Pod lasem, na terenie byłej bazy firmy Alstal powstało nielegalne wysypisko śmieci, na którym znajdowało się około 150 ton odpadów. Po interwencji urzędników i miejskich strażników, w 6 dni teren został uprzątnięty. Firma, która zwoziła tam odpady, zapowiedziała jednak podczas kontroli, że będzie starała się o uzyskanie pozwoleń, by w przyszłości prowadzić w tym samym miejscu działalność związaną z przetwarzaniem odpadów.
Śmieci ładowane były niebieską ładowarką do ciężarówek i wywożone do Pakości fot. Damian Stawski 29 listopada do redakcji Pałuk zadzwonił jeden z mieszkańców Niestronna informując o nielegalnym wysypisku śmieci w Głęboczku na terenie bazy firmy Alstal. Miały się tam znajdować hałdy śmieci, które - według mieszkańca - parowały.
150 TON ODPADÓW
Okazało się, że już dzień wcześniej o składowanych odpadach Straż Miejska w Mogilnie otrzymała zgłoszenie od mieszkańca Głęboczka. Strażnicy jeszcze tego samego dnia potwierdzili, że rzeczywiście są tam duże ilości odpadów (nikogo na miejscu nie zastali), a z relacji mieszkańca wynikało, że z odpadami jeżdżą tam często samochody ciężarowe. Mieszkaniec na bieżąco informował strażników o sytuacji na terenie bazy.
29 listopada do Urzędu Miejskiego wpłynęło pismo strażników miejskich w sprawie składowania odpadów na dwóch działkach w Głęboczku (nr ewid. 160 i 161). Z urzędu wszczęte zostało postępowanie w sprawie przestrzegania przepisów z zakresu ochrony środowiska, dotyczących składowania i magazynowania odpadów na terenie tej nieruchomości.
1 grudnia przeprowadzone zostały oględziny terenu. Na miejscu byli strażnicy miejscy i Dominika Wieczorek odpowiedzialna za ochronę środowiska w Urzędzie Miejskim. Kontrola urzędników i służb wykazała, że dwie działki w Głęboczku są własnością firmy Alstal Grupa Budowlana sp. z o.o. z siedzibą w Jacewie, ale 16 listopada nieruchomość została wynajęta firmie działającej pod nazwą Centrum Recyklingu, Transportu i Górnictwa sp. z o.o. z siedzibą w Łodzi. Kontrola wykazała, że na terenie nieruchomości składowano odpady (w tym zmieszane substancje i przedmioty) z mechanicznej obróbki odpadów, nie było tam żadnych odpadów niebezpiecznych. Na niezabezpieczonym przed odciekami gruncie zgromadzono około 150 ton odpadów. Właściciel, ani najemca nieruchomości nie posiadali decyzji na zbieranie, magazynowanie czy przetwarzanie odpadów w Głęboczku.
PRZEZ BŁĄD PRACOWNIKA
Jak ustaliliśmy, na miejscu podczas kontroli byli właściciel i najemca nieruchomości. Kontrolowani wyjaśniali, że odpady zgromadzone na nieruchomości miały trafić na plac zbierania odpadów w Pakości. Natomiast z winy pracownika odpady niesłusznie zostały przekierowane na nieruchomości w Głęboczku. Stwierdzili także, że błąd pracownika dostrzeżono 30 listopada i niezwłocznie podjęto działania mające na celu usunięcie odpadów.
Urzędnicy nakazali, by odpady zgromadzone na nieruchomościach w Głęboczku zostały w trybie natychmiastowym usunięte. Burmistrz Mogilna Leszek Duszyński wydał decyzję administracyjną, w której nakazał usunięcie odpadów do 2 grudnia, w oparciu o treść art. 26 ust. 1 ustawy z dnia o odpadach, tj: Posiadacz odpadów jest obowiązany do niezwłocznego usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania.
PLAC CZYSTY
2 grudnia o 15:00 pracownicy Urzędu Miejskiego przeprowadzili kontrolę - odpady zbierane były do kontenerów i wywożone w miejsce ich składowania w Pakości. Kolejna kontrola przeprowadzona 5 grudnia wykazała, że teren był już uporządkowany, a odpady całkowicie usunięte.
Szybkie działania urzędników i Straży Miejskiej chwali sołtys Niestronna Janusz Myszkowski. - Tu nie ma nic do zarzucenia, tak powinni działać - podkreśla. Dominika Wieczorek mówi, że zależało im na szybkiej interwencji po sprawie, która miała miejsce we Wszedniu, gdzie było podejrzenie składowania materiałów niebezpiecznych na terenie dzierżawionym przez Kółka Rolnicze innej firmie. To samo, co urzędniczka twierdzi komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss: - Chcieliśmy jak najszybciej to zrobić, żeby nie było czegoś takiego, jak we Wszedniu.
ODPADY MAJĄ WRÓCIĆ
Podczas kontroli właściciel jednej z firm zadeklarował, że plac w Głęboczku - po uzyskaniu stosownych pozwoleń - w zamyśle ma być przeznaczony pod działalność gospodarczą z zakresu przetwarzania odpadów. Tego, że na stałe powstanie tam wysypisko, już obawiają się mieszkańcy Głęboczka oraz Niestronna. W tej sprawie skontaktowaliśmy z Dominiką Wieczorek. Ta jednak odpowiedziała, że kwestia wydania takich zezwoleń jest bardzo czasochłonna i nie jest też powiedziane, że takie zezwolenie firma z Łodzi musi otrzymać.
Po pierwsze należy złożyć wniosek do gminy o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Taką decyzję z upoważnienia burmistrza Leszka Duszyńskiego wydaje Dominika Wieczorek. Wniosek złożony do gminy zostaje przesłany do RDOŚ i sanepidu, a o toczącym się postępowaniu informowani są na bieżąco sąsiedzi i właściciele nieruchomości, na które to przedsięwzięcie mogłoby oddziaływać. W tej sprawie mogą się też wypowiadać i wnosić uwagi. Na końcu dopiero zostaje wydana decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach. Dalej trzeba złożyć wniosek w starostwie o pozwolenie na zbieranie odpadów. Potrzebna jest również decyzja o warunkach zabudowy.
PYTANIE O WSZEDZIEŃ
Pytaliśmy również komendanta Mirosława Kussa, czy sprawa gromadzenia odpadów miała jakiś związek ze sprawą odpadów niebezpiecznych we Wszedniu. Mieszkańcy podejrzewali, że być może jest porządkowany teren we Wszedniu i śmieci są stamtąd zwożone do Głęboczka. Tym doniesieniom komendant zaprzeczył. - Nie, to całkowicie inne firmy są i inny rodzaj odpadów. Tutaj były plastiki, folie, typowe śmieci - tłumaczy komendant.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1295 (49/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze