Mieszkańcy wystawili śmieci przed posesje zgodnie z harmonogramem. Firma „Sanikont” nie odebrała ich jednak w terminie. W związku z tym worki ze śmieciami zdobiły strzeleński Rynek przez dwa dni. Dopiero po monitach Urzędu Miejskiego śmieci zostały przez firmę zabrane.
fot. Magdalena Lachowicz
Strzelna, burmistrz Matczak, worki, Sanikont
Uszczęśliwiana na siłę workami innych kolorów
Nasza czytelniczka wystawia każdorazowo tylko worki żółte (od 4 do 5, na plastik), bo innych rodzajów od 1 lipca jeszcze nie zapełniła. W zamian dostaje 1 pusty żółty worek. Firma Sanikont, pomimo że czytelniczka nie chce worka zielonego (szkło), brązowego (odpady biodegradowalne) i niebieskiego (papier) - zostawia je także puste po 1. - Usłyszałam w firmie, że nie mogę sobie wybierać koloru worków, jakie potrzebuję - mówi kobieta.
23 sierpnia z naszym reporterem skontaktowała się mieszkanka Strzelna zbulwersowana jakością usług wykonywanych przez firmę Sanikont, która w drodze przetargu została wybrana do zbiórki odpadów na terenie miasta i gminy Strzelno. Nasza rozmówczyni twierdzi, że mieszka w domku jednorodzinnym i wybrała opcję odstawiania śmieci segregowanych. Problem jej tkwi w workach do segregacji. Firma Sanikont odbierając worki z posegregowanymi śmieciami pozostawia mieszkańcom komplet worków do segregacji, czyli po jednym z każdego koloru. W dniu wywozu śmieci segregowanych nasza czytelniczka wystawia przed dom 4 do 5 worków żółtych, czyli tych, do których wrzuca się tworzywa sztuczne, metale i opakowania wielomateriałowe. Jeszcze ani razu nie wystawiła worków innego koloru, bo jeszcze ich nie zapełniła.
- Wiem, że jest dużo mieszkańców, którzy mają podobny problem. Dzwonię do firmy „Sanikont” i pytam panią, która odebrała telefon, co mam zrobić, aby dostawać tylko żółte, bo jak na razie tylko te zużywam, a pozostałe to najwyżej zapełnię raz na trzy miesiące. Powiedziałam, że mogę im te pozostałe kolory worków oddać. Pani mi odpowiedziała, że zostało ustalone przy przetargu, że przy odbiorze nieczystości segregowanych firma „Sanikont” ma zostawiać po jednym komplecie worków, czyli po jednym z każdego koloru i nie mogę sobie wybierać koloru worków, jakie potrzebuję. Tak więc jestem uszczęśliwiona na siłę kilkoma kolorami worków, choć tak naprawdę potrzebuję, jak na razie tylko żółte - opowiada mieszkanka Strzelna.
Miała ona zasugerować pracownicy Sanikontu, że odbiór nieczystości mógłby się odbywać na zasadzie, że jak mieszkaniec wystawia np. 4 worki żółte, to firma zostawia mu w zamian 4 żółte worki, a jak wystawią 1 niebieski i 3 żółte, to firma zostawia 1 worek niebieski i 3 żółte.
- Usłyszałam, że tak nie można i że jak potrzebuję tyle żółtych worków, to mam iść do „komunalki” i je zakupić. Poszłam i kupiłam, ale minimum trzeba kupić 10 worków po 54 grosze jeden, to razem za 10 worków, które mi starczą na miesiąc, zapłaciłam 5,40 zł i automatycznie wzrosła moja miesięczna opłata za śmieci o 5,40 zł - kontynuuje nasza czytelniczka.
W związku z tym ponownie zadzwoniła do Sanikontu i powiedziała, że w takim przypadku, jeżeli co miesiąc ma dokładać 5,40 zł do wywozu nieczystości, to woli kupić sobie 2 pojemniki 240-litrowe w żółtym kolorze i w nie wrzucać to, co powinno iść do worka żółtego, bo po pierwsze, nie będą jej się worki po podwórku walały, a po drugie zamiast wydawać pieniądze na worki, woli wydać na kontenery, które będzie miała na własność.
- Fakt, że będę musiała wydać na nie pareset złotych jednym rzutem, ale wiem, że będą moje i będzie porządek przed domem, a wydając 5,40 zł co miesiąc na worki, to prędzej czy później spłacą mi się te kontenery. Na to usłyszałam od pani z „Sanikontu”, że segregowane śmieci firma odbiera tylko w workach - dodaje nasza rozmówczyni.
Bezradna mieszkanka Strzelna zadzwoniła więc do Urzędu Miejskiego i tam miała usłyszeć to samo, co dowiedziała się dzwoniąc do firmy Sanikont. Czyli, że jak mieszkaniec chce więcej worków, to musi je zakupić, a z pojemników firma odbiera tylko śmieci zmieszane i pozostałości z segregacji.
- Czegoś tu nie rozumiem. Niby wymaga się od ludzi segregacji, ale tak naprawdę utrudnia się im to. Albo dają worki za darmo, albo dają możliwość wystawiania kolorowych kontenerów. Tak naprawdę, to mam zamiar zmienić deklarację na odstawianie nieczystości niesegregowanych, dopłacić parę złotych i wystawiać co 2 tygodnie 2 pojemniki 240 litrowe z nieczystościami mieszanymi i mieć gdzieś tę całą segregację i wątpię, aby to do gminy i firmy „Sanikont” było lepsze rozwiązanie, bo dla mnie na pewno będzie to lepsze - usłyszeliśmy.
Nasza rozmówczyni dodała ponadto, że już dwa razy zdarzyło się że firma Sanikont zabrała worki sprzed posesji z odpadami segregowanymi dopiero na drugi dzień od ich wystawienia, choć wystawione były zgodnie z obowiązującym harmonogramem.
- Tak więc worki ze śmieciami stoją i ozdabiają przez cały dzień i noc domy i chodniki, a nie omieszkają zainteresować się nimi pieski i kotki - dodała.
O zgłoszonym przez mieszkankę Strzelna problemie rozmawialiśmy z burmistrzem Ewarystem Matczakiem. Usłyszeliśmy, że zna on sprawę, bo do niego również dochodzą tego typu uwagi mieszkańców.
- Miało być tak, że worek za worek. Jeśli ktoś oddaje więcej worków jednego koloru, to powinno być logiczne, że tyle worków potrzebuje. Ja uważam, że firma powinna zostawiać worek za worek, ale maksymalnie cztery worki. Będziemy tę sprawę wyjaśniać - powiedział burmistrz Matczak. Dodał, że każdy mieszkaniec może zakupić worki w komunalce, jeśli będzie ich potrzebował ponad limit, czyli ponad 4 worki. - Ta pani skoro wystawia tylko worki żółte, to powinna otrzymać tyle samo worków żółtych, my będziemy tę sprawę wyjaśniać w „Sanikoncie”. W przetargu było zaznaczone, że mieszkańcy oddają 4 worki śmieci segregowanych plus raz na miesiąc śmieci zmieszane - usłyszeliśmy.
Burmistrz przyznał także, że docierają do niego sygnały, że firma nie odbiera śmieci w terminie. Zdaniem burmistrza, gmina za każdym razem monituje w firmie Sanikont.
- Wiem, że problemy były na Osiedlu Piastowskim oraz na ulicach w centrum miasta, gdzie ludzie wystawiali worki i czekali, kiedy je odbiorą. W minionym tygodniu przez dwa dni stały śmieci na głównej ulicy Strzelna, jaką jest ul. Świętego Ducha i na Rynku - dodał burmistrz. Podkreślił, że na początku ludzie wystawiali ogromną ilość śmieci, ale teraz - jego zdaniem - śmieci powinno być już mniej.
- Mam sygnały i my na bieżąco monitujemy i informujemy firmę. Są problemy. Firma „Sanikont” wygrała sporo przetargów i teraz są problemy z terminowością ich odbioru. Jak mieli śmieci zabrać w czwartek, to do soboty worki stały na ulicach. Dopiero po naszych monitach przyjechali i je zabrali - dodał burmistrz Matczak.
Przyznał także, że dobrze, iż gmina ma umowę podpisaną z Sanikontem tylko na pół roku i będzie mogła jeszcze wiele rzeczy skorygować przy następnym przetargu.
- Generalnie nie jest najgorzej, obawiałem się, że będzie tragicznie, ale na dzień dzisiejszy jest kilka rzeczy niedopracowanych, ale nie jest najgorzej. Wszystko wymaga czasu. Jednak odnośnie wymiany worków będziemy sprawę wyjaśniać z firmą - usłyszeliśmy.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1124 (35/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze