Dwa miejsca parkingowe zostaną utworzone na wysokości sklepu mięsnego Bystry. Wicemarszałek Dariusz Kurzawa porozumiał się tutaj z właścicielem nieruchomości Konradem Owsińskim. Ma również zostać przesunięty znak zakazu parkowania, by przy zakładzie fryzjerskim Iwony Rusak mogły parkować klientki. Nie wiadomo, czy to koniec niezadowolenia mieszkańców, bo zebrano już na znak protestu około 1.200 podpisów.
Jest szansa, że znak zakazu parkowania przy ul. 900-lecia zostanie przesunięty, by prowadząca od 30 lat zakład fryzjerski Iwona Rusak (pierwsza z lewej) nie musiała się obawiać NA SKUTEK PROTESTÓW
3 października naprzeciwko sklepu mięsnego Bystry przy ul. 900-lecia w Mogilnie odbyło się spotkanie komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego w związku z wprowadzeniem dodatkowego zakazu parkowania wzdłuż ulicy i powstałym z tego powodu niezadowoleniem mieszkańców. Przypomnijmy, że na wniosek komendanta powiatowej policji w Mogilnie Przemysława Tulibackiego, ZDW w Bydgoszczy wprowadził 18 sierpnia zakaz zatrzymywania się na odcinku od skrzyżowania ul. 900-lecia z ul. Kasztanową, aż do skrzyżowania ul. 900-lecia z ul. Sportową. Decyzja ta zszokowała mieszkańców, ale również pracowników pobliskich firm, sklepów, zakładów usługowych - obawiają się o swoje miejsca pracy. Nadal także zbierane są podpisy mieszkańców w sprawie zniesienia zakazu parkowania. Jak dowiedzieliśmy się, w tej chwili jest już zebranych około 1.200 podpisów.
W tej sprawie zainterweniował wcześniej również burmistrz Leszek Duszyński. 24 sierpnia wysłał pismo do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, w którym domagał się ponownego zwołania komisji z przedstawicielami różnych organów i uczestniczenia w niej przedstawiciela gminy. Wcześniej bowiem gmina była pominięta we wszelkich konsultacjach w sprawie wprowadzenia zakazu.
Tak też się stało i we wtorek spotkali się przedstawiciele policji, Urzędu Miejskiego, który reprezentowali burmistrz Leszek Duszyński, wiceburmistrz Jarosław Ciesielski, dyrektor Arkadiusz Grobelski; Urzędu Marszałkowskiego, który reprezentował wicemarszałek Dariusz Kurzawa oraz Grzegorz Piątek - dyrektor departamentu infrastruktury drogowej i bezpieczeństwa ruchu w Urzędzie Marszałkowskim. Obecni byli również przedstawiciele ZDW. Byli też bezpośrednio dotknięci zmianami pracownicy i mieszkańcy osiedla.
POLICJA ZDANIA NIE ZMIENI
Zaraz na początku spotkania przedstawiciel policji w Mogilnie podinspektor Dariusz Krukowski dał do zrozumienia, że stanowisko policji nie ulega w tej kwestii zmianie, a stające przy jednej ze stron jezdni samochody miały utrudniać poruszanie się innych uczestników ruchu po drodze wojewódzkiej.
Wtedy do dyskusji włączył się dyrektor Grzegorz Piątek i mówił, że trzeba wypracować podczas tego zebrania jakiś kompromis.
- Praktycznie każdy z państwa ma rację. Policja ma rację, że jest to miejsce niebezpieczne, tutaj mogą zdarzyć się wypadki. Z kolei pan burmistrz i przedsiębiorcy również mają rację, że jest to to utrudnienie dla mieszkańców. Trzeba znaleźć tu wypośrodkowanie. Trzeba wprowadzić komfort i bezpieczeństwo i nie podejmować drastycznych decyzji - mówił Grzegorz Piątek.
Burmistrz Leszek Duszyński zwrócił się wtedy do policji: - Postawienie znaku zatrzymywania się pod wpływem jednej osoby, która to napisała czy zadzwoniła na mapę zagrożenia jest dla mnie niezrozumiałe. Wtedy Dariusz Krukowski się bronił: - To nie my, to tutejsi obywatele zgłaszali ten problem. Dariusz Krukowski później przyznał, że decyzja została podjęta na podstawie zgłoszeń jednego z obywali, ponieważ miał problem z wyjazdem ze swojej posesji przez stawiane przed jego bramą pojazdy.
Wtedy burmistrz Leszek Duszyński wtrącił się zdenerwowany: - To od tego jest Straż Miejska i policja, żeby za to karać takich kierowców mandatami. Jeżeli ktoś stanie w bramie powinien być ukarany. Dlaczego ten mieszkaniec ma być uprzywilejowany, a inny nie? Wtórował mu jego zastępca Jarosław Ciesielski: - Ten zakaz został wprowadzony przedwcześnie. Trochę nieprzemyślany był.
Na ręce prezesa OSP w Wójcinie spłynęły liczne życzenia i gratulacje fot. Paweł Lachowicz PROPOZYCJA MARSZAŁKA
Z konkretnym rozwiązaniem problemu przyjechali przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.
- Mamy pewną propozycję, która jest w stanie usatysfakcjonować policję, jak i również mieszkańców. Zajmijmy się najpierw odcinkiem od ul. Kasztanowej do ul. Sportowej. Propozycja jest taka, aby w związku z szerokością drogi umożliwiającą wyznaczenie miejsc postojowych, czyli skanalizowania tego ruchu, wyznaczyć kilka miejsc postojowych, co zadowoli korzystających z tych sklepów i zakładów, które się tutaj znajdują (...) Szerokość pasa ruchu będzie zachowana, będzie 2-metrowy pas do zatrzymywania się z przesunięciem osi. Zostało to przeanalizowane z Zarządem Dróg Wojewódzkich, taki projekcik został przygotowany - mówił dyrektor Piątek.
Jeden pas ruchu miałby mieć szerokość 3,5 m. 3,5 m plus dodatkowe 3,5 m i 2-metrowe miejsce postojowe razem dawałoby szerokość jezdni 9 metrów.
- A co z dalszą częścią od ulicy Sportowej? Czy ja na wsi mieszkam - wtrącił się w trakcie mieszkaniec dalszego odcinka ulicy Grzegorz Rusak.
Co ciekawe przedstawiciel policji postanowił zmierzyć szerokość pasa jezdni. Pomiary policji jednak różniły się od pomiarów przedstawicieli Zarządu Dróg Wojewódzkich. W sumie szerokość pasa wynosiła
8 m. Do przeprowadzenia propozycji Urzędu Marszałkowskiego zabrakło więc 1 m. Na zrobienie zatoczek od strony sklepu mięsnego nie było jednak szans. - To jest inwestycja - mówił Grzegorz Piątek. Do pomiarów odniósł się także burmistrz Duszyński. - 5 metrów szerokości ma droga wojewódzka w Żabnie. Wstyd - mówił włodarz miasta.
DWA SKROMNE ROZWIĄZANIA
Później wicemarszałek województwa Dariusz Kurzawa przedstawił inną propozycję, która miała zadowolić właściciela budynku dzierżawionego pod sklep Bystry. Wicemarszałek Konradowi Owsińskiemu zaproponował, że jest możliwość na chodniku znajdującym się przed sklepem, ale będącym własnością ZDW utworzenia dwóch miejsc parkingowych. Z tym, że Konrad Owsiński musiałby wyrazić zgodę, aby z kolei po jego części kostki betonowej bliżej sklepu mógł odbywać się ruch pieszo-rowerowy.
- My byśmy zrobili podjazd na ten krawężnik i byśmy wprowadzili takie dwa miejsca do parkowania pod pańskim sklepem. Jakbyśmy to musieli zrobić w inny sposób to byśmy musieli zakwalifikować to jako inwestycję, a to wiązałoby się z wydatkami kilkudziesięciu tysięcy złotych - tłumaczył Dariusz Kurzawa. Konrad Owsiński wyraził zgodę na takie rozwiązanie. Między zarządcą drogi, a właścicielem nieruchomości zostanie jeszcze spisana umowa użyczenia. Dwa miejsca miałyby zostać utworzone w ciągu dwóch najbliższych tygodni.
Z kolei przy ul. 900-lecia 49 znajduje się zakład fryzjerski Iwony Rusak, która również była obecna podczas spotkania. Przed jej domem stoi znak zakazu, przez który klientki boją się teraz parkować, a to przynosi straty dla jej firmy. Znak stoi tuż za skrzyżowaniem ul. 900-lecia z ul. Wiosenną. - Prosimy, by teraz nas ktoś wysłuchał i nam pomógł - zwracała się do zebranych fryzjerka. Towarzyszył jej mąż, znany w Mogilnie z prowadzenia spikerki podczas meczów Pogoni Grzegorz Rusak. - Jeżeli żona prowadzi 30 lat działalność i teraz jej się stawia znak, klientka przyjdzie płaci za usługę 60 zł, a mandatu 100 zł no to coś tu nie gra - mówił zdenerwowany. Z ust Grzegorza Piątka padło pytanie, czy nie ma możliwości, aby jej klientki parkowały samochodami na podwórku. Iwona Rusak tłumaczyła: - Nie zawsze klientki chcą wjeżdżać do mnie na podwórko bo tu jest spad, a potem ciężko się wjeżdża im pod górę.
Małżeństwo prosiło, aby znak zakazu został przesunięty o kilkadziesiąt metrów w stronę miasta. Prawdopodobnie ich propozycja również zostanie spełniona. Znak zakazu miałby zostać usadowiony około 30 m dalej, w miejscu, gdzie teraz stoi znak oznaczający, że 300 m dalej znajduje się zakład wulkanizacyjny.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1338 (40/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze