Mogilno, ul. Ustronie, modernizacja, nawierzchnia, przebudowa
Ustronie metodycznie pomijana
Przemysław Majcherkiewicz zwrócił się pisemnie do radnej Wspólnoty Elżbiety Sarnowskiej o pomoc w modernizacji nawierzchni ul. Ustronie. Radna zaproponowała utworzenie listy priorytetów remontów ulic w Mogilnie. Poparła ją Teresa Kujawa. Przewodnicząca pytała jednak publicznie, czy w pierwszej kolejności: - Nie lepiej robić to, co służy większej ilości ludzi.
NIEPOKORNE USTRONIE
Ulica Ustronie o długości 158,5 m leżąca w zachodniej części Mogilna miała być modernizowana w 2009 r. Inwestycja ujęta była w budżecie. Ulica miała otrzymać wtedy nową nawierzchnię z kostki brukowej. Jednak dwa razy w ciągu 2009 r. (w czerwcu i we wrześniu) na wniosek burmistrza radni bez żadnych pytań ściągali pieniądze z tej inwestycji. Burmistrz zapewniał wtedy, że ulica będzie modernizowana w 2010 r. Jego zastępca Jarosław Ciesielski tłumaczył dodatkowo przeniesienie inwestycji na 2010 r. tym, że w ciągu ulicy było robione odwodnienie, bo wcześniej ulica była zalewana i trzeba się w praktyce przyjrzeć, jak to odwodnienie będzie funkcjonowało.
Również w 2009 r. pojawiał się taki argument, że burmistrz ściągnął inwestycję z budżetu tylko dlatego, że mieszkający przy tej ulicy były wiceburmistrz Przemysław Majcherkiewicz wielokrotnie wyrażał swoje negatywne zdanie na forach internetowych na temat pracy i rządów ekipy burmistrza Leszka Duszyńskiego. Wiceburmistrz Ciesielski tłumaczył także w 2009 r., że wiele ulic w Mogilnie czeka od kilkunastu lat na to, by mieć nową nawierzchnię a przesunięcie prac przy ul. Ustronie na 2010 r. nie ma nic wspólnego z tym, kto przy tej ulicy mieszka.
W latach 2010-2014 Przemysław Majcherkiewicz był radnym, nadal skrupulatnie oceniającym rządy burmistrza.
Od 2009 r. minęło 6 lat i nawierzchnia ulicy do dnia dzisiejszego nie została wykonana. Pomimo że w materiałach sesyjnych w 2009 r. znalazł się zapis, że przebudowa ulicy została przesunięta do realizacji na 2010 r.
Modernizacji tej ulicy nie ma także zaplanowanej przez burmistrza Leszka Duszyńskiego w budżecie na 2016 r. Jest to o tyle ważne informacja, że przyszłoroczny budżet zawiera przygotowanie dokumentacji projektowej dla wielu innych krótkich uliczek zbiegających do jeziora od strony centrum miasta oraz od strony torów kolejowych. Wśród przygotowywanych projektów będą także dwa dla krótkich uliczek w najbliższym sąsiedztwie ul. Ustronie w zachodniej części Mogilna. Jest to ul. Padniewska, krótki odcinek biegnący w lewą stronę od ul. Padniewskiej, położony przed ul. Ustronie oraz przedłużenie ul. Kausa, na odcinku od ul. Padniewskiej do ul. 11 Listopada. Ten odcinek leży dokładnie na wysokości ul. Ustronie.
LIST DO RADNEJ
14 grudnia podczas połączonych obrad komisji oświaty, kultury i sportu oraz komisji społecznej, radna z okręgu, gdzie leży ul. Ustronie Elżbieta Sarnowska poinformowała, że na jej ręce Przemysław Majcherkiewicz przesłał pismo z prośbą o podjęcie przez nią starań w sprawie remontu ul. Ustronie. Do pisma, jak mówiła, dołączone były wycinki z gazet na ten temat.
- Nie czuję się władna w skuteczną naprawę odcinka tejże ulicy, ale chciałabym państwa o to prosić - mówiła radna do swych kolegów i koleżanek. Radna Wspólnoty Samorządowej tłumaczyła, że nie przemawia przez nią ironia tylko rzeczywistość. Mówiła także o mieszkańcach ulic, którzy zdecydowanie dłużej czekają za naprawą ulicy, jak chociażby ul. Okole, czy ul. 22 Stycznia. Inna radna Wspólnoty Ewa Kwit potwierdziła, że mieszkańcy czekają 40 lat na modernizację ul. 22 Stycznia.
Radna Sarnowska zaproponowała, by powrócić do starego pomysłu (nigdy nie zrealizowanego) ustalenia w ratuszu listy najpilniejszych potrzeb remontów ulic. Poparła ją radna Wspólnoty przewodnicząca Teresa Kujawa. - Trzeba ustalić jakieś priorytety - mówiła. Twierdziła, że dla niej ważniejsze są pilne remonty takich ulic, jak Hallera czy Piłsudskiego, bo korzystają z nich codziennie tysiące mieszkańców, od ulic, gdzie też mieszkają mieszkańcy - ale jak to określiła - korzystają z nich dwie - trzy rodziny albo jedna. - Czy nie lepiej robić to, co służy większej ilości ludzi - pytała publicznie przewodnicząca Kujawa. Radna Wspólnoty Iwona Golis uznała pomysł listy za interesujący i potwierdziła, że taka lista priorytetów do wykonania przydałaby się także dla dróg w środowisku wiejskim.
Według wiceburmistrza Jarosława Ciesielskiego, taka lista ulic mogłaby powstać, ale tylko ramowa. Jego zdaniem, o tym, która ulica jest akurat remontowana decydują także inne czynniki, jak chociażby możliwość pozyskania środków unijnych.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1244 (50/2015)
Komentarz
Prawo do krytyki, a remont ulicy
Co musiałoby się wydarzyć, by burmistrz Duszyński ujął w budżecie modernizację nawierzchni ul. Ustronie. Nie ulega żadnej wątpliwości, że remont ulicy blokuje mieszkający przy niej Przemysław Majcherkiewicz. Nie słyszałem nigdy o żadnym takim przypadku, by jakiś mieszkaniec blokował remont ulicy, przy której mieszka. Dopuszczam jednak taką sytuację, gdy ktoś nie chce mieszkać przy ładnej ulicy i wbrew pozostałym mieszkańcom woli dziury, stojące kałuże wody i błoto po kostki.
Mogileński przypadek, jak mówi sama nazwa ulicy, jest jednak odosobniony. Blokowanie remontu nie polega na tym, że były wiceburmistrz kładzie się w poprzek ulicy jak Rejtan i krzyczy - nie pozwalam. Wręcz odwrotnie, on domaga się remontu, apeluje, prosi, pisze listy do obecnej radnej wybranej z jego okręgu, a w przeszłości sam jako radny składał wielokrotnie interpelacje.
Nie robi to na burmistrzu żadnego wrażenia. Jak go obserwuję, to zauważam, że sprawia mu to wręcz dziką, niepohamowaną satysfakcję, poprawia mu humor. I będzie to już ósmy budżet z rzędu od 2009 r., w którym remont ulicy nie został ujęty.
Co w takim razie wspólnego ma miejsce zamieszkania z remontem ulicy. Otóż odpowiedź tkwi w WOLNOŚCI SŁOWA, w prawie każdego człowieka do swobodnego wyrażania krytyki, w prawie każdego człowieka do posiadania własnego zdania na każdy temat i wyrażania go publicznie bez obawy, że będzie za to szykanowany. Nieszczęściem mieszkańca ul. Ustronie jest to, że on swoje poglądy wyraża głośno. Nie boi się mieć własnego zdania - często krytycznego wobec decyzji podejmowanych przez burmistrza. Płaci jednak za to cenę - remontu ul. Ustronie cały czas nie ma. Płacą za to cenę także pozostali mieszkańcy ulicy, bo remontu nie mają. Ci pozostali mieszkańcy ulicy mają jednak wiedzieć i poczuć, że skoro mają takiego sąsiada, to remontu nie będzie.
Ciekawe jest to, że władza działa tu bezwzględnie, pokazuje swą siłę. Sama zaś może składać różne obietnice odnośnie i ich potem nie realizować. I to ma być w porządku. Nikt burmistrza ani jego zastępcy nie ma prawa oceniać. Przecież wycofując modernizację ulicy z budżetu w 2009 r., burmistrz obiecał, że inwestycja przechodzi na 2010 r. Słowa nie dotrzymał do dnia dzisiejszego, a jego zaplecze polityczne go za takie błahostki nie będzie przecież rozliczać. Burmistrzowi Duszyńskiemu wolno słowa nie dotrzymać, władzy przecież nie obowiązują takie duperele, jak odpowiedzialność za dane słowo. Podobnie wiceburmistrz Ciesielski mówił, że remontu ulicy w 2009 r. nie będzie, bo trzeba się przyjrzeć jak działa wykonane dopiero co odwodnienie. Dzisiaj mógłby już zapewne napisać na ten temat pokaźną pracę. Nie wiem, czy Przemysław Majcherkiewicz zdaje sobie sprawę, ale zastępujący go na tym fotelu w ratuszu Jarosław Ciesielski bada już 7 lat, jak działa odwodnienie w ul. Ustronie.
Gdy już nie pomagają inne argumenty, pojawił się raptem pomysł stworzenia listy priorytetów, jeżeli chodzi o remonty ulic. Po co komu taka lista. Po to, żeby odwlekać w czasie remonty takich krótkich uliczek jak Ustronie. Dobitnie wyraziła to przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa. Gdy słuchałem, co mówiła o wyższości remontów jednych ulic nad innymi, to zastanawiałem się, czy jeszcze jest przyjaciółką mieszkańca ul. Ustronie, czy politycznie zapuściła już korzenie przy panu burmistrzu i jego ekipie. Nie zgadzam się absolutnie, by dochodziło do sytuacji, że jeżeli jakąś ulicę dziennie pokonuje tysiąc mieszkańców, a przy innej uliczce mieszka kilka rodzin, to z góry remont takiej uliczki ma stać na straconej pozycji. Nie ma czegoś takiego, jak pozycja uprzywilejowana, brzmi to jak lepszy i gorszy sort mieszkańców. Dla mieszkających przy ul. Ustronie to ich ulica jest najpiękniejszą i reprezentacyjną. Dlatego chcą modernizacji nawierzchni.
Mądrość każdej władzy polega na tym, by pogodzić interesy mieszkańców reprezentacyjnej ulicy w centrum miasta z małą uliczką.
Grzegorz Stochliński zgłosił wniosek, by burmistrz wycofał z przyszłorocznego budżetu budowę chodnika od parkingu przy hali do boiska orlik oraz wokół płyty boiska piłkarskiego należącego do OSRiR. Obecny zniszczony chodnik prowadzi od bramy wjazdowej pod tablicą informacyjną aż do trybun od strony hali widowiskowo-sportowej. Zaproponował, by za te pieniądze burmistrz przygotował dokumentację projektową modernizacji ul. Taczaka i remont ul. Ustronie. Co jest priorytetem w tym przypadku. Chodnik wokół płyty boiska, używany przez kibiców kilka miesięcy w roku, w tym przez burmistrza, który tamtędy chodzi na trybunę oglądać mecze Pogoni. Czy może ten chodnik jest robiony dla gości hotelowych, którzy tamtędy pokonują drogę z hotelu na siłownię, do sauny w hali OSRiR lub w kierunku boiska orlik. Kto jest ważniejszy dla burmistrza Mogilna, mieszkaniec ul. Ustronie czy gość hotelowy, dla którego gmina robi od kilku miesięcy wszystko, co może za pieniądze podatników (także w wydatkach budżetowych na 2016 r.). Zaś dla mieszkańców ul. Ustronie nie robi nic.
Co musi się zatem wydarzyć, by ul. Ustronie została wyremontowana. Czy burmistrz Duszyński czeka, aż Przemysław Majcherkiewicz wyprowadzi się z tej ulicy? Ale dokąd ma się wyprowadzić? Na inną ulicę, czy w ogóle z Mogilna? Co musi się wydarzyć, by Leszek Duszyński zechciał w końcu poważnie potraktować mieszkańców ul. Ustronie.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1244 (50/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze