Reklama

Urzędnik kazał czekać, aż się śnieg roztopi

Od wjazdu na drogę do posesji Dariusza Papierza ul. Polna jest nieodśnieżona. Pług odśnieżający w styczniu drogę zalegający śnieg zepchnął na dalszą część tej drogi nie odśnieżając jej w całości. Na nieodśnieżonej drodze widać ślady stóp młodzieży przemierzającej ten odcinek w drodze do gimnazjum oraz mieszkańców korzystających z hali sportowej.

    fot. Paweł Lachowicz

Dariusz Papierz, śnieg, drogi, ulica, gmina
     Urzędnik kazał czekać, aż się śnieg roztopi
    Mieszkaniec ul. Polnej w Mogilnie wskazuje, że od 7 lat odcinek ulicy do jego posesji nigdy nie był odśnieżany przez gminę. Po opadach śniegu w miniony weekend, gdyby nie jego quad z dołączonym pługiem, nie byłby w stanie wyjechać z domu. Mówi, że dyrektor Arkadiusz Grobelski z ratusza nie odbierał od niego telefonu, a inny urzędnik tego wydziału Teresa Szczechowicz poinformowała go, że burmistrz Duszyński wprowadził tryb oszczędnościowy. Śnieg ma stopnieć sam.

     TAK JEST OD 7 LAT
     Nieodśnieżone drogi, to temat dyżurny podczas każdej zimy, ale napięcie, jakie obecnie towarzyszy mieszkańcom ul. Polnej, zlokalizowanej przy miejskiej ciepłowni, jest wyjątkowe. Mają już dość zalegającej na drodze gminnej prowadzącej do ich posesji grubej warstwy śniegu, który uniemożliwia dojazd do własnych domów. Najpierw mieszkańcom towarzyszyło lekkie podenerwowanie, ale teraz sytuacja stała się udręką i nerwy im puszczają.
     Najbardziej skutki zimy i obojętności urzędników mogileńskiego ratusza odczuł Dariusz Papierz i jego rodzina. 26 lutego zdenerwowany ignorancją urzędników z wydziału gospodarki przestrzennej i architektury zadzwonił do naszej redakcji z prośbą o interwencję.
     Naszemu czytelnikowi chodziło o około 50-metrowy odcinek drogi od ciepłowni do skrzyżowania z drogą dojazdową do jego posesji, który do tej pory - a mieszka tam od 7 lat - nie był nigdy odśnieżany. Dotąd Dariusz Papierz ten odcinek odśnieżał we własnym zakresie. Ponadto dodaje, że dalsza część drogi gminnej w kierunku jego sąsiada nie jest odśnieżona w ogóle. - Pan Piechulski też sam, swoim traktorem przez cała zimę odśnieża część ulicy Polnej, ale ten odcinek w kierunku ulicy Powstańców Wielkopolskich - mówi Dariusz Papierz.
     Dariusz Papierz mówi, że w całym sezonie tylko raz zadzwonił do mogileńskiego magistratu, żeby przyjechali odśnieżyć drogę, bo przeważnie wykonuje to we własnym zakresie. Jednak po ostatnich opadach śniegu nie dał już rady odśnieżyć drogi dojazdowej. Mówi, że ledwo przejechał ten odcinek drogi samochodem i na domiar złego zakopał się w śniegu. Przeszło godzinę walczył, by samochód wypchnąć. Na prawej stronie drogi zalegało 30-40 cm śniegu.

Z naszym rozmówcą spotkaliśmy się w połowie drogi, gdyż zalegający śnieg uniemożliwił nam dalszą jazdę samochodem. Dariusz Papierz jadąc do nas quadem również napotkał trudności.

Reklama

     fot. Paweł Lachowicz

     SMS-Y DO I OD URZĘDNIKA
     Dlatego też w piątek 22 lutego próbował skontaktować się z osobami odpowiedzialnymi za odśnieżanie w gminie. Bez skutku. Jego zdaniem od piątku do 26 lutego nie było żadnej reakcji ze strony urzędników na jego kilka telefonów.
     - Przed skontaktowaniem się z panem Arkadiuszem Grobelskim (dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i architektury - przyp. pal) dzwoniłem do komendanta Kussa i on przyznał mi rację, że droga musi być drożna i nie ma możliwości, żeby gmina jej nie odśnieżała. Powiedział mi też, że on sam zadzwoni do dyrektora, ale podał mi też numer telefonu i powiedział, żebym sam również zadzwonił, bo ciężko jest się do tego wydziału dodzwonić. W związku z tym, że nie mogłem się do pana Grobelskiego dodzwonić, wysłałem SMS-a. I tak naprawdę po za tym SMS-em do dziś kontaktu telefonicznego z nikim z wydziału nie miałem - opowiada Dariusz Papierz.
     Rozmówca pokazał nam treść wysłanego do Arkadiusza Grobelskiego SMS-a, w którym napisał: Witam panie dyrektorze. Chciałem powiadomić, że ul. Polna jest odcięta od świata, zasypana. W tym sezonie raz przejechał pług po mojej interwencji. Sam odśnieżam cały sezon, lecz teraz jest zbyt mocno zawiane. Proszę o reakcję.
Po jakimś czasie przyszedł do naszego czytelnika zwrotny SMS od Arkadiusza Grobelskiego o treści: Witam. Podobnie jak cała gmina do momentu ustania opadów i wiatru nie wyjedziemy, nie będzie żadnego efektu.
     TRYB OSZCZĘDNOŚCIOWY
     To było, jak opowiada Dariusz Papierz, w piątek 22 lutego wieczorem. W niedzielę rano, 24 lutego przestał padać śnieg, jednak żadnej reakcji w dalszym ciągu ze strony gminy nie było.
     W poniedziałek Dariusz Papierz ponownie wysłał do dyrektora Grobelskiego te same SMS-y. Nadal pozostawały one bez echa. Mieszkaniec Polnej nie poddawał się i we wtorek (26 lutego) zadzwonił do Arkadiusza Grobelskiego ponownie. Ten jednak nie odbierał telefonu. Dariusz Papierz postanowił zadzwonić bezpośrednio do biura wydziału gospodarki przestrzennej i architektury.
     - Pracująca w tym biurze razem z dyrektorem Grobelskim Teresa Szczechowicz wyjaśniła mi, że dyrektor jest nieuchwytny i nie można z nim rozmawiać. Ponadto zaznaczyła, że jest odgórne postanowienie pana burmistrza, że nie wyjeżdżają nigdzie, że w ogóle jest zakaz
wyjazdów ze względu na to, że jest tzw. tryb oszczędnościowy. Podobno nie tylko na ulice Polną, ale w ogóle nie ma żadnych wyjazdów - opowiada Dariusz Papierz.
     Nie pomogły tłumaczenia naszego rozmówcy, że ma 4-letnie dziecko, które chodzi do przedszkola i trzeba samochodem drogę pokonać. Miał wówczas usłyszeć, że ma się uzbroić w cierpliwość. - Pani powiedziała, że mam się uzbroić w cierpliwość, bo jest temperatura dodatnia i lada chwila to stopnieje. Powiedziała mi również, że jak chcę, to dzisiaj pan burmistrz przyjmuje interesantów, to mogę przyjechać. I na tym się skończyło - dodał Dariusz Papierz.
     Denerwuje go ta sytuacja, gdyż syn Janek od piątku nie chodzi do przedszkola, bo nie można drogą przejechać. Córka Nikola ma 16 lat i uczęszcza do szkoły średniej. W związku z tym, że do szkoły córka musi chodzić, ojciec wozi ją quadem. Dalej, od ul. Mickiewicza Nicola idzie już do szkoły pieszo. - Problem jest taki, że ja do drogi na moją posesję staram się zawsze odśnieżyć, lecz w dalszej części nie jest w ogóle odśnieżane. A co by było, gdyby np. coś z dzieckiem się stało i musiałoby dojechać tutaj pogotowie. Pani Szczechowicz powiedziała mi, że ona nic na to nie może poradzić, bo postanowienie jest odgórne - dodał Dariusz Papierz.
     MOŻE POSTAWI PŁOT
     Obecnie nasz rozmówca ma plany, by w przyszłym roku spróbować dogadać się z właścicielem pola znajdującego się przy drodze, by na swój koszt postawić 10 metrowy płot w miejscu, gdzie najwięcej nawiewa z pola na drogę. Dariusz Papierz nie myśli tylko o swojej rodzinie, mówi, że kłopoty z przejściem śnieżnej drogi mają też dzieci sąsiadów mieszkających na pobliskiej ul. Prusa i ul. Grobla, którzy skracając sobie drogę w tym miejscu chodzą do mogileńskiego gimnazjum. Również tą drogą przechodzą korzystający z nowej hali sportowej, którzy skracają sobie drogę na Sójcze Wzgórze.
     PADAŁO - NIC, NIE PADA - NIC
     Zdaniem naszego rozmówcy, w mogileńskim Urzędzie złożona jest też petycja mieszkańców osiedla o założenie przy tej drodze dwóch lamp. - Mieszkamy tutaj już 7 lat i co roku zimą są takie problemy. Jeżeli ja przejadę kilka razy quadem i trochę z góry zgarnę tego śniegu, to przejadę. Ale teraz nie dam rady, bo śnieg jest mokry i ciężki. Szczerze mówiąc, gdybym nie miał tego quada, to byśmy stale mieli problemy z przejazdem. W ogóle nie moglibyśmy wyjeżdżać z posesji. Nie mogę powiedzieć. Kilka lat wstecz jak pan Dombek tam pracował, to jakoś się starał, żeby to przepchnąć, a ja starałem się być wyrozumiały. I jak się zadzwoniło, była reakcja, a tutaj nikt nie odbiera telefonu, czyli lekceważy sobie mieszkańców. To po co telefon służbowy, skoro go nie odbiera. Ja nie wymagam zbyt wiele, bo rozumiem, że przy opadach śniegu jest to praca syzyfowa, ale przestało padać już w niedzielę, ale ze strony urzędników do dzisiaj nie ma żadnej reakcji. Trzy dni minęły i do nikogo nie mogę się dodzwonić. Ponadto „komunalka” do mnie po śmieci nie przyjeżdża, bo nie może wjechać. Ja na własny koszt wożę śmieci do siebie na stację benzynową, tam przeładowuję i zabierają stamtąd - mówi Dariusz Papierz.
     - MY DROGI ODŚNIEŻAMY
     Burmistrz Leszek Duszyński spytany o zarządzenie wstrzymujące wyjazdy do odśnieżania stwierdził, że nic na ten temat nie wie. - Pierwszy raz słyszę o takim zarządzeniu. Oczywiście środki publiczne trzeba oszczędzać, ale my drogi odśnieżamy. W tej chwili są roztopy i jest dodatnia temperatura i akcja zimowa pomału już się kończy. Teraz się szykujemy do remontów dróg - powiedział burmistrz Duszyński.
     WYCOFAŁ SPRZĘT, BO WIATR NAWIEWAŁ
     Dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i architektury Arkadiusz Grobelski twierdzi, że do piątku nie było, bądź on nie pamięta, żadnego zgłoszenia. Nie pamięta, by miał rozmawiać z Dariuszem Papierzem. Przyznaje, że w sobotę otrzymał od Dariusza Papierza SMS-a.
     - Jeżeli nie mógł się dodzwonić do mnie, to mógł dzwonić na stacjonarny, na pewno ktoś był w piątek w biurze. Rzeczywiście w sobotę dzwonił, ale telefonów, kiedy była ta największa zawierucha i opady śniegu, było kilkadziesiąt. Fizycznie było niemożliwe, żeby wszystkie telefony odebrać. Na SMS-a odpisałem - tłumaczy Arkadiusz Grobelski.
Jego zdaniem, w sobotę, gdy obficie sypał śnieg, pługi odśnieżały ulice i drogi gminne do południa. Jednak, gdy wzmógł się wiatr, po godzinie od odśnieżania nie było już żadnego efektu.
     - Wówczas wycofałem wszystkie pojazdy. To nie było zarządzenie odgórne burmistrza, tylko to była moja decyzja. Do Teresy Szczechowicz zadzwoniłem i poinformowałem, że ma wycofać sprzęt, bo nie ma efektu, a ludzie dzwonią po godzinie, że jest znowu zawiane, więc nie było sensu, żeby jeździć. Mieliśmy wyjechać następnego dnia, lecz przyszła odwilż i błoto pośniegowe. Tak, że na niedzielę też wstrzymaliśmy wyjazdy samochodów i do tej pory nigdzie nie jeździmy. Ale nie jeździmy dlatego, że ciężko jest mi teraz wysłać ciężki sprzęt, bo jak tam wjedzie, to nie dość, że tego nie zgarnie tak jak byśmy sobie życzyli, to jeszcze zrobi koleiny, wymiesza to z ziemią i będzie jeszcze gorszy efekt. Niektórzy mają ciężko, ale nie aż tak, żeby byli odcięci od świata - dodał Arkadiusz Grobelski.
     POLNA TO NIE JEDYNA ULICA
     Zdaniem dyrektora Grobelskiego, gmina odśnieża drogi gminne, także polne. Z tym, że są drogi, które odśnieżane są z tzw. automatu, czyli drogi główne w mieście i drogi na zgłoszenie. Jeśli jest zgłoszony problem od mieszkańców, to zdaniem dyrektora Grobelskiego, sprzęt do odśnieżania jest w dane miejsce wysyłany.
     - A tu akurat z ul. Polnej nie było żadnego zgłoszenia do soboty, kiedy wszystko wstrzymałem. A w niedzielę nie jechaliśmy, bo byłoby to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Polna to nie jest jedyna ulica w mieście, która ma taką sytuację, podobna jest na ul. Miłosza. Wszędzie, gdzie są drogi gruntowe, tak to wygląda. Ale da się to przejechać, bo sprzęt kiedykolwiek wyjedzie, też tam dojeżdża - dodał Arkadiusz Grobelski.
     Przyznaje, że nie wszystkie telefony od mieszkańców w piątek i sobotę odbierał, bo jego zdaniem nie był w stanie tak dużej ich ilości odebrać. Twierdzi ponadto, że też nie zawsze może telefon odebrać, gdyż oprócz obowiązków zawodowych ma też swoją rodzinę oraz dzieci.
     - To nie jest moje tłumaczenie, ale jest podany telefon nie tylko do mnie, jeżeli ja nie odbieram, to jest też telefon do koleżanki. To nie jest tak, że ja celowo nie odbieram telefonów. Ale ludzie też nie rozumieją, duża część mieszkańców kojarzy drogi tylko z burmistrzem i wydzwaniają do nas i domagają się odśnieżania, a są to często drogi powiatowe, czy wojewódzkie i często mamy taką sytuację, że jeżeli są zawiane wszystkie drogi, to my również nie możemy dojechać do swoich dróg. W pierwszej kolejności musimy wtedy poczekać, aż odśnieżą tamte drogi. Mieszkańcy chcieliby, żeby od razu przyjechać i odśnieżyć, a my też mamy ileś tam sprzętu, ograniczone możliwości i czas, aby doprowadzić te drogi do używalności - tłumaczył Arkadiusz Grobelski.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1098 (9/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości