Reklama

Uszykowali taczki dla starosty

Starosta Tomasz Barczak tłumaczył się przed mieszkańcami ze stanu dróg, a Franciszek Bicki wykrzykiwał: - „Nowa Wieś była oszukiwana i jest. Za jednego starostę i za drugiego. Wszyscy oszukują. Ja to pamiętam, 40 lat tu mieszkam i znam te bolączki, i opowiastki, i pierdoły. Nic nie było u nas robione”.

       fot. Paweł Lachowicz

Nowa Wieś, starosta, spotkanie, władze, starostwo
     Uszykowali taczki dla starosty
     Mieszkańcy żądają od wielu lat remontu powiatowej drogi biegnącej przez Nową Wieś. Starostwo planuje wykonać w tym roku tylko 300 m nowej nawierzchni. - Niech pan nie patrzy w stół. Patrzcie w oczy ludzi i mówcie szczerą prawdę. Niech pan pokaże, czy jest pan wart być dalej starostą, czy trzeba pana na taczkach wywieźć. Bo taczki są przygotowane - mówił do starosty Tomasza Barczaka wzburzony Józef Ciszewski.

 

 Starosta Tomasz Barczak mówił do mieszkańców: - „Na ile nas stać, tyle zrobimy”

     fot. Paweł Lachowicz

  Przed wejściem do świetlicy wiejskiej starostę Tomasza Barczaka witał oryginalny gadżet, obrazujący starostę na taczkach z napisem „Starostobus starosty gębickiego” wykonany przez Ryszarda Zgórskiego

           fot. Paweł Lachowicz

 Aurelia Grabarczyk twierdziła, że inwestycje wykonywane są tylko w Wójcinie i Jeziorach Wielkich, a Nowa Wieś jest omijana, bo znajduje się w lesie

      fot. Paweł Lachowicz

Reklama

Leszek Leszczyński (z prawej) uważa, że władza tylko przed wyborami doskonale wie, gdzie są mieszkańcy  

           fot. Paweł Lachowicz

     KOLEJNE TERMINY
     Przypomnijmy, że pierwsze spotkanie mieszkańców Nowej Wsi z władzami starostwa (uczestniczył w nim wicestarosta Krzysztof Szarzyński) miało miejsce 14 stycznia. Do spotkania doszło po tym, jak
     5 stycznia do starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka trafiła petycja mieszkańców Nowej Wsi w sprawie stanu nawierzchni drogi powiatowej Strzelno - Wójcin biegnącej przez Nową Wieś. Pod petycją podpisało się ponad 150 mieszkańców.
     Dwa tygodnie temu na odcinku drogi Miradz - Nowa Wieś prowadzone były prace wyrównujące pobocza drogi.
     19 maja w świetlicy wiejskiej w Nowej Wsi (gm. Jeziora Wielkie) odbyło się zaplanowane na przełom marca i kwietnia spotkanie władz powiatu mogileńskiego z mieszkańcami.
     RZĄD I UNIA
     Ku zdumieniu wielu mieszkańców tym razem na wtorkowym spotkaniu pojawił się starosta Tomasz Barczak. Przybył w towarzystwie wicestarosty Krzysztofa Szarzyńskiego oraz pełniącego obowiązki dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych Tomasza Werbińskiego. Zebranie prowadził radny gminny z Nowej Wsi Jerzy Kamelski.
     Podczas spotkania starosta próbował tłumaczyć mieszkańcom, że problem jakości dróg jest ogólnopolski. - Drogi nam się rozjeżdżają. Natomiast pieniądze na dogi, które nasz kochany rząd obiecuje z Lasów Państwowych na razie do nas nie spłynęły. To, co było robione, było z pieniędzy Unii Europejskiej, od przyszłego roku tych pieniędzy nie będzie. Podobno mają być środki, lecz niewielkie i mamy robić z narodowego programu i zobaczymy, jak to będzie - mówił starosta Barczak.
     ZOSTAŁO Z ZIMY
     Uspokajał mieszkańców, że częściowy remont drogi w Nowej Wsi będzie wykonany jeszcze w tym roku. Jego zdaniem, jest to zasługa łagodnej zimy. Stwierdził, że to właśnie 660.000 zł, które przeznaczone były na zimowe utrzymanie dróg powiatowych, powiat przeznaczy na nakładki i powierzchniowe utrwalenia dróg w powiecie, tam gdzie są najgorsze drogi. - Jak drogi powiatowe wyglądają, to chyba każdy wie. Przejechaliśmy się dzisiaj tutaj po tych drogach. Jestem również po rozmowie z wicemarszałkiem Dariuszem Kurzawą, który twierdzi, że można dzisiaj powiedzieć, że jeżeli chodzi o drogę Strzelno - Wójcin prawdopodobnie będą chcieli robić bajpas i będzie to droga w przyszłości wojewódzka i będzie alternatywą do drogi nr 15. Tak jak drogi Mogilno-  Brzoza, czy Pakość - Strzelno. Na pewno po 2020 r. będą zrobione - mówił Barczak.
Podczas wypowiedzi starosty mieszkaniec Nowej Wsi Franciszek Bicki wykrzykiwał: - Nowa Wieś jest od dawna oszukiwana.
     Tomasz Werbiński przedstawił mieszkańcom plan prac, jakie mają być wykonane na drodze powiatowej w Nowej Wsi. Planuje się przeprowadzić remont skrzyżowania, gdzie krzyżują się dwie drogi powiatowe. Jedna wiedzie przez wieś, a druga biegnie w kierunku Proszysk. - Chcemy tam położyć około 300 m nakładki mineralno-asfaltowej około 3-4 cm. Chcemy zrobić kawałek chodnika w kierunku sklepu. Chcemy również umieścić tam przejście dla pieszych. Tyle możemy zrobić w tym roku z przejściem dla pieszych - mówił Werbiński.
     WALKA O KONKRETY
     Przerwał mu mieszkaniec Józef Ciszewski: - My konkretnie chcemy mieć naprawioną drogę przez wieś i zrobiony chodnik i o to się ubiegamy, bo ciężarówki jeżdżą, pękają drogi i mieszkania i to pan starosta powinien nam zagwarantować, kiedy ta droga będzie konkretnie zrobiona, a nie jakimś piaskiem, czy grysikiem posypana. Tym to sobie sypcie w mieście przed starostwem. Żądamy konkretnej decyzji - mówił Józef Ciszewski.
     Skomentował to również mieszkaniec Leszek Leszczyński: - To już lepiej się złożymy i sami zrobimy za własne pieniądze. Żeby głosować na nich, do koryta po stołki, do tego to są. Za dużo się tego nazbierało.
     Franciszek Bicki wykrzykiwał kolejny raz: - Nowa Wieś była oszukiwana i jest. Za jednego starostę i za drugiego. Wszyscy oszukują. Ja to pamiętam 40 lat tu mieszkam i znam te bolączki, i opowiastki i pierdoły. Nic nie było u nas robione.
     Mieszkaniec Nowej Wsi Ryszard Zgórski przedstawił stan dróg powiatowych po ich remoncie. Szczególną uwagę władz powiatu skierował na drogę między Młynami a Włostowem, która została wykonana powierzchniowym utrwaleniem, gdzie jej stan po remoncie jest opłakany. Obawia się, że w taki sposób wykonana zostanie droga przez Nową Wieś. - W Gębicach koło pana domu rodzinnego nie ma grysiku i smoły, a w Młynach i droga na Włostowo wygląda tragicznie. Tam nie było frezowane, tylko położyli na to, co było, bez frezowania - mówił. Tomasz Werbiński twierdził, że jest to metoda remontu dróg, którą stosuje się wszędzie.
     Gdy władze starostwa prosiły o zadawanie pytań z sali usłyszeli tylko: - O co się tutaj pytać, jak niczego się tutaj i tak nie dowiesz. Słyszymy tylko nie ma pieniędzy i nie ma pieniędzy, w kółko to samo.
     Przemysław Zowczak z Zofijówki tak komentował starania starosty, by drogę Strzelno - Wójcin przejął Urząd Marszałkowski: - Spójrzcie na drogę Strzelno - Pakość, totalna katastrofa. Droga między Mogilnem a Bydgoszczą jest do remontu, więc mówienie o przejęciu drogi jako o czymś pozytywnym, to w moim przekonaniu jest to próba zepchnięcia od siebie tego tematu. Jak ta droga ma być doprowadzona do takiej, jak na Pakość, to ja dziękuję.
     Wicestarosta Krzysztof Szarzyński twierdził, że droga Strzelno - Pakość ma być drogą wojewódzką nr 1 w powiecie mogileńskim. - W tym roku rozpoczyna się przebudowa tej drogi. Będzie to droga o szerokości 7 m z chodnikiem i ścieżką rowerową - mówił Szarzyński.
     BĘDZIECIE ZMIECENI
     - Dzisiaj spotykamy się w Nowej Wsi i państwo mówicie swoje, za chwilę spotkamy się gdzie indziej i będziemy rozmawiać o innej drodze i też usłyszymy swoje. Więc, albo starostwo myśli dalekosiężnie i opracuje program przynajmniej na tę kadencję, bo inaczej na pana miejscu [mówił w kierunku starosty Barczaka - przyp. pal], powiedziałbym krótko. Przez 3 lata nie będziecie mieli zrobionej drogi i tyle, i nie spotykajmy się, bo po co. Jest kolejna kadencja i pan wie, co się dzieje w naszym kraju. Te 20 procent głosujących na Kukiza, to jest protest przeciwko rządzącym i jak tak dalej pójdzie, to za cztery lata będziecie zmieceni. Nie można funkcjonować przez kilkanaście lat nie robiąc nic - mówił radny powiaty Jarosław Graczyk.

Reklama

„Trzeba was wywieźć, tak jak kiedyś wywozili. To jest obiecywanie gruszek na wierzbie” - mówił do przedstawicieli powiatu Józef Ciszewski (siedzi w środku) 

      fot. Paweł Lachowicz

     Mieszkanka Nowej Wsi Aurelia Grabarczyk wspomniała, że we wsi miała być kanalizacja zrobiona, a potem miały być robione chodniki. - Pieniądze poszły na Wójcin. Były pieniądze na Nową Wieś na chodniki. Nie robiono, bo nie ma kanalizacji. Jest zrobiona kanalizacja, a chodników jak nie ma, tak nie ma. Gdzie są te pieniądze, a były one za wójta Wróblewskiego. Wszystko tylko Wójcin i Jeziora Wielkie, a Nowa Wieś do gminy nie należy, bo w lesie - mówiła Aurelia Grabarczyk.
     KONIEC DYSKUSJI
     Tomasz Barczak uspokajał mieszkańców, przypominał, że przyjechał do Nowej Wsi z konkretami i mieszkańcy nie mogą zarzucać, że przyjechał z niczym. - Oczywiście są inne miejscowości, które, jak zobaczą, że robimy w Nowej Wsi, będą pytać, dlaczego robimy w Nowej Wsi, a nie u nich - mówił Barczak.
     Napięcia nie wytrzymał Józef Ciszewski, który uniesionym głosem mówił: - Ludzie zastanówmy się, czas na likwidację całego rządu powiatowego. Trzeba was wywieźć tak, jak kiedyś wywozili. To, co wy mówicie, to jest obiecywanie gruszek na wierzbie. Co wy ludzi na wsi chcecie ciemnymi zrobić, nie te czasy - mówił Ciszewski.
     Wiele żalu do władz powiatowych miał też niepełnosprawny Piotr Krysztofiak, który domaga się chodników we wsi, by wreszcie móc swobodnie spacerować po wsi. - Prawie 60 lat mieszkam w tej wsi i ta droga była zrobiona ponad 40 lat temu. Otwierałem tę drogę, jako mały uczeń. I teraz nie idzie naprawić tej drogi, żebym ja z laską chodnikiem nie mógł przejść. Panowie, wstyd. Pieniądze macie tylko na projekty. Ludzie zastanówcie się. To przechodzi ludzkie pojęcie. Tak jak do Przyjezierza goście przyjeżdżają, a wy nie potraficie chodników, ani drogi zrobić. W tym Przyjezierzu to wstyd przed gośćmi, którzy tam przyjeżdżają. Pięćdziesiąt procent ludzi uciekło z Przyjezierza - krzyczał Piotr Krysztofiak.
     Wypowiedź pana Krysztofiaka pobudziła Józefa Ciszewskiego, który również krzycząc mówił do starosty:- Czekamy na pańską konkretną odpowiedź i niech pan nie patrzy w stół. Patrzcie w oczy ludzi i mówcie szczerą prawdę. Niech pan pokaże, czy jest pan wart być dalej starostą, czy trzeba pana na taczkach wywieźć. Bo taczki są przygotowane - mówił wzburzony Ciszewski.
     - Patrzę ludziom w oczy i już swoje powiedziałem - odpowiedział Tomasz Barczak.
     - Dla mnie konkret jest jeden. Wy, panowie starostowie nam tej drogi po prostu nie zrobicie - mówił Przemysław Zowczak.
     Starosta cały czas twierdził, że przedstawił konkrety, mówił, że nie obiecywałby mieszkańcom niczego, czego by powiat nie zrobił. - Mogę dużo obiecywać i sobie pojechać, a tutaj mówię konkretnie, że tyle możemy zrobić. Mamy tylko takie pieniądze i koniec dyskusji - powiedział Barczak.
     Zdaniem Józefa Ciszewskiego, na to, co planuje starostwo, szkoda w ogóle pieniędzy. - To o czym mówicie, to na to szkoda finansów. My konkretnej drogi żądamy. Jak nie, to zablokujemy wam cały powiat, bo nie ma innej drogi wyjścia. Ile można na to patrzeć? Co się robi w tym powiecie? Już was ludzie chyba więcej nie wybiorą - dodał Józef Ciszewski.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1214 (20/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości