Radny Mirosław Leszczyński z Goryszewa zwraca uwagę, że te będące pod ochroną zwierzęta coraz bardziej utrudniają rolnikom prowadzenie działalności rolniczej. Apelował, by problemem zainteresować służby wojewody kujawsko-pomorskiego.
Radny miejski Mirosław Leszczyński zwrócił uwagę na sesji Rady Miejskiej 20 maja na problem, jaki od kilkunastu miesięcy mają w gminie Mogilno rolnicy z działalnością bobrów. Zwierząt tych jest coraz więcej i jak to określił radny: - Utrudniają prowadzenie działalności rolniczej. W Żabienku przed mostem tama, na wysokości przystanku w Olszy tama, łąki w Żabienku są zalewane, a w Goryszewie wody jest po kostki. Taka sytuacja panuje na rzece Pannie, ale także na Noteci. Jako przykład wymienił miejscowość Kątno, gdzie także budowane są tamy, co wpływa destrukcyjnie na działalność rolniczą.

Tama zbudowana przez bobry na rzece Panna, na wysokości przystanku w Olszy fot. Marek Holak
Radny nadmienił, że jest w kontakcie z Nadzorem Wodnym w Mogilnie. - Oni te tamy likwidują, ale za chwilę na nowo coś jest budowane - dodał radny Leszczyński.
Bobry są pod ochroną, ale radny zaapelował do burmistrza, by może wystąpić do wojewody kujawsko-pomorskiego i zastanowić się nad podjęciem jakichś działań.
- Bobry to problem, który jest nam także znany. Niestety nam jest ciężko temu problemowi zaradzić - mówił burmistrz Karol Nawrot. Proponował, by rolnicy składali wnioski do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska: - My także napiszemy do wojewody, zobaczymy, jak on odpowie.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze