Funkcjonariusz mogileńskiej komendy prowadzi dwoje uciekinierów
z ZPS w Szerzawach
fot. Joanna Świetnicka
Szerzawy, wypadek, Daria A., Zespół Placówek Specjalnych, ucieczka
Ucieczka zakończyła się śmiercią na torach
W wyniku rozległych obrażeń potrącona przez pociąg 19-letnia Daria A. ze Żnina wypadku nie przeżyła. Nastolatka była wychowanką Zespołu Placówek Specjalnych w Szerzawach. Rano uciekła z ośrodka w towarzystwie koleżanki i dwóch kolegów. Wstępne ustalenia wskazują, że mogło to być samobójstwo. 19-latka w momencie zbliżania się pociągu usiadła bowiem na torowisku. Policja pod nadzorem prokuratury ustala, jak doszło do tragedii.
Nieszczęśliwy wypadek wydarzył się 16 marca około 15:35 w rejonie strzeżonego (są szlabany) i oznakowanego (sygnalizacja świetlna i gong) przejazdu kolejowego w Stawiskach (gm. Mogilno). Dramat rozegrał się na trasie pociągu osobowego TLK Bachus relacji Zielona Góra - Gdynia.
Okoliczności tragedii wyjaśniają policjanci z Mogilna pod nadzorem prokuratury
fot. Joanna Świetnicka
Rozpędzony pociąg potrącił 19-letnią mieszkankę Żnina Darię A. Nastolatka była podopieczną Zespołu Placówek Specjalnych w Szerzawach (gm. Mogilno). To ośrodek dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej umysłowo. Tego dnia, w przerwie między lekcjami 19-latka uciekła z ośrodka, ale nie sama. Towarzyszyła jej koleżanka i dwóch kolegów. Fakt ten został zgłoszony przez pracowników ZPS dyżurnemu mogileńskiej komendy.
Jak się okazało, wychowankowie ZPS postanowili odwiedzić swoich krewnych w okolicach Żnina i Poznania. Po drodze wstąpili do domu 19-letniego kolegi, u którego wypili kawę. Następnie wszyscy ruszyli w stronę Gniezna. W jednych z okolicznych sklepów ukradli dwie butelki wódki. Po wypiciu alkoholu pomiędzy Darią A. a jej chłopakiem doszło prawdopodobnie do kłótni. Niewykluczone, że sprzeczka ta była powodem, dla którego dziewczyna targnęła się później na swoje życie. Kręcąca się w okolicach torowiska młodzież nie umknęła uwadze okolicznych mieszkańców.
Z naszych nieoficjalnych źródeł wynika, że maszynista pociągu osobowego dostrzegł coś na torach, myślał jednak, że jest to jakaś folia. Dopiero gdy podjechał bliżej zorientował się, że to skulona dziewczyna. Wyhamowanie kilkusettonowego kolosa było już niemożliwe. Rozpędzony pociąg, który nadjechał od strony Gniezna, potrącił dziewczynę. Młoda kobieta na skutek odniesionych obrażeń zginęła na miejscu.
Przybyli na miejsce policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie wstępnie uznali, że było to samobójstwo. Na razie nieznane są przyczyny tego desperackiego kroku. Ofiara nie reagowała na sygnały wydawane przez maszynistę.
- Wszystko wskazuje na to, że był to czyn samobójczy, gdyż nastolatka w momencie zbliżania się pociągu usiadła na torowisku. Wcześniej prawdopodobnie spożywała alkohol - mówi mł. asp. Tomasz Bartecki, rzecznik prasowy KPP w Mogilnie.
Maszynista, 49-letni mieszkaniec Sierakowic, w chwili zdarzenia był trzeźwy. Według świadków m.in. okolicznych mieszkańców maszynista dawał sygnały dźwiękowe, ale bez żadnej reakcji. Nastolatka z torów nie zeszła. Z nieoficjalnie uzyskanych przez nas informacji wynika, że pociąg jechał z prędkością 100 km na godzinę. Do tragedii doszło na prostym odcinku. Młoda kobieta nie miała najmniejszych szans na przeżycie.
- Zwłoki nastolatki zostały zabezpieczone i na polecenie prokuratora przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Bydgoszczy - informuje mł. asp. Tomasz Bartecki.
Pociąg zatrzymał się w odległości kilkuset metrów od zdarzenia. Żadna z podróżujących pociągiem osób nie ucierpiała. Przez kilka godzin trwały utrudnienia w ruchu kolejowym. Pasażerów pociągu kilkadziesiąt minut po wypadku zabrał w dalszą trasę inny skład. Na czas prowadzonych działań ruch odbywał się tylko torem nr 1 z ograniczeniem prędkości do 20 km/h. Rozkładowe pociągi pokonujące tę trasę miały opóźnienia.
Z zebranych przez nas informacji wynika, że dwoje nastolatków towarzyszących wcześniej Darii A. - dziewczynę i chłopaka - mundurowi zatrzymali w pobliżu miejsca zdarzenia. Tam też znaleziono butelkę po wódce. Drugi z chłopaków sympatia 19-latki podobno sam wrócił w godzinach popołudniowych do ośrodka. Czynności policyjne na miejscu zdarzenia trwały do 19:00.
Na wiele pytań odpowiedź da prowadzone przez mogileńskich policjantów śledztwo, toczące się pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mogilnie.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1205 (11/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze