Strzelno, pożar, mieszkanie, ul. Michelsona 59
W lipcu pogorzelcy otrzymają mieszkania
Gmina czeka na decyzję konserwatora, czy spalone budynki będą musiały po odbudowie wyglądać tak jak dotychczas, czy będą mogły być odbudowane w innej formie.
Sytuacja 10 rodzin, które w marcu ubiegłego roku straciły dach nad głową podczas pożaru kamienic komunalnych przy ul. Lipowej i ul. Inowrocławskiej, już w lipcu może zostać rozwiązana. Budynek, w którym mieszkali, będzie musiał zostać rozebrany do fundamentów. Gmina ma już ekspertyzę rzeczoznawcy w tej sprawie. Burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że zaraz po pożarze sporządzona została pierwsza ekspertyza, z której wynikało, że być może będzie można budynek rozebrać do tego poziomu, do którego uległ spaleniu. Jednak po rozbiórce do tego stanu murarz odkuł tynki pod belkami niżej i okazało się, że belki są całkowicie spróchniałe. Na zlecenie gminy wykonana została druga ekspertyza i z niej wynika, że trzeba budynek rozebrać do fundamentów. Problem - jak mówi burmistrz - polega na tym, że budynek znajduje się w strefie konserwatorskiej i zapisany jest w rejestrze zabytków. W tej chwili gmina czeka na decyzję konserwatora zabytków, czy budynek można rozebrać oraz w jaki sposób trzeba go odbudować.
Budynek przy ul. Michelsona 59 został odebrany już po remoncie. Przydziałem lokali zajmie się komisja mieszkaniowa. W pierwszej kolejności lokale otrzymają pogorzelcy. - Na remont tej kamienicy otrzymaliśmy 8.000 zł z Ministerstwa Finansów pod warunkiem, że w pierwszej kolejności mieszkania otrzymają pogorzelcy. W tej chwili do zakwaterowania gmina ma 10 rodzin. 4 mieszkania w kamienicy będą wolne. Zasiedlenie tych lokali odbędzie się w lipcu - mówił burmistrz Matczak na czerwcowej sesji.
Radny Ryszard Chudziński dopytywał jeszcze podczas sesji, czy z konta, które utworzone było w banku, rozdysponowano wszystkie środki i kto je otrzymał. Włodarz gminy poinformował, że w ubiegłym roku gmina przekazała ok. 600 zł na każdą rodzinę. Ponadto na remont kamienicy pozyskała pieniądze i te pieniądze zostały rozdysponowane. M-GOPS dysponował pieniędzmi wpłacanymi na specjalnie utworzone subkonto, gdzie pieniądze wpłacali też poszczególni mieszkańcy. Te pieniądze, czy w gotówce, czy w formie pomocy rzeczowej trafiły też do poszkodowanych rodzin.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1274 (28/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze