Mieszkańcy dzwonią do redakcji Pałuk i pytają się, czy to ratusz w Mogilnie wprowadził już system oszczędnościowy. - Bo jeżeli tak to ma działać teraz, że w nocy są ciemności, a w dzień lampy palą się - to co to oszczędzanie - pytają mieszkańcy.
Od kilku dni panuje totalny chaos, jeżeli chodzi o funkcjonowanie punktów świetlnych w Mogilnie i praktycznie na terenie całej gminy. W nocy część lamp się pali, część nie. Na przykład w środę, 28 września wiadukt kolejowy, ul. Dworcowa i częściowo ul. Hallera tonęły w całkowitych ciemnościach. Część kwartałów miasta jest oświetlona, część nie jest. Jedyne światło na ulicach pochodziło od samochodów. W dzień tak samo, na części ulic paliły się lampy, w parku także były włączone. Radna Katarzyna Barczak na środowej sesji Rady Miejskiej mówiła, że tak samo jest w Marcinkowie i Gębicach, gdzie lampy palą się przez cały dzień.
![]() |
| W czwartek 29 września na części ulic, lampy w ciągu dnia nadal paliły się fot. Marek Holak |
Dyrektor wydziały gospodarki przestrzennej i komunalnej Arkadiusz Grobelski powiedział radnym, że dotychczas funkcjonujący przestarzały system centralnego sterowania oświetleniem został zastąpiony nowymi metodami sterowania. Zaszła konieczność wymiany sterowników na nowe. Dotychczasowe nie spełniały już norm i przestały działać. W związku powyższym konieczne jest zamontowanie nowych sterowników na poszczególnych punktach zasilania oświetlenia, co jest aktualnie czynione. W okresie przejściowym mogą się jednak pojawiać problemy z właściwym funkcjonowaniem oświetlenia.
- W związku z tym część lamp świeci cały czas, część nie świeci w ogóle. Enea nad tym na bieżąco pracuje, naprawia sytuację. My na naszych lampach, należących do gminy również się tym zajmujemy. Ale to trochę potrwa - wyjaśniał radnym Arkadiusz Grobelski.
Marek Holak, 29 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze