Reklama

Uszkodził ciągnik, nie dostał odszkodowania

Twierdzin, droga, nawierzchnia, stan, ubezpieczenie
     Uszkodził ciągnik, nie dostał odszkodowania
     Zbigniew Dłutkowski domagał się od gminy odszkodowania za szkody (wygięte lagi ciągnika) poniesione wskutek poruszania się po drodze gminnej, która - jak twierdzi mieszkaniec - jest w fatalnym stanie. Dodatkowo domagał się remontu drogi. Ubezpieczyciel jednak nie widział podstaw do wypłaty odszkodowania, a gminie nie starczyło środków, by drogę wyremontować.

Zbigniew Dłutkowski pokazuje dziury na drodze gminnej. Droga według mieszkańca jest nieprzejezdna. fot. Damian Stawski

     FATALNY STAN DROGI
     9 sierpnia do reportera Pałuk zadzwonił Zbigniew Dłutkowski, rolnik z Twierdzina, który postanowił poskarżyć się na stan drogi dojazdowej do swojego pola. Droga, o której mówił mieszkaniec, znajduje się za przejazdem kolejowym w Twierdziniu (po lewej stronie przy figurze). Drogą tą jeżdżą nie tylko rolnicy, jest tam też kilka budynków mieszkalnych. Z jednego z domów gmina dowozi m.in. niepełnosprawne dziecko państwa Jaroszków i ze względu na fatalny stan drogi także bus gminny miał jeździć naokoło. Tego samego dnia wieczorem reporter spotkał się ze Zbigniewem Dłutkowskim na tej drodze. Były w niej widoczne dziura przy dziurze, dla samochodów osobowych droga była praktycznie nieprzejezdna. Zbigniew Dłutkowski wskazywał na ślady kół od samochodów osobowych na jego polu. - Niektórzy omijali dziury i woleli jechać polem niż drogą - mówił mieszkaniec Twierdzina. Mieszkaniec skarżył się, że podczas rządów poprzednich burmistrzów droga była w lepszym stanie. - Kraśny i Łaganowski to zawsze objechali wszystkie drogi, a ten nie wiem, co robi - mówił o burmistrzu Leszku Duszyńskim Zbigniew Dłutkowski. Pretensje miał również syn pana Zbigniewa Łukasz Dłutkowski. - Burmistrz nic nie robi, inwestuje w kładkę nad jeziorem, stawia lampy, a wioski ma gdzieś - mówił.
     WYGIĘTE LAGI
     Mieszkańcy wskazywali sytuację z kwietnia 2015 roku, kiedy to przez stan nawierzchni Łukasz Dłutkowski jadąc drogą uszkodził lagi (ramiona od podnośnika) przy ciągniku, warte 700 zł za sztukę. Zdjęcia po tym zdarzeniu miała robić Straż Miejska. Mieszkaniec twierdził również, że już po zdarzeniu gmina częściowo wyremontowała drogę, po czym wymigała się od wypłaty mieszkańcowi obiecanego odszkodowania. Zbigniew Dłutkowski miał usłyszeć, że nie otrzyma odszkodowania, bo droga jest w dobrym stanie, a winę za powyginane lagi ponosi jedynie jego syn Łukasz, który nierozważnie jechał ciągnikiem. - Widzi pan przecież, że jeżdżę bardzo ostrożnie - mówił. Mieszkańcy wnioskowali też o remont drogi.

Podczas obecności reportera drogę z trudem pokonywał samochód osobowy. Kierowca mówił, że kilkukrotnie już naprawiał zawieszenie. fot. Damian Stawski

     BRAK ŚRODKÓW NA REMONT
     10 sierpnia wysłaliśmy do gminy pytania w sprawie tej drogi. Temat początkowo miał ukazać się w poprzednim numerze. Było jednak za mało czasu ze strony Urzędu na szerszą odpowiedź w tej sprawie. Postanowiliśmy więc poczekać, a w początkowej odpowiedzi zawarto tylko, że w tym roku nie wystarczyło środków na remont drogi.
     - Jest to jedna z wielu dróg gruntowych, częściowo utwardzona tłuczniem. Droga ta jest remontowana w miarę posiadanych środków jednakże na skutek użytkowania przez między innymi rolników posiadających ciężki sprzęt rolniczy o dużych parametrach nawierzchnie takich dróg ulegają zniszczeniu, powstają koleiny i wyboje, szczególnie, gdy w/w sprzęt porusza się po nich po opadach deszczu. W bieżącym roku nie wystarczyło środków na remont drogi, o który wnioskuje Pan Dłutkowski. Gdy takie znajdą się, droga zostanie kolejny raz wyremontowana, jednakże jest to remont doraźny, który nie zapewni zachowania dobrego stanu nawierzchni na dłuższy okres czasu - pisała odpowiedzialna za drogi gminne podinspektor Teresa Szczechowicz.
     WNIOSEK O ODSZKODOWANIE
     Dwa dni później dostaliśmy szerszą odpowiedź w tej sprawie, głównie dotyczącą obiecanego mieszkańcowi odszkodowania.
     Jak pisano w odpowiedzi, Zbigniew Dłutkowski 20 kwietnia 2015 r. złożył wniosek, w którym: Domaga się odszkodowania za uszkodzenia powstałe w ciągniku rolniczym w wyniku użytkowania drogi gminnej w miejscowości Twierdziń na odcinku Twierdziń -€“ Sosnówiec wskazując, że na wyżej wymienionym odcinku występują ubytki w nawierzchni, dziury są tak głębokie, że miejscami droga jest prawie nieprzejezdna. Jak informowała Teresa Szczechowicz, do wniosku został dołączony rachunek za zakup uszkodzonych elementów, za które poszkodowany Zbigniew Dłutkowski, tu cytat z pisma do Urzędu: żąda zwrotu pieniędzy.
     Z wnioskiem był też protokół Straży Miejskiej, z którego wynika, że: zgłaszający pokazał uszkodzone części oraz wskazał odcinek drogi o złym stanie technicznym. Wykonano dokumentację zdjęciową zarówno pojazdu, jak i drogi.
     Wniosek wraz z załącznikami został skierowany do brokera, a ten przesłał go do ubezpieczyciela, czyli do TUW, Biuro Regionalne w Bydgoszczy. Jak dalej pisała Teresa Szczechowicz: Gmina nie mogła Panu Dłutkowskiemu obiecać odszkodowania, a jedynie wskazać, że jest możliwość ubiegania się o takie odszkodowanie. Ocena, czy takie odszkodowanie przysługuje, należy do ubezpieczyciela i tutaj Pan Dłutkowski otrzymał odpowiedź negatywną.

Reklama
Łukasz Dłutkowski (nie chciał przedstawić na zdjęciu pełnego wizerunku) prezentuje wygięte w kwietniu ubiegłego roku na drodze gminnej lagi od ciągnika. Mieszkańcy mieli się domagać zwrotu pieniędzy za nowe lagi. fot. Damian Stawski

     ODMOWA UBEZPIECZYCIELA
     Ubezpieczyciel w piśmie do Zbigniewa Dłutkowskiego pisał: Mając na względzie, że stan nawierzchni dróg gruntowych jest zmienny i zależy od sposobu użytkowania, warunków atmosferycznych itp., w tej konkretnej sprawie istotna jest ocena, czy Ubezpieczony zachował należytą staranność w dbałości o stan nawierzchni drogi. Z informacji udzielonych przez Gminę Mogilno wynika, że droga, na której doszło do szkody, była remontowana w roku ubiegłym. Ubezpieczony podejmował zatem czynności zmierzające do utrzymania drogi w stanie należytym
     Dodatkowo, jak pisał TUW, Biuro Regionalne w Bydgoszczy, analiza dokumentacji zdjęciowej sporządzonej bezpośrednio po zdarzeniu po oględzinach przeprowadzonych 19 sierpnia 2015 r. nie wskazywała, aby stan nawierzchni zagrażał pojazdom, maszynom i urządzeniom rolniczym, przystosowanym konstrukcyjnie do poruszania się po nierównościach.
     Mając na uwadze powyższe nie znajdujemy podstaw do przypisania Gminie Mogilno winy w rozumieniu art. 415 Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji odpowiedzialności cywilnej za następstwa zdarzenia zaistniałego dn. 8.04.2015r. - pisał niekorzystnie dla mieszkańca Twierdzina ubezpieczyciel.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1279 (33/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości