Strzelno, gimnazjum, decyzje, wpływ, dyrektor
Urzędnicy już próbują segregować uczniów
Jeszcze nie ruszył nabór do nowego gimnazjum prowadzonego przez powiat mogileński w budynku LO w Strzelnie, a już wicestarosta Szymański stara się wpływać na decyzje rodziców. Straszy warunkami lokalowymi i zakłada, że dyrektor przyjmie do gimnazjum tylko nieliczne osoby spoza obwodu szkolnego gminy Jeziora Wielkie. - I to tych jak najlepszych - dodaje naczelnik Konieczka. Zamiast dbać o finanse i prestiż szkoły prowadzonej przez powiat mogileński, Szymański martwi się o finansowy los konkurencyjnego gimnazjum prowadzonego przez gminę Strzelno. - O tym, gdzie będą uczyć się dzieci powinni decydować tylko rodzice, a nie my - apelował radny Zowczak.
Przemysław Zowczak trzyma w ręku książkę „Cuda przyrody”. Dwie godziny wcześniej na sesji powiatowej mówił, że jak słuchał pomysłów wicestarosty Szymańskiego to dostał gęsiej skórki. MIAŁ BYĆ WOLNY WYBÓR
Od 1 września w gminie Strzelno będą funkcjonować dwa gimnazja. Jedno prowadzone przez powiat mogileński, w budynku miejscowego Liceum Ogólnokształcącego. Będzie to gimnazjum przeniesione z Włostowa w gminie Jeziora Wielkie. Drugie gimnazjum, prowadzone jest przez gminę Strzelno. Obydwa gimnazja znajdą się naprzeciwko siebie przy tej samej ulicy - Gimnazjalnej. Dzielić je będzie zaledwie kilkanaście metrów asfaltowej nawierzchni ulicy.
Od samego początku, jak tylko pojawił się pomysł przeniesienia gimnazjum z Włostowa do Strzelna, pojawiły się obawy strzeleńskich samorządowców o dalszy los gimnazjum prowadzonego przez gminę Strzelno.
Burmistrz Ewaryst Matczak próbował zablokować inicjatywę, jeżdżąc z delegacją do Jezior Wielkich i przekonując, by przenieśli swe gimnazjum do budynku obecnego gimnazjum w Strzelnie. Bezskutecznie.
Pojawiła się wtedy obawa, że rodzice chętniej będą posyłać dzieci do gimnazjum w budynku LO, ze względu chociażby na dostęp do pomocy dydaktycznych, kontynuowanie nauki po gimnazjum przez 3 lata w tym samym budynku w LO czy spodziewany wyższy poziom nauczania. Na tym tle często dochodziło na sesji Rady Miejskiej w Strzelnie i na komisjach do słownych utarczek między radnymi. Zwolennicy drugiego gimnazjum w Strzelnie mówili, że zwiększy to konkurencję nauczania gimnazjalnego, a rodzicom da możliwość wyboru gimnazjum, do którego będą chcieli posyłać swe pociechy.
Naczelnik wydziału oświaty Starostwa Powiatowego Andrzej Konieczka podczas połączonych obrad komisji w Jeziorach Wielkich 16 grudnia 2011 r. tłumaczył, że nie ma obaw co do przyszłości gimnazjum strzeleńskiego. Zwracał uwagę, że gimnazjum w Strzelnie funkcjonuje, pomimo, że w tej chwili ze Strzelna do gimnazjum w Bielicach dojeżdża cały autobus dzieci.
- Ludzie mają wybór. I prawdę mówiąc samorządy mają tak zorganizować życie mieszkańcom, żeby sami mogli wybrać szkołę - mówił wtedy naczelnik Konieczka.
OBWODY, MAŁO MIEJSCA
Minęło 2,5 miesiąca i dziś akcenty w wypowiedziach powiatowych władz są rozkładane już nieco inaczej.
Wicestarosta Tadeusz Szymański pytany na sesji powiatowej 24 lutego o sytuację tych dwóch gimnazjów m.in. przez radnego PO Wojciecha Barana, powiedział, że sprawy te regulują granice obwodów szkolnych. Jest rejonizacja. Organem prowadzącym dla strzeleńskiego gimnazjum jest gmina Strzelno. - Obwód szkolny, z którego uczęszczają dzieci do tego gimnazjum jest określony i te dzieci powinny trafić do szkoły, która przewidziana jest obwodem - mówił.
Natomiast w przypadku tworzonego gimnazjum przy LO mówił: - Obwód szkolny dla gimnazjum, które my przejmujemy to jest gmina Jeziora Wielkie i tam będą chodzić dzieci z Jezior Wielkich.
Wicestarosta zaznaczył, że obecnie do strzeleńskiego gimnazjum uczęszcza już część dzieci z Jezior Wielkich. Zaznaczył, że gdyby te dzieci zechciały przejść do gimnazjum przy liceum to nie będzie już praktycznie miejsca, żeby przyjmować nowych uczniów.
Wicestarosta Tadeusz Szymański niespodziewanie na sesji powiatowej zaczął bronić interesów finansowych strzeleńskiego gimnazjum, choć powiat mogileński od 1 września uruchamia w Strzelnie także swoje gimnazjum - Bo ilość miejsc w pomieszczeniach LO jest ograniczona (...) to wszystko uzależnione jest od naszych możliwości lokalowych - mówił Szymański. Nie wykluczał, że inne dzieci też mogą trafić do nowego gimnazjum. - Takie zjawisko może być w ograniczonej ilości. Ale tu by trzeba określić na jakich zasadach, kto, itd.... - dodał wicestarosta.
Zaznaczał, że nawet jak będzie taka możliwość, to wtedy tylko dyrektor będzie decydował o przyjęciu dzieci ewentualnie spoza obwodu. - Myślę, że minimalne będą to szanse - mówi wicestarosta.
INTERES GMINY
Wicestarosta w pewnym momencie wypowiadając się zaczął bronić interesu gimnazjum strzeleńskiego, obawiając się, że:
- Przyjęcie dzieci z obwodu szkoły Strzelno spowoduje jeszcze dalszą degradacje sytuacji finansowej gimnazjum. Mówił, że wiadomo, iż za każdym uczniem idą pieniądze.
GĘSIA SKÓRKA RADNEGO
Po tych zaskakujących słowach wicestarosty głos zabrał radny powiatowy PO Przemysław Zowczak. Powiedział, że po tym co usłyszał, wystąpiła mu na ciele gęsia skórka. - Ja myślałem, że rzeczywiście, tak jak mówił przewodniczący Rady Gminy z Jezior, no będzie możliwa jakaś zdrowa konkurencja. Tutaj od pana starosty Szymańskiego tak między wierszami bardzo wyraźnie usłyszałem, że z tym może być różnie (...) Chciałbym usłyszeć tutaj jasną deklarację, że jeżeli będą miejsca (w gimnazjum przy LO, przyp. mah), to wszystko będzie zrobione, żeby nie blokować mieszkańcom Strzelna korzystania z naszego powiatowego gimnazjum. Zaczął pan sygnalizować problemy, które mogą się pojawić - mówił radny.
Radny Zowczak przestrzegał przed takimi wypowiedziami władzy samorządowej: - Wzbudził pan starosta Szymański moje obawy, zakładając problemy lokalowe i naukę tylko na jedną zmianę. O tym, czy więcej dzieci będzie się tam uczyć powinni decydować tylko rodzie i dzieci, a nie my. My dzisiaj nie powinniśmy mówić, że być może w przyszłości pojawią się problemy.
Przewodniczący Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Jarosław Graczyk był zdania, że cała ta dyskusja jest bezprzedmiotowa, bo jak są dwa gimnazja, to każdy rodzic wybierze lepsze gimnazjum. - Jak będzie konkurencja, to wtedy jedno i drugie gimnazjum będzie podwyższało poziom nauczania. Dziecko wysyła się do tego gimnazjum, które jest lepsze a nie, że obwód. Ja wiem, że obwody są ważne. Prowadzenie gimnazjum powiatowego spowoduje właśnie tą konkurencję. Myślę, że gimnazjum w Strzelnie będzie starało się tak doszlusować do (tu nie dopowiedział, przyp. mah) swoim poziomem, żeby dzieci nie uciekały. Bo to jest być nie tylko samorządu gminnego ale także nauczycieli.
TYLKO INTERES LICEUM
Naczelnik Andrzej Konieczka także nie wypowiadał się już tak, jak w grudniu u radnych w Jeziorach Wielkich. Nie mówił już nic o konkurencji gimnazjów, nie mówił także nic o wyborze i decyzji rodziców.
Mówił, że najważniejszy jest los liceum i po to ta reforma była robiona. - I to jest ta istota rzeczy, która ma współpracować z liceum na konto wzrostu ilości klas licealnych. I to jest ten zamiar, który ma być (...) Chodzi cały czas o liceum. Gimnazjum jest tylko środkiem, a nie celem - mówił naczelnik Konieczka.
Naczelnik tłumaczył, że jeżeli na przykład od nowego roku pojawią się trzy klasy I, to zacznie brakować miejsc dla gimnazjalistów. - I wtedy ewentualnie, dyrektor będzie decydował o tym, czy przyjąć dziecko spoza obwodu. Ale gdy tych miejsc będzie ograniczona ilość, to będzie przyjmował tych jak najlepszych - mówił.
A druga jego zdaniem korzyścią wynikającą z reformy jest skomunikowanie miasta Strzelno z gminą Jeziora Wielkie.
NIE ZAMYKAĆ DRZWI
Radny PO Witold Pochylski zaapelował do naczelnika Konieczki i wicestarosty Szymańskiego o urzędniczą roztropność. Apelował, by nie tylko kalkulować, by przetrwało liceum. Apelował, by nie mówić tak: - Spełniliśmy swoje marzenia, a teraz wy drodzy rodzice - nie chciałbym być wulgarny - możecie nas pocałować.
Zwrócił uwagę na to, że po to tworzy się Zespół Szkół, aby podnosić poziom nauczania, żeby zwiększać ilość dzieci, a także podołać ilości zatrudnionych w całym Zespole Szkół nauczycieli. Mówił, że poziom nauczania będzie także zależał od tego, na jakim poziomie będziemy uczyli dziecko od I klasy gimnazjum. Apelował o uczciwość wobec samorządowców Jezior Wielkich, którym obiecano lokalizację dla gimnazjum na uczciwych warunkach, a nie straszenie problemami lokalowymi. Apelował o podnoszenie poziomu nauczania poprzez konkurencję. Radny nie wyobrażał sobie sytuacji, w której zabrakłoby miejsca w gimnazjum przy LO dla chętnych rodziców, którzy chcieliby posłać tam swoje dziecko.
- Pozwólmy na tą konkurencję z gminnym gimnazjum - apelował radny Pochylski. Apelował do urzędników o roztropność, konkurencję między gimnazjami, i nie zamykanie przed nikim drzwi.
Radny Wojciech Baran zwracał uwagę na to, że jednak radni podejmując uchwałę o powołaniu Zespołu Szkół liczyli się z tym, że strzeleńskie gimnazjum może w efekcie upaść. - Bo konkurencja polega na tym, że ktoś wygrywa a ktoś przegrywa - mówił..
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1046 (9/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze