Mogilno, burmistrz, komórki, sesja, Rada Miejska
Utajnione komórki burmistrzów Mogilna
Leszek Duszyński nie odpowiedział na pytanie reportera, z jakiej przyczyny numer jego służbowej komórki i jego zastępcy został zmieniony. Nie podał także rocznych wysokości opłat za korzystanie z komórek. Nowe numery dla mieszkańców pozostają na razie tajne.
Na sierpniowej sesji Rady Miejskiej radny Przemysław Majcherkiewicz zapytał Leszka Duszyńskiego, kto płaci za komórkę służbową burmistrza Mogilna i czy ten numer komórki jest jawny. Burmistrz potwierdził tylko, że jego telefon służbowy jest jawny.
Przypomnieliśmy sobie o tym pytaniu radnego kilka dni temu, gdy dowiedzieliśmy się, że burmistrz i jego zastępca mają od kilku dni (początek października) już nowe numery służbowych telefonów komórkowych. Z naszych informacji wynika, że Leszek Duszyński i Jarosław Ciesielski zmienili swoje numery. Nie dotyczy to innych pracowników ratusza, którym burmistrzowie rozesłali SMS-y informując o nowych numerach.
Jako, że są to telefony służbowe i rachunki za nie są opłacane z pieniędzy podatników, sprawdziliśmy na stronie internetowej gminy, czy jest tam jakakolwiek adnotacja o zmianie tych numerów. Nic takiego jednak nie znaleźliśmy.
Jako, że burmistrz Duszyński od sierpnia - od artykułu o zatrudnieniach w ratuszu i jednostkach podległych polityków PO, PiS i członków ich rodziny - nie odpowiada na żadne pytania reporterów Pałuk, skierowaliśmy na piśmie kolejne zapytanie. Tym razem poprosiliśmy o informację, dlaczego zostały wymienione dotychczasowe numery służbowych telefonów komórkowych, prosiliśmy także o podanie tych numerów. Zwróciliśmy się także o wykaz opłat w ujęciu rocznym za wszystkie służbowe telefony komórkowe w ratuszu i jednostkach podległych, począwszy od 1 stycznia 2007 r.
Taka odpowiedź nie nadeszła. Wiceburmistrz Ciesielski nie przyjął również we wtorek w swym gabinecie reportera Pałuk, który m.in. o tych kwestiach chciał porozmawiać. Dowiedzieliśmy się jednak, że urzędnicy poszczególnych wydziałów takie odpowiedzi przygotowują. Trafiają jednak one arbitralną decyzją burmistrza Duszyńskiego do szuflady jego biurka.
Wróciliśmy tym samym do sierpniowego pytania radnego Majcherkiewicza.
Spytaliśmy radnego, czy pytanie o jawność telefonu służbowego burmistrza było jedyną przyczyną zadanego pytania, czy być może były jakieś inne przyczyny.
- Zdecydowanie tak. To były prawdziwe powody zadania pytania. Innej przyczyny nie było. Nie może być tak, że osoba zajmująca bardzo wysokie stanowisko w wojewódzkiej administracji pyta mnie, dlaczego nie może dodzwonić się do burmistrza Mogilna. Próby były podejmowane wielokrotnie i to zarówno na numer stacjonarny (sekretariat), jak i numer komórkowy telefonu burmistrza (nigdy nie odbierał połączenia). Osoba ta, dzwoniła do mnie m.in. po to, aby dowiedzieć się, czy przypadkowo urząd i burmistrz nie mają zmienionych numerów telefonów (w sierpniu telefony nie były jeszcze zmienione, przyp. mah). Burmistrz jest osobą publiczną, szefem Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, szefem Obrony Cywilnej gminy Mogilno i chociażby z tej racji powinien być stale „pod telefonem” - uważa radny.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1078 (41/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze