Krystyna Sulkowska-Tuszyńska razem ze studentami UMK Toruń na stopniach Ośrodka
Szkolno-Wychowawczego w Strzelnie gotowa do wyjazdu. Obok w kartonach, zabierają ze sobą efekt 40 dni pracy w 21 założonych wykopach archeologicznych.
fot. Sławomir Gacek
Pokłosie badań archeologicznych w Strzelnie
W 40 dni - 40 szkieletów
Archeolodzy z UMK w Toruniu opuścili Strzelno. Zabrali ze sobą
materiał badawczy, który teraz będzie opracowywany przez około 2
miesiące. Jest duże prawdopodobieństwo, że w przyszłym roku naukowcy
znów zawitają na Wzgórzu św. Wojciecha, ponieważ cześć odkrytych w tym
roku obiektów wymaga dokładniejszego zbadania.
PRZYPOMNIENIE
Przypomnijmy, że w tym roku prace archeologiczne trwały od 28 czerwca do 6 sierpnia. W tym czasie przez stanowiska na strzeleńskim rynku i wzgórzu św. Wojciecha przewinęło się około 80 studentów, którzy odbyli obowiązkowe praktyki studenckie. Kierownikiem ekspedycji była dr Krystyna Sulkowska-Tuszyńska, której pomagała trójka doktorantów Beata Bielec-Maciejewska, Paulina Jakubanis i Szymon Bednarz. Podczas prac badawczych strzeleńską ekspedycję odwiedziła prof. dr hab. Jadwiga Chudziakowa, która była konsultantem prowadzonych prac.
MATERIAŁ BADAWCZY
Z Krystyną Sulkowską-Tuszyńską spotkamy się w tuż przed jej wyjazdem ze Strzelna 6 sierpnia. Na schodach Ośrodka Szkolno-Wychowawczego przy ul. Parkowej, gdzie archeolodzy mieli swoją siedzibę stoi wiele kartonów z materiałem badawczym. Dowiadujemy się, że do Torunia zostanie zabranych około 40 szkieletów (w tym kilka szkieletów dzieci w różnym wieku), które zostaną poddane badaniom antropologicznym. Podobnie jak szkielety dalsze badania czekają również bardzo duże ilości kości zwierzęcych, kilka tysięcy fragmentów ceramiki z okresu od XII do XIX wieku. Wśród materiału badawczego nie zabraknie fragmentów różnych dachówek i cegieł. Dr Sulkowska-Tuszyńska mówi, że fragmenty płyt ceramicznych (pisaliśmy o nich w jednym z poprzednich artykułów gac) posłużą do rekonstrukcji fryzu, który w przeszłości zdobił górne partie ścian kościoła.
Archeolodzy zabrali ze sobą także około 100 fragmentów kafli. Kilka z nich uda się zrekonstruować w całości. Kafle pochodzą z kilku pieców. Dzięki odnalezionym fragmentom uda się prawdopodobnie dokonać rysunkowej rekonstrukcji pieca.
Naukowcy z UMK do dalszych badań zabrali około 20 szpilek krawieckich i 2 naparstki. Nie zabrakło także monet. Pośród 10 monet odnalezionych w wykopach, znalazły się 3 monety odkryte w jednym z grobów. "Brakteaty" pochodzą prawdopodobnie z XIII wieku. Wśród monet znalezionych na stanowiskach są też pochodzące z XIX wieku. Odnaleziono ponadto dwie sprzączki - prawdopodobnie do pasów - z okresu średniowiecza. Jest też średniowieczny pierścionek z taśmy wykonanej z brązu oraz kilka blaszek, których przeznaczenia archeolodzy mogą się tylko na razie domyślać. Doktor Sulkowska-Tuszyńska uważa, że mogły one służyć jako zapięcia ksiąg, relikwiarzy czy szkatułek. Jednak pewność będzie można mieć dopiero po badaniach.
Ciekawym zabytkiem ceramicznym jest dzbanek odkryty koło rotundy św. Prokopa. Dzbanek według oceny archeologów pochodzi z importu. Prawdopodobnie z miast Europy Północno-Zachodniej. Możliwe, że z Hamburga. Wstępne datowanie przyjęte przez naukowców to XVIII wiek.
Wszystkie odnalezione zabytki wymagają konserwacji, dokładnego opisania i datowania oraz określenia, do czego one służyły. Potrwa to zapewne kilka miesięcy.
SŁUŻBY KONSERWATORSKIE SĄ ZA
Krystyna Sulkowska-Tuszyńska poinformowała wstępnie, że służby konserwatorskie wydały opinię, z której wynika, iż na Wzgórzu św. Wojciecha wskazana jest kontynuacja badań archeologicznych w trzech miejscach. Wypracowany przez służby raport trafi na biurko Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który podejmie dalsze decyzje odnośnie dalszych losów badań archeologicznych na Wzgórzu św. Wojciecha. Sulkowska-Tuszyńska wierzy, że decyzja konserwatora będzie pozytywna.
TAJEMNICA WIEŻY
Pierwszym miejscem są odkryte fundamenty wieży średniowiecznej. Kiedy pierwszy raz odwiedziliśmy archeologów, odkryty przez nich fundament sięgał w głąb ziemi na około 2,5 m. Dalsze wykopy pozwoliły dotrzeć do stopy fundamentu, która znajduje się na głębokości 4,3 m. Pod stopą odkryto późnośredniowieczną warstwę spalenizny. Kierownik ekspedycji ma nadzieję, że w przyszłym roku, jeśli tylko proboszcz Otton Szymków i oczywiście władze konserwatorskie wyraża zgodę na kontynuację prac w tym miejscu, to powinno udać się m.in.: uszczegółowić datowanie, określić kształt i odpowiedzieć na pytanie o przeznaczenie obiektu. Obecnie naukowcy zakładają, że obiekt pochodzi z końca XV lub początku XVI wieku. Archeolodzy przyjmują, że odkryte fragmenty budowli, składały się w przeszłości na budynek mieszkalny - najprawdopodobniej piętrowy. Wstępnie wykluczono, aby był to obiekt sakralny. Jednak ostateczne odpowiedzi mogą dać tylko dalsze badania.
TAJEMNICA PORTALU
Poza pierwszym wskazanym miejscem prace konserwatorskie powinny być także kontynuowane przez fasadą bazyliki Świętej Trójcy, gdzie odkryto fragmenty fundamentu budowli gotyckiej, która od strony zachodniej stykała się z zabudowaniami bazyliki. Dokładne zbadanie tego obiektu być może pozwoliłoby na udzielenie odpowiedzi na pytanie o przeznaczenie małego gotyckiego portalu, którego część jest odkryta w zachodniej części bazyliki po prawej stronie.
ZABUDOWANIA KLASZTORNE
Służb konserwatorskie uznały, ze warte dalszych prac są badania klasztoru, a konkretnie jego skrzydła północnego (wzdłuż ogrodzenia). Po północnej stronie wzgórza archeolodzy odsłonili fragmenty pieca kuchennego prawdopodobnie z XVII wieku.
PROTOKÓŁ Z BADAŃ
Krystyna Sulkowska-Tuszyńska po zakończeniu prac archeologicznych rozpocznie prace związane z opracowaniem zebranego materiału, które potrwa około 2 miesięcy. Archeolog na podstawie wyników analiz, przygotuje także protokół z badań, który być może posłuży w przyszłości jako materiał do prac rekonstrukcyjnych na Wzgórzu św. Wojciecha. Wszystko oczywiście związane jest z finansami.
Archeolodzy z UMK wykonali w sumie 21 wykopów. Doktor Sulkowska-Tuszyńska mówi, że tak duży zakres prac mógł być wykonany, dzięki pomocy doktorantów. Również istotne jest zaangażowanie studentów, którzy już w tym roku umawiali się na kolejną ekspedycję archeologiczną właśnie do Strzelna i z żalem opuszczali Strzelno. W grupie studentów był Marcel Didik, który w Strzelnie przebywał już piąty raz. Świadczy to o tym, że studenci bardzo chętnie przyjeżdżają, aby badać strzeleńskie zabytki.
RATUSZ MUSI ZACZEKAĆ
Władze Strzelna zaprosiły archeologów do kontynuowania prac na strzeleńskim Rynku. Krystyna Sulkowska-Tuszyńska zapytana czy w przyszłym roku dojdzie do odkrycia średniowiecznego ratusza? Powiedziała, że prace na Rynku w 2005 roku będą kontynuacją tegorocznych. Ratusz będzie musiał zaczekać, ponieważ do jego odkrycia konieczne są zakrojone na większą skalę przygotowania.
Sławomir Gacek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 652 (33/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze