Firma z Łodzi złożyła wniosek do burmistrza Mogilna o wydanie decyzji środowiskowej. Pod nieobecność Leszka Duszyńskiego, jego zastępca Jarosław Ciesielski zapewnia, że burmistrz podtrzymuje swe wcześniejsze stanowisko - nie pozwoli, by powstało tam wysypisko.
Firma Centrum Recyklingu, Transportu i Górnictwa Sp. z o.o. z Łodzi wystąpiła do burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na utworzeniu punktu zbierania odpadów w Głęboczku. 13 lutego zostało wszczęte postępowanie administracyjne w tej sprawie, a poinformowani o tym zostali Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, pisma zostały również wysłane do stron postępowania, na które przedsięwzięcie to potencjalnie może oddziaływać, czyli do mieszkańców Głęboczka.
O sprawie firmy z Łodzi pisaliśmy już wcześniej. W ubiegłym roku pod lasem w miejscowości Głęboczek, na terenie byłej bazy firmy Alstal powstało nielegalne wysypisko śmieci, na którym znajdowało się około 150 ton odpadów. Działkę 16 listopada ubiegłego roku Alstal wynajął właśnie firmie z Łodzi.
1 grudnia dzięki szybkiej interwencji urzędników ratusza i Straży Miejskiej, teren w 6 dni został uprzątnięty. Firma, która zwoziła tam odpady, zapowiedziała jednak podczas kontroli urzędników, że będzie starała się o uzyskanie pozwoleń, tak, by w przyszłości prowadzić w tym samym miejscu działalność związaną ze zbieraniem odpadów.
O sprawie rozmawiali radni podczas komisji Rady Miejskiej 12 grudnia. Wtedy radny, sołtys Niestronna Janusz Myszkowski ostrzegał, że w przypadku chęci utworzenia tam wysypiska razem z mieszkańcami wyjdą na ulicę i będą chcieli to miejsce zablokować. Burmistrz Leszek Duszyński zapewniał wtedy: - Nasze stanowisko jest jednoznaczne, nie pozwolimy, żeby powstało tam wysypisko.
O sprawie wszczęcia postępowania administracyjnego 13 lutego rozmawialiśmy z radnym Myszkowskim. Mówi, że pamięta słowa burmistrza, który deklarował, że nie będzie jego zgody na utworzenie wysypiska w Głęboczku. Janusz Myszkowski ma jednak wątpliwości. Obawa największa dotyczy tego, aby nie zakończyło się to tak jak we Wszedniu, gdzie były składowane odpady w dużych ilościach.
- Mam duże obawy, że tak może się skończyć, że ta decyzja zostanie wydana. Same deklaracje to wie pan, jak burmistrz nie podpisze to nie znaczy, że nie będą mieli tego. Jeśli spełnią wszystkie wymogi to może dojść do tego, że coś takiego tam utworzą - mówił radny z Niestronna.
W tej chwili - jak mówił - na terenie w Głęboczku nic się nie dzieje, a dwa tygodnie temu z placu została zabrana koparka. Teren nadal jest pod baczną obserwacją radnego. - Tydzień temu byli ci panowie samochodem, bo po samochodzie ich teraz poznaję. To młodzi ludzie, przyjechali na tą bazę, popatrzeli, pochodzili i pojechali z powrotem - relacjonował Janusz Myszkowski.
Zapytaliśmy dyrektora wydziału gospodarki przestrzennej Arkadiusza Grobelskiego o to, czy gdy RDOŚ i sanepid przyślą pozytywne decyzje, to czy burmistrz Leszek Duszyński może mimo to zablokować utworzenie wysypiska. - Może to zablokować - jednoznacznie odpowiedział dyrektor Arkadiusz Grobelski.
14 lutego zwróciliśmy się z zapytaniem w tej sprawie do zastępcy burmistrza Jarosława Ciesielskiego. Burmistrz Duszyński przebywa bowiem na zwolnieniu lekarskim. Pytaliśmy, czy burmistrz nadal podtrzymuje swoją deklarację. Zastępca odpowiedział: - Burmistrz w pełni podtrzymuje swoje stanowisko. Dodał jednak, że każdy ma prawo złożyć wniosek o wydanie decyzji środowiskowej, a obowiązkiem gminy jest taki wniosek rozpatrzyć.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1305 (7/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze