Burmistrz Krzysztof Dereziński, urlopy, radni, sesja
Urlopów nie dopilnował, radnych skrytykował
Na lipcowej sesji nie było burmistrza, wiceburmistrza ani skarbnik gminy. Byli za to: zastępca głównej księgowej, sekretarz gminy i asystent burmistrza, którzy według Krzysztofa Derezińskiego są bardziej kompetentni od niektórych radnych.
Na sesji Rady Miejskiej 25 września burmistrz Krzysztof Dereziński odniósł się do sytuacji, która miała miejsce na poprzedniej sesji 31 lipca. Burmistrz nie wziął udziału w sesji lipcowej, nie było też wiceburmistrza ani też skarbnik gminy. Burmistrz Dereziński zwrócił uwagę, że jednak był wtedy reprezentowany organ wykonawczy. Podkreślił, że wcześniej na wspólnym posiedzeniu komisji informował o tym radnych i nie było na to ostrej reakcji. Przyznał, że nie powinno tak być, że na sesji nie ma burmistrza i wiceburmistrza oraz, że nie dopilnował w tym wypadku sprawy urlopów. Dziwił się jednak, iż później pojawiły się komentarze i jak stwierdził, nie chce mówić jakby je nazwał.
- Tak nie powinno być. Jeżeli coś macie, to dlaczego nie powiedzieliście? Bym te plany urlopowe zmienił. Jest pytanie pana radnego Matelskiego, czy nas zastąpiły osoby kompetentne. To zastępca głównej księgowej z wieloletnim doświadczeniem, to jest osoba niekompetentna? Przyjechała, nie wiem, z księżyca spadła tam na sesję panie radny Matelski? To jest według pana osoba niekompetentna? Pan sekretarz, pan asystent, tak? Myślę, że są bardziej kompetentni niż niektórzy z was, w niektórych sprawach - mówił podniesionym głosem burmistrz.
Jak komentował, krytyka radnego Matelskiego była złośliwa i niepotrzebna. Zarzucił także, że czasami niektórzy radni wchodzą w jego kompetencje i złośliwe komentarze nikomu nie służą. Burmistrz poprosił, żeby radni przyjęli to do wiadomości.
Przewodniczący RM Wiesław Pokorski poprosił burmistrza, aby nie podnosił atmosfery. - Bo jedno słowo rodzi drugie słowo. Był fakt taki jaki był. I do tego proszę się nie odnosić i nie próbować teraz wybielać - radził przewodniczący Pokorski i zapowiedział, że nikomu nie udziela w tym temacie głosu.
Mimo tego Zbigniew Matelski wyjaśniał, że było mu przykro i nie był jedynym, który mówił na ten temat. Tłumaczył, że nie ma zastrzeżeń do sekretarza gminy i zastępcy skarbnik. Ma za to inne zastrzeżenia, ale zastrzegł, że nie chce o nich mówić.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1129 (40/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze