestem zdania, podobnie jak radny Łukasz Kotlarek, że ta uchwała powinna być zdjęta z porządku obrad, nadal uważam, że najpierw powinny być przeprowadzone konsultacje społeczne i jeśli społeczeństwo by zadecydowało, że chcą, żeby były takie farmy, to wtedy jest inne spojrzenie na sprawę. W tej sytuacji, to jest bardzo poważna sprawa, ja na pewno zagłosuję przeciw, bo nie mogę w tej sytuacji decydować za społeczeństwo.

Radna Marta Błaszczak uważa, że uchwała powinna być zdjeta z porządku obrad i najpierw powinny zostać przeprowadzone konsultacje. Głos mieszkańców jest tutaj najważniejszy. fot. Sebastian Lachowicz

Reklama

Przewodniczący Mariusz Samulski, zapytał, czy ktoś jeszcze chciałby zabrać głos. Zgłosili się przybyli na sesję mieszkańcy gminy. Przewodniczący stwierdził, że nie widzi chętnych. Udzielono głosu radnemu Kotlarkowi, który powtórzył kilka argumentów ze swojego wniosku o wykreśleniu z porządku obrad.

Radny Zenon Bergman zapytał, ile będzie kosztowała zmiana planu zagospodarowania. - Bo jeśli zmienimy plan, a później będą konsultacje, to te plany pójdą do kosza? - pytał radny Bergman. Pani Wójt stwierdziła, że gmina ma określone  procedury wyłaniania ofert, ale okresy płatności będą podzielone na poszczególne etapy działań. Nie będzie umowy na całkowitą wartość zadania. W tym momencie nie wiadomo, jaka to będzie kwota, płatności będą etapowane.

Reklama

PRZEWODNICZĄCY CHCIAŁ DZWONIĆ PO POLICJĘ

Po jej wypowiedzi przewodniczący Mariusz Samulski jeszcze raz zapytał, kto z radnych chciałby zabrać głos. Nikt z radnych się nie zgłosił. Gdy przewodniczący chciał przejść do głosowania nad uchwałą, odezwali się mieszkańcy, którym do tej pory nie dano możliwości wypowiedzenia się. Przewodniczący zwrócił się do publiczności, powołując się na statut, że przewodniczący po uprzednim zwróceniu uwagi, może nakazać opuszczenie obrad osobom będącym publicznością, którzy swoim zachowaniem zakłócają porządek obrad lub naruszają powagę sesji. Po wypowiedzi pracownika gminy Pawła Piechowiaka, przewodniczący zamknął dyskusję.

Reklama

Wówczas ponownie padło pytanie od mieszkańców, czy mogą się wypowiedzieć, zwracając uwagę, że to jest sesja otwarta. Przewodniczący odmówił udzielenia głosu mieszkańcom. Przewodniczący przypomniał, że może udzielić, ale nie musi głosu innym osobom. Po krótkiej wymianie zdań z zaproszonym na sesję, prezesem gminnym OSP Robertem Osińskim, przewodniczący odmówił udzielenia głosu przybyłym. Po kolejnej wymianie zdań, przewodniczący poprosił wiceprzewodniczącego o telefon na Policję oraz zakomunikował, że jeśli pan Robert Osiński i Marcin Pryka, którzy domagali się zabrania głosu - nie wyjdą, obrady będą wstrzymane.

Radna Dominika Kamińska zwróciła się do przewodniczącego o udzielenie głosu mieszkańcom, jednak ten odmówił. Dopiero na prośbę pani wójt Ziółkowskiej, z zastrzeżeniem o kulturze wypowiedzi, przewodniczący zgodził się dopuścić do głosu mieszkańców.

Reklama

NA PROŚBĘ PANI WÓJT, PRZEWODNICZĄCY DOPUŚCIŁ MIESZKANKĘ DO GŁOSU

Głos zabrała Justyna Pachla-Duszyńska pytając, dlaczego wydzielono tylko cztery strefy do zabudowy, a nie więcej? Pytanie było związane z tym, że pani Justyna mieszka przy wydzielonej strefie, przeznaczonej pod zmianę planu zagospodarowania. Dalej pytała, dlaczego ta strefa została wybrana bez konsultacji z mieszkańcami, dlaczego nie przedstawiono warunków. W odpowiedzi pani wójt Ziółkowska zaznaczyła, że zostały zaproponowane obszary, gdzie będą mogły potencjalnie być zainstalowane wiatraki, ale dopiero wtedy, gdy przejdzie minimum dwuletni proces konsultacji, rozmów, uzgodnień. Podkreśliła, że projekt uchwały nie jest jednoznaczny z postawieniem wiatraków - Liczę na konsultacje mieszkańców, ale dzisiejsza uchwała nie determinuje tego, że w danym obszarze powstaną wiatraki. Uchwała jest po to, aby ten proces zainicjować - mówiła wójt Ziółkowska. 

Reklama

Justyna Pachla-Duszyńska argumentowała, że gdyby przeprowadzono konsultacje wcześniej, nie byłoby potrzeby zmiany planu zagospodarowania. Jako reprezentant mieszkańców podkreśliła, że nie chcą, aby w gminie były nawet stworzone możliwości przestrzenne, aby mogły powstać wiatraki w ich sąsiedztwie. Zapytała również, czy w kontekście przebiegu obrad, gdzie nie chciano mieszkańcom udzielić głosu i dopiero na wniosek pani wójt została dopuszczona do głosu - czy faktycznie, gdy dojdzie do konsultacji społecznych, społeczeństwo będzie miało realny wpływ na podejmowane decyzje, dotyczące budowy wiatraków. 

Pani wójt podkreśliła, że konsultacje społeczne i głos mieszkańców będzie tutaj najważniejszy i będą przeprowadzane obszarowo, pod kątem danej miejscowości - ustawa reguluje, jak technicznie mają wyglądać takie konsultacje.

Przewodniczący Samulski po raz kolejny zamykał dyskusję. W tym momencie prezes Zarządu Gminnego ZOSP, Robert Osiński chciał zabrać głos. Samulski przerwał: - Jeszcze raz panu przeczytam, panie Osiński jakby nie był pan niedouczony - przewodniczący może udzielić głos osobom zaproszonym lub zobowiązanym, ale może udzielić, więc zamykam dyskusję

WZBURZENI MIESZKAŃCY OPUSZCZAJĄ URZĄD

Uchwała została przyjęta ilością głosów 8 za - Tomasz Chełminiak, Paweł Gałązka, Anna Kaźmierczak, Magdalena Kudła, Katarzyna Nowobilska, Mariusz Samulski, Ilona Schmidt-Zarychta i Violetta Stokfisz; 5 radnych było przeciwnych - Marta Błaszczak, Zenon Bergmann, Marek Cyrok, Elżbieta Kocicka-Buczek i Łukasz Kotlarek; 2 osoby wstrzymały się od głosu - Jacek Piskorski i Dominika Kamińska. 

Pani wójt poprosiła o uspokojenie emocji, a także mówiła o tym, że w procesie konsultacji będzie zapraszać mieszkańców na każdy etap tego procesu. Pani wójt liczy na pomoc mieszkańców w konsultacjach. Jednak wcześniejsze wydarzenia, brak możliwości zabrania głosu przez wszystkich, wzburzyły gości na tyle, że zdecydowali się opuścić salę posiedzeń. 

Mieszkańcy powiedzieli nam, że mają żal do pani wójt i rady gminy, że, skoro od listopada wiadomo było o planach związanych z przygotowaniem uchwały, nie zostali o tym poinformowani, ani włączeni w proces konsultacji społecznych przed podjęciem uchwały, ani o wyznaczaniu obszarów, gdzie wiatraki miałyby powstać.

Sebastian Lachowicz

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/06/2025 10:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości